wtorek, 6 sierpnia 2019

Jak z wiekiem tworzy się bruzda nosowo-ustna? #EstetykaMłodości

To kolejny wpis w ramach serii "Estetyka Młodości", gdzie szczegółowo analizujemy subtelne zmiany jakie zachodzą w wyglądzie twarzy wraz z upływem lat. Jest to seria przeznaczona nie tylko dla osób zainteresowanych zrozumieniem procesów starzenia, ale też dla artystów specjalizujących się w portretach.


Bruzda nosowo-ustna i "zmarszczki od uśmiechania"


Każdy z czasem zaobserwuje na swojej twarzy zmiany związane z bruzdą nosowo-ustną oraz pojawieniem się tak zwanych "zmarszczek od uśmiechania". Bruzdę chciałabym zdefiniować jako wgłębienie w powierzchni twarzy, które jest wystarczające, by rzucać na twarzy cień. Zmarszczki "od uśmiechania" to zaś zmiany w samej skórze, gdzie na jej powierzchni tworzy się wgniecenie, załamanie w powierzchni skóry.

To dwa osobne zjawiska, które czasem występują razem, czasem osobno, czasem jako następstwa siebie nawzajem. U niektórych najpierw tworzy się bruzda nosowo-ustna, zaś z czasem, na jej dnie pojawia się zmarszczka. U niektórych zaczyna się od zmarszczki, ale z czasem wykształca się bruzda.


Anatomiczna natura "zmarszczki od uśmiechania"


Zmarszczki zawsze są objawem słabości struktur skóry - gdy kolagen w skórze właściwej nie jest w stanie znieść nacisku związanego z naturalnym poruszaniem się twarzy, załamuje się sam na siebie i tworzy charakterystyczną zmianę, którą nazywamy zmarszczką.


Anatomiczna natural bruzdy nosowo-ustnej


Bruzda jest strukturą trój-wymiarową i tworzy się, gdy masa policzka zaczyna naciskać na skórę zespojoną z mięśniem okrężnym ust. O ile skóra w okół ust jest praktycznie zespolona z leżącą pod nim mięśniem, skóra policzka spoczywa na poduszeczce tłuszczu zwanej "malar fat pad", co można by przetłumaczyć jako "jarzmową poduszeczkę tłuszczu" (nie znam niestety oficjalnego polskiego terminu). W dalszej części tekstu "malar fat pad" będę nazywać MFP.

Natura zmian prowadzących do powstania bruzdy nosowo-ustnej jest ekstremalnie wielotkantkowa, dlatego też tak trudno opracować kosmetyk, zabieg czy nawet operację plastyczną, która mogłaby pomóc zarządzać tą zmianą. 

Ogólnie anatomiczną naturę tych zmian można opisać jak złożenie następujących:

  1. Zmina kształu poduszeczki tłuszczowej - z okrągłej, staje się ona bardziej "łezkowata" - sama poduszeczka wydaje się być podzielona na pionowe segmenty, w ramach których tłuszcz przesuwa się w dół:
  2. Ciągnięcie w dół całej środkowej części twarzy przez zaciskającą się platysmę, która ciągnie za cały SMAS (włóknistą strukturę powlekającą mięśnie twarzy):
  3. Problemy z wyciekaniem i jakością naczyń krwionośnych i limfatycznych biegnących przez "dno" bruzdy nosowo-ustnej. Zwłaszcza wyciekanie kwasów tłuszczowych prowadzi do degradacji jakości włókien kolagenowych:
  4. Zmiany w jakości mięśni Levator Labii Superioris - z badań z lat 90' (głównie badania pod nadzorem Joe E. Pessa) dowodzą, że chirurgiczne przecięcie owego mięśnia na spreparowanych zwłokach (🤷‍♀️) redukuje widoczność bruzdy, jednak nie udało mi się znaleźć informacji na temat praktycznej aplikacji tego zabiegu. Prawdopodobnie dlatego, że byłby to bardzo zły pomysł 😂

Gdy napinamy mięśnie policzków, zwłaszcza te jak zygomaticus czy leviator labii superioris, wywołuje to zmianę ilości powierzchni na dostęnej dla MFP i wywołuje zmianę jego kształtu. Łatwo jest więc pośpieszyć do wniosku, że to uśmiechanie się (gest mimiczny intensywnie angażujący wymienione mięśnie twarzy) prowadzi do trwałej zmiany kształtu MFP na ten, który prowadzi do powstania bruzdy nosowo-ustnej... Jednak informacje w tym temacie nie wydają się być jednoznaczne.

