czwartek, 27 lutego 2014

Elektroniczne gadżety do dbania o urodę z Azji

Nowy filmik:


Co myślicie o takich gadżetach? Macie jakieś w swojej kolekcji? :D

76 komentarzy:

  1. Gadżet ukazujący pomiar nawodnienia extra :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Robisz bardzo ciekawe filmy, bardzo lubię Cię oglądać, Cukrze, ale błagam, nie mów włAncza i wyłAncza, bo brzmi to naprawdę niefajnie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję poprawę, jak tylko reszta polskiego świata YT przestanie mówić "som" zamiast "są", oraz porzuci dziwne słowa w stylu "haul""szopping" i "linia wodna" ;p

      Usuń
    2. Oj, Cukrze drogi... To, że inni robią źle nie znaczy, że Ty masz robić tak samo źle.

      Usuń
    3. Cukrowi chyba raczej chodzi o to, że złych nawyków ciężko się pozbyć ;d

      Usuń
    4. Ale po co patrzeć na resztę polskiego świata na YT? Nie ma sensu mówić: " poprawię się jeśli inni też to zrobią"... Bo może nie zrobią tego nigdy, a Ty nie masz na to żadnego wpływu, masz za to wpływ na to co mówisz i masz szansę dawać dobry przykład tym, którzy używają słów "haul", "szopping" itd (których sama nie znoszę). Warto dbać o poprawność języka ojczystego, przyznasz chyba sama.

      Usuń
    5. Mam nadzieję, że z takim samym zapałem do używania poprawnej polszczyzny zachęcacie wszystkich w swoim otoczeniu i same mówicie z taką poprawnością, że profesorowi Miodkowi zakręciłaby się łezka wzruszenia z dumy ;p

      Haha dziewczyny, naprawdę? Będziemy teraz ciągnąć ten wątek? Miałam nadzieję, że wyłapiecie żartobliwość mojej odpowiedzi...

      Dla mnie to niestety sygnał, ze chyba czas zakończyć serię o ciekawych gadżetach, bo jeśli forma jest o tyle ważniejsza od treści, znaczy, że temat się wam już znudził :( Szkoda, bo miałam plan jeszcze na kilka odcinków...

      Usuń
    6. Dobra, w takim razie zaraz kończę - tylko jedna jeszcze sprawa: tak, każdemu mówię, kiedy popełni błąd, ale staram się robić to delikatnie. Jeśli chodzi o moją poprawność, to nie narzekam, otoczenie również:D Po prostu " włanczać" i "wyłanczać" razi i to, myślę, nie tylko mnie, ale i inne osoby. Możesz tak mówić, oczywiście, nikt Ci nie zabroni, ale pomyśl - nie zależy Ci na tym, żeby Twoje filmy (które bardzo mnie zawsze ciekawią od strony merytorycznej) były odbierane jak najlepiej? Myślę, że zależy.

      I jeszcze raz - nie odbieraj tego jak jakiś atak, tylko konstruktywną krytykę, którą warto przyjąć, od fanki, która się wiele ciekawych rzeczy dowiedziała zarówno z Twojego bloga, jak i z filmów na YT.

      Usuń
    7. "nie zależy Ci na tym, żeby Twoje filmy (które bardzo mnie zawsze ciekawią od strony merytorycznej) były odbierane jak najlepiej? "

      Hmm myślę, że bardziej zależy mi na tym, by czuć się komfortowo i naturalnie, tak jakbym z kimś rozmawiała, a nie udawać perfekcyjną prezenterkę. Nie chcę odstawiać wielkiego teatrzyku i zachowywać się, ubierać i mówić inaczej, niż robię to w normalnym życiu.

      Usuń
    8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    9. W porządku, masz do tego prawo, chociaż szkoda, że nie chcesz mojej małej rady zastosować (zarówno tu, jak i w życiu - bo w normalnym życiu też warto mówić poprawnie i wierz mi da się:D nie mówię oczywiście o puryzmie językowym).

      Życzę Ci tylko jeszcze więcej luzu i dystansu do siebie i powodzenia!

