piątek, 8 marca 2019

Jak z wiekiem zmieniają się usta? #EstetykaMłodości

To kolejny wpis w ramach serii "Estetyka Młodości", gdzie szczegółowo analizujemy subtelne zmiany jakie zachodzą w wyglądzie twarzy wraz z upływem lat. Jest to seria przeznaczona nie tylko dla osób zainteresowanych zrozumieniem procesów starzenia, ale też dla artystów specjalizujących się w portretach.

Kilka lat temu mój wpis o wydłużającej się z wiekiem rynience nosowej zaowocował całkiem sporą paniką niektórych osób - bo zmiany w tym obszarze twarzy, gdy raz się je zauważy, potrafią dramatycznie zmienić percepcję objawów starzenia. Nagle celebrytki o gładkich twarzach i napuchniętych ustach wyglądają na swój wiek.

Dzisiaj chciałabym zagłębić się w naturę tych zmian oraz ich anatomiczny aspekt.

Jak z wiekiem zmieniają się usta?


To proste z pozoru pytanie wymaga skomplikowanej odpowiedzi. Zmniejsza się powierzchnia warg - częściowo przez utratę tkanek (tłuszczowej, ale też kostnej w całej twarzy), częściowo przez zawinięcie się warg do środka jamy ustnej. Linia ust (miejsce gdzie spotykają się wargi) przesuwa się w dół - w połączeniu ze zmniejszeniem się powierzchni warg, daje to efekt wydłużonej rynienki nosowej. Rynienka nosowa nie tylko sprawia wrażenie dłuższej, ale staje się też płaska, zanikają biegnące od łuku kupidyna uwypuklenia.

Poza rozmiarem i pozycją ust w twarzy... zmienia się też ich szerokość. W teorii kąciki ust powinny wypadać nie dalej, niż na liniach, które narysowalibyśmy pionowo biegnąc przez źrenice. Jednak z czasem usta wydłużają się na boki. Dodatkowo kąciki zaczynają ciążyć w dół.

Efekt rozciągania poziomo ust można zaobserwować w relacji do źrenic.
Sama linia ust przechodzi transformację - u młodych osób jest często pofalowana. Z czasem jednak staje się płaska.

Zmienia się też kolor ust - ponieważ promienie słoneczne uszkadzają naczynia krwionośne, ich ilość w wyższych partiach skóry zmniejsza się (rozwijają się za to intensywniej zaraz pod skórą właściwą), czego konsekwencją są zmiany w kolorystyce całej twarzy. W efekcie usta stają się mniej skontrastowane z resztą twarzy.

Proporcje ust i dolnej połowy twarzy w młodej twarzy

Zrozumieć anatomiczną naturę ust


Anatomicznym fundamentem jest mięsień okrężny ust - jest unikatowy, ponieważ to mięsień całkowicie nie przytwierdzony do żadnej struktury kostnej, czyli "w miejscu" trzyma go skóra oraz inne, zespolone z nim mięśnie. A owych mięśni jest sporo! Od góry, po skosie, po bokach i nawet poniżej krążka mięśni ust, biegną różnego rodzaju włókienka mięśniowe, które przebijają na wiele sposobów mięsień okrężny ust.

Dzięki wzajemnemu zespoleniu i przenikaniu się włókienek mięśnowych, możemy używać ust by wyrażać ogrom emocji, ale też by formować różne dźwięki. Ale natura owych mięśni nie jest jednorodna. Wiele mięśni twarzy z wiekiem zyskuje na naturalnym napięciu przez co stają się krótsze i bardziej zbite. Ten problem dotyka bardzo wyraźnie mięśnia szerokiego szyi (polecam ten wpis), który zespolony jest dodatkowo z mięśniem risorius (ciągnie kąciki ust poziomo) oraz mięśni ciągnących kąciki ust w dół.

Wiemy więc, że z czasem wykształca się spora siła, która "ciągnie" usta w dół i na boki. Od góry usta przytrzymywane są jednak strukturą mięśniową, w której naturze nie wydaje się pojawiać problem nadmiernego zaciskania się. Mowa tu od dóch mięśniach - jednym znich jest przyczepiony do kości jarzmowej zygomaticus (ciągnie usta ukośnie w górę), drugim jest leviator labii superioris, który ciągnie usta w górę.


