sobota, 11 lutego 2012

Piękne włosy jak u Azjatki? Filozofia zdrowych włosów w Singapurze

Jestem właśnie po bardzo tragicznej w skutkach wizycie u fryzjera, więc jest to idealna okazja, żeby trochę popisać o włosach ;p.

Często pytacie mnie, jak Azjatki to robią, że mają takie piękne, grube i gęste włosy. Gdy w Polsce mówimy o pielęgnacji włosów, automatycznie myślimy o odżywkach, maskach, olejach i innych produktach, które nakładamy na włosy. W Azji odwrotnie - odżywki czy maski są prawie ignorowane, na rzecz obsesyjnego wręcz koncentrowania się na stanie skóry głowy i wcierkach, i szamponach, które mogą o nią zadbać.


W lokalnej filozofii, podstawą dla ładnie wyglądających włosów jest skalp w stanie perfekcyjnym. I kiedy mówię perfekcyjnym, to mam to jak najbardziej na myśli. Nasza skóra głowy nie może mieć absolutnie nawet jednego płatka łupieżu, niedozwolone są jakiekolwiek podrażnienia czy zaczerwienienia... Nie mówiąc już o przetłuszczaniu, które u fryzjerów wywołuje ataki dzikiej paniki i gorączkowego polecania wszelakich produktów, mających owo przetłuszczanie wyeliminować. Poza wysoce pogardzanym łupieżem, drugą kwestią wywołującą absolutny popłoch u społeczeństwa jest łysienie oraz problemy z alopecją.

W samym Singapurze nie brakuje dedykowanych salonów, specjalizujących się właśnie w kwestiach zdrowych włosów, czyli przede wszystkim zwalczania łupieżu i łysienia. Mamy Yun Nam Hair Care, który używa chińskich ziółek, mamy Tricho-Care, który używa europejskich ziółek, Beijing 101, Swenson, itp. itd. Wszystkie te salony oferują bardzo szeroki zakres usług, bardzo skoncentrowanych właśnie na poprawie stanu naszego skalpu. Sama nigdy się do takiego salonu nie udałam, ale ich reklamy są WSZĘDZIE, a same salony na każdym kroku.

Na półkach sklepowych znajdziemy zdrową reprezentację szamponów przeciwłupieżowych oraz zapobiegających wypadaniu włosów.

Dostępny jest też bardzo dobry wybór wcierek do skóry głowy, ale WSZYSTKIE oparte są na alkoholu. Przeglądając fora i blogi włosomaniaczek wiem, że w Polsce alkohol widzi się jako źródło wszelkiego zła w kontakcie z włosami. Ale w Azji w alkoholu widzi się same plusy - bo przecież odkaża skórę, więc pomaga uzyskać ideał czystego, pozbawionego łupieżu i infekcji skalpu. Alkoholowi przypisuje się też funkcję nośnika dla innych dobroczynnych składników, jak i pobudzanie krążenia. Choć sam alkohol mógłby skalp przesuszać, zawsze idzie on w parze z innymi składnikami, które temu zapobiegają.

Co trochę mnie dziwi to fakt, że praktycznie 100% nacisk kładzie się w Azji na podkreślaniu, że produkty mają pochodzenie ziołowe i roślinne. Choć niewątpliwie ekstrakty z roślin są naturalne, nie oznacza to, że są dla ludzi bezwarunkowo bezpieczne i nie wywołają podrażnień czy alergii.

Jeśli chodzi o moje doświadczenia, to od prawie roku używam szamponu SilkPro "Hair Fall" i jestem z niego bardzo zadowolona. Zdecydowanie ograniczył ilość włosów wypadających podczas mycia głowy.

Od kilku miesięcy też okazjonalnie korzystałam z wcierki Kaminomoto, która ma właśnie dawać szybki porost zdrowych włosów poprzez pielęgnację skalpu. Coś mi się zdaję, że będę go teraz używać BARDZO regularnie, bo chcę żeby moje włosy odrosły z tej tragicznej fryzury, którą mam teraz :P

Ile Wy uwagi i czasu poświęcacie pielęgnacji skóry głowy?

93 komentarze:

  1. Aż tak tragiczna ta fryzura, że nie pokazałaś nam?:) Na pewno nie jest aż tak źle;). Ja w pielęgnacji moich włosów wierzę tylko w maskę. Szampon chyba za krótko jest na głowie żeby coś pomóc, może co najwyżej nie szkodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie podejście do szamponu - ma myć, ale cudów się nie spodziewam.