      Usuń
    10. No, proooszę cię. Naturalność naturalnością ale rażące błędy rażącymi błędami. Po prostu to nie jest małe przejęzyczenie, a błąd, który należałoby poprawić w trosce o język ojczysty i tyle. :) Tu nie ma nic do rzeczy udawanie perfekcyjnej prezenterki.

      Usuń
    11. O luzie i dystansie świadczy właśnie naturalne zachowanie... Każdy język to rzecz umowna... Uważam, że bardziej nietaktowne od wypowiadania słów w sposób odbiegający od tego umownie przyjętego za właściwy jest butne i nadęte wytykanie komuś błędów (och... jakie to polskie...)

      Przekręcanie wyrazów, wypowiadanie ich w inny sposób może być też częścią czyjegoś stylu mowy, wobec którego ktoś kto posiada "luz i dystans" raczej byłby tolerancyjny...

      Ja akurat używam formy "włączać" ponieważ tak osłuchałam się w dzieciństwie. Natomiast często mówię "tu pisze" choć wiem, że niby poprawnie powinno być "tu jest napisane" - i cóż wielkiego... tak też mówią inny, każdy wie o chodzi - więc po co się nadymać?
      Notabene nawet prof. J.Bralczyk uważa, skoro tak się też mawia to "jest to w jakiś sposób usprawiedliwione".
      http://jerzybralczyk.bloog.pl/id,340149709,title,Czasowniki-zaimki-liczebniki,index.html?smoybbtticaid=61247c

      Za takim lubowaniem się w poprawianiu błędów językowych innych najczęściej przemawiają niestety kompleksy... i brak kultury.
      Sama osobiście znam takie osoby, które same popełniają wiele błędów językowych ale wyuczyły się kilku poprawnych form najczęściej mylonych i w towarzystwie lubią wytykają je innym, wystawiając przy tym sobie w moich oczach świadectwo pozerów.

      Usuń
    12. Dla mnie poprawianie kogoś jest wyrazem nietaktu, jest wprost niegrzeczne. Poprawianie drugiej, swoją drogą dorosłej osoby jest strasznie pretensjonalne. Co innego poprawiać własne dziecko lub inną bliską nam osobę. Takie jest MOJE zdanie i naprawdę szanuję osoby, które mimo, że znają poprawną formę i mogłyby poprawić, nie czynią z siebie "korepetytorów" ;)

      Usuń
    13. A ja pociągnę jeszcze odrobinkę, z dwóch powodów:
      1. Zgadzam się z Anonką i Małą Larwą. I tak, staram się mówić poprawnie (jasne, że zdarzają mi się błędy, czasem świadome, czasem nie - człowiek uczy się przez całe życie), choć przyznam, że raczej nie poprawiam nikogo, bobym się napoprawiała. A poza tym nie chcę sprawiać przykrości wszystkim dookoła w imię mojej hiperpoprawności.
      2. Twoja reakcja, Cukrze.
      Nie wiem, z jakiego powodu zaczęłaś tak się bronić. Popełniłaś błąd - w porządku, zdarza się, ale nie ma powodu, żeby na uwagę stałej czytelniczki reagować jak na atak. Jeśli zależy Ci, żeby ludzie Cię czytali i oglądali, to znaczy, że nie piszesz i nie nagrywasz wyłącznie dla siebie. A to oznacza, że musisz mieć szacunek do czytelników. Możesz się z uwagą nie zgadzać, ale warto przynajmniej przyjąć ją do wiadomości, cokolwiek by to nie było, może się zastanowić, na ile jest ona słuszna. Przecież chcesz się rozwijać, prawda? Na pewno tak, bo ten blog przeczytałam od deski do deski i od początku istnienia zmienił się ogromnie - na plus.
      A argument o tym, że inni mówią źle, naprawdę nie jest fajny, tym bardziej, że Tobie też się zdarzają kalki językowe z angielskiego. Mało komu się nie zdarzają, prawdę mówiąc, ale można starać się je ograniczyć.

      Usuń
    14. Zastosować w normalnym życiu, no tak bo przecież Cukier posługuje się językiem polskim w normalnym życiu mhm....

