poniedziałek, 4 listopada 2013

65. Adlay ("chiński jęczmień") i piękna cera


O cudownych właściwościach "adlay" słyszałam od dawna. Koreanki używały sproszkowanego adlay jako peelingu, w Japonii pity był w herbatkach. Ma właściwości detoksykujące, ściągające i wygładzające cerę. Proszek z adlay jest podobno jednym z najchętniej kupowanych przez Koreanki kosmetykiem tego typu.


Od razu zaznaczam, że "Łzy Hioba", dostępne w Polsce jako materiał do robienia różańców, to inny gatunek niż ten używany do celów kosmetycznych. Dlatego w tym wpisie będę używać nazwy "adlay", żeby nie było wątpliwości, że chodzi o inny rodzaj. Adlay, o którym piszę, można zaleźć w sklepach sprzedających żywność z Azji pod nazwą "Chinese Pearl Barley", czyli "chiński jęczmień". Angielska nazwa to coix seed.


Stosowane głównie w formie maseczek polecane jest dla osób, borykających się z problemową cerą, jako że adlay ma właściwości oczyszczające i detoksykujące. Delikatnie ściąga skórę, więc poprawia wygląd rozszerzonych porów, ale nie daje uczucia nadmiernej suchości. Przy zmywaniu maseczki z zmielonego adlay można też wykonać delikatny peeling.




Moje doświadczenia


Maseczkę w proszku z adlay kupiłam od firmy The Skin House. Niestety seria ich maseczek w proszku została już zaniechana i nie da się jej kupić. Około 2 łyżek proszku mieszam z odrobiną wody, by wytworzyć pastę. Dodaję też kilka kropel lotionu Hada Labo, gdyż sam adlay z wodą szybko zasycha tworząc nieprzyjemną skorupę, ale Hada Labo pozwala uniknąć tego efektu.

Z kotem w tle ;)


Ogólnie oceniam tą maseczkę dobrze - na drugi dzień po jej użyciu cera jest gładka i promienna, ale nie jest to tak wyraźny efekt jak po innych maseczkach, które Wam przedstawiałam do tej pory. Myślę, że proszek z adlay to dobra baza do wymieszania z innymi ciekawymi składnikami.

Podsumowując


Poza zastosowaniem zewnętrznym, adlay można stosować również wewnętrznie, ale nie wiem, czy warto rozwijać temat, ponieważ nie mam pojęcia na ile adlay dostępny jest w Polsce. Tutaj w Singapurze można go znaleźć w prawie każdym sklepie spożywczym w kąciku z typowymi chińskimi składnikami potraw. Jeśli uda się Wam go gdzieś wypatrzeć, dajcie znać pod jaką nazwą szukać.

10 komentarzy:

  1. Cześć. Nie wiesz przypadkiem gdzie w polsce można kupić adley (ciężka nazwa) ? Jeśli wiesz byłabym ci bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest o Tobie rubryczka w nowym "Joy" :D Widziałaś? To taka polska gazeta :D Tzn polska edycja zagranicznej gazety :D Chyba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może będzie w sklepach u Koreańczyków? Polecam przy Hali Mirowskiej w Warszawie, jest tam wszystko :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest na ebayu, więc da się sprowadzić. Prosimy o zastosowanie wewnętrzne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawe... Jedna mala uwaga, barley to jeczmien nie zyto (zyto po angielsku nazywa sie rye). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ops dzięki wielkie! Zagalopowałam się z tym żytem T_T

      Usuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.