      Usuń
  2. Zaczęłam używać wcierki z Radicala jakiś miesiąc-dwa temu i chyba działa :) A pokażesz jak wyglądaja teraz Twoje włosy? Bardzo mnie zaintrygowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się chyba najpierw do nich przyzwyczaić ;)

      Usuń
  3. Ciekawy artykuł, nie miałam o tym pojęcia. ;b Zapuszczam włosy do pasa i mi też przydałaby się taka wcierka Kaminomoto czy inna. >3 (swoją drogą, co znaczy "moto"? Bo znaczenie "no" i "kami" to znam. :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile już masz zapuszczone? :)

      Nie mam pojęcia co znaczy Kaminomoto xD Podejrzewam, że to nazwa od nazwiska

      Usuń
    2. Mam do talii. >D Ale jestem teraz w III gimnazjum, a włosy zapuszczam... właściwie odkąd pamiętam. Od podstawówki jakoś tak mnie tknęło.

      No widzisz, pytam, bo rozkładając na czynniki pierwsze znaczy to tyle co "Boskie cośtam", tylko nie wiem co. No ale dobra. >D

      Usuń
    3. Kaminomoto w luźnym tłumaczeniu znaczy "więcej włosów" :D

      Usuń
    4. kami znaczy włosy lub Bóg, bóstwo lub papier ;)
      moto znaczy były, poprzedni, pierwotny
      no jest partykułą przydawki
      więc można przetłumaczyć, że "kaminomoto" znaczy pierwotne bóstwo ;)
      Pozdrawiam ^^
      PS świetny blog Azjatycki Cukrze ;)

      Usuń
    5. Ogólnie wasze tłumaczenia mają sens, ale tylko gdy patrzymy na zapis romaji. Napis na opakowaniu to 髪之素. 髪 znaczy "włosy", 之 to inny zapis partykuły "no", natomiast 素 to "podstawa". Razem możemy to przetłumaczyć jako "podstawa do włosów, coś co jest bardzo potrzebne przy włosach".

      Usuń
    6. Moto to też źródło, miejsce, z którego coś się wywodzi, albo przyczyna czegoś, albo podstawa... Czyli można by to rozumieć jako źródło [pięknych, zdrowych] włosów. xD Aczkolwiek jeśli spojrzeć na znaki, którymi zapisana jest nazwa firmy, okazuje się, że mówią one raczej o źródle czy podstawie upiększania czy pięknienia - niby że ich produkty mają być przyczyną naszego pięknienia z dnia na dzień, tak ja to rozumiem. Ale znaki to znaki, a Japończyk słysząc kami no moto będzie miał skojarzenia albo rzeczywiście z bóstwem, albo, w kontekście urody, z włosami, a właściwie "źródłem", "podstawą", przyczyną ich cudownego pojawienia się na naszej głowie, piękno, blask i zdrowie też można tu podciągnąć. ;)
      Ale mnie się wydaje, że grube i lśniące włosy Azjatów to niestety głównie geny... Chociaż Azjaci mają podobno mniej włosów niż Murzyni i biali! W życiu bym nie pomyślała. :)

      Usuń
  4. mi teraz bardzo wypadają i nie wiem co robić ;/ może pomogłyby takie wcierki do skóry głowy? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij od zrobienia badań a nie szukania cud-wcierki ;]
      Ja tak szukałam- ponad rok. Potem przez przypadek dowiedziałam się, że mam początki anemii, okropnie niskie żelazo.

      Radzę zacząć od leczenia wewnętrznego a zewnętrzne traktować jako dodatek.

      Pozdrawiam,
      IB.

      Usuń
  5. alkohol we wcierkach nie jest złem, jest składnikiem wielu wcierek dostępnych w Polsce :) i stosowany na skórę głowy (wiadomo, nie solo, tylko w odpowiednich proporcjach) przeciwdziała łupieżowi i działa na porost :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co masz na myśli mówiąc "nawilżyć"? ;)
      I czym? Odżywką? Żelem aloesowym?

      Problem w tym, że często to "nawilżanie" skóry głowy idzie w parze z przyklapem ;) A co z osobą która chce mieć zdrowy skalp bez śladów przesuszenia ( co także powoduje łupież) i jednocześnie lekkie włosy o dużej objętości?
      ;)

      Pozdrawiam,
      IB.

      Usuń
  6. Azjaci wcale nie mają takich gęstych włosów, w Japonii na porządku dziennym jest zagęszczanie, zwłaszcza u celebrytek i modystek. Co się stało z Twoimi włosami? Mam nadzieję, że nie skrócono Ci ich za bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... W Singapurze akurat się nie zagęszcza, bo kobiety lubią aby ich włosy wyglądały "lekko" :(

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o mój fryz... to nie skrócenie jest problem. Tylko w ostatnich 5 minutach pani nagle wzięła się za cieniowanie z taką pasją, że straciłam 70% włosów :( Teraz mam takie pióra, że płakać się chce

      Usuń
    3. Nie martw się, ani się obejrzysz a znowu będą długie. Pamiętam jak miałam kiedyś włosy do pasa, a potem "dorosłam" za wieloletnimi namowami rodziny, żeby je skrócić... Przez cały pierwszy miesiąc płakałam, na szczęście już znowu są długie. Nigdy więcej nie skrócę ich więcej niż o 10 cm, a i to w ostateczności!