      Usuń
    15. Skoro Anonimki czepiają się takich głupot i błahostek, to znaczy, że jesteś cudowną vlogerką! :)

      Usuń
    16. bognyprogram, dokładnie! :D poprawić, wytknąć błąd popularnej osobie to taki good feel, kto by tracił czas na płotki ;)

      ja tego błędu nie zauważyłam nawet, byłam zbyt przejęta treścią filmiku

      język jest żywy, co chwila powstają nowe słowa, wprowadza spolszczenia angielskim słów jak nam się podoba, gdzieś mam jak Azjatycki Cukier wypowiada dane słowo, w żaden sposób nie wpływa to na treść... co do komentarza Olgi "Nie wiem, z jakiego powodu zaczęłaś tak się bronić." Jak dla mnie Azjatycki Cukier zachowała klasę, odpowiedziała żartobliwie... już kiedyś był problem z notorycznych, niegrzecznym wytykaniem na blogu na blogu literówek... dowartościowuje to was? Idźcie lepiej zrobić masaż twarzy, o którym dowiedziałyście się dzięki Cukrowi, będie to bardziej kontruktywne

      Usuń
    17. O ludzie ludzie dajcie spokój...:/

      Usuń
    18. Anon, moim zdaniem odpowiedź typu "A inni też robią błędy, lepiej zajmijcie się nimi!" jest przeciwieństwem zachowania klasy. Ale to tylko moje zdanie.

      Usuń
  3. Azjatycki Cukrze,błagam dodaj maseczkę Tomatox rozjaśniającą lub jakiś inny kosmetyk rozjaśniający czy rozświetlający twarzy ,bo moja cera jest taka szara,bez blasku,zmęczona i nie wiem co robić :(,z poprzedniego twojego posta wywnioskowałam,że jestem taką wyblakłą II ,jak (sama powiedziałaś) ty tylko,że ja mam jeszcze przebarwienia ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomatox to raczej urocza zabaweczka, niż funkcjonalny kosmetyk...

      Usuń
    2. O dziwo w polce go bardzo chwalą

      Usuń
    3. Zgadzam sie! Tomatox dziala doslownie na chwile i na dluzsza mete nie pomaga. A mam pytanie Cukrze! Czy znasz kosmetyk, ktory rozjasni przebarwienia potradzikowe? Oprocz it's skin VC, ktory stosuje (juz 2 buteleczke), ale nie jest to efekt jaki do konca mnie by zadowolil, chociaz i tak troszke pomogl. Pozdrawiam!
      Ps. Swietnie filmiki! Zarowno te makijazowe jak i "gadzeciarskie". Oby tak dalej. Nie moge sie doczekac nastepnego!:)

      Usuń
  4. Dodasz próbki kremów bb do oferty Bazarku? Bo nie wiem,który by się na mnie sprawdził,a kosztują sporo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbki nie będą już dostępne na Bazarze, ponieważ nie jestem wstanie kupić odpowiednich opakowań do ich przygotowania.

      Usuń
  5. Czy można zmienić jakoś odcień swojej cery ? W sensie z takiego żółtego pod tonu na różowy ? Lub jakoś to unormować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie w sposób trwały, ani bezpieczny dla zdrowia. Lepiej (w sensie taniej, bezpieczniej i na pewno z lepszymi szansami na efekty) moim zdaniem pracować z tym co się ma - dostosować makijaż i ewentualnie skorygować odcień włosów :)

      Usuń
    2. Troszkę można, ale to też zależy. Starsi ludzie generalnie mają żółty odcień skóry, dzieci jasny, różowy/mleczny (oczywiście piszę o rasie białej, chociaż może żółta też tutaj pasuje) - z wiekiem skóra żółknie i ciemnieje. Unikaj cukru w diecie (glikacja), oczywiście słońca, nie pal, dbaj o wątrobę (patrz jacy żółto-czerwoni są pijacy), nie przejadaj się (był jakiś czas temu wpis jak ograniczenie kalorii spowalnia starzenie organizmu... żarcie przyspiesza przemianę materii a więc i starzenie) i nie przesadzaj ze sportem

      dużo przeciwutleniaczy w diecie, witamina C

      Zewnętrznie peelingi, kwasy na żółknące części ciała (pachy, u mnie biodra są ciemniejsze niż reszta ciała - pewnie od ciągłęgo pocierania skóry przez spodnie, bieliznę)