Leviator labii superioris (LLS) jest moim zdaniem w tej całej estetycznej zagadce kluczowym elementem. Jest przyczepiony do kości zaraz pod oczodołem i ciągnie się wzdłuż nosa, by przepleść się z mięśniem okrężnym ust. Ale leviator labii superioris ma potrójną naturę - ma trzy główne włókna, które przyczepione są do ust w drastycznie różne sposoby.

Jedno pasmo włókienek przyczepione jest do zewnętrznej krawędzi mięśnia okrężnego ust. Gdy napinamy to pasemko, usta wędrują do góry, ale nie wywijają się, ani nie odsłaniają zębów. To tego pasemka używamy, by zrobić minę w reakcji na coś obrzydzającego. Nazwijmy go "pasmem 1".

1. Usta w pozycji neutralnej, 2. Aktywacja "pasma 1", 3. Aktywacja "pasma 2" i efekt wywinięcia ust, 4. Aktywacja "Pasma 3" i zwinięcie ust do środka.

Drugie pasemko przyczepione jest do środkowej części mięśnia okrężnego. Gdy napinamy to pasmo, usta wywijają się do zewnątrz i zwiększają swoja powierzchnię poprzez obnażenie wewnętrznej części warg. Ten mięsień dokładnie aktywujemy, gdy robimy "kaczego dzioba" ustami. Nazwijmy go "pasmem 2".

Ostatni mięsień przyczepiony jest do wewnętrznej krawędzi mięśnia okrężnego ust. Gdy go aktywujemy, warga podwija się do środka i obnaża kły. Nazwijmy ten mięsień "pasmem 3".

Mięśniowa teoria starzenia się ust


Choć objawy starzenia są procesem obejmującym wiele tkanek, mam teorię, że zmiany w rejonie ust mają charakter mięśniowy, a głównie związane są ze słabnącą funkcją pasma 1 i pasma 2.  Gdy te pasma słabną i wydłużają się, usta tracą kluczowe zawieszenie i siła zaciskających się od dołu mięśni ciągnie je w dół. Dochodzi więc do obniżenia linii ust, rozciągnięcia i spłaszczenia rynienki nosowej i zawinięcia ust do środka.


By móc dalej zamykać usta, uczymy się silnej zaciskać mięsień okrężny ust i jeszcze bardziej ciągniemy usta w dół i do środka. Wiele osób, gdy zrelaksuje usta, zaobserwuje, że górna warga wędruje do góry - dlatego w tak wielu zdjęciach kobiety pozują z uchylonymi ustami, ponieważ podkreśla to (lub tworzy wrażenie) młodość twarzy. Wiemy też, że powierzchnię warg można częściowo zwiększyć delikatnym ostrzykiwaniem botoksem mięśnia okrężnego ust.

Wydaje mi się też, że problemy z wydłużającym się LLS tłumaczą dlaczego próby wypełniania ust wypełniaczami/tłuszczem zawsze dają tak oczywiście nienaturalny efekt, zwłaszcza u osób dojrzałych. Ponieważ usta są "za nisko", wypychają się do przodu i wykrzywiają rynienkę nosową do kształtu litery "J", gdy młode twarze mają kształt litery "C".

Tłumaczyłoby to też, dlaczego lifting ust polegający na wycięciu skrawka skóry pod nosem wydaje się dawać najbardziej naturalnie wyglądający efekt powiększenia i odmłodzenia ust. Niestety tego typu lifting nie usuwa przyczyny problemu, jedynie go maskuje. Problemy z bliznowaceniem oraz krótkotrwałe efekty takiego zabiegu czynią go również bardzo niepraktycznym.

Inne teorie starzenia ust


Mięśnie to jedno, ale usta składają się też z innych tkanek. Popularna teoria głosi, że za utratą objętości ust stoi utrata tkanki tłuszczowej, gównie z wewnętrznej części warg, czyli tej, która opiera się o zęby. Jednak wstrzykiwanie wypełniaczy czy tłuszczu nie wydaje się odwracać czasu, jedynie tworzyć całkowicie nowy i nienaturalny (co nie jest równoznaczne z nieatrakcyjne czy nieładny!) kształt ust.