      Usuń
    4. O kurczę...

      Znam ten ból :/
      Ja właśnie podcinam to, co zostało mi w tamtym roku, w czerwcu wycieniowane :/

      Jeszcze długa droga przede mną, ale przynajmniej teraz widać, że nabierają długości...

      Współczuję.

      Ja przez tą przygodę podcinam teraz włosy u własnej mamie, której daje konkretne wskazówki jak ma ciąć. I teraz tak naprawdę jestem zadowolona ze ścięcia.

      Pozdrawiam,
      IB.

      Usuń
  7. Osobiście używam szapmonu SilkGloss. Kupiłam go za grosze w niemieckiej drogerii, którą otwarli w moim sąsiedztwie. Mam wrażenie, że włosy są po nim bardziej miękkie i błyszczące. Jednak nadal strasznie wypadają i szybko się przetłuszczają.
    Czy mogłabyś polecić jakieś domowe (niekoniecznie pochodzące z Azji) sposoby na dbanie o skórę głowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba muszę tutaj polecić bloga http://www.anwena.blogspot.com/ :)

      Usuń
  8. Osobiście używam szapmonu SilkGloss. Kupiłam go za grosze w niemieckiej drogerii, którą otwarli w moim sąsiedztwie. Mam wrażenie, że włosy są po nim bardziej miękkie i błyszczące. Jednak nadal strasznie wypadają i szybko się przetłuszczają.
    Czy mogłabyś polecić jakieś domowe (niekoniecznie pochodzące z Azji) sposoby na dbanie o skórę głowy?

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mnie dziwi podejście polskich włosomaniaczek, że alkohol jest be i największe zło, a wystarczy potem odpowiednio skórę nawilżyć i nie ma mowy o przesuszeniu czy podraznieniu. Tak samo większość toników zaiewra alkohol, a potem nakłada się kremy mające skórę nawilżyć itp.
    Ja nie mam w ogóle serca do bawienia się z wcierkami, olejkami i innymi rzeczami. Za dużo czasu to pochłania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, o co chodzi z tą "większością", bo większość włosomaniaczek chyba zdaje sobie sprawę z tego, że alkohol we wcierkach jest jak najbardziej pożądany chyba, że ktoś ma poważniejsze problemy ze skórą głowy.

      Co do toników z alkoholem- to już zupełnie inna bajka. Sama mam przetłuszczającą się skórę i tonik z alkoholem doprowadza do jeszcze większej produkcji łoju. Jak ktoś chce, niech stosuje toniki z alkoholem, ja wolę delikatne hydrolaty ;)

      Usuń
  10. wstaw zdjęcie w nowej fryzurze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja do tej pory w ogóle nie dbalam o włosy. Naturalnie miałam je zawsze gładkie, miękkie i lsniące. Teraz juz na chama zapuszczam i u fryzjera nie byłam dobre 3 lata xD Pójdę może je trochę podciąc jak już dorosną do pasa ^^ Niestety przez to, że jedynie je myłam i szczotkowałam, zrobiły sie sianowate, końcówki postrzepione i rzdwojone. Stosuję raz w tygodniu maskę i kilka razy odżywkę. Coś tam dały, ale bez jakiś spektakularncyh efketów. Może z czasem. Natomiast na samej skórze głowy to ja sie w ogóle nie skupiam i żadnych wcierek też nigdy nie stosowałam.. :P
    Koniecznie pokaż swoje nowe włosy, umieram z ciekawości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, do fryzjera trzeba chodzić regularnie choćby po to, by te nieszczęsne końcówki podcinał, bo włosy, rosnąc, mają tendencję do rozdwajania się. ;p

      Usuń
  12. zaintrygowaly mnie te wcierki, musze sprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Co się stało ? Ścięłaś swoje włosy na krótko ? Zbyt wycieniowałaś ? Nie może być tak źle ! Pięknej kobiecie we wszystkim pięknie. ^__^

    Artykuł bardzo ciekawy. Zainteresowałam się bardziej dbaniem o skórę głowy, bo do tej pory używałam tylko odżywek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja stosowałam coś takiego jak "Kamiwaza" i po codziennym wcieraniu tego przez 6 miesięcy doczekałam się efektów;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam o Kamiwazie? Jeśli tak to co o tym sądzisz? Ja od pół roku właśnie na skórze głowy koncentruję swoją pielęgnację ponieważ dostałam łuszczycy z powodu stresu (u mnie w rodzinie bliższej i dalszej nikt nie miał z tym problemu) i nacieram skóre różnymi olejami tu salicylolem (olej rycynowy + kw. salicylowy) żeby pozbyć się płatków ponoć łuszczycowych (tak zdjagnozowali dermatolodzy a u mnie te zmiany są tylko na obszarze potylicy i nigdzie indziej na innym kawałku ciała) na zmiane z olejami które pomogą nawilżyć skórę głowy.. znasz jakiś produkt który jest dostępny w Polsce i pomoże oczyścić i nawilżyć skórę głowy? Ah wspomnę oczywiście że smarowałam się sterydem ale max 3 dni wszystko ładnie schodzi ale za 3 tyg jest porażka.. nie zamierzam wracać do sterydów bo tak naprawdę nic dobrego nie zdziałają..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Errr Kamiwaza to jakis polski produkt? Wole kupowac oryginaly, zwlaszcza ze mam do nich latwy dostep ;))

