piątek, 2 maja 2014

Gdyby Azjaci chcieli wyglądać jak Europejczycy... ?



Jeśli czytacie tego bloga regularnie, pewnie zauważyłyście, że nic mnie tak nie denerwuje, jak rzucanie haseł, że Azjaci o niczym tak nie marzą, jak o tym, by wyglądać jak osoby rasy białej. Wielokrotnie odnosiłam się do tego, ale dzisiaj chciałabym pójść jeszcze dalej.

Jednym z powodów, dla którego uważam, że mówienie, że Azjaci chcą wyglądać jak Europejczycy, jest bez sensu, jest pewien prosty fakt. Pomimo licznych przykładów osób, które przeszły dramatyczne transformacje za pomocą chirurgii plastycznej, żadna z nich nie zaczęła wyglądać w sposób, który powodowałby, że myślelibyśmy, że owa osoba nie jest Azjatą. Obojętnie jak dramatyczna jest przemiana, bez wątpienia możemy powiedzieć, że owa osoba jest Azjatą.





Na tysiące zdjęć, pokazujących takie przemiany, ze świeczką można szukać przykładu, gdzie ktoś zmienił wygląd w sposób, który powoduje, że pochodzenie osoby staje się niejasne. Ja znam jeden taki przykład - jest to Japonka, która za cel postawiła sobie wyglądanie jak Europejka i trzeba przyznać, że cel w pewnym stopniu osiągnęła.



Ale czy widzicie diametralną różnicę pomiędzy przemianami, jakie przechodzą typowi pacjenci klinik medycyny estetycznej w Korei, a tym, co przeszła owa kobieta?

Różnica polega na tym, że owa Japonka dokonała zmian, które realnie upodobniają ją do osoby rasy kaukaskiej. Większość osób zapytana, co odróżnia Azjatów od Europejczyków, zapewne rzuciłaby się na najprostszą odpowiedź: Azjaci mają małe oczy. Ale to nie prawda. Azjaci, tak jak Europejczycy, prezentują ogrom typów i rozmiarów oczu, a ich wielkość nie jest zasadą.

Jeśli porównamy zdjęcia kompozytowe twarzy azjatyckiej i europejskiej, różnice w proporcjach twarzy są minimalne - ale rozmiar nosa, oczu i ust jest prawie identyczny. To nie wielkość poszczególnych części twarzy powoduje, że jedną twarz postrzegamy jako azjatycką, a drugą jako europejską.

Różnica w twarzach tkwi w ich budowie, a właściwie kilku subtelnych niuansach. Największa i najważniejsza różnica kryje się w łuku brwiowym. U Azjatów łuk brwiowy jest płaski - nie wyróżnia się w linii czoła. U Europejczyków na łuku brwiowym pojawia się nadbudowa, dlatego w ujęciu twarzy pod kątem, większość z nas będzie mieć wyraźnie zarysowany policzek, potem zapadnięcie na oczodół i wystającą linię łuku brwiowego. U Azjatów ta linia jest bardzo łagodna.


Ta różnica w łuku brwiowym determinuje różnice w wyglądzie oka. Oczy europejskie są delikatnie schowane pod łukiem brwiowym, przez co naturalnie tworzy się głęboko załamana powieka. U Azjatów nie ma wystającego łuku brwiowego, dlatego skóra powieki zachowuje się inaczej, a załamanie jest dużo płytsze.

Różnicę w łuku brwiowym najbardziej widać w wewnętrznej części twarzy, gdzie u Europejczyków typowo pojawia się zapadnięcie, zaś u Azjatów powierzchnia pomiędzy wewnętrznymi kącikami oczu jest prawie płaska z powierzchnią twarzy.

Druga ważna różnica to to, gdzie zaczyna się mostek nosa. U Europejczyków nos zaczyna się właściwie między brwiami i załamuje się delikatnie między oczami, by potem znowu wybić się w górę. U Azjatów nos zaczyna się niżej i jest bardziej płaski.

Ostatnia różnica to żuchwa. Żuchwa Azjatów jest zazwyczaj cofnięta w stosunku do reszty twarzy - nawet jeśli broda jest duża, będzie delikatnie cofnięta do tyłu. Żuchwa europejska jest bardziej wysunięta do przodu i często można narysować linię łączącą czubek nosa, usta i brodę.

Więc gdyby Azjaci realistycznie chcieli wyglądać jak Europejczycy, musieli by poddać się następującym zabiegom:
- Wszczepienie implantu w łuk brwiowy
- Wstrzyknięcie wypełniacza lub założenie implantu w przestrzeń między oczami, by stworzyć iluzję dłuższego mostka nosa.
- Powiększenie żuchwy, by była bardziej wysunięta do przodu.

Przeróbka podesłana przez czytelniczkę :D



Jednakże w Azji nic takiego się nie robi. Nigdy nie widziałam, by ktokolwiek robił sobie implant luku brwiowego, wręcz można zobaczyć, że na przykładach koreańskich, chirurgicznych transformacji, dąży się do podkreślenia płaskości twarzy i stworzenia łagodnej i zaokrąglonej linii. Jeśli ktoś chirurgicznie koryguje żuchwę, to po to, by była ona mniejsza. O ile w nos wstrzykuje się wypełniacze, nikt nie robi tego w rejonie pomiędzy brwiami.

A co gdyby Europejczycy chcieli wyglądać bardziej Azjatycko? Trzeba by było spiłować łuk brwiowy, obniżyć mostek nosa i zredukować brodę, by była cofnięta względem twarzy:


Podsumowując: to co tworzy różnice między twarzami z Europy i Azji to przede wszystkim budowa łuku brwiowego. Co ciekawe, owe różnice w budowie NIE SĄ zarezerwowane tylko dla jednej rasy. Przyjrzycie się swoim twarzom - może macie płaski łuk brwiowy lub cofniętą żuchwę. Te cechy występuję bardzo często w Azji, ale bez problemu znajdziecie je w innych częściach świata, tak samo jak w Azji też pojedyncze osoby będą mieć bardzo rozwinięty łuk brwiowy lub rozbudowaną szczękę. Ale pojedyncza cecha często nie wystarczy, by zaburzyć postrzeganie naszego pochodzenia.

P.S. Wybaczcie kiepskiej jakości "operacje photoshopem" ;)

P.S. #2. Więcej o chirurgii plastycznej w Korei znajdziecie w artykule poniżej, który jest lekturą obowiązkową przed zostawieniem komentarza z serii "OMG, CI owładnięci obsesją piękna Azjaci bla bla bla wszyscy sobie robią operacje": http://azjatyckicukier.blogspot.sg/2013/01/chirurgia-plastyczna-wschod-zachod.html

157 komentarzy:

  1. Fajny wpis! Mi osobiście podoba się budowa "standardowej" azjatyckiej twarzy, jeśli tak to można nazwać. Mimo wszystko każdy ma w sobie coś co mu się podoba, a co nie i stara się to skorygować lub podkreślić i nie ma tu znaczenia rasa! Równie dobrze ja wolałabym mieć twarz bardziej w kształcie litery "V", ale znowu podoba mi się moja podwójnie załamana powieka i nie wyobrażam siebie z inną, chociaż azjatyckie oczy też bardzo mi się podobają! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy artykuł! Teraz, kiedy to napisałaś, te różnice wydają mi się oczywiste, ale wcześniej sama jakoś tego nie dostrzegałam :) Też byłam w grupie "Bo-oni-mają-małe-oczy" :) Dzięki za rozjaśnienie tematu!

    OdpowiedzUsuń
  3. kurde, nie wiem czy mi sie dodal komentarz, jakby co Cukrze prosze o skasowanie tego :) pisalam, ze az mi sie z tymi opracjami przypomniala historia Chinki, ktora miala 'brzydkie' (?!) dziecko, maz myslal, ze go zdradzala, w koncu niepodobne do zadnego z nich a sie okazalo, ze babka miala tyle operacji, ze wygladala zupelnie inaczej. gosc zlozyl wniosek o rozwod i sad byl po jego stronie :D
    a swoja droga kto by pomyslal, ze proporcje oczu moga byc tak zblizone, w szoku jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym słyszałam. :) Babka nie mogła znaleźć faceta, bo była szkaradą, zrobiła dziesiątki operacji plastycznych, znalazła mężczyznę, pobrali się, a wszystkie dzieci były masakrycznie brzydkie. Testy DNA potwierdziły ojcostwo zszokowanego faceta, a na jaw wyszły operacje. Oprócz rozwodu, sąd nakazał tej kobiecie wypłacenie (ex)mężowi jakiegoś gigantycznego odszkodowania z tytułu oszustwa. :P

      Usuń
    2. Szkoda kobiety. Wyglądała naturalnie - ŹLE, zmieniła się pod dyktando wymagań - ŹLE. Czego nie robiła, społeczeństwo się do niej przypierdalało i robiło pod górkę. Przykra historia, przykre społeczeństwo.

      Usuń
    3. Teraz w Korei jest normą, że rodzice narzeczonego proszą przed ślubem rodzinę dziewczyny o jej zdjęcia z czasów dzieciństwa aż możliwie do obecnej chwili, żeby zobaczyć jaki faktyczny pakiet genetyczny wnosi dana młoda kobieta i jak faktycznie wyglądała przed ingerencją medycyny estetycznej. Takie są realia powszechności operacji plastycznych wśród Koreanek.

      Usuń
    4. Tylko jesteście świadome, że ta historia Chinki to zwykły fake?