Producenci przyrządu do ćwiczeń PAO sponsorowali badanie, w ramach którego mierzono efekt wzmocnienia mięśni jak zygomaticus i LLS na objawy starzenia i efekty ćwiczenia i pogrubienia tych mięśni były dla twarzy pozytywne. Japońscy naukowcy mierząc korelację między siłą zacisku ust i bruzdą nosowo-ustną stwierdzili, że im mocniejsze mięśnie twarzy, tym płytsza bruzda nosowo-ustna (niestety nie umiem chwilowo znaleźć linku do badania 😭).

 

Problem z bruzdą nosowo-ustną


Nie jestem specjalistą w dziedzinie medycyny estetycznej, ale problem bruzdy nosowo-ustnej, to temat, któremu na przestrzeni lat poświęciłam prawdopodobnie najwięcej uwagi. Na mojej twarzy był to pierwszy objaw starzenia i do dziś, jest to coś, na co ciągle muszę uważać. Mimo przeczytania tylu prac i książek, mimo szperania po światowych zasobach internetu w poszukiwaniu wytłumaczenia i potencjalnie sposobu zarządzania tymi zmianami, odnoszę wrażenie, że nikt do końca nie podchodzi do tego tematu poprawnie.

Bruzda nosowo-ustna ma charakter WIELO-tkankowy, jednak każdy próbuje rozwiązać problem tylko z jednej perspektywy. Guru masażu próbują przywrócić MFP odpowiedni kształt, guru ćwiczeń próbują wzmocnić kluczowe mięśnie policzków, firmy próbują sprzedać nam kremy nawilżające (które nie mają tutaj szansy być skutecznymi)...

Próby ostrzykiwania czy wypełniania są bez sensu. Wielu lekarzy medycyny estetycznej poprawnie identyfikuje utratę masy w rejonie kości jarzmowej (utrata masy kostnej oraz przesunięcie się tkanki tłuszczowej w dół) i próbuje otrzykiwać kości policzkowe. Ale wtedy tworzy się nienaturalny efekt rozrośniętej kości policzkowej, ale kształt MFP jest dalej jak w twarzy dojrzałej.

Wypełnianie (lup wsadzenie implantu) w samej bruździe zaburza dynamikę twarzy, nadaje jej ekstremalnie nienaturalny kształt i rozbudowuje ją w strefie, której wydłużenie się i rozrost jest objawem starzenia (polecam zajrzeć na wpis o starzeniu się obszaru ust).

Prawdopodobniej najskuteczniejszą metodą zarządzania bruzdą nosowo-ustną, jest lifting twarzy, gdzie chirurg podciąga SMAS (włóknista tkanka, która związana jest z MFP) i przestawia MFP. Ale efekty liftingu są bardzo krótkotrwałe, często nienaturalne (efekt 'twarzy w tunelu powietrznym'), drogie i zasadniczo ekstremalnie kiepskim pomysłem dla kobiet przed 60siątką.

Sposób zarządzania bruzdą nosowo-ustną


Ponieważ nie jestem "guru" jednej konkretnej dziedziny, mogę sobie w swojej praktyce pozwolić na podejście wielotkankowe. Poniżej przedstawiam kilka pomysłów jak można zadbać o bruzdę:

1. Skóra - rygorystyczne korzystanie z kremu z filtrem, plus opcjonalnie suplementacja (staram się ich nie mieszać i jeśli coś zażywam, to nie więcej jak dwa):

  • kolagenem 
  • NAC
  • astaksantyną 
  • kwasami omega-3. 

1-2 w tygodni maseczka całonocna z EGF, by utrzymać poziom produkcji kolagenu.