      Usuń
  16. Ja mam jobla na punkcie włosów. :D Co do alkoholu we wcierkach, nie mówię nie, w końcu to promotor wchłaniania. Ale wiem,ze niektórzy wolą wcierki bezalkoholowe, bo alkohol podrażnia im skalp, albo wysusza.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja o wcierkach pierwsze słysze ;P A co do azjatyckich włosów, to z tego co mi wiadomo oni ogólnie mają je mocne i grube, więc może dlatego mają w nosie odżywki czy maski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony sami maja grube, ale wola aby byly miekkie i puszyste.. Ale wcierki to glownie po to, aby szybko rosly i coby nie bylo lupiezu i lysych plackow.

      Usuń
  18. Na pewno z fryzurą twoją nie jest tak żle. Kwestia przyzwyczajenia, a do fryzjera to trzeba się odzywać, a nie patrzeć a potem płakać, ale też co to za fryzjer co po swojemu robi!.
    Uwielbiam Twój blog.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja u fryzjera bylam przez kolo godzine - do 55 minuty bylam zachwycona, bo fryzura wygladala dokladnie tak jak chcialam i pani tylko cos robila przy koncowkach. Potem nagle wziela caly klak z czubka glowy i jak zachela ciachac tymi smiesznymi nozyczkami do cieniowania, to stracilam 70% wlosow w kilka sekunf :( Juz bylo za pozno zeby cokolwiek ratowac :(

      Usuń
    2. Znam ten bol, poznalam chyba nawet kilka razy. Fryzjer patrzy i mowi, tak tak wiem, wiem, a potem stwierdza, a tylko troche chcial zdjac z gestosci....Kurcze, pelno preparatow, dla robienia sztucznej opcji objetosci, a jak jest wg fryzjera za gesto, to zdejmie z objetosci, bo po co? Nauczona doswiadczeniem, mowie zawsze na samym poczatku, tylko nozyczkami! Na szczescie po 8-miu latach szukania fryzjera, ktory mi sie zagubil i blakania sie, jak owieczka po obcych, odnalazlam tego idealnego fryzjera, ktory nie uzywa degazowek. Masakra, w jak ekspresowym tempie, mozna zostac z 1/4 wlosow na glowie ;-(

      Usuń
  19. moje włosy są bardzo, bardzo, bardzo suche od połowy ich długości natomiast są ładne, zdrowe i błyszczące u nasady. Zawsze chciałam mieć długie włosy ale ilekroć zapuszczę je muszę pozbyć się ich suchej połowy bo wyglądam tragicznie. Poleć mi jakiś dobry środek na moje na maxa zniszczone włosy chciałabym też żeby szybciej rosły;). Dodam jeszcze że moje włosy są zniszczone ale nie używam prostownicy ani suszarki. ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez nie uzywam ani suszarki, ani prostownicy a wlosy suche i zniszczone :(

      Usuń
    2. na suche, łamiące się, słowem zniszczone włosy kupuje się produkty, które nie zawierają alkoholu, SLES, SLS, silikonu, glikolu i parabenów :) Za to dużo gliceryny, olejków nawilżających. ale przede wszystkim trzeba fundować włosom ogromną różnorodność, aby dostarczyć im wiele brakujących witamin. Nie ograniczać się do tylko jednej maseczki, odżywki. Stosować wiele o różnych właściwościach na zmianę :)
      pozdro

      Usuń
  20. osobiscie nie ufam komuś, kto ma nożyczki w ręku :D dla pocieszenia kiedyś poszłam do fryzjera podciąć końcówki... fryzjerka zrobiła rachu-ciachu i z moich długich do pasa włosów zrobiły się włosy do ramion. popłakałam się na miejscu :)
    Dagmara K.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny blog ;) A gdzie kupiłaś tę wcierkę?

