czwartek, 6 kwietnia 2017

Jakie kosmetyki kupić w Singapurze?



Zbliża się sezon wakacyjny i wiele z Was odwiedzi Singapur. Często pytacie mnie, gdzie można kupić w Singapurze kosmetyki dostępne na Azjatyckim Bazarze i chciałabym dzisiaj rozwinąć ten temat.

Bazar sprzedaje wiele marek dostępnych w Singapurze, ale nasze najlepsze produkty, jak wypełniacz bez wstrzykiwania BRTC, serum rozkurczające Sidmool czy czysty kolagen Avalon, nie są dostępne na sklepowych półkach. Te produkty zamawiam bezpośrednio od producentów.

Ale wiele innych interesujących produktów jest dostępnych w Singapurze 😁

Jakie popularne marki są dostępne w Singapurze?


Z oferty Azjatyckiego Bazaru, marki które można nabyć lokalnie to przede wszystkim produkty Bio-Essence, Hada Labo, Kaminomoto i lokalny Garnier, których stoiska znajdziecie w każdym Watsonie, jak i nawet w supermakretach. Owe marki oferują szeroką gamę produktów w relatywnie przystępnych cenach i jest w czym wybierać.


W większości drogerii znajdziecie też maseczki My Beauty Diary - ale polecam polować na promocje, ponieważ bez nich, owe maseczki są dość drogie.

Można też zdobyć markę ZA, ale jest ona dostępna tylko w wybranych sklepach Watsons i półki niestety nie są zawsze dobrze uzupełnione :(.


W Watsonie można też nabyć kolagen Avalon w wersji smakowej - zazwyczaj stoi za ladą i trzeba o niego poprosić kasjerkę.

Koreańskie marki w Singapurze?


Kilka lat temu moda na koreańskie kosmetyki dotarła do Singapuru i na jej fali wiele koreańskich marek otworzyło tu swoje butiki. W Singapurze znajdziecie więc butiki marek ze stajni Amore Pacific: Innsifree, Etude House, Laneige i Sulwhasoo. Są też butiki i stoiska SkinFood, Too Cool For School, TonyMoly, Missha, TheFACEShop i VDL. Nie będę podawać konkretnych adresów, ponieważ lokacje często się zmieniają i można aktualne znaleźć bez problemu na sieci.


Mój największy zarzut, to jednak okropne przebicie cenowe i okrojona oferta w porównaniu do koreańskich butików. Cenowo Etude House czy Innisfree są tylko "trochę" droższe od swoich odpowiedników w Korei (o około 20-50%), ale SkinFood potrafi sprzedawać nawet z 500% przebiciem cenowym. Bardzo często oferty tych butików są bardzo ubogie, brakuje nowych kolekcji, albo oferowane są niedobitki sprzed kilku sezonów (z tego powodu polecam sprawdzać daty produkcji na opakowaniach). Choć z drugej strony, jeśli polujecie na jakieś konkretne produkty sprzed kilku sezonów, które są już wyprzedane w Korei, można je czasami upolować w Singapurze 😁

Poza Etude House, nie wiem, na ile rekomendowałabym kupowanie koreańskich kosmetyków w Mieście Lwa...

Gdzie  kupować

 

Dwie główne sieci sprzedające kosmetyki w Singapurze to Watsons i Guardian, które znajdziecie praktycznie wszędzie. Ceny w tych sklepach nie są korzystne (chyba, że się Wam poszczęści i traficie na ogólnosklepową wyprzedaż), ale sklepy są praktycznie na każdym kroku. Dodatkowo oferta może się różnić w zależności od lokacji sklepu, więc czasami trzeba zajrzeć do kilku, zanim znajdziecie to czego szukacie.



Niektóre sklepy Watsons prowadzą sprzedaż japońskich marek makijażowych Majolika Majorca (marka-córka Shiseido) oraz CanMake, na które zdecydowanie warto zajrzeć, choć w zależności od sklepu, półki z tymi produktami będą albo średnio oskubane, albo całkowicie ogołocone. Okazjonalnie można trafić na półki koreańskiej marki CLIO.