2. Układ krwionośny - krem z filtrem, suplementacja pycnogenolem lub ekstraktem z pestek winogron (mają bardzo podobne działanie, ale ten drugi bywa tańszy)

3. Układ kostny - nie wiem, na ile moja strategia jest skuteczna, ale dbam, by w mojej diecie codziennie było 1000 mg wapnia z nie-zwierzęcych źródeł (nie piję mleka zwierzęcego i unikam wszelkich produktów z mleka zwierząt), dbam by codziennie spożyć odpowiednią dawkę witaminy K (głównie poprzez produkty fermentowane) oraz suplementuję witaminą D.

4. Tkanki łączne i mięśniowa - ponieważ ogromnym komponentem zmian w kształcie MFP jest migracja tłuszczu w ramach samej poduszeczki, staram się praktykować masaże, które przesuwają i kształtują ową poduszeczkę do poprawnego kształtu. Bardzo lubię pod tym względem masaż z książki "Chirurgia plastyczna w Twoich rękach" nr. 12, który polega właśnie na takim kształtowaniu poduszeczki tłuszczowej.

Ale wydaje mi się, że jest jeszcze jeden aspekt takiego kształtowanie - kształtowanie poduszeczki, gdy jest "ściśnięta" przez napinające się mięśnie twarzy. Gdy byłam młodą osobą, nawet uśmiech nie powodował tak dramatycznego uwidocznienia się bruzdy nosowo-ustnej, więc wydaje mi się, że ważnym jest, by kształtować ją również podczas uśmiechu.

Mój prywatny masaż/ćwiczenie wygląda następująco - dokładnie takie same kroki jak przy ćwiczeniu opisywanym w starzeniu ust, ale dodatkowo staram się palcami "wypychać" poduszeczkę wyżej, lub jeśli twarz jest posmarowana kremem, przejeżdżam po niej palcami w górę i po skosie w górę:


5. Tkanka tłuszczowa - kilka razy w tygodniu nakładam na dno doliny łez, kości policzkowe oraz bruzdę nosowo-ustną "wypełniacz bez wstrzykiwania". Wypełniacz nie tylko delikatnie buduje tkankę tłuszczową w miejscach, gdzie jest nakładany, ale pomaga też zapobiec nadmiernemu wyciekaniu kwasów tłuszczowych.

6. SMAS - wspomniałam o tym w poprzednich wpisach o ustach i dolnej połowie twarzy, ale rozkurczanie platysmy jest kluczowe, by wyeliminować migrację twarzy. O ile część obserwowanej na twarzy migracji jest potencjalnie związana z grawitacją (np. zmiany w samym MFP), o tyle wiele z nich można przypisać zakuraczniu się platysmy. Stwierdzenie, że sekret młodości jest w szyi nie jest przesadzone.

Jak rozkurczyć platysmę? Można maualnie, masując ją delikatnie podczas nakładania kremu, można się wspomóc produktem z acetylhelxapeptide-8 (np. serum Sidmool) i nałożyć go na dolną 1/3 twarzy, aż po obojczyk i za uszami. Ostatnio korzystam z maseczek w plastrach firmy Avajar , które pomagają konturować żuchwę.  Trzeba niestety nosić ten plaster przez 2 godziny i niestety jest trochę za mały na moją wielką głowę, więc noszę go w tandemie z opaską na twarz.

W kolejnym wpisie przyjrzymy się kolorystyce cery i zmianom w kontraście

Przegląd naukowy:

  • "Surgical Anatomy of the Face", Holger G. Gassner, MD; Amir Rafii, MD; Alison Young, MD, PhD; Craig Murakami, MD; Kris S. Moe, MD; Wayne F. Larrabee Jr, MD
  • "Some Anatomical Observations on Midface Aging and Long-Term Results of Surgical Treatment", John Q. Owsley, M.D. Christa L. Roberts, M.D. San Francisco, Calif.
  • "Improving the acute nasolabial angle and medial nasolabial fold by levator alae muscle resection.", JE Pessa
  • "New Insights into the Anatomy of the Midface Musculature and its Implications on the Nasolabial Fold."Snider CC, Amalfi AN, Hutchinson LE, Sommer NZ.

