wtorek, 29 czerwca 2010

Proporcje w makijażu azjatyckim

Gdy po raz pierwszy zetknęłam się z makijażem w Azji, wydawało mi się, że jest on zawsze delikatny i skromny. Wystarczy włączyć byle film guru makijażowego z USA, żeby dostrzec różnicę – kobiety na Zachodzie używają całej rozpiętości kosmetyków – od bazy pod pokład, bronzery, rozświetlacze, linery, 3-8 kolorów cieni na powiece, po nakładanie razem szminki i błyszczyka.

Azjatki wcale nie nakładają szczególnie mniej makijażu, ale to co nadaje im wrażenie lekkości i delikatności, to zachowanie proporcji w używaniu produktów. Można je ująć w następujący sposób:

Podkreślone oczy.

Jeśli na powiekę nałożymy cień i eyeliner, oczy będą zwracać uwagę i wydawać się większe. Nie warto odwracać od nich uwagi, więc szminka lub błyszczyk powinny być jak najbliższe naturalnemu kolorowi ust, zaś róż na policzkach w delikatnym kolorze koralowym.

Oczy – 70%
Policzki – 15%
Usta – 15%







Podkreślone policzki


Róż na policzkach o wyraźnym kolorze, daje uroczy i młodzieńczy wygląd. Można użyć dowolnego koloru, nawet bardzo wyrazistego. Na powieki można nałożyć cień w neutralnym kolorze, i podkreślić oczy brązowym linerem. Szminka lub błyszczyk powinny być z tej samej gamy kolorów co róż na policzkach, ale za razem mniej intensywne.

Oczy – 30%
Policzki – 50%
Usta – 20%









Podkreślone usta:


Kiedy na ustach pojawia się mocny kolor, nie można zaniedbywać oczu. Jednocześnie lepiej nie dodawać za dużo kolorów do makijażu. Odrobina nutralnego cienia na powiekach powinna wizualnie „otwierać” oczy, zaś eye-liner nadawać spojrzeniu wyrazistość.


Oczy – 35%
Policzki – 15%
Usta – 50%





Oczywiście podstawą jest zawsze nieskazitelna, promienna cera.

A jakie są proporcje w waszym makijażu?

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, kliknij proszę w ikonkę poniżej :D

8 komentarzy:

  1. ja nakładam coś co powinno być podkładem, ale nie przykrywa nic, tak go chyba nakładam, żeby był. Nie pokrywa (zakrywa) moich piegów, więc mi pasuje), do tego tusza czarny (bądź brązowy) i kredka do brwi. Gdy niem a lata i buzia blada dodaję róż na poliki i czasami cień do [powiek jakiś pastelowy. To wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu przerzuciłam się 100% naturalny makijaż. Używam podkładów, korektorów, róży i cieni, które nie są mineralne tylko z nazwy (np. kosmetyki wielkich firm jak Astor czy Rimmel). Dzięki temu mój makijaż jest bardziej naturalny i mam pewność, że nie szkodzi mojej cerze. Poza tym takie kosmetyki mają większą gamę kolorystyczną i nie mam problemu z doborem koloru do mojej bardzo jasnej karnacji.
    Uff jaka reklama :)Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. zawsze zazdrościłam Azjatkom wyczucia w makijażu i właśnie tej delikatności o której piszesz, nie wspominając już o nieskazitelnej cerze o której większość z nas może tylko pomarzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis!
    Ten procentowy udział poszczególnych części makijażu - świetna wskazówka!

    Ja osobiście najbardziej stawiam na różowe policzki, bo nadają lalkowatego wyrazu, który bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. okulary pomniejszają moje oczy, więc szczególnie wyraźnie podkreślam rzęsy ;-), uwielbiam cienie satynowe jasne :) jasnobrązowe lub jasnooliwkowe, błyszczyk naturalny jasny łososiowy, podkładu używam minimalistycznie ;)

    bardzo ciekawe spojrzenie na proporcje :) dobry pomysł :)
    /LittleGaladriel/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba ten procentowy podział. Najbardziej podoba mi się opcja 3-cia, i taką też wybieram, gdy "przywdziewam" soczewki :D Natomiast na codzień, gdy nosze patrzałki, preferuję raczej wersję 1-wszą :) Ale i tak to wszystko nie wydaje mi się takie urocze jak na tych Azjatkach <3 To chyba kwestia rysów ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się podoba makijaż pierwszy. :D Najbardziej taki lubię. Podkreślam oczy a na usta tylko balsam do ust.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem czemu nie widziałam tego wpisu, a tyle razy przeglądałam blog...

    Mam pytanie, bo u mnie zawsze "eye-liner" się szybko ściera... Czy Azjatki mają na to jakieś swoje patenty? Jakiego najczęściej używają, w kredce a może w kremie i go nakładają pędzelkiem?

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.