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy artykuł napisałaś. Moim zdaniem azjatki są na swój sposób bardzo ładne, jak my europejczycy

    OdpowiedzUsuń
  5. Biali to najwięksi rasiści w historii dziejów i dlatego właśnie wysuwają takie wnioski. Uważają się za jakąś lepszą rasę nadrzędną, gdy tymczasem wymyślili idiotyczne nazewnictwo dla samych siebie: rasa kaukaska. Caucasian. Może warto im przypomnieć, że w okolicach Kaukazu mieszkają ludzie o ciemnej skórze, skośnych mniej lub bardziej oczach, ciemnych tęczówkach i czarnych włosach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej rasie znajdą się tacy ludzie. Również w Korei.

      Usuń
    2. A co ty zielony jesteś? Jak już chcesz być taki poprawny to Azjaci też są biali bo przecież też mają jasną skórę :P. I właśnie określenie "biali" jest bardziej ofensywne niż rasa kaukaska które tyczy się pochodzenia. To jak mamy się nazywać żeby nikt nie został urażony? Europejczyk też odpada. Paranoja jakaś...

      Usuń
    3. Może Cię to zdziwi panie Anonimowy, ale ludzie żyjący w Kaukazie też są zaliczani do rasy kaukaskiej (wg. Cuviera). Zresztą najliczniejsza grupa etniczna w Europie pochodzi z tych okolic. I t nie chodzi o obrażanie się, bo to bez sensu, tylko o to, że piszesz ciut bez sensu.
      Obawiam się też, że arogancja rasowa nie należy się tylko nam, ale dotyczy wszystkich. Chińczycy uważają nas za dzikusów, całkiem słusznie zresztą, ich cywilizacja jest starsza od naszej nawet o 2000 lat (nie jesteśmy spadkobiercami cywilizacji Egipskiej, zresztą Chiny, wszystko na to wskazuje, tworzyły kulturę jeszcze wcześniej).
      Ada

      Usuń
    4. Wśród innych ras także powstają różnego rodzaju obrazy nierzeczywiste, które określają rasę białą. Znam jeden taki przykład! :D Azjaci często śmieją się z *białasków* i twierdzą, że jesteśmy brudasami :P Ma to związek z tym, że używamy papieru toaletowego do podcierania. U nich w każdym domu znajduję się bidet. Tak więc nie tylko my mamy uprzedzenia. To jest naturalne. Przestaje być w momencie gdy jakaś rasa zaczyna uważać się za nadrzędną. Mam na myśli konkretnego człowieka, który myśli, że powinien pozbyć się innych ras, bo jego jest najlepsza :D

      Usuń
    5. Twoja Noona- stwierdzenie, że jesteśmy brudasami wywodzi się z dużo wcześniejszego okresu tylko po prostu nadal nie przeszło :P. W czasach kiedy Portugalczycy i inni tacy chcieli przekabacić Japonię na chrześcijaństwo i uważali ją za kraj dziki i brutalny... Japończycy byli załamani faktem, że przyjeżdżają do nich idioci, którzy kąpią się jak już bród zaczyna sam odpadać. Bardzo fajnie jest to opisane w Shogunie James'a Clavell'a (chociaż ogólnie książka nieco ksenofobiczna jak dla mnie). Póki co Azjaci nadal się do przodu z higieną :P

      Usuń
    6. biali największy rasiści? chyba nie znasz japończyków.

      Usuń
  6. łał, dobrze wiedzieć na czym konkretnie polegają różnice.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Azjatyckim Cukrem. Chirurgia plastyczna już jest na tyle zaawansowana, że nie byłoby problemu, aby Azjaci upodobnili się do Europejczyków (i odwrotnie).
    I przyznam się szczerze, że chciałabym sobie zrobić taką operację. Mimo wszystko Azjatki (w większości) mają bardzo łagodne rysy i to jest moim zdaniem piękne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Może tym, którzy dalej uważają, że Azjaci nie mają nic lepszego do roboty jak upodabniane się do Europejczyków warto by było pokazać ile "białych" próbuje "imitować" Azjatów chociażby przez makijaż. Ja nie wiem co to za bzdury z tym upodabnianiem się do kogoś/czegoś, przecież to kwestia czysto osobista - jeśli coś uważamy za piękne czy pociągające wiadomo, że sami będziemy starać się do tego dążyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hah muszę przyznać, że Katy Perry bardziej mi się podoba w wersji azjatyckiej :D
    Jak zwykle bardzo rzeczowy artykuł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azjatycka wersja Kate Perry strasznie przypomina mi Sasaki Nozomi, ale nie mogę się dokopać do odpowiedniego zdjęcia...

      Usuń
    2. Bardziej wzorowałam ją na Fan Bingbing

      Usuń
  10. Chciałabym zobaczyć swoją japońską wersję :D Bardzo ciekawy post, z chęcią bym jeszcze takie przeczytała + coś na temat włosów i fryzur, a zdjęcia naprawdę niesamowite, dopiero teraz widzę, jakie są między nami różnice.

    OdpowiedzUsuń
  11. azjatycka Scarlett Johanson i Kate Perry rządzą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawy wpis... jednak wkradł się drobny błąd. Poczytaj trochę więcej na temat antropologii morfologicznej. Generalnie odmianę białą (w przypadku ludzi fachowo nie używa się słowa "rasa" to tylko pozostałość, której ludzie nie potrafią się oduczyć...lub po prostu o tym nie wiedzą) cechuje ortognatyzm, czyli cofnięcie żuchwy względem linii czoła, natomiast odmianę żółtą - mezognatyzm, od czoła do bródki dolnego aparatu żucia można przeprowadzić pionową linię. Reasumując odmiana biała ma najbardziej cofniętą żuchwę względem całkowitej płaszczyzny twarzy (dla ciekawostki dodam, że u odmiany czarnej występuje prognatyzm - wysuniecie żuchwy przed czoło). Ponadto Azjaci mają bardziej rozbudowane kąty żuchwy przez co twarz wygląda na szerszą dopasowując się do reszty proporcji twarzy. Oczywiście, w obecnych czasach preferowane są mniejsze żuchwy - jest to nawiązanie do wieku młodzieńczego i możliwości prokreacyjnych ale to już za długi temat by o tym pisać - stąd też tak powszechne chirurgie plastyczne. Tendencja do zmniejszania się żuchwy może następować również w sposób naturalny w wyniku selekcji - dobór partnerów o takich a nie innych cechach morfologicznych - przez co występuje stopniowa eliminacja osób z szerzej rozstawionymi trzonami żuchwy. Najlepszym tego przykładem są Japończycy wśród których aktualnie występuje tendencja do zmniejszania łuku zębodołowego czego wynikiem jest tzw. yaeba.
    PS. Z łatwiejszych ale naprawdę dobrych lektur na ten temat polecam książkę "Antropologia" niezwykle cenionego na całym świecie w tej dziedzinie naszego rodaka Malinowskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym piszesz, ale wydaje mi się, że chodzi Ci o relację zgryzu, co nie koniecznie jest powiązane z tym jak wygląda broda i dolna część twarzy. Rzeczywiście u Azjatów zęby są bardziej "płasko" ułożone w relacji do twarzy, przez co usta rzadko tworzą "dziubek".

      Usuń
  13. Bardzo fajny artykuł, dziękuję za niego <3
    Tak mi się przypomniało, że ostatnio pewien Izraelczyk stwierdził, że wyglądam jak Chinka i po przeczytaniu tego artykułu stwierdzam, że rzeczywiście coś w tym jest :D

    OdpowiedzUsuń
  14. To chyba najlepszy wpis na Twoim blogu do tej pory, a czytam go od początku :D. Transformacje są świetne i genialnie pokazują różnice! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wspaniale operujesz fotoszopem :)

    bardzo ciekawy wpis!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Stereotyp się pewnie bierze stąd, że jeżeli Pani X idzie do z zamiarem powiększenia oczu to mogła wskazywać gwiazdę Y z np. Hollywood . Prawda jest taka, że każdy chciałby mieć duże oczy (rozczulają nas, dzieci mają zazwyczaj słodkie okrągłe oczka).

    OdpowiedzUsuń
  17. Oh, bardzo interesujący wpis (bardzo mi się przyda przy rysowaniu :D
    Osobiście mam płaski łuk brwiowy i cofniętą żuchwę, ale do azjatyckiej urody mi daleko ze względu głęboko osadzone oczy i wysoki mostek. ( http://37.media.tumblr.com/987f98cd1dce05158c4e60b4d1cb9245/tumblr_n3s1tqbjA81qlby7lo1_1280.jpg )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze na zdjęciu pokazane jest że nie masz płaskiego łuku brwiowego ponieważ masz go zaznaczony po przez oczy które "chowają" się pod nim. Płaski łuk brwiowy jest wtedy kiedy oczy i sam łuk są w jednej linii i tworzą płaską powierzchnię.
      PS: Masz rację daleko ci do Azjatki chodź nie powiem oczka masz ładne :)

      Usuń
  18. Świetny artykuł. Też zawsze wydawało mi się, że azjaci mają małe oczy, a dzięki Tobie zwróciłam uwagę na coś, czego do tej pory nie dostrzegałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z perspektywy Azjatów to my mamy małe oczy, bo takie "schowane" ;p

      Usuń
  19. Bardzo lubie czytać Twoje wpisy. Są bardzo rzeczowe.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tym artykułem uświadomiłaś mi jak piękni są europejczycy w stosunku do azjatów.

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy pierwsze 3 kobiety moją wybieloną twarz? Czy to było w ramach operacji? Można takiej dokonać (tzn. wybielenia w sposób medyczny)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwróć uwagę na grę światła (w zdjęciach "po" są doświetlani od przodu) i fakt, że potem mają już makijaż i całe zdjęcie jest prześwietlone. Nie da się wybielić medycznie w ten sposób - wybielanie medyczne to coś na kształt Micheala Jacksona i skóra jest po tym poważnie upośledzona na całe życie.

      Usuń
    2. M. Jackson miał akurat bielactwo, tak nawet sekcja zwłok wykazała. Raczej nikt nie chciałby być porcelanowy/przeźroczysty z praktycznie zerową obecnością pigmentu w skórze..