Zmiany w rejonie ust można też powiązać ze zmianami w tkance kostnej. Z wiekiem spłaszczają się kości jarzmowe, więc mięśnie i skóra, na których zawieszone są usta będą zmieniać lokację. Utrata zębów czy niepoprawny zgryz przyczyniają się również do zmian w tym obszarze i zawsze warto skonsultować się z ortodontą na temat ogólnej struktury kostnej twarzy. Osoby oddychające przez usta będą tracić tkankę kostną szybciej, niż osoby z poprawnym zgryzem i układem nosowo-gardłowym.

Jak naturalnie przywrócić ustom młodzieńczy wygląd?


Choć samych ust nie da się łatwo chronić przed wpływem promieni słonecznych, warto zawsze pilnować, by skóra dookoła była zabezpieczona przed słońcem. Promienie słoneczne nie tylko powodują utratę elastyczności skóry, ale też redukują podskórną tkankę tłuszczową i zamieniają ją na włóknistą i nie-elastyczną masę.

Ogromnym komponentem zmian w obszarze ust jest zaciskająca się platysma oraz mięśnie ciągnące kąciki ust w dół, więc naturalnie dobrą strategią jest rozluźnienie i rozciągnięcie tego obszaru. Można więc szyję i kark rozmasować, można rozciągnąć wyginając głowę w różne strony (ale tylko jeśli nie mamy problemów z szyją!!!), można też nałożyć na szyję, podbródek i dolną połowę twarzy produkt z acetylhaxapeptide czy innym składnikiem delikatnie rozkurczającym mięśnie.

Z drugiej strony warto rozważyć, czy dałoby się jakoś usta podciągnąć do góry, poprzez aktywację leviator labii superioris. Niestety manewry w tym obszarze są... kłopotliwe. Gdy napinamy LLS, zwłaszcza pasmo 1 (w mniejszym stopniu pasmo 2), dochodzi do zmniejszenia obszaru policzka i nacisku na "malar fat pad"  - poduszeczkę tłuszczu odpowiedzialną za powstanie bruzdy nosowo-ustnej. Słowem, nie da się do końca ćwiczyć mięśnia LLS bez ogromnego nacisku na obszar bruzdy nosowo-ustnej.

Ale można też kombinować ;). Mój sposób na ćwiczenie tych mięśni jest następujący:

1. Pomalować usta pomadką (jest to pomocne, by ocenić, czy usta się wywijają).
2. Uśmiechnąć się delikatnie i napiąć mięśnie policzków tak, by policzki przylegały do linii zębów.
3. Przyłożyć palce wzdłuż bruzdy nosowo-ustnej i delikatnie popchać jej masę w górę, by zapobiec jej nadmiernemu wyginaniu.
4. Zrobić "dziubka" jak do całusa (ale nie na tyle by zrobiły się zmarszczki!) i spróbować wypchnąć usta jak najbardziej do przodu i do góry, trochę jakby celując w czubek nosa. Taka pozycja pozwala uniknąć zrobienia zmarszczki pod nosem.
5. Wywinąć usta na tyle, na ile to możliwe i przytyrzmać tak przez kilka sekund.
6. Powtórzyć do znudzenia ;)

Wywinięcie ust poprzez aktywację mięśnia leviator labii superioris. Jeśli ćwiczenie jest poprawnie wykonywane, uwidoczni się wewnętrzna strona górnej wargi.
Aktywacja LLS powinnabyć odczuwalna jako napięcie po obu stronach nosa, oraz w mięśniu okrężnym oka (LLS przeplata się z nim). Koniecznym jest dopasowanie chwytu oraz pozycji, by to ćwiczenie nie doprowadziło do powstania zmarszczek! Konieczne może być np. patrzenie w górę, pilnowanie, by usta nie marszczyły się do "dziubka", itp.