      oczywiście jak zawsze o siebie dbałaś a i tak Twoja skóra jest żółtawa to niewiele zrobisz, ja sama mam żółty odcień skóry (z tym, że nie wiem czy "naturalnie", bo całe życie jadłam dużo słodyczy, junk food, miałam dużo stresu, popalałam, były okresy kiedy dużo piłam, no i przez ok. rok chodziłam na solarium D:) ale widzę poprawę kiedy odstawiam słodycze i pieczywo, robię regularne peelingi, używam balsamu 10% mocznika, olejek z retinolem, witaminą C... oczywiście moja skóra nie robi się różowa, po prostu mniej żółta, jaśniejsza, zdrowsza - wygląda młodziej

      Usuń
    3. Wystarczy jeść dużo owoców i karotenów i twarz staje się bardziej żółta. Jest to oczywiście bezpieczne. Twarz o lekko żółtym odcieniu jest przez ludzi uznawana za atrakcyjniejszą.

      Usuń
    4. Nhil, chyba wiem o czym mówisz... laska od epicbeautyguide.com zamieściła raz w wpisie zdjęcie twarzy w trzech kolorach - opalonym (brązowy odcień), bladym (odcień niezdrowy raczej) i żółtym/pomarańczowym od karotenów właśnie. Ponoć ta ostatnia była uznawana za najatrakcyjniejszą. Dla mnie była najbrzydsza. Dlatego unikam marchewek i kurkumy. lol

      Usuń
  6. Witaj Cukrze :)
    Masz tutaj przepiękny makijaż ! Moim zdaniem jest dla Ciebie bardzo twarzowy :)
    A jeśli chodzi o wyparzanie, higienę i tym podobne to proponuje Ci zakup alkoholu isopropylowego lub jeżeli uda Ci się dostać spirytusu 70 %, działają bardzo silnie bakteriobójczo :) Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  7. Zamówiłam paczkę z kosmetykami z AzjatyckiegoBazaru,która jeszcze do mnie nie doszła,a czekam już 16 dni...,nie wiem co się stało z pieniędzmi :( Na twojej stronie napisane było,że dostawa w 24 h...,więc dodatkowo jestem przerażona,ile mam czekać na dostawe produktów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że doszło do nieporozumienia - paczki z Bazaru są wysyłane w 24h, ale dostawą zajmuje się poczta i może ona zająć nawet do 14 dni roboczych po dacie wysłania. Bazar wysyła automatyczne powiadomienia z informacjami na temat przebiegu realizacji zamówienia.

      Usuń
    2. Mam dokładnie identyczną sytuację, paczka idzie już 17 dni (licząc od dnia w którym dostałam maila, że zamówienie zostało wysłane). Obawiam się czy nie utknęła gdzieś na poczcie albo w urzędzie celnym :( Zwłaszcza, że poprzednie zamówienie było u mnie w naprawdę rekordowym czasie.
      Co prawda, na razie to dość mała obsuwa więc myślę, że zaczekam jeszcze parę dni i na razie jeszcze nie będę Cię Cukrze męczyć mailami ;)
      Oby poczta się uwinęła bo już nie mogę się doczekać wypróbowania nowego kremu BB.

      Usuń
    3. Nie panikujcie dziewczyny. 2-3 tygodnie normalnym air-mailem to normalka z Azji. Jakbyście chciały mieć przesyłkę w kilka dni to proście Azjatycki Cukier o udostępnienie wysyłki EMSem, ale myślę, że zrezygnujecie jak usłyszycie ceny :D Niestety jaki koszt/metoda przesyłki, taki czas dostawy...

      Usuń
    4. Dzięki za otuchę:)

      Usuń
    5. Nie panikuję, często zamawiam z Azji, znam więc czas dostawy oraz ceny (EMS także, na prawdę to nie jest jakiś kosmiczny sposób dostawy, o którym Polacy nie mają bladego pojęcia, serio ;))

      Chciałam tylko zaznaczyć, że ten dzień, czy dwa opóźnienia w porównaniu do czasu deklarowanego przez pocztę to nie tragedia i zdarza się wszystkim, w tym wypadku akurat mi.
      A dzisiaj właśnie przyszło awizo ;)

      Usuń
    6. Uwielbiam to czytanie ze zrozumieniem, 'dostawa w 24h' ...do Polski? Nawet w Singapurze nie wiem czy byłoby to możliwe (chyba jedynie za pośrednictwem kuriera), no ale w sumie... do Polski przecież by doszło, prawda?

