środa, 21 marca 2012

O mojej antypatii do kremu "Bee Bee" Garniera :P

Nie ukrywam, pałam do tak zwanego kremu "BB" Garniera ogromną antypatią. Dlaczego? Bo taki bubel kosmetyczny może zrobić tylko jedno - zniszczyć dobre imię prawdziwych kremów BB! :p


Dlaczego mówię, że krem Garniera nie jest prawdziwym kremem BB? Ponieważ nie ma cech, które oryginalnie rozsławiły ten typ kosmetyku. Po pierwsze, krem BB musi mieć ekstrakty i składniki pielęgnujące - tych krem Garniera ma niesamowicie mało (jeśli w ogóle je ma...). Co więcej, na 5 miejscu w składzie znajduje się Alkohol Denaturat - składnik, który w pierwszych tygodniach używania poprawi stan cery (zwłaszcza u osób borykających się z trądzikiem), ale w dłuższej perspektywie powoduje przyspieszanie procesów starzenia i podrażnienia.

Po drugie, nie ma filtrów przeciwsłonecznych! Cóż za krem BB nie ma filtrów przeciwsłonecznych?!

Po trzecie sama jakość kremu jest nijaka... Wyciskamy na skórę i wyłazi śluzowate "coś", po czym zasycha do suchej warstewki. Co mnie kompletnie zraziło, to że krem siedzi na skórze, pigment jest bardzo widoczny, ale z drugiej strony wcale nie kryje. Widać też smugi po nałożeniu, krem potrafi się zrolować i po kilku minutach zaczyna mocno ciemnieć. Mówię na podstawie testów na własnej skórze - nie kupiłam pełnej wersji, ale udało mi się dorwać kilkukrotnie tester i za każdym razem było tak samo.

Kosmetyk ten może się spodobać osobom, które preferują podkłady albo mają specyficzne wymagania, ale z klasycznymi kremami BB ma niewiele wspólnego. Oto właściwie mam największy żal do producenta, że sprzedaje właściwie może i ciekawy produkt pod kompletnie nieadekwatną nazwą.

Prawdziwy krem BB stapia się ze skórą, nie widać pigmentu - nie będzie się rolował, ponieważ idealnie wnika w skórę. Chyba jest to moją ulubioną cechą kremów BB - to, jak idealnie siedzą na cerze, jak nie trzeba się martwic o ścieranie, ważenie czy ciemnienie.

Także nie, nie uważam, że warto wydawać nawet 15 PLN na ten krem. Uważam, że lepiej trochę odłożyć i zainwestować w prawdziwy krem BB - najlepiej koreański klasyk. Albo po prostu kupić jakiś fajny podkład.

Nie bądź owcą, nie kupuj tego kremu Bee Bee :P

131 komentarzy:

  1. Widzę, ze ja, osoba bez doświadczenia z BB, dostrzegłam iż prawdziwy krem BB nie może być takim badziewiem :P

    OdpowiedzUsuń
  2. No to teraz jestem już stuprocentowo przekonana, że nie chcę tego Garniera.
    Dziękuję za opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. w lutym chciałam go kupić, na szczęście się wstrzymałam z zakupem. później zobaczyłam opinie w internecie, różne filmiki na YT. zdecydowanie nie tego chciałam. zaoszczędziłam 15 zł :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam sie z Twoją opinią.Skin Food rules:)

    OdpowiedzUsuń
  5. już chciałam go kupić ,ale zrezygnowałam. Nie wiem gdzie dostać prawdziwe kremy BB bo chciałam sobie kupić ? : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przede wszystkim internet :(

      Usuń
    2. oczywiście w sklepiku autorki są dostępne oryginalne kremy bb

      Usuń
    3. Zajrzę i może coś znajdę bo w mieście po sklepach nie widziałam

      Usuń
  6. A mnie on od początku nie kręcił, miałam świadomość że taki drogeryjny produkt za tak niską cenę nie może być tym słynnym BB. To po prostu fizycznie nie możliwe ;)
    A teraz odkładam na taki krem BB z prawdziwego zdarzenia :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co tu ma cena do rzeczy? oryginalne kremy bb przez ebay kupisz juz za rownowartosc 30-40 zl jak nie mniej (mowie np o shills czy bornskin), a czy to jest drogo? nie sądzę.

      Usuń
  7. Wczoraj kupiłam ten "podkład " ( uważam go raczej za podkład niż krem) , dla cery takiej jak moja (suchej i wrażliwej ) jest naprawdę ok , kiedy rozsmaruję go to efekt widać dopiero po chwili , moja skóra wygląda naprawdę super ,a twarz jest jak po aplikacji kremu bardzo gładka i miła w dotyku .Jednak nie polecam dla osóbek o jasnej karnacji .ps specyfik ten posiada filtr UVA/UVB spf 15

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez się z nim dobrze czuje i nic mi się nie roluje!
      Mam bardzo sucha skórę, a mimo wszystko krem mi nie "zasycha" na twarzy. Zaraz po nałożeniu jest dość ciemny, ale potem dopasowuje się do mojej bladej skory.