      Usuń
    3. Joanna, możesz mnie nazwać dziwadłem, ale ja bym chciała mieć taki "kolor" skóry.

      Usuń
  22. Małe oczy? Jakoś nigdy tak nie myślałam a Azjaci od zawsze byli dla mnie ideałem piękną. Sama bardzo bym chciała mieć delikatniejszą żuchwę gdyż moja jest prawie kwadratowa a taka w kształcie V jest po prostu śliczna. Jeżeli słyszę jak ktoś mówi, że Azjaci chcą upodobnić się do Europejczyków to jestem gotowa dać w twarz! ;-) XXI wiek a ludzie tacy zacofani ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze: wg mnie twierdzenie, że któraś "rasa" dąży do upodobnienia się do innej "rasy" jest śmieszne. Oczywiście, każdy ma własne preferencje i po części może rzeczywiście wzorować się na jakiejś osobie co do wyglądu ale wątpię by w tym "wzornictwie" chodziło akurat czysto o pochodzenie. Bo przecież, np panie powiększające biust czy pupy. Czy to zaraz musi znaczyć, że chcą się upodobnić do "czarnych" kobiet, które generalnie z takich atutów słyną? Raczej nie bardzo. Po prostu taki "element" się danej kobiecie podoba w odniesieniu... do jej ciała. Bo może nie podobają jej się własne proporcje. I uważa, że z większą pupą nabrałaby bardziej kobiecych czy po prostu młodzieńczych kształtów. A może z własnym ciałem czuje się zbyt pospolicie i szaro w tłumie więc chce się we własnym otoczeniu czymś wyróżnić.
      Po drugie i ostatnie: Yukari tylko uważaj by nie przesadzić w drugą stronę. Czyli gloryfikacji Azjatów i poniżania Europejczyków. Co do kwadratowej żuchwy - wydaje mi się, że statystycznie częściej ten problem dotyczy właśnie osób pochodzenia Azjatyckiego. I śmiem przypuszczać, że jest to w pewnym stopniu spowodowane właśnie faktem, że bardzo mało osób ma naturalnie taką małą "twarz". Wiadomo - im coś rzadziej występuje na danym terenie tym bardziej jest cenione. Tak samo jak np w Polsce. Mówi się, że Polka/słowianka to przeważnie blondynka o niebieskich oczach itd. Jednakże osób z blond włosami tak naprawdę jest w naszym kraju mniejszość. To samo tyczy się niebieskich oczu. Wbrew stereotypom u nas dominuje raczej kolor piwny lub nawet ciemny brąz. ;)

      ~ Małgorzata

      Usuń
    2. Również uważam, że statystycznie problem kwadratowej szczęki dotyczy częściej rasy żółtej niż białej, przynajmniej tej Europejskiej części. Nawet mężczyźni nie mają rzadko mają kwadratową szczękę (wiem, bo podoba mi się taka u mężczyzn i zawsze zwracam uwagę). Co do wielkości twarzy, to zgadzam się. Większość osób z Azji, które widziałam, ma duże twarze lub takie jak przeciętny Europejczyk. Nigdy nie widziałam osoby, która by miała twarz porównywalną do Europejczyka z małą twarzą.
      Jeśli chodzi o Polaków, dominujący kolor włosów u nas to ciemny blond lub jasny brąz, jednak oczy zdecydowanie niebieskie.

      Usuń
    3. Co do jasny włosów nie bardzo. Oczywiście, większość dzieci będzie miała blond włosy (bardzo rzadko spotyka się noworodki z ciemnymi włosami - i wiem co mówię bo pracuje w szpitalu ;)) lecz z wiekiem włosy ciemnieją. A pisząc o "blond mniejszości" miałam już na myśli szatynki, które potocznie nazywa się osoby z mysim kolorem włosów. ;) Inna sprawa, że takich czystych, jasnym blondynek (naturalnych!) to już w ogóle jest bardzo mało w naszym kraju. Zresztą obecnie bardzo ciężko spotkać osoby (zwłaszcza płci żeńskiej), które nie farbują włosów. Zarówno jeśli chodzi o drastyczne farbowanie czyli zmianę naturalnego odcienia włosów jak i tzw. "odświeżenie koloru" więc coraz ciężej stwierdzać jak naprawdę te proporcje się rozkładają.

      ~ Małgorzata

      Usuń
    4. Małgorzato, że się uczepię- osoby o jasnoblond włosach ciężko spotkać w Polsce dlatego, iż nie jest to kolor typowy dla Słowian. Nic więc dziwnego, że Polacy (chociaż nie jesteśmy "czystymi" Słowianami) mają włosy innego koloru, zazwyczaj jest to ciemny blond (czyli ten "mysi kolor") z poziomu 7. (to niby średni blond, ale dla większości osób wydaje się już ciemny) i 6.

      Usuń
  23. Czy pierwsze 3 kobiety mają na zdjęciach "after" wybieloną twarz w ramach operacji chirurgicznej? Czy wykonuje się takie zabiegi w Azji (tzn. medycznego wybielenia twarzy, czy przy operacji chirurgicznej)?

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny post. Wielu ludzi myśli, że żeby wyglądać azjatycko wystarczy powiększenie oczu w jakimś chinskim xiuxiu.
    Czy tam jest Katy Perry? Ona nie jest z Europy, no ale mniejsza z tym. Artykuł bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, bo przecież mieszkańcy Ameryki Północnej wcale nie są potomkami kolonii, tylko wykształconej cywilizacji sprzed tysięcy lat, a podobni są do Europejczyków przez przypadek.

      Usuń
    2. Ya otta - padłam!
      Fantastyczny sarkazm :)

      Usuń
    3. Ya otta super diss!! <3

      Usuń
  25. wydaje mi się, że stereotyp, że Azjatki rzekomo chcą wyglądać jak Europejki wziął się z kilku powodów. mianowicie, Azjatkom podoba się podwójna powieka- owszem, znajdą się takie, dla których to bez różnicy, ale z całą pewnością więcej znajdzie się zwolenniczek podwójnej powieki w Azji Wschodniej niż zwolenniczek pojedynczej powieki w Europie. i cała moda w Azji jest raczej europejsko-amerykańska, w Azji rozpowszechniła się właśnie przez Europejczyków i Amerykanów (chociażby lolity; raczej u nas nie ma mody na stroje z jakiejś epoki japońskiej).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podwójna powieka się podoba, bo wygląda ładnie - tworzy biegnącą równolegle do linii rzęs linię, która powoduje, że oczy wydają się większe, a większe oczy to uniwersalny ideał dla całego świata. Wiele osób rodzi się tutaj z naturalnie podwójną powieką i nie ma to nic wspólnego z rozpowszechnianiem się mody na Europejski czy inny wygląd (bzdury ;p). Wiele osób które poddają się zabiegom estetycznym ma problem z niesymetrycznymi powiekami - np. na jednym oku jest wyraźnie załamana, a na drugim nie i nie wygląda to fajnie (bo symetria jest zawsze bardziej pożądana), ale nie ma zabiegu, którym dałoby się usuwać załamanie powieki.

      Moda lolita to moda by wyglądać jak lalka, nie jak Europejka. Na zdjęciach powyżej jest wprost zaprezentowane, co to oznacza, gdyby Azjata chciał wyglądać jak Europejka. Zapewniam Cię, że nie znajdziesz lolity, która sobie makijażem próbuje powiększyć szczękę czy zrobić wystający łuk brwiowy (bo lalki mają tą część twarzy płaską).

      Usuń
    2. niestety ale moda lolicia nie polega na tym zeby wygladac jak lalka a jak dama co za tym idzie w japonii dziewczeta ubierajace sie tak zaczely uzywac starojaponskiego slownictwa na ten przyklad. Nie wiaze sie to jednak z checia bycia Europejka a fascynacja dawnym epokami i byciem elegancka, ale nie ma to nic wspolnego z checia bycia lalka

      Usuń
    3. mam na myśli stroje lolit, nie makijaże (zaznaczyłam, że chodzi o modę i ubranie). wszelkiego rodzaju suknie, spódniczki, koszule, to wszystko jest wzięte z epoki wiktoriańskiej. nie mówię, że Azjatki chcą się na Europejki robić, ale nie można zaprzeczać, że wpływ europejski czy amerykański jest ogromny w krajach azjatyckich. nie twierdzę, że jest to coś złego lub że to wina Azjatów (w końcu rasa biała sama się wpychała na wszystkie kontynenty, choć nie wszędzie była mile widziana), ale chociażby jak pisałaś w poprzednich postach, np. o weselach, że druga część ślubu jest w stylu europejskim. lub że dzieci uczą się grać na skrzypcach lub pianinie/fortepianie. dlaczego nie trzymają się własnych tradycji? i powtórzę po raz kolejny- nie mówię, że to coś złego, bo to po części nasza wina, rasy białej, ale właśnie to być może jest powód, dla którego niektórzy twierdzą, że Azjaci robią się na Europejczyków ;) tak samo jak z tą podwójną powieką- zobaczyli, że coś takiego jest, to się spodobało, niekoniecznie ma to związek z robieniem się na Europejkę.

      Usuń
    4. @Anonimie, nie ukrywam, że w Twoim myśleniu widzę jeden bardzo poważny błąd - błąd heurystycznej atrybucji. Ty widzisz modę lolita, granie na pianinie czy białą suknię ślubną jako efekt wpływu Zachodu. Podejrzewam, że taką samą opinię masz o np. rozjaśnianiu włosów przez Azjatów.