      Poza tym proszę was, czy żadna z was nie czyta regulaminów czy faq na bazarze... różnica jednego dnia ale Cukier prosi by zgłaszać brak przesyłki po 18 dniach roboczych... nie po 16 czy 17... 1-2 dni potrafi zrobić różnicę bo w tym czasie paczka może zostać do was dostarczona a wy tylko zawracacie Cukier głowę.

      Usuń
    7. Kobieto zejdź już z nas dobrze? Po co wyjeżdżasz z osobistymi docinkami? I jeszcze to o niezawracaniu głowy... Tak na prawdę jedynym zbędnym tu komentarzem jest Twój.

      I jeszcze co do czytania ze zrozumieniem to może gdybyś tak dla odmiany Ty się tej jakże trudnej czynności nauczyła zauważyłabyś, że autorka pierwszego komentarza podziękowała i na tym mogła się dyskusja spokojnie skończyć. Ale może za drugim razem dasz radę więc skopiuję Ci zdanie, którym wyjaśniałam sens mojego posta:
      "Chciałam tylko zaznaczyć, że ten dzień, czy dwa opóźnienia w porównaniu do czasu deklarowanego przez pocztę to nie tragedia i zdarza się wszystkim, w tym wypadku akurat mi.
      A dzisiaj właśnie przyszło awizo ;)"
      Pod zakończoną sprawą napisałaś tylko po to żeby dowalić innym... i co, poprawiło Ci to humor? ;)

      Usuń
  8. ja się nazywa ten masażer do oczu? albo pod jakim określeniem po angielsku go szukać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginał z Korei nazywa się Hermippe, ale ja mam coś co można znaleźć od nazwą "eye massager".

      Usuń
    2. Widziałam taki masażer (wyglądał identycznie i to było w tym tygodniu) na allegro. Pamiętam, że był niedrogi, niestety nie pamiętam pod jaką nazwą go wynalazłam. Trzeba szukać :)

      Usuń
  9. Gadżet pokazujący stopień nawilżenia jest fajny, tylko ta jego wada jest dużym minusem i mam nadzieję że ulepszą go :)

    OdpowiedzUsuń
  10. moim zdaniem tomatox firmy tony moly jest bardzo skuteczny...
    faktycznie rozjaśnił mi plamki po trądziku oraz przy użyciu 2/3 razy w tygodniu zaczęło wyskakiwać mi znacznie mniej pryszczy niż dotąd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie zamówiłaś/eś?

      Usuń
    2. na ebay`u :)

      Usuń
  11. Piękny makijaż! Aż mam ochotę go "odgapić" :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Gadżety fajne, choć jak dla mnie żadna rewelacja. Ten ostatni wystarczy lekko przemyć wacikiem nasączonym alkoholem i problem higieny rozwiązany. Ewentualnie dobry ekologiczny środek czyszczący, który polecam, to przemycie własnym płynem - bardzo łatwo go zrobić- mieszamy w tych samych proporcjach ocet i jakiś olej np. z pestek winogron i przemywamy kocówkę masażera, która zaraz jest zdezynfekowana i błyszcząca.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam w swojej kolekcji Dermaroller i urządzenie do peelingu kawitacyjnego. Działają delikatnie, nie zastąpią wizyty w salonie kosmetycznym ;).

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny jest ten pierwszy gadżet, szkoda tylko że w Polsce takie coś jest dość drogie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Te pierwsze urządzonko skojarzyło mi się z pendrive ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Co do produktu drugiego, a może można, by stosować tą gąbeczkę tylko do masażu, czy te wibracje jednak są zbyt słabe?