    OdpowiedzUsuń
  22. zna ktoś jakąś wcierkę którą można dostać w Polsce

    OdpowiedzUsuń
  23. Podoba mi się ich podejście do pielęgnacji włosów, sama chętnie poszłabym do fryzjera, który zajmie się moją głową także w sferze pielęgnacyjnej (mam rzadkie włosy), niż tylko umyje, zetnie, wysuszy. No, ale do Singapuru na razie daleko.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. zna ktoś jakieś cierki dostępne w Polsce

    OdpowiedzUsuń
  25. a co ja mam zrobić jak z natury mam bardzo cienkie i rzadkie włosy. Nic już mi chyba nie pomoże... ;( Wszystkie te wcierki, olejki są pomocne tylko wtedy jak komuś wypadają włosy lub przerzedziły się na skutek choroby czy czegoś. Nigdy nie miałam dłuzszych włosów niz do ramion ;(
    Sorry, ale musiałam sie wyżalić :D

    OdpowiedzUsuń
  26. hmm, uwielbiam swoje włosy używałam już wielu odżywek mało co skutkuje, może faktycznie zacznę coś wcierać. Chce zapuścić włosy do bioder nie dużo mi już brakuje, polecasz coś konkretnego ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, a coś łatwiej dostępnego w Polsce ? nie przepadam za zakupami w necie. przejechałam się na tym i jakoś się wystrzegam, jeśli to możliwe.

      Usuń
  27. Ja szczerze mówiąc mam straszy problem z włosami, bo mam cienkie i bardzo słabe. Nie dość, że jest ich mało, to jeszcze są jakoś nad wyraz myszkowate.
    Żeby jakoś złagodzić ten efekt staram się nie męczyć ich zbyt często suszeniem i prostowaniem, a nawet jeśli już używam preparatów ochronnych. Szampon jak szampon - musi myć, odżywkę nakładam zawsze żeby łatwiej się rozczesywały (używam takich, które nie obciążają włosów) a raz w tygodniu maska przeciw wypadaniu z Biovax-u. Od jakiegoś czasu zaczęłam stosować mgiełki wzmacniające i chyba trochę działają.
    Myślę, że spróbuję tych wcierek bo nigdy nie próbowałam a nuż coś podziałają xD
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. pamiętam jak kiedyś miałam włosy do pępka mniej więcej(ja mam bardzo grube i ciężkie włosy) a wtedy jakoś bardzo zaczęły mi sie przetłuszczać połowa dnia a ja wyglądałam jakbym sobie olej na głowę wylała to wymyśliłam że pójdę zetnę je i wycieniuje.I to był wieeelki błąd(od tamtej pory nie chodzę do fryzjera xd) nie dość ze sięgały mi ledwo do ramion to z moich mega grubych włosów fryzjerka zrobiła piórka w dodatku jeszcze obcięła mi grzywkę która miała 5 włosków na krzyż jak ja siebie zobaczyłam(a wtedy jeszcze nosiłam okulary,więc wyglądałam jak jakaś pani profesor)to myślałam ze na rok będę musiała zamknąć sie w pokoju i nie wychodzić.Przez 2 pierwsze miesiące co noc płakałam ze wyglądam jak jakaś 40latka(miałam 15lat). Ale teraz sie w sumie ciesze z tego doświadczenia bo wiem ze nigdy wiecej nie dam swoich włosów dotknąć żadnemu fryzjerowi poza tym przez to mega wycieniowanie wtedy teraz zostały z niego pozostałości i dzięki temu mam fajne warstwy na włosach dzięki czemu wydaje sie ze jest ich jeszcze więcej.a Ty się nie przejmuj włosy odrosną ,moze związuj je po prostu na razie :)
    Co do notki ja tez wystrzegam sie jak ognia odzywek itp chociaż ostatnio niestety musiałam zacząć używać bo moim włosom cos "odbiło" i stwierdziły sobie ze będą sie strasznie przetłuszczać zle układać i wypadać(staram sie ogólnie nie czesać włosów bo moim zdaniem one nie lubia jak sie je ciągnie wiec czesze 2 razy w tyg i tylko na mokro po umyciu na sucho ich w życiu szczotka nie dotykam i używam szamponu dla dzieci jak zaczynam używać takich normalnych to zaraz mam łupież i włosy sie robią strasznie ciężki.Spróbuje zacząć używać tych wcierek jak napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ojej, biedactwo, nie może być aż tak tragicznie. Przynajmniej ni ogoliła cię na łyso ;P Ja w wakacje podcięłam króciutko, jakieś więcej 5 cm i przy szyi bym miała fryzurę chłopaka, a przody dłuższe. Potem poszłam do szkoły i mnie szlag trafił i zaczęłam zapuszczać, bo chcę robić warkocze.xD Teraz sięgają mi do połowy łopatek.
    Ja jakoś za bardzo nie eksperymentowałam z kosmetykami do włosów - jedynie co to przebierałam w szamponach i odżywkach, które zawsze wybieram do kompletu ^^ No, ale chyba czas bardziej zadbać o moje włosy.. ;) Może wyniucham gdzieś taką wcierkę i przyspieszę rośnięcie włosów, by szybciej robić fajne fryzury :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Prowadzisz naprawde fajnego bloga. Sledze od jakiegos czasu i uwazam, ze nie powinnas miec jakich kolwiek obaw :)(odnosnie komentarzy na temat nieprzyjemnych wypowiedzi internautow na twoj temat) Azjatki z tego co mi sie wydaje maja odmienny typ wlosa, a co za tym idzie inna pielegnacje. Europejskie- Polskie wlosy sa chyba najciezsze w utrzymaniu:D przynajmniej w "srogim" klimacie skandynawskim. W Poslce nie mialam wiekszych problemow( oczywiscie poza burza na glowie podczas wilgotnej pogody), nie wiem co jest przyczyna ale piekny skandynawski blad szybko zolknie, stosowalam rozmaite szampony i malo co daly. Jednak jesli chodzi o regeneracje mam malego asa w rekawie :) Loreal zolta seria profesjonalna hair repair jest naprawde skuteczna. W 4 miesiace schodzac z czerni na blond zregenerowala mi wlosy i dala zadziwiajace efekty nie wygladaja jak strzecha ( poprzednio jak sciagalam kolor musialam je obciac o polowe i niewiele to dalo:D) Jak bylam dzieckiem mama wcierala mi nafte we wlosy tez duzo dalo, ale zapach nie do zniesienia:)
    K8t