7 komentarzy:

  1. Czemu wapn nie powinien być pochodzenia zwierzęcego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba chodzi o to że Basia unika go (przypuszczam że względu na dietę vegetarianska lub veganska) a nie ze nie mozna

      Usuń
  2. Bardzo interesujący artykuł, chętnie przyjrzę się tym plastrom :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam. Od prawie roku w trakcie nakładania na twarz kremu rano i wieczorem - robię masaż okolic ust i nosa ...tej bruzdy. Nie ukrywam że podchodziłam do tego sceptycznie. To był pomysł mojej córki, która jest fanką Azjatyckiego Cukru. Wynik przerósł moje oczekiwania. Bruzda jest ale minimalna - w okolicach ust do dołu a ta nosowa prawie niewidoczna. Jestem po 60 - ce i gdybym nie zobaczyła na sobie efektu ...to nie uwierzyła bym..Polecam te strony !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Basiu, a ja mam pytanie poniekąd związane z tematem, bo z bruzdami, a poniekąd nie, bo z bruzdą wargowo-podbródkową, a nie nosowo-ustną :D I nie wiem, jak ugryźć temat, bo nigdzie o tym nic nie znalazłam. Śledzę twojego bloga i kanał na yt od dosłownie 2011 roku, pamiętam ten moment dobrze, bo byłam wtedy na pierwszym roku studiów i zaczynałam interesować się tym, jak starzeją się nasze twarze :D I dobrze wiem, jak masaże, ćwiczenia i odpowiednio użyte kosmetyki niesamowicie mogą subtelnie, ale jednak ogromnie zmienić to, jak wyglądamy. Bo, nie powiem, teraz jako 28-latka wyglądam moim zdaniem młodziej niż te dziewięć lat temu jako 19-latka niedbająca o swoją twarz tak, jak powinna :D
    A wracając do mojego problemu, mam baaardzo pogłębioną bruzdę wargowo-podbródkową, z wyraźną linią, co podkreśla jeszcze cień rzucany przez wargę. I nic niby dziwnego, bo miałam tyłozgryz, a jest to dość typowe dla tej wady, ale teraz jestem już po zakończonym sukcesem leczeniu ortodontycznym, które bardzo zmieniło na plus moje rysy twarzy, ale bruzda, choć mniejsza, ze mną została.
    Próbowałam już wypełniacza bez wstrzykiwania, ale w tym miejscu, przynajmniej u mnie, póki co nie zmienia zbyt wiele. O ile świetnie sobie poradził z np. policzkami, tak z tą wredotą nie :D I pytanie - da się cokolwiek z tym zrobić innego, może konkretny masaż, jakieś ćwiczenie? Czy taka już moja uroda, że moja broda ma "dupkę", ale poziomą (dosłownie tak parę osób to określiło). Nawet ciężko mi znaleźć gwiazdę/celebrytę z takim problemem, by to w ogóle zobrazować ;) Najbliżej byłaby może Cara Delevinge, na niektórych zdjęciach robionych w ostrym świetle u niej to troszkę widać. Tyle że u niej, szczerze, moim zdaniem wygląda to uroczo, u mnie już dużo mniej.
    Na tym chyba skończę mój komentarz, bo mam takie zapędy do wodolejstwa, że jak się rozpędzę, to skończę na pięciu stronach, a kto to będzie czytał! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi sie ze tez mam ten problem. U mnie pojawilo sie to z wiekiem (po 30) I tez z tym walcze. Wydaje mi sie ze ma to zwiazek z migracja ust w dol- u mnie pomoglo cwiczenie na podniesienie ust I wlasnie wypelniacz bez wszyrzykiwania. Nie zlikwidowalam tego calkowicie ale jest mniej widoczne.

      Usuń
  5. O jak możesz to napisz co jesz żeby mieć tyle wapnia w diecie, mam z tym straszny problem :( i niestety jeszcze ser pojawia się u mnie w diecie.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.