czwartek, 23 maja 2013

Zamiast Designing Jelly?

Designing Jelly był pierwszym produktem, który przedstawiłam Wam na moim kanale YouTube i z pewną nostalgią zmagam się z myślą, że być może ten produkt za jakiś czas całkowicie zniknie z singapurskich półek. Od dłuższego czasu to, co stoi w sklepach, pochodzi z roku 2011, a przyznam, że nie ufam kosmetykom o dacie produkcji dalszej niż rok xD

Sygnałem, że Designing Jelly doczekał się następcy jest dość podobna w działaniu nowa seria wypuszczona przez Liese. Mamy do wyboru dwa typy produktów - do użycia na suchych włosach lub do użycia z suszarką.

Mleczko przeciw puszeniu włosów:


Pianka nadająca skręt - wygląda jak nowa wersja mojego ulubionego Designing Jelly II:


Poza tym, dostępne są dwa produkty o podobnym działaniu (jeden wygładzający, jeden nadający objętość) do użycia z suszarką:
Jak na razie, dalej nie dorobiłam się suszarki, więc tych drugich nie spróbuję, ale myślę, że skuszę się w przyszłości na dwa pierwsze. Ostatnio coraz bardziej zaniedbuję włosy - podziwiam włosomaniaczki, które mają siłę olejować, maskować, łykać i pić różne wspomagacze... Mi by się tam marzyło, żeby włosy były bardziej jak cera, gdzie po doprowadzeniu do dobrego stanu, można zminimalizować opiekę do kluczowych składników ;p.

Zdarza się Wam w ogóle korzystać z tego typu produktów do stylizowania włosów? Czy może macie swoje domowe sposoby na uzyskanie gładkich włosów? :)

31 komentarzy:

  1. Również bardzo podziwiam włosomaniaczki - za cierpliwość i systematyczność, mi tego brakuje.
    Ciekawe produkty przedstawiłaś, ja w ogóle suszarki nie używam, więc chyba takie produkty by się u mnie nie sprawdziły;)
    Sposobów na gładkie włosy nie znam, mam z natury takie lubiące wilgoć i ich wygładzenie graniczy z cudem;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używam produktów do stylizacji, ale olejki, maski itd już tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie spotkałam się z nim :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście używam odżywek i maseczek, łykam suplementy diety, ale mimo wszystko one i tak się strasznie niszczą mimo że nie susze nie prostuje to się rozdwajają, łamią i wypadają ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj ograniczyć kosmetyki z alkoholem, wzbogacać sobie odżywki i maski nawilżającymi półproduktami - mi dopiero to pomogło. Dobrze też jest wymienić poszewki poduszek na jedwabne/satynowe i ręczniki na takie delikatne, np. z mikrofibry.

      Usuń
    2. Kosmetyki z niewielką ilością alkoholu wcale nie muszą działaś niekorzystnie na włosy. Na ogół nie mają żadnych konserwantów, ponieważ alkohol spełnia w nich tę rolę, a jeśli kosmetyk nie jest nim przepełniony włosy nie wysuszają się a zyskują nieco objętości i są miłe w dotyku. Oczywiście nie działa to u osób z przesuszonymi włosami. Na moich, lekko przetłuszczających się mgiełka ze skrzypem, w której jest odrobina alkoholu sprawdza się wyśmienicie.

      Usuń
  5. Nie używam produktów do stylizacji, bo nie są dobre dla włosów ;) Stawiam na maski i oleje - te pierwsze potrafią wygładzić włosy zaraz po użyciu, a te drugie robią to przy regularnym stosowaniu ;)
    W skręty się nie bawię, bo mam kompletnie niepodatne włosy - musiałabym je mocno torturować, a po co. Akcpetuję to, że są naturalnie proste.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżeli chodzi o nasz polskie Designer Jelly II- polecam odżywkę stylizującą w piance Mariona, taką z pompką. Nie zawiera w składzie alkoholu i nie wysusza, pięknie pachnie, nie skleja i ujarzmia dzikie fale-tudzież je tworzy- na cały dzień ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. OO ja bym chciała to co prostuję ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy po przetestowaniu produkty pojawią się na Bazarze? ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio zainwestowałam w jedwab CHI - i włosy mam gładziutkie. :D Byłam bardzo zaskoczona, że tak ładnie podziałał. ^^ Wcieram kilka kropel po myciu poniżej linii ucha i tyle. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też to kiedyś używałam namiętnie co do plusów pięknie pachnie i rzeczywiście wygładza , ale po dłuższym stosowaniu przesuszył mi włosy :( o końcówkach nie wspomnę.