Ponieważ w wyniku ćwiczeń LLS będzie się kurczył, powinno dojść do podniesienia i wywinięcia ust do młodzieńczego wyglądu. Jednak "malar fat pad" może nie chcieć dopasować się do nowego kształtu twarzy, więc efektem może być pogłębienie bruzdy nosowo-ustnej. Bardzo polecam na ten problem masaż nr. 12 z książki "Chirurgia Plastyczna w Twoich Rękach", który polega na delikatnym kształtowaniu tej poduszeczki, by nie zwisała tworząc tą nieszczęsną bruzdę nosowo-ustną.


W kolejnej części serii przyjżymi się dokładnie "malar fat pad" i formacji bruzdy nosowo-ustnej


6 komentarzy:

  1. wow! Jak dotąd najciekawszy temat z serii! Usta to ta część twarzy, którą faktycznie jesteśmy w stanie wyginać najbardziej, nic więc dziwnego, że mięśni z nią połączonych jest tak wiele. Najbardziej ciekawi mnie to, co sprawia, że jedne mięśnie z czasem wiotczeją (te, które w pełni sprawne powinny być napięte), a inne przeciwnie, nabierają napięcia (a powinny być rozluźnione!) Czy mięsień okrężny ust powinno się rozluźniać tylko za pomocą masaży? Chyba nigdy nie sugerowałaś, żeby rozluźniać go kosmetykami, teraz widzę, że byłoby to bardzo ryzykowne, bo można łatwo natrafić przy tym na mięsień, któremu to by zaszkodziło. Przydałby się taki obrazkowy poradnik mięśni - które rozkurczać, które napinać :D Jestem bardzo wdzięczna za pracę, którą wkładasz w posty, czekam z niecierpliwością na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, by napięcie mięśnia okrężnego ust było tu kluczowe czy warte uwagi. To, że zaciskamy usta bardziej, jest efektem zmian w innych częściach twarzy i rozluźnianie na siłę mięśnia okrężnego, jeśli nie rozprawi się najpierw z przyczynami, moim zdaniem będzie mieć tylko i wyłącznie tragiczne skutki. Zwłaszcza, że jest pewno badanie, gdzie stwierdzono korelację z siłą zaciskania ust i głębokością bruzdy nosowo-ustnej (im większa siła zaciskania ust, tym mniejsza bruzda), co sugeruje, że mięsień okrężny ust powinien pozostać jak najbardziej kurczliwy.

      Usuń
  2. + czy znasz jakiś krem, który rozjaśniałby skórę wokół ust, w miejscach gdzie pojawiają się zmarszczki i bruzdy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dobrze rozumiem, zmiana w kolorze skóry, jeśli nie jest związana z pigmentem (tym samym, który tworzy piegi i inne przebarwienia - jeśli problemem jest melanina, wtedy polecam maseczki z kurkumy), jest związany ze zmianą w refrakcji światła przez zmieniające się struktury kolagenu. Gdy cera jest w dobrym stanie włókna kolagenu są długie i uporządkowane, gdy cera jest uszkodzona, włókna są połamane i nieuporządkowane (skóra traci mechaniczną elastyczność w efekcie). Zmiany w strukturze siatki kolagenu zmieniają sposób, w jaki skóra odbija światło. Ponieważ skóra pracuje wyjątkowo ciężko w rejonie ust i bruzdy nosowo-ustnej, naturalnie tam potrafi zmienić kolor. "Rozjaśnianie" w tym wypadku to mozolny proces odbudowy poprawnych struktur kolagenu, poprzez rygorystyczną ochronę przed słońcem (odpowiedzialną za około 80-90% załamań w kolagenie), suplementację substancjami motywującymi ciało do produkcji kolagenu oraz kosmetyki z EGF, itp.

      Usuń
  3. O rany, nie miałam o tym wszystkim pojęcia! Właśnie traiłam na tego bloga, mega ciekawe tematy. Muszę częściej zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Żadnej stronie, żadnej grupie na fejsie i żadnej publikacji nie zawdzięczam tyle, co wiedzy którą poznałam dzięki Tobie. Zarówno rozumienie co się dzieje z twarzą jak i sensowne(!) pomysły co z tym robić. W napięciu;) czekam na część o malar fat pad i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.