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślałaś może o zrobieniu filmiku o azjatyckich stereotypach i tym jak Azjaci postrzegają obcokrajowców z Europy lub Stanów? Simon i Martina z Eat your kimchi nagrali kilka tego typu kulturowych odcinków i bardzo ciekawie to wychodzi ;)
    U Ciebie można by ten temat ugryźć na przykład od strony wyglądowo-urodowej. Tak dla przykładu, znam kilka dziewczyn "zainteresowanych" Japonią i Koreą, które naoglądały się zdjęć przedstawiających celebrytki i modelki z tych krajów i teraz są święcie przekonane, że każda, absolutnie każda Azjatka ma naturalnie ogromne oczy, malutką szczękę w kształcie litery V a po ulicach chodzą tam same Park Bom czy Lee Hyori ;)
    Ciekawa jestem jak to działa w drugą stronę i jak my jesteśmy postrzegani na dalekim wschodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Singapurczycy postrzegają obcokrajowców? Hmmmm :).... "Białych" (w ogromnym, stereotypowym skrócie ;)) - czerwona twarz i pocenie się, wielki nos i małe oczy (ponieważ nasze oczy są w porównaniu do Azjatyckich "schowane" pod brwiami), ale za to twarz uznawana jest za małą (co jest atrakcyjne), ciało zaś za wysokie i smukłe.

      Jeśli chodzi o charakter to mężczyźni są w opinii Singapurczyków porywczy, głośni i dobrze znoszą alkohol. Kobiety ... że są bardzo wyzwolone seksualnie i bardzo pewne siebie. Te stereotypy nie wpływają jednak na kontakty z innymi - to raczej materiał na kabaret, niż coś co determinuje podejście do indywidualnych osób.

      Ale jeśli jest jeden dominujący i wszechobecny stereotyp, który bardzo potrafi napsuć życie osoby rasy kaukaskiej w Singapurze - wszechobecne przekonanie, że "biali" są bogaci, bo mają "expat package".

      Wiele, wiele lat temu, kiedy Singapur przeżywał gospodarczy boom, na szybko sprowadzano z zagranicy kadrę menadżerską, bo na lokalnym rynku brakowało osób z odpowiednim doświadczeniem. Aby przechwycić najlepszych kandydatów, oferowano sute pensje, opłacenie domu, samochód, szkoły dzieci, itd. Czyli tak zwany "package". Ale czasy się zmieniły, nikt już takich rzeczy nie dostaje, bo rynek się ustabilizował, pojawili się lokalni eksperci, ale nie zmieniło się podejście Singapurczyków. To przekonanie pozostało i ciągnie się za każą "białą" osobą. Przybiera różne formy - np. kiedy chcesz wynająć mieszkanie, nie ma praktycznie pola do negocjacji ceny, bo wszyscy Cię podejrzewają o zarabianie milionów i udawanie, że Cię nie stać na willę z basenem. W pracy koledzy i koleżanki, będą "żartobliwie" sugerować, że pewnie nie potrzebna, bo pewnie Twój "biały" mąż zarabia tyle forsy, że pewnie pracujesz tylko dla zabawy i zabicia czasu. ITD... Oczywiście nie wszyscy myślą stereotypami (na szczęście! :)), ale często na forach internetowych można znaleźć Singapurczyków pomstujących na to, jak to "biali" ze swoimi wysokimi pensjami zawyżają ceny na rynku mieszkań i usług.

      Ale i tak nie jest źle... Singapurczycy nie lubią obcokrajowców, ale umieją ich tolerować. Jest tylko jedna nacja, której się bardzo, bardzo nie lubi - Chińczyków z "mainland", tak zwanych PRC. Jeśli chce się kogoś obrazić, to mówi się, że jest pewnie PRC. Jak ktoś coś przeskrobie - podejrzewa się go o bycie PRC. Ale PRC trochę są sobie winni.. Absolutnie nie są zainteresowani asymilacją, nie respektują lokalnych zwyczajów, przyuczeni do walki o swoje w biednym kraju, przyjeżdżając do Singapuru potrafią być nadmiernie agresywni, co z natury niekonfliktowych Singapurczyków bardzo niepokoi.