      Dla Ciebie te rzeczy są częścią kultury Zachodu - w tej kulturze dorastałaś i tą kulturę znasz, więc wszystkie jej elementy rozumiesz w jej kontekście. Błędnie jednak zakładasz, że dla innych te elementy łączą się z kulturą Zachodu, czy wywołują w ogóle tego typu skojarzenia. Osoba ubierająca białą suknię na ślub nie robi tego z tego względu, że ma jakiekolwiek odczucia czy wiedzę na temat zachodu. Panny młode widzą białe suknie, w których wygląda się przecież bardzo ładnie i chcą takie mieć. Ludzie uczą się gry na pianinie czy skrzypcach nie przez chęć praktykowania czyiś tradycji tudzież ze względu na niechęć do własnych tradycji - uczą się gry na tych instrumentach, bo muzyka którą można na nich stworzyć jest piękna i przyjemna do słuchania. Dla Ciebie ta muzyka ma wymiar tradycyjny - prawdopodobnie w szkole uczono Cię imion wielkich kompozytorów i z grubsza znasz historię muzyki, ale tutaj w Azji po prostu gra się na pianinie czy skrzypcach i nie ma to tego kontekstu, który te rzeczy mają dla Ciebie. Tak samo japoński styl ubierania Lolita motywowany jest nie kontekstem ery wiktoriańskiej czy rokoko, tylko tym, że osoby ubrane w falbankowate ubrania wyglądają przeuroczo i tym jak one wyobrażają sobie bajkowy świat przeszłości.

      Nie da się poznać innej kultury, jeśli podchodząc do niej, będziesz zakładać, że inni patrzą na świat z tej samej perspektywy co Ty. Dla Ciebie granie na pianinie jest częścią tradycji Zachodniej, dla Azjatów gra na pianinie, to gra na pianinie, nie ma tego samego znaczenia jak dla Ciebie. To podobny problem, jak kiedy wiele osób poobrażało się, że noszę koszulki z logiem zespoły czy podobizną artysty, którego muzyki nie słucham. Dla jednych taka koszulka to znak przynależności i manifestacja gustu muzycznego, dla innych taka koszulka, to po prostu koszulka i nic nie znaczy. Analogicznie jest z elementami kultury.

      Usuń
    5. skoro tak, to w takim razie dla Wschodu sushi to tradycja japońska, manga, litery, to ich wielowiekowa tradycja a dla nas to po prostu sushi, krzywe literki i japońskie obrazki i nie ma to nic wspólnego z kulturą wschodu. Jak jemy sushi to tylko dlatego, że je lubimy. Wcale nie inspirujemy się wschodem, gdy ktoś robi np tatuaż z japońskich znaków. To tez najwyraźniej nic nie znaczy.

      Usuń
    6. Shine, podałaś same przykłady które GENIALNIE obrazują o czym mówię. W Polsce w restauracjach sushi podaje się sushi maki i nazywa się to japońskim sushi i przeżywa się to jako wielkie doświadczenie pozwalające zakosztować kuchni japońskiej. W Japonii maki to odpowiednik polskiej kanapki - jada się to jako tani zapychacz i większość osób szczerze powiedziawszy tego nie jada. Dla Polaków sushi maki to wielki kontakt ze Wschodem - a na wschodzie to "chleb powszedni", jedzenie niższej klasy. Mało kto w PL jadł prawdziwe sushi typu omakase. Postrzeganie sushi jako reprezentatywnego dania dla kuchni japońskiej samo w sobie pokazuje jak płytko osoby z zewnątrz rozumieją Japonię.

      Tak samo z tatuażami - ktoś sobie zrobi znak, mimo, że sam ani nie czyta tych znaków, ani ich za bardzo nie zna. Kontekst jest całkiem inny i sposób 'odczuwania' takiego tatuażu dla obu stron jest inny. Dla Polaka taki tatuaż to wielka zajarka, dla osoby z Japonii to raczej dziwny pomysł. Biorąc pod uwagę jakie odczucia Japończycy mają na temat tatuaży, tym bardziej jest to zabawne, że podałaś to jako przykład.

      Sama wskazałaś przykłady bardzo powierzchownej i bezkontekstowej konsumpcji elementów kultury innego kraju. Analogicznie tak dzieje się gdy Azjaci interpretują elementy kultury Zachodu.

      Usuń
    7. Cukrze, bardzo Cię lubię ale uważam, że zdecydowanie zbyt emocjonalnie podchodzisz do kwestii zaczerpywania elementów kulturowych zachodu przez wschód. Anonim z 3 maja podał bardzo sensowne przykłady i nie widzę powodu by tak się oburzać i negować to, że jednak kultury się przenikają i czepią od siebie nawzajem.
      Zarówno biała suknia ślubna jak i gra na skrzypcach czy fortepianie przywędrowały do Azji z Europy więc są elementami kultury zachodu obecnymi w życiu wielu mieszkańców tego regionu, choćbyś nie wiem jak chciała to negować. Jest to po prostu fakt ;)

      A co do tego w jaki sposób odbierają to ludzie, już może zostawmy samym zainteresowanym. Rozumiem, że ze względu na miejsce zamieszkania masz kontakt z przeróżnymi Azjatami i oni zapewne prezentują podejście jakie opisałaś, ale ile ludzi tyle opinii prawda? Na naszych, polskich Akademiach Muzycznych można spotkać studentów min. z Japonii i Korei, i uwierz oni znają doskonale znają historię muzyki, grają utwory europejskich kompozytorów i cenią całe bogactwo kulturowe jakie niesie za sobą ta dziedzina. Ich podejście jest o wiele głębsze niż "bo ładnie brzmi". Nie uogólniajmy.

      Wszystko działa w dwie strony, znajdą się zarówno osoby, które przyjmą element obcej kultury bez większego zastanowienia tak jak opisałaś. Ale tacy, których zainteresowanie sięga nieco dalej niż wytatuowanie sobie fajnie wyglądającego znaku, którego nawet nie umie się odczytać również są. ;)

      Usuń
    8. Lepsze takie sushi niż nic. Zresztą podobnie: pizza = Włochy.

      Usuń
    9. to ponownie ja, anonim z 02. i 03. maja. nie zrozumiałaś mnie, Cukrze ;] nie mówię, że Azjaci przywiązują do tych czynności wagę (ślub, gra na skrzypcach etc.), tylko że w Azji odczuwa się duży wpływ Zachodu. zgadzam się, nie traktują tego, myśląc "o, tak jest w Europie!" czy coś w tym stylu, po prostu się przyjęło na co dzień i tyle. nigdzie nie mówię, jak to przedstawiłaś, że uosabiają to z Zachodem. próbuję tylko w ten sposób pokazać, że wpływy zachodnie są tam bardzo duże, no i nie ma w końcu czemu się dziwić, Singapur, Hongkong, Indie, to były kolonie brytyjskie.co do lolit- nigdzie nie napisałam, że nadrzędnie traktują to jako ubiór wiktoriański, tak jak napisałaś, ubierają się, bo się najzwyczajniej w świecie podoba, ale to się w końcu wzięło z Anglii. nie mówię, że to coś złego, tylko to po prostu przykłady, że wpływy są tam bardzo duże.
      i to ogółem traktuję jako argument, że być może dlatego niektórzy twierdzą, że Azjatki robią się na Europejki.

      Usuń
    10. podałam tylko przykłady pierwsze z brzegu tak samo głupia jak ,,Dla Ciebie granie na pianinie jest częścią tradycji Zachodniej, dla Azjatów gra na pianinie, to gra na pianinie, nie ma tego samego znaczenia jak dla Ciebie." To była ironia.

      Usuń
    11. Dodam tylko, że jeśli chodzi o stereotypy to większość obcokrajowców myśli, że my, Polacy praktycznie codziennie jemy ziemniaki ze schabowym a jak nam się to znudzi to sięgamy po bigos lub pierogi co jest wielką bujdą. I, co? Też się mamy obrażać tak samo jak Japończycy o swój stereotyp sushi? Bez przesady. O ile ziemniaki rzeczywiście są dość podstawowym składnikiem w naszej diecie o tyle po resztę tych "co dziennych" potraw sięgamy chyba raczej od święta.

      ~Małgorzata

      Usuń
    12. Ja nie uważam, że Azjatki robią się na Europejki. Uważam tylko, że kultura azjatycka czerpie z kultury europejskiej, tak samo jak europejska z azjatyckiej i nie można mówić, że tak nie jest. Rozumiem, że ktoś fascynuje się inna kulturą, mi tez podoba się np. azjatycka uroda, ich sposoby używania kosmetyków itd ale trzeba przy tym w dalszym ciągu pozostać obiektywnym i nie odrzucać za każdym razem wypowiedzi innych osób, które zasadniczo mają rację tylko dlatego, że ktoś powiedział coś co nie pasuje do ustalonego już sobie poglądu, że Azja niczym się nie inspiruje i nic z Europy nie czerpie ,,bo tak jest i już", jak to było w przypadku Anonima z 2 i 3 maja.

      Usuń
  26. Ja mam właśnie taką trochę "płaską" twarz, po przeczytaniu tego wpisu zdałam sobie sprawę że mam właśnie brak wysuniętego łuku brwiowego i dość "wypukłe" oczy ze słabym załamaniem powieki. Nie znoszę tego, według mnie wygląda okropnie, no ale jakoś muszę z tym żyć, chociaż bardzo nie lubię swojej twarzy z profilu lub z boku

    OdpowiedzUsuń
  27. Czy ja wiem .... dużo widuję osób o niepewnej rasie. Są to między innymi dziewczyny rasy kaukaskiej wyglądające jak dziewczyny wyciągnięte z typowych hip - hopowych teledysków, są azjatki, które nijak nie przypominają rdzennych mieszkańców (nie mowa tu jedynie o upodobnieniu się do rasy białej ale także i czarnej. Wpisz w youtube "black lifestyle" in Japan. Powinno się wyświetlić. Ostatnio jest coraz więcej osób z rasy czarnej które wyglądają jak mocno opalone europejki - nie wiem czy to jakaś nowa moda ale naprawdę nieźle się można pomylić w określeniu rasy.