    OdpowiedzUsuń
  31. wiem, że to pytanie jest pod tym wpisem nie do końca na miejscu, ale nie orientujesz się może, czy filtry UV w kremach BB sa fotostabilne? od dłuższego czasu, około roku, używam różnych BB, wszystkie mają bardzo wysokie filtry UVA i UVB i nie używałam już do nich żadnych kremów, ale zaczęłam się niedawno zastanawiać, czy to dobra decyzja ^^

    OdpowiedzUsuń
  32. Alkohol, alkoholem ale ja mam taki problem, że bez porządnej dawki silikonu moim włosom nawet tangle teezer nie pomoże ;P

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja przez długi długi czas nie używałam jakichś specjalnych kosmetyków do moich włosów, bo uważałam to po prostu za zbędne. Teraz korzystam z jedwabiu do włosów. Ostatnio czytałam dużo o olejku rycynowym, więc może skuszę się też na zastosowanie go na moich włosach, żeby były delikatniejsze. Po Twojej notce stwierdzam, że chyba jestem stereotypową Polką, bo nie wiem czy zdecydowałabym się na jakiś kosmetyk oparty na alkoholu :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Czy mogłabyś wstawić zdjęcie Twojej nowej fryzury? Może nie jest tak źle, obiektywne opinie się przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak byłam mała dziewczynką,to zaczęły mi koszmarnie wypadać włosy :( Chodziłam po lekarzach i nic. Zostałam w końcu obcięta na chłopaka, a tato przyniósł z pracy ropę naftową... i wiecie co- pomogło!!!Stary dobry sposób :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny blog :))
    Gorąco pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. w jednym z filmików powiedziałaś wziąść hehehe tak się nie mówi tylko wziąć bo wziąść możesz do samochodu lol , dziewczyno nie nagrywaj się bo tylko kompromitujesz swoją osobę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się kompromitujesz czepiając się takich drobiazgów. Każdemu się czasem zdarza jakaś pomyłka =)

      Usuń
    2. jak już się tak czepiasz to.. nie wziąść do samochodu tylko wsiąść ;)

      Usuń
    3. Jak już się czepiasz, to sprawdź chociaż czy masz rację. Otwórz słownik, obie wersje są poprawne! Jakaś głupia hipsterska moda na czepianie się tego wyrazu, a wiedza zerowa. I kto się tu skompromitował...

      Usuń
  38. tez lubie rozne wcierki, plukanki i faktycznie po tym moje wlosy szybciej rosna... po ostatniej wcierce kulpol podrosly 3,5 cm :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam straszny problem z przetłuszczaniem się włosów oraz z rozdwajającymi się końcówkami ;/ Niedługo wybieram się do fryzjera...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź sobie nerki i wątrobę czy masz wszystko ok z nimi

      Usuń
  40. A możesz zdradzić co w tym Kaminomoto siedzi (INCI)? Strasznie mnie to ciekawi, a nuż okaże się, że w Polsce znajdzie się zamiennik o podobnym składzie =)