Moje ulubione miejsce do nabywania kosmetyków, to zdecydowanie sklepy Sasa. Mają dobre cery, dużo zniżek i przede wszystkim, obsługę która zna się na rzeczy i potrafi doradzić! W sklepach Watsons i Guardian są tylko kasjerzy, którzy nie mają bladego pojęcia o ofercie swojego miejsca pracy 😩 . Sasa prowadzi sprzedaż wielu interesujących marek, w tym znanych i lubianych BRTC i Dr. G. Niestety te marki sprzedawane są w ograniczonej ofercie, ale cenowo wypadają praktycznie identycznie jak w Korei. W Sasie można też znaleźć doskonale zapatrzone półki japońskiej marki makijażowej Kate (marka-córka Kanebo), której mniejsze półki można okazjonalnie znaleźć też w sklepach Watson.


Rozsiane po Singapurze są też małe niezależne butiki kosmetyczne, jak choćby Beauty Language. Cenowo te sklepy wypadają naprawdę dobrze i można w nich znaleźć unikatowe perełki, choć większość produktów jest nieciekawa.

Prestiżowe marki


Przez wiele lat w Singapurze panowała moda na japońskie kosmetyki i do dziś w sklepach jak Isetan i Takashimaya, można znaleźć stoiska droższych marek, jak Shiseido, RMK, Kanebo oraz królową japońskich marek: SK-II. Ta ostatnia sprzedawana jest oficjalnie w stoiskach SK-II w ramach domów handlowych, ale można ją też "upolować" od alternatywnych importerów w mniejszych sklepach. Co ciekawe, SK-II sprzedawane w Singapurze, jest ze względu na niższe podatki, tańsze niż w Japonii.


 

Lista zakupów:


Watsons  (polecam outlet w Bugis Junction) - z oferty Azjatyckiego Bazaru:
- Hada Labo Retinol 3D milk
- Krem ZA (choć czasami ciężko go "upolować")
- Krem Bio-Essence Inchloss
- Garnier Light Complete Super Essence
- Szampon i wcierka Kaminomoto (jeśli kupujecie w większych ilościach, warto poszukać sklepów Beauty Langauge, które sprzedają wcierki w odrobinę lepszej cenie)


Watsons - niedostępne w ofercie Bazaru, ale naprawdę polecam:
- Hada Labo lotion oraz ich "Mild Peeling Lotion"
- Farby do włosów Liese
- Odżywki i maski do włosów firmy Tsubaki (zwłaszcza wysokobiałkowa wersja biała do włosów zniszczonych)
- "Samo-wybielacz" firmy Vaseline lub ich balsamy do ciała z SPF
- Całonocne maseczki Bio-Essence
- Rozjaśniające antyperspiranty firmy Nivea
- Tusze do rzęs Majolica Majorca
- Tabletki Hakubi (czasami trzeba o nie poprosić osobę na kasie)

Watsons - polecam zajrzeć na:
- Produkty niskopółkowej japońskiej marki Biore - nie są to najlepsze kosmetyki, ale cenowo przystępne
- Produkty  marki DHC - ich olejek do oczyszczania twarzy jest naprawdę przyzwoity, choć niestety drogi
- Półkę Maybeline, na której można znaleźć inspirowane lokalnymi trendami produkty, jak szminki z gradientem
- Produkty typu "Two-Way Cake" czyli prasowany puder, bardzo lubiany w Singapurze, ponieważ dobrze pracuje z bardzo przetłuszczającymi się cerami oraz znosi lokalne upały. Mają je firmy ZA, Maybeline i wiele innych.

Guardian:
- Pasty do zębów Darlie w wersji z solą morską oraz Expert.