    To nie jest coś co robią JEDYNIE azjaci. Dużo europejek w tak perfekcyjny sposób opanowało makijaż, że czasami można usłyszeć "łał, wyglądasz jak azjatka". Mnie i moim koleżankom się to zdarzyło. Raz nawet ja dostałam notę, że "wyglądam jak japonka" pomimo BLOND WŁOSÓW, POWIĘKSZONYCH OCZU i typowego europejskiego nosa.

    Widzisz - powód jest prosty - im bardziej w czymś siedzimy tym bardziej się do tego zbliżamy. Jak to mówią amerykanie "jesteś tym co jesz". Jeżeli dziewczyna siedzi 3 lata i zachwyca się np. stylem lolita to może dojść do takiej wprawy, że będzie wyglądać jak modelka z okładek magazynu "bible" ; tak samo jeżeli azjatka przez cały okres dojrzewania oglądała amerykańskie filmy oraz słuchała rapu i hip hopu to większa szansa, że zacznie się ubierać, malować i po czasie nawet przypominać osobę z rasy czarnej. Jeżeli z kolei jakaś amerykanka o ciemnej cerze będzie zafascynowana europą (znam takich kilka) to będzie mówić, zachowywać się, ubierać się jak podobnie do mieszkanek europu wschodniej. Wbrew pozorom to przepięknie wygląda jeżeli "murzynka" farbuje włosy na jasny brąz lub blond - nie zabraniajmy im tego! Niestety przykre jest to, że w afryce legalnie sprzedaje się niebezpieczne kremy wybielające, które ranią skórę. Zawsze jednak powtarzane jest - "nie chodzi nam o to, aby być całkiem blade, my chcemy jedynie wyglądać bardziej z klasą".

    Wniosek?
    Czasem nasze fascynacje innymi krajami tak się na nas odbijają, że nie zauważamy kiedy nawet nasz wygląd zaczyna sie upodabniać do tego na co patrzymy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Co do porównania uśrednionych twarzy to nie bardzo mogę się zgodzić. Zdjęcie azjatki przedstawia dziewczynę po operacjach plastycznych. Wiarygodne byłoby porównanie uśrednionej twarzy azjatki bez operacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są zdjęcia kompozytowe, więc równie dobrze można by powiedzieć, że europejka jest po operacjach plastycznych. Dlaczego niektórych tak straszliwie boli, że w Azji są też naturalnie piękne Azjatki?

      Usuń
    2. Nie boli. Po prostu pani ze zdjęcia nie wygląda jak żadna azjatka, którą widziałam

      Usuń
    3. @anonim podejrzewam, że to zdjęcie kompozytowe chińskich celebrytek

      Usuń
    4. Zdjęcie kompozytowe,czyli zdjęcie stworzone z nałożenia na siebie kilkuset zdjęć różnych osób tej samej rasy-tych ładniejszych jak i tych mniej urodziwych... To,że ktoś nie widział dokładnie tak wyglądającego Azjaty nie znaczy,ze tacy nie istnieją ;)
      Poza tym cała ta sprawa z mówieniem ze Azjaci chcą wyglądać jak Europejczycy jest co najmniej śmieszna-to tak jakby mówić,że osoby rasy kaukaskiej opalają się i farbują sobie włosy na czarno,żeby upodobnić się do osób rasy negroidalnej...

      Usuń
    5. Tylko zdjęcia kompozytowe Koreanek. Japonek, Chinek itp również nie przypominają w najmniejszym stopniu tej pani ze zdjęcia.

      Usuń
  29. Ludzie rasy kaukaskiej kiepsko wypadają przy azjatach- tak jakoś topornie i kwadratowo... Nic dziwnego, że azjaci wcale nie chcą się do nas upodabniać :D

    OdpowiedzUsuń
  30. O rany sama to wszystko sfotoszopowałaś?:O Bardzo spostrzegawczo i wnikliwie podeszłaś do tematu - jak zwykle czytałam z zapartym tchem!

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo fajny i rzetelnie wykonany wpis :D ale Yoona w wersji europejskiej to niebo, a ziemia.

    OdpowiedzUsuń
  32. Oj Cukrze wymyśliłaś mi "zabawę", bo aż sama spróbowałam swoich sił w zmienianiu Yoony na Europejke :D http://oi57.tinypic.com/5mclkl.jpg
    Jednak Yoona powinna definitywnie zostać Azjatką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie Ci to wyszło :D Jakbyś zrobiła jeszcze kogoś, to proszę podeślij! :D

      Usuń
    2. To może Jessica Alba wersja Azjatycka? :D http://oi62.tinypic.com/2u7rs61.jpg
      Chyba, że wolałabyś kolejne typu Azjatka->Europejka, bo moim zdaniem efekt jest o wiele ciekawszy :P

      Usuń
    3. http://oi59.tinypic.com/rwus9i.jpg
      Ostatnie :P

      Usuń
    4. Super! :D Twoje przeróbki są naprawdę dobre - osoby choć wyglądają inaczej, dalej pozostają atrakcyjne :D Masz talent ^_^

      Usuń
  33. Mi zawsze mówią, że wyglądam jak azjatka. ;_;

    OdpowiedzUsuń
  34. jako politolog powiem : cukrze przestań używać słowa rasa! To takie... Polskie... Nie ma ludzkich ras... Są tylko u psów które zostały specjalnie stworzone przez człowieka... Jak używasz słowo rasa to znaczy że wierzysz w rasy w śród ludzi... To znaczyło by że ludzie by się rozmnarzali ze sobą tylko by osiągnąć jakiś specjalny wygląd (rase) nasz wygląd zależy od genów na które ma wpływ między innymi klimat (w Skandynawii ludzie są jasniejsi niż w Afryce bo nie ma tam tyle słońca)...A nie wpływa to że ludzie nagle stwierdzili chcemy stworzyć rasę jasno włosa o jasnej karnacji... Wiem nie robisz tego specjalnie masy używają słowa rasa ale od tego są eksperci którzy informują o politycznej nie poprawności. Malutka uwaga od pani politolog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle wymądrzania, ale nie zaproponowałaś alternatywnej terminologi.

      Usuń
    2. W Polsce to poprawność polityczna, a większość świata używa "rasa". Mieszkam w Irlandii - tu wszyscy mówią rasa. Byłam w Tajlandii i Laosie - na formularzach wizowych pytają o "rasę". Oczywiście, że chodzi o pochodzenie etniczne, a nie gatunkowe, ale wyrażenie rasa jest ogólnie rozumiane.

      Usuń
    3. http://pl.wikipedia.org/wiki/Rasa_cz%C5%82owieka

      Usuń
    4. rozmnażamy :P

      Usuń
    5. Pani politolog to nie to samo co antropolog, więc nie ma się czym podniecać ;) Mówienie o "rasie" nie jest wcale typowo polskie. Ale czytając komentarz "pani politolog" nie chce mi się wierzyć, że został on napisany przez osobę po studiach. Nie piszę tego wcale złośliwie.

      Usuń
    6. Właśnie. Pani politolog, jako "ekspertka" powołuje się na poprawność polityczną - ale nie ma szerszej wiedzy ani biologicznej, ani historycznej - być może stąd to oburzenie...

      Usuń
    7. Ortografia też kuleje )

      Usuń
  35. Kazda rasa ma swoje piękno :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Przerobione na modłę Kaukaską Azjatki wyglądają dojrzalej. Zawsze mnie fascynował, ze pomimo wieku Azjatki wyglądają młodo, a teraz jak przyjrzałam się tym przeróbka dochodzę do wniosku, że dzięki tym małym niuansom o którym piszesz Cukrze ich twarze wyglądają na mniejsze, a co za tym idzie bardziej dziecięce. Wystarczy spojrzeć na Katy Perry.

    OdpowiedzUsuń
  37. Patrzac na zdj po operacjach plastycznych wyraźnie widać że azjaci dążą po prostu do ich odealu piękna, przez co moim zdaniem po operacji wyglądają tylko bardziej azjatycko, przypominają modelki z gazet. Dziekuje bardzo za ten artykuł, wreszcie wiem na co zwrocic uwagę by azjatka na rysunku wygladala na azjatke!. :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Jej, ale się zaczytałam. Zainteresowały mnie te przemiany, sama niewiele wiedziałam na ten temat i teraz zrozumiałam na czym to polega i jakie są tak naprawdę różnice.

    OdpowiedzUsuń
  39. Naprawdę można dostrzec różnice ,a to tylko dzięki paru małym rzeczą miedzy naszą budowa twarzy a Azjatów!