      Usuń
    2. Dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź, to bardzo ciekawe co piszesz, nigdy na przykład nie słyszałam o "expat package", aż zastanawiające jak bardzo potrafi się w społeczeństwie utrwalić taki pogląd. Ogólnie z tego co słyszę w Azji południowo-wschodniej dość powszechny jest stereotyp bogatego białego obcokrajowca, zastanawiające aczkolwiek faktycznie może nieco utrudniać życie. Sądzę, że u nas coś podobnego dotyczy mieszkańców Europy zachodniej oraz Polaków tam pracujących, też panuje pogląd, że są co najmniej zamożni ;)

      Co do wyglądu to chyba dostrzegli po prostu cechy mało lubiane też u nas, nie spotkałam jeszcze osoby zadowolonej z zaczerwienionej cery, dużego nosa albo bardzo głęboko osadzonych oczu. Chociaż z drugiej strony znam też dziewczyny o bardzo małych twarzach i delikatnych dziewczęcych rysach, które... mają z tego powodu kompleksy, ponieważ uważają, że wyglądają przez to jak dziewczynki a nie kobiety i postrzegają swoje twarze jako zbyt małe. W Azji pewnie zabrałyby sporo komplementów.

      A tak odbiegając od tematu, jako ciekawostkę dodam, że poznałam jakiś czas temu Singapurczyka, który przyjechał do Europy na studia i jak sam mówi jest przeszczęśliwy, że udało mu się uciec z tego kraju xD Gdy jego europejscy koledzy są wykończeni po 8 godzinach na uczelni, on jest zachwycony bo przecież mają tyle wolnego. Jak widać grunt to znaleźć swoje miejsce na świecie ;)

      Usuń
    3. Właśnie sie dziwie, ze dla Azjatów nasze oczy sa małe :))) przecież oni maja bezrzesne kreski zamiast oczu :)))

      Usuń
  18. A czy w Singapurze popularny jest dermaroller? W domu albo gabinecie medycy estetycznej/kosmetycznym? Testowałaś? Zrób o tym proszę wpis, jeśli tak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami widzę, że dermarollery są sprzedawane na lokalnych serwisach internetowych. W gabinetach estetyki można zaś zrobić sobie laserowe wypalanie CO2 - działa identycznie jak roller, tyle że dziury w skórze robi laser. Słowem - pomysł znany, ale szału nie ma. Choć czasami ma wrażenie, że rynek estetyki w Singapurze jest ciut zapóźniony - w Korei ciągle pojawiają się nowe pomysły (jak choćby szał na oligopeptydy, które idealnie nadają się do stosowania z dermarollerami), a Singapur jeszcze tkwi na etapie Radio Frequency :|

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :D A na to C02 to właśnie się napalałam... karboksyterapia to się nazywa czy jakoś tak... Chciałam to na dupę, bo ponoć pomaga na rozstępy. Ale jednocześnie właśnie zamówiłam dwa dermarollery z dłuższymi igłami 1.5mm (takie właśnie stosuje się na rozstępy), więc jak metody działają na tej samej zasadzie to na razie odpuszczę (wydaje mi się, że masz tutaj rację, jedyna różnica to brak CO2 ale jak po rolowaniu nakładam serum z retinolem, witaminą C, E, baza to olej z pestek róży to może rezultat będzie lepszy niż z CO2... zobaczymy). Kasę wydam na laser frakcyjny na czoło, bo chcę się pozbyć blizn po ospie wietrznej :D

      ps. uwielbiam Ciebie i Twojego bloga... wchodzenie tutaj, czytanie i oglądanie filmików strasznie poprawia mi humor :) Bardzo mnie też inspirujesz i motywujesz do pracy nad sobą, nie tylko urodowo (ale to też, uwielbiam patrzeć jak piękniejesz, cały czas jestem pod zachwytem Twoich ząbków białych perełek, to takie fajne kiedy osoba wraz z wiekiem pięknieje zamiast gasnąć :D), podziwiam Cię za to, że miałaś odwagę wyjechać na drugi koniec świata, zacząć tam pracę, inne otoczenie, język (podejrzewam, że początki były stresujące nawet jeśli dobrze znałaś angielski - akcent, mowa potoczna, nowe słownictwo związane z Twoją branżą i życiem codziennym w Singapurze). Ja jestem taka ofiara losu, że bałabym się nawet wyjechać tak daleko na miesiąc, na wakacje... Od lat marzy mi się Japonia, ale zaraz mam 1000 obaw - nie dogadam się, zgubię, samolot mi zwieje podczas przesiadki, mam wielki stopy (41 D:) więc jak gdzieś mi podadzą laczki to będzie siara bo będą musiała prosić o męskie itd. lol XD W każdym razie dzięki, że jesteś!