Sasa (polecam outlet w Chevron House koło stacji Raffles Place - szukajcie srebrnowłosej Jasmine - ta kobieta daje NAJLEPSZE rekomendacje i naprawdę zna się na rzeczy):
- Maseczki My Beauty Diary (Sasa praktycznie zawsze ma na nie jakąś ofertę zniżkową)
- Kremy BB firmy BRTC

Sasa - według uznania:
- Produkty Dolly Wink, jak np. ich doklejane rzęsy - to prawdziwy klasyk :D
- Dr. G - polecam krem BB oraz ich tonik z kwasem salicylowym

Innisfree (polecam butik w Plaza Singapura):
- Odżywka oraz maska do włosów z wyciągiem z kamelii (czerwone opakowania - są po prawej stronie, jak wejdziecie do sklepu)
- Olejek do mycia twarzy w wersji oliwkowej
- Przynajmniej jedną sztukę "Always New Auto Liner" - są genialne! Znajdziecie ich malutką sekcję na półce w centrum butiku.

Etude House (polecam outlet w Plaza Singapura):
- Any Cushion Cream

Isetan/Takashimaya:
- Lotion SK-II, jeśli macie za dużo pieniędzy 😜

Kilka wskazówek:
- Obsługa w większości singapurskich sklepów nie ma pojęcia o ofercie, ani gdzie co znaleźć.  Jedynym wyjątkiem jest SASA.
- Karty lojalnościowe w sklepie Watsons działają na zasadzie "cashback", czyli uzyskany rabat można wykorzystać przy kolejnym zakupie. Jeśli planujecie wiele odwiedzin w tym sklepie, nabycie karty lojalnościowej może mieć sens. Kartę trzeba kupić przy kasie.
- Karta SASA VIP upoważnia do natychmiastowej zniżki 5% (nawet na produkty już objęte zniżkami!), więc jeśli znacie kogoś z taką kartą, polecam ją pożyczyć na zakupy
- Pamiętajcie by poprosić o rachunek pozwalający na odzyskanie GST (lokalny odpowiednik VATu) na lotnisku.

5 komentarzy:

  1. Z Innisfree świetny jest night pack z wodą bambusową. Dodałam go do mojej ustalonej od dawna wieczornej procedury (więc wiem ze za zmianę odpowiedzialny może być tylko ten produkt) a moja cera wygląda jak nigdy wcześniej (a przynajmniej od początku okresu dojżewania). Nawilżona do granic, taka nawodniona wręcz. Jak się pilnuję i nakładam co wieczór to aż się trądzik uspokaja - nie wychodzą nowe pryszcze, a wcześniejsze redukują sie do małych czerwonych kropek. Już wcześniej nauczyłam się, że nalepsze, co mogę robić przy moim trądziku, to nawilżanie, a taki night pack wyniósł moją wieczorną pielęgnację na nowy poziom. Brzmię pewnie jak płytka histeryczka, ale azatyckie kosmetyki i w ogóle podejście do skóry zmieniły moją pewność siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. wracaj na youtuba!!!!!!!!!!!!!!! :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Basiu, czy przyglądała się Pani kolagenom z wyższą zawartością kolagenu w shotach. Znalazłam np. New Moon Inner Radiance Collagen, który zawiera aż 13000mg kolagenu w jednej buteleczce. Niestety nie widzę ile ma daltonów. Czy jest Pani w stanie polecić coś podobnego z dużą zawartością kolagenu i małymi rozmiarami cząsteczek? Z Polski ciężki jest przeszperać azjatycki rynek :( Dziękuję.Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie ma sensu inwestować w wyższe ilości kolagenu w porcji. Jak przejrzysz badania naukowe, po 6 tygodniach nie ma znacznej różnicy, czy ktoś zażywał 2500 mg czy 13000. Nasz organizm wydaje się być podatny na kolagen tylko w pewnym zakresie i przyjmowanie więcej nie robi różnicy. Ważniejsze jest by kolagen był wystarczająco mały,

      Usuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.