    OdpowiedzUsuń
  40. chlip chlip najgorsze w tym wszystkim jest to, że twarz azjatycka jest jak dla mnie o wiele ładniejsza niż twarz osoby rasy białej... nawet w przypadku modelek - nie lubię takich mocnych rysów, żadna Gisele Bunchen czy jak jej tam i inne takie nigdy nie były dla mnie piękne. Modelki, które mi się podobały to te o miękkich twarzach lalek czy dzieci ("baby face") Natalia Vodianowa, Gemma Ward, Lily Cole, itd. czy np. Liv Tyler (chociaż jej twarz jest akurat długa, ale ma bardzo łagodne rysy) - czyli wyjątki

    Generalnie jestem uważana za osobę ładną, ale ja się sobie nie podobam - mocne (w porównaniu do Azjaty) rysy zupełnie mnie nie kręcą. Mój nos jest ok, ale dwa pozostały punkty - szczęka i łuk brwiowy - już nie, są jak dla mnie zdecydowanie za mocne. Tym bardziej, że kiedy jestem zestresowana, zła napinam mięśnie pod brwiami, gromadzi się tam napięcie i tworzy dodatkowe zgrubienie...

    jak patrzę na tych Azjatów po operacjach plastycznych łzy napływają do oczu - marzę o takich zmianach właśnie, słodszej, drobniejszej, bardziej laleczkowatej twarzy. Gdybym miała kasę na pewno bym to zrobiła - nawet już sobie przeglądałam oferty koreańskich klinik plastycznych, niektóre są bardzo otwarte na klienta zagranicznego (idealny angielski, załatwienie dowozu z lotniska, zakwaterowania itd.)

    aniołki Victoria's Secret mogą się schować XD serio, nigdy tym kobietom nie zazdrościłam urody... co innego delikatne azjatyckie śliczności jak Sasaki Nozomi czy mój ideał Risa Nakamura / Risa Doll - laska o twarzy lalki (według mojej siostry mopsa, ale jej podobają się rysy klasyczne europejskie)

    ogólny świetny wpis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA mam bardzo delikatne rysy twarzy i ich nie lubię. Delikatne rysy twarzy wyglądają miałko i bezbarwnie. Szczęśliwie z wiekiem rysy twarzy się wyostrzają. Poza tym azjaci naturalnie nie mają drobnych twarzy.

      Usuń
    2. (Autorka komentarza powyżej)

      no właśnie wyostrzają się! coraz mniej się sobie podobam :( jedyny plus jest taki, że przez mniejszą ilość tłuszczu na twarzy (jakoś pół roku temu to zauważyłam, mam 26 lat) mam trochę mniejszą powierzchniowo gębę... ale też mniej uroczą, z mocniej zaznaczonymi kościami policzkowymi (których nie lubię, inni chwalą, że zaznaczone aż się proszą, żeby podkreślić ukośnie różem - ale ja lubię róż na środek policzka, uroczo jak Azjatki, co coraz mniej mi pasuje grrrr)

      dobrze byłoby się przedstawić i polubić jak wyglądam, docenić... np. Magdalena Frąckowiak ma kwadratową szczękę, mocne kości policzkowe, a jest wziętą modelką... ale ja tak nie potrafię sobie ściemniać, już w podstawówce wzdychałam do Vodianovej, że twarz jak laleczka, że dorosła kobieta a słodsza niż niejedno dziecko ehhh

      Usuń
    3. Jakie to szczęście, że tak poważnym problemem dla Ciebie jest WYGLĄD, a nie to, czy będziesz miała za co przeżyć następny tydzień... Pozdrawiam i życzę więcej dystansu do siebie, na pewno nie jest aż tak źle. Nie ma sensu cierpieć, kiedy można... nie cierpieć! Trzymaj się ciepło. :)

      Usuń
    4. Szczęśliwie dla mnie, bo z wiekiem wyglądam lepiej. W podstawówce czułam się jak prawdziwe brzydkie kaczątko. Poza tym makijaż powinien być dostosowany do twarzy, by podkreślać jej zalety. Po co trzymać się trendów z Korei, skoro większość kiepsko wygląda na europejskiej twarzy.

      Usuń
    5. Mam kwadratową szczękę i na dodatek dużą głowę, przez co nie wyglądam zbyt dobrze, to od małego było moim kompleksem.Gdybym tylko miała pieniądze chciałabym sobie zrobić taką operację w Korei. Słyszałam, że operują tam osoby rasy kaukaskiej, tylko oprócz koreańskiego chirurga musi też być chirurg z zachodu( nerwy znajdują się w innych miejscach twarzy i trzeba uważać, żeby ich nie przeciąć).

      Usuń
    6. Jak ja nie lubię takiego uogólniania... Jakiś czas temu poznałam kilka dziewczyn podobno zafascynowanych Japonią i wykazywały dokładnie to samo przekonanie - pogardę dla własnej europejskiej urody i coś czego kompletnie nie jestem w stanie zrozumieć czyli głębokie przekonanie, że już samo bycie Azjatką gwarantuje posiadanie drobnej twarzy, delikatnych rysów i idealnego, zgrabnego noska. Serio, niektóre wręcz kłóciły się, że wielkie oczy modelek z japońskich pism są naturalne, no bo te dziewczyny są tak idealne, że przecież nie mogą mieć na sobie soczewek ;)
      Nie piję tu jedynie do Ciebie, ale może warto nabrać nieco dystansu. Gdybyś urodziła się Azjatką, również mogłabyś mieć ostre rysy, szeroką szczękę, nawet garbate nosy się zdarzają. Przynależność do konkretnej rasy nie gwarantuje jeszcze posiadanie tej uwielbianej "baby face". Znam zarówno Wietnamkę o szerokiej twarzy i ostrych rysach jak i Polkę o drobniutkiej, delikatnej, takiej właśnie "laleczkowatej" twarzy.
      I tu i tu znajdą się zarówno prawdziwe piękności jak i osoby, którym natura poskąpiła urody, więc nie ma co degradować którejkolwiek ze stron tylko przez przynależność rasową...

      Usuń
    7. Ja też tego nie rozumiem. Tym bardziej, że większość Azjatów ma duże twarze i duże głowy w stosunku do reszty ciała i jest to dla nich duży problem. Ja mam bardzo delikatne rysy twarzy i szczękę w kształcie literki V, a jestem Polką. I szczerze, rzadko widuję kwadratowe szczęki wśród Polaków. To, że Azjaci chcą mieć drobne twarze i szczękę w kształcie litery V, nie znaczy, że je mają.

      Usuń
    8. Anonim z 3 maja 2014 13:47
      Moja głowa ma 59 cm obwodu (mam mało włosów na głowie bo większość mi wypadła, więc mają mniejszą objętość) , co nie jest czymś normalnym, Kupienie jakiejś czapki, w której bym wyglądała jako tako graniczy z cudem, często mnie kłuje w głowie, wyglądam naprawdę źle.Kiedy jestem przy moich koleżankach w pracy, tracę pewność siebie. Jest mnóstwo ważniejszych rzeczy niż wygląd ale wygląd też jest ważny.Nie chciałabym wyglądać jak Koreanka po operacji tylko nie mieć wielkiej głowy i męskiej szczęki.Dzięki temu na pewno byłabym pewniejsza siebie.Pozdrawiam .

      Usuń
    9. Widziałam mnóstwo azjatów ale nigdy żadnego z drobną buzią, wręcz przeciwnie wszyscy mieli wielkie twarze i głowy wielkości dyni nieproporcjonalne do reszty ciała -przy nich wyglądałam jak kruszynka tak grubokościści byli, co do jasnej karnacji to również jej nie posiadali, Koreańczycy, Wietnamczycy, Chińczycy, Japończycy jak jeden mąż całkiem mocno brązowi :-P
      Samo to że ideałem w Azji jest biała cera i drobniutka malutka buzia świadczy o tym że jednak większość społeczeństwa odbiega od tego ideału... Trzeba jednak stwierdzić że azjatyckie płaskie twarze są "plastyczne" wystarczy makijaż, jakaś drobna korekta chirurgiczna i łatwo im osiągnąć wygląd lalkowaty

      Usuń
    10. a ja uwielbiam moje mocno zarysowane kości policzkowe, szcżęke i duże migdałowe oczy. wolę twarz tajemniczą niż pustą i bez wyrazu.

      Usuń
  41. Te pierwsze zdjęcia to wyglądają, jakby te osoby przeszły operacje "upiększającą", a nie europeizacyjną, że to tak nazwę xD. Mi się bardzo podoba uroda Azjatek, niektóre są naprawdę śliczne. Ciekawy artykuł, pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  42. Cukrze dziękuję za kolejny REWELACYJNY post! Przeczytałam wszystkie Twoje notki, ale ta zdecydowanie najbardziej mnie zaciekawiła. Do tej pory różnice między Azjatami sprowadzałam do koloru skóry, włosów i kształtu oczu. Nie przypuszczałam, że różnica tkwi w tak drobnych szczegółach. Twoje przerabiane zdjęcia fantastycznie zobrazowały to o czym piszesz.
    Pozdrawiam olga

    OdpowiedzUsuń
  43. Ajć, boli mnie trochę, że na pierwszych 2 zdjęciach nie ma operacji plastycznych, tylko ortognatyczne. Tu akurat wynikające z przerostu kości żuchwy, progenii. Jest to poważna wada, bardzo utrudnia życie i taka operacja przynosi mnóstwo innych korzyści, nie tylko nowy wygląd W Polsce jest refundowana przez NFZ. Sama mam wadę ortognatyczną i chciałabym się poddać takiej operacji, więc irytuje mnie jak się ją myli z plastyczną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Azji jest ona traktowana jako operacja plastyczna, wykonywana w klinikach estetyki i płacona z własnej kieszeni.

      Usuń
    2. Czarownico, zastanawiałam się czy ktoś to wyłapie. Chciałam w przyszłości trochę więcej rozwinąć w temacie różnych deformacji twarzy i tego jak się do tego podchodzi...

      Usuń
    3. Będę czekać, to dosyć ciekawe jak jest w innych krajach, bo w Polsce raczej temat dosyć nieznany, i z moją naprawdę niefortunną szczęką, ludzie się mnie pytali, po co chcę zakładać aparat, bo przecież to brzydko wygląda tak chodzić w drutach

      Usuń
  44. Azjata to Azjata i niech Azjatą pozostanie. Europejczyk - to samo...