    OdpowiedzUsuń
  41. Basiu, stosowałaś kiedyś naftę kosmetyczną? Mnie znacznie ograniczyła ona wypadanie włosów oraz wzmocniła je. Wystarczy wcierać raz w tygodniu. Poza tym ładne włosy są obrazem zdrowego organizmu więc należy działać przede wszystkim od wnętrza, stosując zdrową, bogatą w zróżnicowane składniki odżywcze dietę. Polecam także wyciąg ze skrzypu w tabletkach i herbatki z pokrzywy.
    Nie przejmuj się tym ścięciem. Może warto skorzystać z tej sytuacji i zamiast tęsknić za dawną fryzurą spróbować czegoś nowego? Np. fryzura typu bob. Masz śliczną twarz i świetną figurę więc możesz się bawić wizerunkiem, we wszystkim będzie Ci ładnie. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam pytanie kiedy będą nowe filmiki na yt?? Już nie mogę się doczekać :3 :3 :))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  43. Cieniowanie włosów to zło. Mówi ci to uczennica 2 gimnazjum. Juz w życiu nie będę cieniowałą. Przez pewień czas miałam regularnie cieniowane i obcinanie włosy, i teraz żałuję. Włosy mam strasznie zniszczone, postrzępione i krótkie, na wskótek obcinania.
    Teraz zapuszczam i do fryzjera nie chodzę. Babcia mnie obcina (czyli 5 cm to 5 cm, a nie 15 i grzywka zostawiona w spokoju).

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja zawsze marzyłam o długich grubych włosach, ale niestety, natura jest dla mnie4 zbyt złośliwa. Nie dość, że rosną co najwyżej 2 cm na rok to jeszcze są strasznie cienkie. Tylko po umyciu - przez jeden dzień wydaje sie że jest ich troche wiecej.
    Chciałam je przedłużyć na tzw. ''spinki'' ale każdymi odradza.
    Ach jak ja chcę do Japonii *-*
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Prawda jest taka, że Azjatki z reguły mają gęstsze i grubsze włosy. Myslę, że te ich wcierki, owszem trochę pomagają, ale tak naprawdę dla kogos o bardzo słabych włosach cudów nie uczynią.
    Ja mam bardzo mało włosów, tylko dzięki temu, że są kręcone, wyglądają na gęstsze. Okropnie mi też wypadają, ale zauważyłam, że nasila się to przy zmianach pór roku.
    Nie poddam się jednak i spróbuję te wcierki, na początek te domowe, a co mi tam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. azjatki nie mająnajgęstszych włosow, tylko najgrubsze. Najgęstsze mają blondynki- przez to, że mają ich najwiecej. Im grubszy pojedynczy wlos ( jak i reszta wlosow) tym ma sie ich mniej. Jednak wygladaja jakby bylo ich duzo. Moja przyjaciolka ma czrne, naturalne włosy i moje 3 włosy to jej 1! :( ale przynajmniej mam miękkie ;) wiec zawsze jakis komplement na ich temat dostanę...Chociaz najlepszy tekst o moich wlosach dal facet mojej w/w przyjaciolki- kiedys narzekalam kolo niego na moje wlosy, ze A ma dużo fajniesze, takie grube, a liche a on na to: ale masz najmilsze wlosy na świcie, a nie jak A- szczote do sedesu.. :D do tej pory smiejemy sie z tego i z tej szczoty.

      Usuń
  46. Dla odmiany, ja dostaję fioła na punkcie ajurwedyjskich specyfików. Farbuję włosy jedynie henną, a poza silikonami i odżywkami(bez silikonów) na co dzień, dwa razy w tygodniu szaleję z wcieraniem przeróżnych olejków;) Pominę już fakt picia skrzypokrzywy i drożdży, żeby włosy rosły;)

    OdpowiedzUsuń
  47. a na jakiej stronie jest ta gżywa ??? . bo jest fajna :]

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja ostatnio stawiam przede wszystkim na pielęgnację domowymi sposobami, zioła, jajko, olejki itd :) Skutki są, a w kieszeni zawsze coś zostaje:)
    Kilka ciekawych sposobów jest tu: http://www.katalogavon.pl/byc-piekna/wlosy/pielegnacja-domowe-sposoby
    Polecam nawet jeszcze dokładniej zapoznać się z tematem kuracji ziołowych :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Wiesz, to że tam są takie reklamy "wszędzie", to nie znaczy, że istnieje taki rzeczywisty problem i obawa :-) Jakoś nie chce mi się wierzyć w tę manię posiadania pięknych włosów. U nas też są reklamy środków na potencję albo inteligentnych środków do czyszczenia, ale to nie znaczy, że każdy facet pragnie być jurnym ogierem, a każda pani domu trzyma w torebce perwol. Piszę to z pozycji Koreanki, co prawda mieszkającej w Polsce, ale zawsze Koreanki. A łupież jest problemem wszędzie i alkohol wcale mu nie pomaga ^^

    OdpowiedzUsuń
  50. Naczytałam się o tej wcierce Kaminomoto cudów, niestety w Polsce jest dość droga, nawet na allegro..