      Usuń
  10. najważniejsze to dać czasem włosom odpocząć od wszelkich mazideł i specyfików a na pewno się odwdzięczą. Na codzień staram się wyglądać jedynie schludnie i nie męczę włosów nadmierną ilością kosmetyków czy stylizacją. Używam jedynie kaminomoto i czasem olejuję naturalną oliwą z oliwek. Włosy są lśniące, gęste i w dobrej formie. Konkretne cięcie i właśnie taka swoboda dana włosom pozwoliły im odrodzić się w pełnej okazałości. Doprowadzałam włosy do tego stanu przez rok czasu po latach farbowania, prostowania prostownicą i nadużywania lakierów, pianek i innych kosmetyków które chyba przedawkowałam. Moja rada to dać włosom odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  11. a czy Azjatki borykają się z problemem przetłuszczających się włosów? Może jest jakiś kosmetyk utrzymujący włosy w dłuższej świeżości?

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam włosy naturalnie puszące się i jeśli chodzi o wygładzenie to chyba nic mi nie pomaga tak jak wysuszenie włosów nakierowując powietrze wzdłuż włosa. Nie używam produktów do stylizacji. Dodatkowo oczywiście nawilżanie czyli olejki i maski. Zdrowe włosy zawsze łatwiej ujarzmić. :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używam żadnych produktów do stylizacji , najzwyczajniej w świecie nie muszę . Kiedyś jako przekleństwo postrzegałam moje nieco kręcone włosy, marzyły mi się proste. Od trzech lat dzięki naturalnym produktom do włosów , moje włosy wyglądają na zdrowe i lśniące, nie puszą się ani nie wymagają układania. Nie powiem , mają gorsze dni , ale to raczej naturalne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja, odkąd zaczęłam dbać o włosy, olejuję je... dwa razy w tygodniu, bo wtedy je myję. Czasem raz :D Piję pokrzywę dwa razy dziennie, żel z siemienia lnianego co wieczór i tyle. Kiedyś używałam podobnych kosmetyków - ale dostępnych na polskim rynku, więc wiadomo, różnica kolosalna - ale z dłuższej perspektywy moje włosy tylko na tym straciły :<

    OdpowiedzUsuń
  15. żeby włosy były zdrowe używam szamponów dla dzieci. Używałam Bambino, znika problem z wypadaniem włosów i łupieżem, włosy są lśniące tylko że dość szybko się przetłuszczają jak to w przypadku szamponów dla dzieci ponieważ zawierają składniki które delikatnie myją. Takie szampony są mało chemiczne, bez mydła i co nie wszystkim odpowie słabo się pienią. Ze względu na to, że po Bambino włosy się szybko przetłuszczają przestawiłam się na Johnson's Baby. Jest droższy od bambino ale myśle, że lepszy, bardziej się pieni i włosy dłużej utrzymuja świeżość. Jonhson są różne rodzaje, ale myśle, że brunetki jak ja powinny zwrócić uwagę na to czy wybrany nie jest z rumiankiem. Może rumianek nie jest czymś złym u blondynek, ale włosy ciemne blakną po nim i płowieją w taki popielaty sposób. Mogę jeszcze dodać, że przez brak silikonów po umyciu włosy trochę ciężej rozczesać, dlatego warto się przy takich szamponach zaopatrzyć w jakąś odżywkę na końcówki.
    PS. tak jeszcze trochę odbiegając od tematu włosów przez dłuższy czas używałam też kremu ochronnego bambino, mimo że ma małe filtry przeciwsłoneczne, ale bardzo dobrze się sprawdza przy skórze podrażnionej (zimą jak znalazł sucha skóra nie ma szans), jest gęsty ale po rozprowadzeniu momentalnie się wchłania nie pozostawiając błyszczącej skóry. W mojej opinii idealnie się nadaje pod makijaż. Dla ciekawskich używałam go też pod Skin79 orange, czułam się dobrze bez efektu ociekającej twarzy, dobrze współgrają, zresztą nie zdażyło mi się żeby bambino źle współgrał z którymkolwiek podkładem:) W każdym razie po bambino,skin79 nakładam puder prasowany pędzlem,daje to matowe wykończenie:)
    Pozdrawiam Cukrze i mam nadzieje że nie masz za złe że się rozpisałam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie masz suszarki D:? Ja sobie ciagle obiecuje, ze ogranicze jej uzycie ale konczy sie, jak zawsze ;P Czyli wlasciwie rzadko kiedy daje wlosom samym wyschnac... tym bardziej, ze ostatnio odkrylam brytyjska salonowa marke Tresemme, ich produkty sa swietne a do tego tanie, wiec teraz praktycznie po kazdym myciu stylizuje kudly ;) Co do Liese, chetnie sprobowalabym tego nastepcy designing jelly II i tego trzeciego do stosowania z suszarka, lubie miec okragla grzywke.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja włosy olejuję , maseczkuję i jestem mega zadowolona :)mój fryzjer powiedział mi taką ciekawostkę jeżeli macie takie włosy , jak moje tzn. przetłuszczające u nasady a dalej suche to znaczy że skóra głowy jest przesuszona mimo tego że się przetłuszcza ,bo im bardziej przesuszasz , to tym bardziej się przetłuszcza, dlatego jak używałam środków do stylylizacji musiałam włosy myć codziennie :( odkąd zmieniłam pielęgnacje olejki--> wcieram w skalp , maseczki nawilżające itd. jest super :)i myję włosy co 2-3 dzień , nie wyobrażam sobie myć włosów 1 na tydzień , bo mimo wszystko , są brudne , a wyglądać ,jak ulizany kojot to dziękuje:D chyba że ktos ma z natury bardzo suche włosy .