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja mam bardzo wysunięty łuk brwiowy, wypukłą twarz i wysoko zarysowany mostek i ogólnie wyglądam bardzo europejsko, co bardzo mi przeszkadza, bo podoba mi się uroda azjatycka i poświęciłabym wszystko, żeby wyglądać jak Azjatka, nawet nie koniecznie szczególnie piękna, ale cóż, marzenie, może jeszcze dorastając upodobnię się chociaż trochę do Azjatek, niwelując trochę te rzucające się w oczy kaukaskie cechy, jeśli nie, to może uzbieram na operację, bo zaczynam naprawdę poważnie o tym myśleć, ale mam nadzieję, że rozjaśnienie cery, circle lens oraz klips na nos ( i okazyjnie, przefarbowanie włosów) mnie trochę odciągną od tego pomysłu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy iść do kliniki razem HAHA :D
      mi najbardziej przeszkadza mój wysoki i trochę garbaty nos, niestety gdybym go zoperowała żeby był mniejszy to między oczami (tam gdzie zaczyna się nos) powstałaby przerażająca dolina... Dlatego musiałabym zoperować nos, razem z łukiem brwiowym i ... .a bo ja wiem... z czołem ? ;_;

      Usuń
    2. Proponowałabym raczej pracę nad akceptacją własnej urody bo chorobliwa chęć zmiany własnej przynależności rasowej zbyt zdrowe nie jest ;p

      Usuń
  46. Operacje w Photoshopie wyszły Ci bardzo dobrze ;D
    MM tak brwi u człowieka bardzo dużo robią!! Sama chciałam swoje tak naprostować niestety mam duże hmm łuki i nawet jeśli bym je nie wyregulowała (brwi) to i tak one nie są proste więc musiałbym dorysować ta linię ale hmm jakoś siebie nie wyobrażam i mój nos mm jest taki duży:( hehe musiałam bym go zmniejszyć operacyjnie aby był maluśki ale z drugiej strony nasze wady zawsze można obrócić w znaki rozpoznawcze albo w uroczy defekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Tak wszyscy bulwersują się tym, że Azjatki chcą się upodobnić do Europejek (chociaż tak nie jest), że aż dziwię się, że nikt nie zwrócił uwagi na to, że co druga kobieta pisząca tutaj komentarz, chciałaby mieć twarz Azjatki :D
    Chyba to raczej coraz więcej "nas" chce się upodobnić do Azjatek, niż Azjatek do "nas" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to trochę niepokoi... takie popadanie w skrajności. Jesteśmy od siebie różni, mamy swoje cechy i wydaje mi się, że to coś wspaniałego i powinniśmy się cieszyć z tej różnorodności, zamiast wartościować że coś jest lepsze, gorsze, itd.

      Usuń
    2. A to ciekawe, że to mówisz cukrze, bo jak na ciebie patrzę to nieodnośnie mam wrażenie, że ty sama się strasznie chcesz upodobnić do Azjatek.

      Usuń
  48. Jako osoba z bardzo wydatnym nosem i głębokimi oczodołami, nie pojmuję, dlaczego Azjaci z ich małymi, płaskimi noskami i ślicznymi, miękko zarysowanymi oczami mieliby się tak "oszpecać", żeby wyglądać "europejsko" ;) W sumie, to bardzo smutne, że własne upodobania sprawiają, że nie czujemy się dobrze w naszej skórze. Przecież mogą mi się podobać czarne loki, ale to nie znaczy, że na siłę będę zmieniać swoje jasne, proste włosy...

    OdpowiedzUsuń
  49. Ciekawy wpis :)
    Azjatka Katy Perry mnie przeraziła :D
    Rzeczywiście moża wskazać pojedyncze znane osoby z Europy wyglądające jak azjaci (np. Bjork) i na odwrót (Nocchi i A-chan, parę dziewczyn z E-girls)

    OdpowiedzUsuń
  50. sama do tej pory myślałam, że chodzi głównie o oczy i nos. A teraz już wiem lepiej ;]

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo fajnie, że piszesz akurat na takie tematy. :) Sama co chwilę słyszę, że Azjaci chcą się do Europejczyków upodobnić. Takie słowa mnie denerwują, ponieważ sama obracam się w kręgu Azjatów. (moi nauczyciele na studiach są Azjatami). Więc cieszę się, że starasz się wyjaśniać/poruszać takie tematy. :)

    OdpowiedzUsuń
  52. makijaż potrafi zdziałać takie cuda ? :O

    OdpowiedzUsuń
  53. Witaj, czytam Twojego bloga i oglądam Wasze filmiki od jakiegoś czasu:). Dzięki Wam lepiej poznaję kulturę azjatycką co mnie cieszy:).
    Mam jednak małe pytanie: w jaki sposób dbasz o paznokcie? Zauważyłam że masz błyszczącą płytkę w naturalnym kolorze, która bardzo mi się podoba. Stosujesz lakiery do paznokci? Mogłabyś zdradzić jaki masz na to sposób?
    Może zrobiłabyś notkę/filmik o dbaniu o dłonie w Azji? Czy przywiązuje się do tego tak dużą wagę jak w Polsce?
    Pozdrawiam i gratuluję odwagi porzucenia wszystkiego i wyjechania na drugi koniec świata i spełniania marzeń.
    Beata

    OdpowiedzUsuń
  54. bardzo ciekawe :) zastanawiam się skąd się wzięła ostatnia fascynacja azjatycką urodą wśród nastolatek :D moda czy po prostu taka "egzotyka"? ...

    OdpowiedzUsuń
  55. Dla mnie idealnym przykładem, tego że niektóre cechy się zdarzą nawet w krajach o innej urodzie jest Miyano Mamoru, japoński seiyuu. Jego długa broda, lekko wysunięta do przodu, od razu sprawia, że nie wygląda jak "przeciętny Azjata". ;) Świetny wpis! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę przystojny :D możliwe, że rozpoznałabym go po głosie, jak tak patrzę na tytuły anime w których podkładał.

      Usuń
  56. Witam,
    Od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga, ale nigdy nie komentuję. Do dziś ;) Akurat wczoraj na Player.pl obejrzałam dokument "Piękne za wszelką cenę", który jest trochę w kontrze do tego co piszesz. Dokument opowiada o kobietach w Chinach, które decydują się na zmiany chirurgiczne właśnie po to, żeby zbliżyć się do zachodniego ideału urody: wybielają skórę, wydłużają nosy, korygują powieki, a nawet wydłużają nogi. Kliniki oferujące te usługi są wręcz "oblepione" zdjęciami kobiet z zachodu. Podobno Chinki decydują się na takie rzeczy, żeby być bardziej atrakcyjnymi na rynku pracy, a rynek usług medycznych - chirurgii plastycznej, jest jednym z trzech (obok budownictwa i przemysłu) filarów chińskiej gospodarki.
    Pozdrawiam,
    Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Azjatki są tak śliczne, że nie mam pojęcia dlaczego miałyby chcieć koniecznie wyglądać jak europejki ;)) Każda "rasa" ma coś w sobie, a najpiękniejsze to zwykle to co najbardziej zbliżone do natury ;)) W każdym razie miałam napisać, że świetny post :)) Bardzo ciekawie opisane, fajnie się czytało :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa, azjatyckie zoperowane, wyfotoszopowane celebrytki są śliczne :-P uwierz że przeciętny nieingerujący w swój wygląd Azjata nie zwaliłby Cię swoją oszałamiająca urodą z nóg :-P
      Dziś widziałam grupkę Wietnamczyków- jedni wysocy, inni bardzo niscy, wszyscy z nadwagą(!), korpulentni, bardzo duże twarze, karnacja bardzo ciemna.
      Przerażające jest to ile nastoletnich Polek próbuje upodobnić się z marnym skutkiem do azjatek-wystarczy spojrzeć ile w przeciągu ostatnich 2/3 lat powstało blogów o tematyce gyaru gdzie autorki wytapetowane z ogromnymi circle lens i rzęsami na 3cm przypominają kosmitki a nie żadne Azjatki. Jakaś zbiorowa histeria z tym zafascynowaniem gyaru i ulzzang.I żyją w przekonaniu że w Azji same żywe lalki są, ludzie bez skazy z porcelanową skórą.

      Usuń
    2. Ale nie można też od razu mówić, że tylko po operacjach ludzie wyglądają ładnie, a inni są grubi i mali... ja kiedy byłam w Krakowie, widziałam wielu azjatów - ani jeden nie miał nadwagi (może małą xD) i byli normalnego wzrostu.... U nas też nie ma samych piękności, ale nie można powiedzieć, że tylko wyfotoszopowane celebrytki są śliczne, a ktoś, kto nie ingeruje w swój wygląd jest brzydki :P Wszyscy mówią na inne rasy, jak to okropnie wyglądają bez fotoszopa a sami nie jesteśmy lepsi :PP

      Usuń
    3. Ktoś kto interesuję się gyaru wcale nie chce wyglądać jak Azjata , tylko chce wyglądać kawaii czyli słodko i uroczo, stąd osobliwy makijaż , on jest po to by powiększyć oczy nie żeby były azjatyckie.

      Usuń
    4. Wytłumaczcie mi dlaczego to kobiety i faceci robią? Z jednej strony rozumiem, że chcą wyglądać jak nieistniejący ideał, ale żeby dać sobie pociąć twarz z tego powodu, uważam za odrażające. I jeszcze szczycą się, że są naturali, bo buźka nieskażona, bzdura. Od razu widać, że twarz jest po spotkaniu ze skalpelem. Mam 18 lat, jestem fanem azji, obserwuje to co się dzieje z grubsza w Korei i nie rozumiem, taka wizja idealnych ciał coraz bardziej propagowana w internecie i telewizji zaburza wizję rzeczywistości :/ no po co to komu?