      Usuń
  19. Nie będę ukrywać, że sprawdziłabym na sobie te urządzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Azjatycki Cukrze, zauwazylam, ze bardzo dużo azjatek nie ma pieprzykow, czy wiesz dlaczego albo czy wiesz jak można się ich pozbyć lub aby przestawały pojawiać się ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie opalaj się to więcej ich nie będzie. A pozbyć się ich można tylko laserowo :>

      Usuń
    2. Eliza Maria nie upraszczaj tak tej kwestii. Nie jesteś dermatologicznych i nie zbadalas pieprzykow

      Usuń
  21. Ja mam imetec face fx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero teraz obejrzałam film... No i gwoli uscislenia to mój imetec face fx jest z innej polki, co widać po wykonaniu i cenie... kosztował 200euro.

      Oprócz tego mam wibrujaca szczoteczke do mycia twarzy (tez imetec). w zestawie szczoteczki, oprócz szczotek do rożnego rodzaju cery, i do peelingu, tez taka latexowa gąbkę do nakładania kremów. Ona, jak reszta głowic w tej szczotce, jest całkowicie ściągalna, a wiec można ja dokładnie umyć pod bierzaca woda. W ogóle ta szczotka, chociaż działa na baterie, może być używana tez pod prycznicem. Tutaj cena tez jest znacznie wyższa od tego co prezentujesz na filmie.

      Usuń
    2. I jesteś zadowolona? Bo ja jakiś czas temu dostałam coś podobnego (ale nie tej firmy i na pewno nie kosztowało więcej niż 30 zł ;)) Ma 4 zdejmowane końcówki w tym właśnie szczoteczkę i lateksową gąbkę i jestem bardzo zadowolona, wykonane porządnie i dobrze się sprawdza przy oczyszczaniu twarzy, włosie jest miękkie ale na tyle przy tym sztywne by zrobić ładny peeling. Nie zauważyłam pogorszenia stanu skóry, wręcz przeciwnie. I stąd mam pytanie jak oceniasz swoją szczoteczkę, czy jest sens inwestować w coś tak drogiego jeśli tani odpowiednik też jest w porządku? Nie mam niestety porównania z tymi drogimi więc będę wdzięczna za opinię :))

      Usuń
    3. Jestem bardzo zadowolona, ale pewnie ta Twoja tańsza tez jest dobra :))
      Miałam kiedyś taka normalna szczoteczke do twarzy lancome i była tak samo dobra jak jej bezmarkowy odpowiednik, tyle tylko, ze miała wymieniane główki, a ta zwykła nie. Tyle, ze te zapasowe główki kosztowały więcej niż nowa ta niemarkowa :)))
      Ja dostałam moje urządzenia na urodziny. Sama pewnie bym ich nie kupiła :))

      Usuń
  22. Wiesz może coś o metodzie EFT ? To jakaś nowość w medycynie, czy co ? Czytałam, że to działa podobnie jak akupunktura i że kiedyś podobno stosowali w medycynie chińskiej, z tym opukiwaniem miejsc ciała, czy tam tej meridiany. Stąd pytanie, że może gdzieś tam w Azji o tym słyszałaś, albo się zetknęła z tym ?

    OdpowiedzUsuń
  23. Azjatycki Cukrze, uwielbiam Cię, ale nie ma takich słów jak włanczać i wyłanczać. Jeśli już to włączać i wyłączać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już była tu ta kwestia poruszona, wyżej:D i raczej takie komentarze są bez sensu, krytykować nie wolno, ciekawe kiedy grono fanek okrzyknie Cię (kimkolwiek jesteś) osobą bez kultury:D

      Usuń
  24. widziałam na taniozchin.pl masażer do twarzy z różnymi wkładkami (w tym chyba 2 wybielająca) za 11 zł. niby fajne, ale w sumie na co mi to?

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam taki komentarz nie na temat ;) Bardzo ładnie wyglądasz w takim wyraźniejszym makijażu!

    OdpowiedzUsuń
  26. http://www.christophervu.com/ A tym się nam nie pochwaliłaś :>

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.