    Co do kosmetyków na bazie alkoholu - no cóż, większość prostych ekstraktów ziołowych najłatwiej uzyskać w alkoholu. Jeśli chodzi o właściwości odkażające - mało kto zdaje sobie sprawę, że to właśnie łój głowy ma działanie antyseptyczne! Czyli, o ironio, nasza skóra głowy i przyrastające włosy są najzdrowsze i "najczystsze" wtedy, gdy są tłuste! Łój w dodatku je chroni, wzmacnia i uelastycznia. Tylko - co za pech - jakoś nikt z tłustymi włosami chodzić nie chce ;)

    Zastanawiam się też jak to jest: przecież alkohol wysuszając skórę głowy prowadzi w prostej drodze do tak znienawidzonego łupieżu. Składniki ziołowe mogą co najwyżej łagodzić podrażnienia, nie natłuszczają przecież, bo tego unika się jak ognia. A powstający łupież = zakup kolejnych kosmetyków na bazie alkoholu, które mają zwalczyć ten problem. Ciekawi mnie, czy ludzie nie wpadają czasem w błędne koło napędzane przez koncerny kosmetyczne?

    Pozdrawiam!! Dagmara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem jest w tym, że mając tłuste włosy i nie myjąc ich przez 2 tygodnie nie spowodujemy, że będą ładniejsze. Wręcz przeciwnie - zablokujemy dostęp powietrza do nich i będą wyglądać okropnie. ;/

      Usuń
  51. Na pewno zgadzam się z tym, że pielęgnacja skóry głowy spowoduje to, że będę miała gęste włosy. Ale co z rozdwojonymi końcami?

    OdpowiedzUsuń
  52. Gdzie można kupić Kaminomoto, z tego co czytam to super ten preparat jest i chcę go wypróbować na swojej czuprynie :) gdyż strasznie wypadają mi włosy ...........:(

    OdpowiedzUsuń
  53. Tak teraz czytam ten post po... Niemal latach xD
    I czytam:

    "Przeglądając fora i blogi włosomaniaczek wiem, że w Polsce alkohol widzi się jako źródło wszelkiego zła w kontakcie z włosami. Ale w Azji w alkoholu widzi się same plusy - bo przecież odkaża skórę, więc pomaga uzyskać ideał czystego, pozbawionego łupieżu i infekcji skalpu."

    No oczywiście mają racje. Alkohol w kontakcie z WŁOSAMI to zło. Strasznie je wysusza, a nie wiem czy ma co dezynfekować ;) W kontakcie ze skórą głowy - jak sama napisałaś - to bardzo dobra rzecz. Na skórze jest co odkażać. Jeszcze nie widziałam włosów ze stanem zapalnym, natomiast skórę głowy - jak najbardziej :) Więc i one mają racje i ty xD

    Przepraszam, nie mam zamiaru się czepiać. Tak tylko mi się w oczy rzuciło teraz. Co ciekawsze - wcześniej tego w ogóle nie zauważyłam! :D

    OdpowiedzUsuń
  54. W singapurze można kupić fajne, kurtki zimowe damskie za to jeśli chodzi o ich jakość to do tych polskich (jak np. emmegi) nie mają co się równać.

    OdpowiedzUsuń
  55. mój skalp jest w idealnym stanie, albo jest przesuszony sama już nie wiem bo to, że mogę wytrzymać do miesiąca bez przetłuszczanie się włosów raczej normalne nie jest.
    Swego czasu miałam problem jak zmusić mój skalp do szybszego przetłuszczania się i po kilku miesiącach udało mi się zejść do tygodnia co jest korzystniejsze dla moich włosów dzięki czemu nie są one tak sztywne:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Włosy rosną średnio 1 cm miesięcznie :) Oczywiście zdrowe, zadbane rosną szybciej natomiast takie z np. rozdwojonymi końcówkami mogą prawie wcale nie rosnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Cześć :) Od paru tygodni "śledzę" twojego bloga i wiele rzeczy już pod paczyłam od ciebie ;) Jednak od niedawna mam duży problem , mianowicie strasznie zaczęły wypadać mi włosy i wydaje mi się że to przez łupież który się pojawił :( Włosy przetłuszczają mi sie tak często że musiała bym chyba myć je parę razy dziennie żeby wyglądały dobrze ale przy mojej długości (moje włosy są do pasa) nie ma szans na tak częste mycie :( Liczę że może zetknęłaś się z jakimś godnym polecenia produktem który zwalczył by łupież , bo w Polsce wypróbowałam już praktycznie wszystko a lekarze są zdania że łupież nie wyleczy się nigdy do końca ... Mam nadzieje że to tylko zdanie naszych lekarzy :( Proszę o pomoc !!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Też używałam tej wcierki, bardzo fajnie działała na moich włosach, rosły jak szalone. Teraz już mam taką długość, że na razie powiedziałam stop wszystkim wcierkom i innym magicznym kosmetykom. Pielęgnuje je teraz maskami, naturalnymi i tymi z drogerii (obowiązkowo kallos), no i chodze do fryzjera, obcinam je bez wyrzutów sumienia. Raz na jakiś czas zrobię sobie zabieg Kerastase w In Harmony, bo moje włosy bardzo go lubią:)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.