      Usuń
    5. Special1122 - też uważam, że internet i TV ma jakiś dziwny obraz. Szczerze powiedziawszy widziałam kiedyś chiński program(w necie odcinek) i tam dziewczyny naprawdę z szarawymi cerami, twarzami płaskimi zrobiły z siebie doll. To nie jest niemożliwe żeby z szarej myszki zrobić coś ładnego. W tamtym programie były to normalne Azjatki także nie było takiej mega różnicy jak te panie i panowie z TV. Naturalne nawet średnio ładne, albo wcale nie ładne moim zdaniem dziewczyny i tu i tam potrafią z samym makijażem zdziałać cuda :) A są i takie, które niestety muszą mieć tego V-line i odpowiedni nosek żeby jak najmniej przy zdjęciach trzeba było grzebać. Moja koleżanka teraz w Korei była i uważa, że to nieprawda, że tam naturalni ludzie nie są piękni. Ale nie brała pod uwagę tego, że ci co V-line, z pełnym makijażem ect są przerobieni. Tak samo jak jej koleżanka, która potrafi siebie zrobić tak, że każdy myśli, że jest cudownie śliczną dziewczyną(kurs wizażu i dziewczyna potrafi od 1 się na 12 zrobić) Także nawet Europejki czerpią dużo z samego malowania się, nie tylko Azjatki. Ale znam dużo więcej dziewczyn z Europy, które wyglądają ładnie jak się obudzą i bez makijażu :) z Azją jak patrze na dziewczyny robiące sobie transfo na YT jest gorzej. Są szarymi myszkami i gdyby nie makijaż w życiu bym nie pomyślała na ich temat że są ładne. Po prostu przeciętne były i zrobiły się tak, że w sumie inny człowiek moim zdaniem.

      Usuń
  58. Azjatycki cukrze.Ja to mam problem.Mam bardzo małe skośne oczy(jak u Azjatów) kręcone włosy i duży nos.
    Zobacz jacy jesteśmy różni.jako dziecko może wyglądałam bardziej "azjatycko" bo mój nos był mniejszy , mam jasną cerę i trochę podpadałam
    Co ciekawe moi rodzice są z wielkopolski i gdańska więc nie wiem skąd te skośne oczy
    No to ciekawe.Śmieję się , że mam coś z Azjatki

    OdpowiedzUsuń
  59. Moja mama się śmieje, że mam skośne oczy.
    A tak, to uważam, że przesadzasz. Nie mówię, że Azjaci chcą wyglądać jak jacyś Europejczycy. Koreańczycy/ Koreanki chcą mieć podwójną powiekę (chyba tak to się pisze?) i konkretne kształty. Te wszystkie line: V, S, U i inne literki alfabetu. A to, że np. podwójna powieka jest cechą raczej typową dla Europejczyków?
    Skrótowiec myślowy wychodzi niektórym taki, a nie inny i tyle.
    Jak dla mnie kwestia ignorancji ludzi w tej dziedzinie nie jest tematem wartym uwagi.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  60. Wiele Azjatek chce wyglądać bardziej europejsko to nie ulega wątpliwości, a nie że chcą siebie zmienić w Europejczyków w 100%, tu zgoda. Nie chcą siebie zmieniać w 100% bo to oznaczałoby wielkie nakłady finansowe to raz a dwa wymagaloby wielu operacji a oni wolą max efekt przy mniejszej ingerencji ( jak każdy). Dlatego właśnie na pierwszy front idzie operacja powiększenia oczu (likwidacji fałdy) i dążenie do rozjaśnienia cery. Z resztą jeśli porozmawiać z Azjatkami, to niektóre z nich mówią wprost, że chcą wyglądac bardziej zachodnio, a one chyba wiedzą najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  61. Moim zdaniem stwierdzenie, że Azjaci chcą się upodabniać do Europejczyków wynika z tego, że jeszcze jakieś kilkanaście-kilkadziesiąt lat temu Europejczycy czy Amerykanie mieli do czynienia (w większości) tylko z osobami pochodzenia azjatyckiego mieszkającymi w krajach zachodnich (brak internetu, mniej podróżowania itd.), a te osoby CHCIAŁY wyglądać bardziej europejsko - co jest normalne, bo ludzie zwykle chcą się dopasować. Wystarczy też popatrzeć na vlogerki pochodzenia azjatyckiego mieszkające np. w Stanach - one nie stosują azjatyckich technik makijażu, tylko te amerykańskie/europejskie. To samo działa w drugą stronę - Europejczycy mieszkający w Azji starają się wyglądać bardziej azjatycko. Zatem to stwierdzenie może być takim skrótem myślowych, który w pewnym stopniu wynika z doświadczenia Europejczyków czy Amerykanów.
    Swoją drogą, wydaje mi się, że ostatnio zapanowała moda na wszystko co azjatyckie ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Świetny tekst, bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  63. Przerobiłam zdjęcie:
    przed; http://bankfotek.pl/view/1722572
    po; http://bankfotek.pl/view/1722573
    :)

    OdpowiedzUsuń
  64. kompozytowa twarz chinek wygląda zupełnie jak sandara park

    OdpowiedzUsuń
  65. Żaden Azjata nie będzie wyglądał jak Europejczyk, bo należy do innej rasy - przez to różni ich typ fizyczny, który dostosowany jest do konkretnego środowiska - sprowadzanie wszystkiego do łuku brwiowego jest chyba wynikiem niewiedzy - jest szereg cech wyróżniających daną rasę.
    Dlatego żadna operacja plastyczna nie zmieni rasy człowieka i nie upodobni go do przedstawiciela innej rasy - przykład tej kobiety jest mało przekonujący, wystarczy lepiej się przyjrzeć i widać, że nie jest Europejką, nawet, jeżeli otworzyła oko, wydłużyła nos czy rozjaśniła skórę.Jacksonowi też to się średnio udało. Dlatego nie jest to argument przemawiający za tym, że Azjaci poddający się tego typu zabiegom nie chcą nadać twarzy "bardziej" europejskiego wyglądu. Natury nie oszukasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko co ma Jackson do upodabniania się do Azjaty?
      Wiadomo, że odróżnia nas jeszcze więcej cech, ale ten post nie został napisany po to, by pokazać co nas różni, ale że bzdurą jest myślenie, że my jesteśmy rasą białą, a Azjaci mają skośne oczy, żółtą skórę i za wszelką cenę chcą wyglądać jak Europejczyk. Zresztą widać po zdjęciach, że wystarczy zmienić łuk brwiowy i brodę i od razu inaczej się wygląda. Nie ogarniam twojego komentarza.

      Usuń
    2. To czytaj ze zrozumieniem. Przykład Jacksona to klasyczny przykład osoby preferującej rasę innej niż jego. Widać wyraźnie, że jego próby zmiany pochodzenia nie wyszły. Tak samo sprawa wygląda z Azjatami, którzy wyglądają "nie dość europejsko" żeby pretendować do zmiany rasy. To zwyczajnie nie możliwe

      Usuń
  66. bardzo fajny wpis :) niby oczywiste rzeczy a tak miło sie czyta :) dobrze,że piszesz ! oby jak najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
  67. świetnie przeczytać taki post, rzeczywiście wcześniej dla mnie też to były 'małe oczy'. fajnie się więcej dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Tak się podekscytowałam tymi przeróbkami że sama swoje zdjęcie przerobiłam.
    Chcesz zobaczyć?

    OdpowiedzUsuń
  69. Witaj Cukrze ponownie ! Wiesz, odnoszę wrażenie, (możę się mylę, jeśli tak to przepraszam) że próbujesz dowieść , że pomiędzy Azjatami a Europejczykami nie ma żadnych znaczących różnic ! Oczy mogą mieć tę samą wielkość, odcienie skóry , karnacja też może okazać się bardzo podobna. Przecież to zupełnie dwie różne rasy !!! Jeśli postawiłabyś obok siebie Azjatkę i Polkę to Różnice zawsze będą widoczne już na pierwszy rzut oka : ) Chyba należysz do grona osób, które nie uznaje podziału ludności ze względu na kryterium rasy (moim zdaniem pogląd trochę lekceważący). Chyba że po prostu źle odczytałam twoje intencje to bardzo przepraszam : )))

    OdpowiedzUsuń
  70. Mam też pytanie : Kiedyś oglądałam Twój filmik, w którym mówiłaś , że nierzadko w Singapurze spotykasz "mieszane pary" z dziećmi. Jestem ciekawa, jak nazywają się dzieci mające azjatycko-europejskich rodziców : ) Jak wy je nazywacie . W internecie znalazłam określenie metys, ale to tyczy się chyba wyłącznie potomków Europejczyków oraz Indian. Dodam, że w angielskim natknęłam się na słowo "eurasian" ... Czy w ogóle dzieci z takich związków mają jakieś określenie ? No bo przecież nie są ani "biali" ani "żółci". Z góry dziękuję za odpowiedź : )

    OdpowiedzUsuń
  71. Aż mnie ciekawi czy w ogóle w jakieś klinice by wykonali operację spiłowania łuku brwiowego....

    OdpowiedzUsuń
  72. Podobno nawet jakiś facet z Brazylii przeszedł serię operacji plastycznych aby wyglądać jak Koreańczyk.

    OdpowiedzUsuń
  73. Hahahaha Dobre !!! Tak nie wielkie różnice a twarz nabiera innego wyrazu xD
    To dlatego ludzie mi mówią że mam "coś" z Azjatki xD
    Świetny Wpis !!!

    OdpowiedzUsuń
  74. To sie wzieło z tąd, że często chca zlikwidować sobie bruzdę nakątna (fałde mognolską) - europejczycy jej nie maja ale przeciez nie maja jej tez Hindusi, miszkańcy Bliskiego Wschodu , Afrykańczycy ani też Indianie- czyli wszyscy to maja oprócz właśnie mieszkańców dalekiej Azji .A przeszkadza bo zmniejsza oczy a to duże oczy są powszechnie uznawane za lepsze w końcu są bardziej wyraziste .

    OdpowiedzUsuń
  75. Normalna Azjatka kontra, Japońska tapeciara. Wolę panią nr. "1"

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.