środa, 27 listopada 2013

88. Kremy z kolagenem

Kolagen to słowo, które bardzo często pojawia się na tym blogu, jak i zapewne na większości "cero-maniakowych" blogów ;). Kolagen jest naturalnie produkowany przez nasze ciało i odpowiada za elastyczność skóry. Im więcej kolagenu, tym bardziej elastyczna skóra.

W procesie starzenia ilość kolagenu w naszej skórze ulega zmniejszeniu. Bardzo mnie intryguje, dlaczego właściwie tak się dzieje? Niestety nie umiem znaleźć na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Ale na logikę można założyć, że w procesie opalania, promienie słoneczne uszkadzają fibroblasty - "fabryki" kolagenu w skórze. Choć ilość fibroblastów można zwiększyć za pomocą indukcji FGF, nasze ciało ma bardzo niewiele naturalnej "motywacji", by fibroblasty odnawiać.

Skoro kolagen odpowiada za jędrność i elastyczność skóry, naturalnym jest, że jest on popularnym składnikiem kosmetyków. Co jak co, ale kosmetyków z kolagenem w Azji nie brakuje. Czy jednak warto w nie inwestować?



Aplikowany na skórę kolagen nie jest w stanie przeniknąć bariery skóry, więc nakładany w formie kremu, będzie sobie wygodnie siedział na jej powierzchni. Nawet jeśli kupimy krem o wystarczająco małych cząsteczkach kolagenu, by te przeniknęły przez skórę, i tak ich działanie będzie nijakie, ponieważ aby nadać skórze jędrność, muszą zostać wbudowane w siatkę istniejącego w skórze kolagenu. Pojedynczy, maleńki fragment kolagenu nie ma wpływu na całokształt jędrności skóry.

Czy więc kosmetyki z kolagenem są cokolwiek warte? Jak najbardziej! Kremy z kolagenem fantastycznie nawilżają oraz wygładzają skórę. Są nietłuste, nie dają uczucia ściągnięcia, "wspierają" skórę od zewnątrz. Idealnie nadają się pod makijaż, zwłaszcza w rejony oczu i ust, gdzie tworzą się małe zmarszczki. Na noc można je nałożyć pod bardziej treściwy krem, ponieważ efekt nawilżenia nie jest zbyt intensywny.

Kremy z kolagenem często zawierają peptydy, które przy dłuższym stosowaniu pomagają pogrubić cerę.

Kolagen to też jeden z najbardziej "przerażających" komponentów kosmetycznych - automatycznie wywołuje wątpliwość, czy jesteśmy w odpowiednim wieku, by go używać. Są osoby snujące teorie, że skoro dostarczamy skórze kolagenu z zewnątrz, to rozregulujemy naturalne mechanizmy jego powstawania. Moim zdaniem nie ma się co martwić, bo kolagen siedzi sobie na skórze i nic poza tym nie robi.

Jeśli nie kosmetyki, to co?


Skoro kremy nic nie dają, to jak zwiększyć ilość kolagenu w skórze? Istnieją alternatywne metody, jak indukcja produkcji kolagenu poprzez niszczenie skóry (np. derma-rollerem czy mocnymi kwasami), czy jego spożywanie (co do którego skuteczności mam poważne wątpliwości).

Prewencja jest jak zawsze najlepszym rozwiązaniem - unikanie opalania może tutaj dużo pomóc, gdyż włókna kolagenu są wyjątkowo podatne na uszkodzenie przez wolne rodniki. Jak zawsze zaznaczam, że nie chodzi mi tutaj o chowanie się w piwnicy na lato, czy nakładanie maski z filtrów przeciwsłonecznych, tylko o zdroworozsądkowe unikanie sytuacji, gdzie skóra może zostać poparzona słońcem.

Czy używałyście już produktów z kolagenem?

20 komentarzy:

  1. a ja nie mam w domu nic z kolagenem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie, dopiero teraz, majac 21 lat przekonalam sie do hialuronu, tak kolagen kojarzyl mi sie z silnym dzialaniem na cere, dla pan z widocznymi oznakami starzenia. Nie wiem czy kiedys sprobuje, cera pokaze :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hialuron tańszy i bardziej uniwersalny ;)

      Usuń
  3. Właśnie się przymierzam do kupna kremu Mizon z serii kolagenowej. Ma dobry skład i choć podejrzewałam, że kolagen jedynie nawilży skórę, to jednak teraz wiem na pewno, że szukać go wewnątrz próżna sztuka.
    Ale skoro on nie przechodzi, to ciekawym zdaje się być to całe zamieszanie wokół kolagenu polskiej produkcji: silver, platinum, w niebotycznych wręcz cenach...No i te opinie hurraoptymistyczne...Hmmm....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten z Mizona i jest przyjemny, ale trzeba coś na niego nałożyć, bo szybko wysycha.

      Usuń
    2. Swego czasu moja kuzynka się tym smakowała i efekt był naprawdę pozwalający.