    OdpowiedzUsuń
  18. KOCHAM KOSMETYKI ♥ jak np. maseczki, pillingi po prostu wszystko

    OdpowiedzUsuń
  19. kocham kosmetyki do włosów! Różne maseczki, balsamy i tego typu rzeczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciągle próbuje różnych sposób na ujarzmienie włosów, bo mam kręcone. Oczywiście moje sposoby nie muszą Tobie przypaść do gustu, ale warto próbować, bo tylko wtedy znajdziemy najlepsze rzeczy dla naszych włosów.
    Mi nic tak nie wygładza włosów i nabłyszcza jak stosowanie przed i po myciu olejów. Przed jakiekolwiek, po te lżejsze np. jojoba, arganowy (choć na włosy mi go szkoda), migdałowy lub winogronowy. Potem serum silikonowe. Między myciami odżywki bezalkoholowe w spreju.
    Dobrze też wygładza stosowanie płukanki z octem, mocznik, keratyna dodana do odżywki lub, jak eksperymentowałam, krem z mocznikiem zmieszany z kosmetykiem do włosów ( oraz z dodatkiem, u mnie obowiązkowo ;], oliwy) i potem oczywiście spłukany.

    Wiem, że nie masz suszarki, ale wysuszenie włosów kierując powietrze od nasady do końca włosa, najpierw letnim powietrzem, a potem pod koniec zimnym "poleruje" je :). O czym nie tylko czytałam, ale i widzę po włosach siostry.

    Twoje włosy ładnie wygladaja w filmikach, wiec może nie musisz nic zmieniać, może pasuje im jak jest :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardziej niż do stylizacji używam produktów do pielęgnacji, dzięki temu nie mam problemów z puszącymi się włosami. Ale czasami zdarza mi się, że muszę wygładzić niesforne włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Też nie jestem systematyczna. >.< kilka miesięcy temu kupiłam olejek rycynowy, z zamiarem olejowania grzywki (a raczej tego, co kiedyś nią było), żeby szybciej rosła i zrównała się z resztą włosów. oczywiście użyłam go 2 razy, ale co dziennie rano sobie powtarzam, że "dziś wieczorem go użyję" :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Witaj, Cukrze:-)
    Przeglądam Twojego bloga, jest niesamowity ... A Ty? Przesympatyczna, urocza i mądra.
    Jedno mnie interesuje- może miałabyś czas odpisać w komentarzu, lub nawet poświęcić notkę... Chodzi o pielęgnację Azjatek- niedawno na TVN Style leciał program o ich kulturze i padło stwierdzenie, że salony kosmetyczne nie cieszą się popularnością, gdyż Azjatki wolą dbać o siebie z domowym zaciszu:). Czy to prawda? Jak wygląda sytuacja z salonami fryzjerskimi, kosmetycznymi czy takimi gdzie robione są paznokcie? Jak wygląda oferta takich salonów, czym się różni od naszych? Jak kształtują się ceny?
    Czy Azjatki lubią popularne u nas siłownie, fitness-kluby?
    Bo domyślam się, że SOLARIUM nie cieszyłoby się popularnością, hihi.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdziwiło mnie trochę, że nie masz suszarki. Naczytałam się trochę, że w Singapurze jest podobno taka wilgoć, że pranie czy włosy bardzo długo schną i zdarza się, że np. ubrania w szafie czy walizce gniją. Słyszałam też, że zaostrzone kary za śmiecenie wynikają m.in z tego, że gdyby ktoś np. wyrzucił coś do jedzenia na ulicę, to błyskawicznie zepsułoby się, zaczęło śmierdzieć i zbiegłyby się robaki wielkości dłoni:P Fajnie by było, gdybyś napisała coś na ten temat, bo nie wiem na ile prawdziwe są te informacje :) Mam nadzieje, że są przesadzone, bo interesuje mnie emigracja w te strony (Malezja lub Singapur).

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie używałam jeszcze tego typu produktów i żałuję bo moje włosy niestety lubią się nieco powywijać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przydałaby mi się wersja dodająca objętości. Ciekawe, czy byłaby lepsza od mojego ostatniego odkrycia, Marion Termoochrona...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.