Co łączy celebrytki jak Angelina Jolie, Halle Berry, Jessica Alba, Cameron Diaz i Megan Fox? Poza faktem, że uchodzą za piękności, wszystkie panie mają w sobie mieszankę genów różnych ras. Jessica Alba jest w połowie latynoską, Megan Fox i Angelina mają domieszkę indiańskiej krwi, zaś ojciec Halle Berry jest Afro-Amerykaninem. Ręka w górę, kto wiedział, że Naomi Campbell jest w ćwiartce Chinką?
![]() |
| Prześliczna Cassie Ventura - korzenie Filipińsko-Meksykańsko-Afroaamerykańskie |
Im więcej szukałam informacji na ten temat, tym więcej aktorów, celebrytów i artystów okazywało się być "rasowymi" mieszańcami (Alicia Keys, Nicole Scherzinger, Paula Abdul, Rihanna, Aaliyah, Kate Beckinsale, Mariah Carey, itd....). Można wręcz dojść do wniosku, że posiadanie domieszki egzotycznych genów tworzy ludzi o urodzie, która nam się podoba.
![]() |
| Urodziwa Amerie Rogers o pochodzeniu Koreańsko-Afroamerykańskim |
Jak to wyjaśnić? Naukowcem nie jestem, ale te czy inne teorie krążą na wyciągniecie ręki ;). Jeśli zetknęliście się z badaniami na temat twarzy kompozytowych, wiecie, że teoria głosi, że podobają nam się twarze "uśrednione", gdzie nie ma wyrazistych rysów, ani nietypowych cech twarzy. Czy osoby o mieszanej wieloetniczności wpasowują się w ten model, gdyż mają większe szanse na osiągniecie "uśrednionego" wyglądu? A może pociąga nas genetyczna egzotyka, obiecująca szanse na bardziej genetycznie zdywersyfikowane potomstwo
![]() |
| Olivia Lufkin |
Obojętnie co jest wytłumaczeniem, często jest tak, że osoby o wieloetnicznym pochodzeniu bywają wyjątkowo piękne. W Azji, tak jak na Zachodzie, ceni się urodę osób "pięknie zmieszanych" (choć czasami niestety z odrobiną nacjonalistycznej czkawki). Jeśli interesuje Was kultura popularna Japonii na pewno znacie takie osoby jak Namie Amuro, Anna Tsuchiya (jej ojciec jest Amerykaninem... polskiego pochodzenia ;D) czy Olivia Lufkin. Z Chin znamy przepiękną Angelababy, która też deklaruje domieszkę europejskiej krwi. Jeśli chodzi o Koreę, to miałam problem ze znalezieniem "zmieszanych" artystów... może ktoś podpowie? :)
![]() |
| Anna Tsuchiya |
W Singapurze status osób "mixed-ethnicity" jest wyjątkowo ciekawy. Kraj zamieszkują 4 główne grupy etniczne (nie jest to może poprawny termin, bo chodzi o miksturę pochodzenia, religii, tradycji, itp., ale tego słowa używa rząd singapurski). Zdecydowanie dominuje tu grupa chińska (nie oznacza to kogoś z Chin - można być np. chińskim Malezyjczykiem, albo chińskim Filipińczykiem). W mniejszym procencie Singapur zamieszkują osoby, których przodkowie to Malajowie, Hindusi, Filipińczycy. Na dalszych miejscach są emigranci z innych krajów regionu oraz osoby, które klasyfikuje się tutaj jako "rasa kaukaska" (osoby, które kolokwialnie można określić jako "rasa biała").
Tak mieszane społeczeństwo powoduje... że marketingowcy mają bardzo trudną pracę, gdy chcą coś zareklamować ;). Nikt nie chce używać zdjęć modelek o typowo chińskim wyglądzie, bo alienuje to inne grupy i tym samym potencjalnie ogranicza ilość odbiorców przekazu. "Od biedy" można wykorzystać zdjęcia modelek z rasy kaukaskiej, bo wydają się "neutralne" w odbiorze dla większości grup etnicznych. Ale nic nie pobije uroku modelek o tak zwanym wyglądzie "pan-azjatyckim", czyli z jednej strony wyglądających jak Azjatki, ale tak naprawdę trudnych do przypisania do konkretnego kraju czy rejonu.
![]() |
| Angelababy - modelowa reprezentantka urody typu "Pan-Asian" |
Osoby o mieszanym pochodzeniu często mają właśnie ten pożądany przez reklamodawców "Pan-Asian look".
Stąd w Singapurze pojawił się fenomen "The Overexposed Model". W Singapurze na przestrzeni kilku miesięcy twarz jednej konkretnej modelki zdominowała absolutną większość plakatów i reklam. To nie żart! Po drodze do pracy na odcinku kilkuset metrów jej twarz patrzyła na mnie przynajmniej z 3 witryn i plakatów! Więcej zdjęć TUTAJ.
Sama modelka nie mieszka w Azji i ma w sobie domieszkę europejskiej krwi. Co ciekawe, jej wygląd nie jest klasyfikowany tutaj jako wyjątkowo urodziwy. Ma zbyt szeroki uśmiech i zbyt ciemną cerę, ale może na tym polega jej urok, że nie odstrasza perfekcyjną urodą? Nie da się też przypisać jej do konkretnej nacji. Ja byłam przekonana, że jest Filipinką.
Drobną "sławę" osiągnęło też kilku blogerów o mieszanym pochodzeniu. Mamy w Singapurze Angelę Gray, Jona Yongfook oraz Sophie. Cała trójka uchodzi za wyjątkowo urodziwych i reprezentujących wygląd "Pan-Asian".
![]() |
| Jon Yongfook |
Nie ulegajmy jednak złudzeniu, że posiadanie wieloetnicznego pochodzenia zawsze gwarantuje urodziwy wygląd. Miałam kiedyś w pracy koleżankę, która po swojej chińskiej mamie odziedziczyła wszystko - od charakterystycznych oczu bez załamania powieki, po drobny owal twarzy, małe usta i drobną figurę. Po ojcu z niemiecko-brzmiącym nazwiskiem zaś trafił się jedynie... masywny nos z garbkiem, który nijak nie dodawał dziewczynie uroku.
Przyznam, że bardzo wahałam się przed pisaniem tego tematu, bo jak wszyscy wiemy, wywołuje on zawsze falę komentarzy typu "ACHAAAA! JEST DOWÓD, ŻE AZJACI NIENAWIDZĄ SWOJEGO WYGLĄDU I CHCĄ WYGLĄDAĆ JAK OSOBY BIAŁE!!!!!". Fakt, że w naszej własnej kulturze i mediach aż roi się od osób o przeróżnych kombinacjach genów i pochodzenia oczywiście takich komentujących nie obchodzi. Zawsze w tych dyskusjach najbardziej razi mnie właśnie ten dwulicowy standard, gdzie zachowania innych ocenia się według innych kryteriów, niż gdy ocenia się zachowania własne.
Pytanie pozostaje, co właściwie podoba się tutaj w Azji w osobach "pięknie zmieszanych"? Te same cechy, które ceni się u osób o mniej "skomplikowanym" pochodzeniu. Duże oczy z załamaną powieką (które występują naturalnie również u Azjatów), jasną cerę, wysoki mostek nosa, twarz w kształcie litery "V". Jeśli nie ma się tych cech, to bycie egzotycznym niewiele pomoże.
A co wy myślicie o osobach o wieloetnicznym pochodzeniu? Czy jest ktoś, kogo urodę bardzo cenicie?