      Usuń
  4. Dobra, wiem, ze to nie na temat, ale nie moglam sie powstrzymac! Widzialas film "Crush" ("Zauroczenie")? Jest tam dziewczyna Bess, ktora bardzo przypomina mi Ciebie! :D Oczywiscie mowie tylko o wygladzie zewnetrznym :) Jak chcesz zerknac, to filmik jest dostepny na YT. Od razu mowie, ze niczego nie reklamuje, po prostu odpalilam ten filmik i jak zobaczylam ta dziewczyne, to pomyslalam od razu: "Ooo, Azjatycki Cukier!" :D Pozdrawiam! Dorota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście! Toż to nasz Cukier! Chociaż nie, nasz Cukier jest ładniejszy:) Ale podobieństwo udarzające

      Usuń
    2. Woooooow! Jak to jest możliwe, żeby znaleźć osobę idealnie podobną do siebie??? :ooooooooooooooooooo

      Usuń
    3. A mi jest przykro, że jak tylko pojawia się jakaś aktorka brunetka, to od razu dostaję takie komentarze. Zdaję sobie sprawę, że reprezentacja kobiet o bladej cerze i ciemniejszych włosach jest w mediach ekstremalnie maleńka, ale nie znaczy to, że jesteśmy wszystkie do siebie podobne. Nie ma chyba ani jednej relatywnie znanej celebrytki brunetki o jasnej karnacji, do której nie byłabym porównywana przynajmniej z 10 razy. Gdyby ta aktorka na której się tak skupiacie nie była brunetką, porównanie do mnie nie przyszłoby nikomu do głowy.

      Usuń
  5. Pod wpływem promieniowania UV rozpada się struktura kolagenu. A fibroblasty po prostu się starzeją i ich aktywność spada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ale od czego spada? Wydaje mi się, że warto pójść o ten krok dalej i zapytać czym właściwie w tym kontekście jest proces starzenia. Skoro promienie słoneczne uszkadzają skórę, uszkadzają też struktury w niej funkcjonujące - jak choćby fibroblasty.

      Usuń
    2. genetyk ktory to odkryje powinien dostac nobla ;)

      Usuń
    3. Po prostu komórki mają zaprogramowaną ilość podziałów. Wraz z każdym podziałem zmniejsza się długość telomerów, końcowych odcinków chromosomów, chroniących DNA kodujące przed skracaniem i utratą genów. Tylko komórki nowotworowe mogą się dzielić w nieskończoność.

      Usuń
  6. Hej, pisze w zupełnie innej sprawie... Próbuje dowiedzieć się już w każdy możliwy sposób o zakupy na azjatyckim bazarze i nigdzie nie otrzymuje odpowiedzi... a mianowicie chodzi mi o zakup zestawu trzech odlewek kremów BB, wiadomo kiedy ponownie będą w sprzedaży? Bardzo mi na tym zależy, a nie chcę ryzykować i zamawiać od razu pełnowymiarowego opakowania... z góry dziękuje za odpowiedź. Może tutaj uda mi się ją w końcu uzyskać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi udzielić odpowiedzi, bo nie wiem, kiedy będą. Mam problemy ze zdobyciem słoiczków.

      Usuń
  7. Włókna elastnowe odpowiadają w większym stopniu za elastyczność i jędrność skóry. Z wiekiem włókna elastynowe i kolagenowe zbijają się, tworząc bezpostaciową masę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest wiele pozytywnych opinii nt. aktywnego kolagenu, oczywiście formuła nie tylko kremu jak zresztą napisałaś. Pytanie o wiek, w którym zaczyna się go stosować nie do końca chyba jest zasadne - przecież nie chodzi tylko o zmarszczki? Sam kolagen niewiele zdziała, zdaje się, że powinien być stosowany w zestawieniu z wit. C - tak, czy inaczej uważam podobnie jak Ty - bez stymulacji komórek od wewnątrz żaden krem nie pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobrze i rozsadnie napisane.
    Tak i obecnie najwieksza moc posiadaja peptydy.Peptydy "kosmetyczne"stymuluja naturalne procesy fizjologiczne w skorze, pobudzaja aktywnosc fibroblastow. Dodatkowa zaleta jest maly rozmiar czasteczek, co im ulatwia pokonywanie barier skornych bez zamykania ich w nosnikach (np.nanoczasteczkach) ale sa niestety bardzo wysokie koszty ich wytworzenia. W zwiazku z tym produkty z naturalnymi peptydami sa drogie .
    Tak, sa peptydy syntetyczne ale ...sa to syntetyczne ... sami sobie odpowiedzmy czy aby zdrowe y porownywalne z naturalnymi?!
    A "kolagen... kolegenowi" niestety nie jest rowny, jak i jego zawartosc w produkcie rowniez, czasami firmy naduzywaja to slowo i to jest smutne ...
    Pozdrawiam cieplutko i dodam,ze jestem twoja czytelniczka od bardzo dawna ...i lubie to co i jak piszesz. :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.