      Usuń
    2. Mam jasną, mieszaną cerę i zakupiłam ten krem. Nie mam z nim problemów. Krem zlewa się z moim kolorem twarzy (pigmentu nie widać)i kryje moje lekkie zaczerwienienia na skórze. Nie zauważyłam też aby się rolował czy ciemniał.
      I faktycznie, posiada filtr.
      Pozdrawiam Ł.

      Usuń
  8. DOKŁADNIE. Jakiś czas temu też zauważyłyśmy to z siostrą na półce i kupiłyśmy, żeby przekonać się czym to tak naprawdę jest x_x. Ja mam BB z Mishy wiec porównać miałyśmy z czym. Skończyło się to tragedią i tylko jedno, wiadome BB okazało się tym, czym być powinno xD I fakt.. ta konsystencja naprawdę dziwna. A nawet na opakowaniu wypięknione przed i po zdjęcie dali xDD Szczerze to nie polecam nawet myśleć o zakupie tego kremu, nawet jeśli nie chcecie kremu BB, bo za taką cene jest się w stanie znaleźć o niebo lepszy kosmetyk ^^ ~ Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też omijam ten krem szerokim łukiem. Na dokładkę Garnier zapomniał o osobach z bardzo jasną karnacją..:/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ło mamo. Garnier to największa szmira kosmetyczna jaka istnieje na naszym rynku. Horror! A farby to już ścierwo jakich mało!

    OdpowiedzUsuń
  11. ja kupilam go jakis czas temu, to byl moj pierwszy kontakt z takiego rodzaju kremem, jak dla mnie to jest to zwykly krem tonujacy.
    Przez jakis czas byl ok, bo nie mialam porownania a potem mnie zaczelo wysypywac. Pelno malych podskornych krostek plus inne wieksze "niespodzianki" na twarzy.
    Odstawilam i moja cera jest o niebo lepsza.
    Po zuzyciu prawie calego opakowania nie polecam!!! Moze pogorszyc stan skory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam podobne obawy. Bo zastanawiałam się nad nim, nie pod kątem kremu BB, bo takowym on nie jest, ale jako kremu tonującego, bo nie lubię podkładów. Jednak mam niemiłe wspomnienia z tą firmą, jak kiedyś stosowałam żel do twarzy (z ogórkiem czy coś takiego, w takim niebieskim opakowaniu) to może nie dostałam wyprysków co podrażniło mi oczy (zapach był dość intensywny, może miało to związek) i dostałam zapalenia.
      A poza tym dziś wpadł mi w ręce nowy numer "Wysokich Obcasów" autorka wyraźnie zalicza krem Garniera do cudów przejętych przez zachodnie firmy z Azji. Widać, że chyba nie bardzo zna się na tym konkretnym temacie.

      Usuń
  12. Zdecydowanie beznadziejny, testowałam i bb cremem nie można tego czegoś nazwać. W zamian dziś pani listonosz przyniosła mi bb cream skinfooda, martwi mnie jedna rzecz: czy podana data na opakowaniu to data ważności czy produkcji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już po tym terminie to produkcji jak przed to ważności ;)

      Usuń
    2. To pięknie, bo już zdążyłam użyć i jak narazie jestem bardzo zadowolona :3

      Usuń
  13. omijam tą firmę dużym łukiem, tak właściwie to jest to czysta podróbka, skoro kremy BB są coraz popularniejsze to trzeba na tym zarobić prawda ?

    OdpowiedzUsuń
  14. Nic dziwnego, że już w tydzień po wejściu do sprzedaży BB Garniera był w sporej promocji, a i tak nikt praktycznie nie kupował ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. też pałam mega antypatią do BB Garniera
    zalewa mnie jak widzę reklamę w tv, necie itd.

    ale już mnóstwo złych opinii na blogach 'złapał' :P
    co mnie nie dziwi...

    OdpowiedzUsuń
  16. kolejna opinia która sparwia że mi sie go odechciewa..
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Posiadam krem z Garniera od jakiś 2 miesięcy. Mąż przywiózł mi go z Niemiec. Tam kosztował ok 10 euro. Nie wiem, skąd taka różnica w cenie, skoro u nas kosztuje ok 15 zł. Muszę jednak Cię poprawić, bo kremik posiada UVA/UVB spf 15. Nie jest aż tak straszny, jak go opisujesz. Choć w pełni zgadzam się z Tobą, że nie powinien nosić miana kremu BB. Sama takie używam i wiem, jakie mają właściwości. Natomiast myślę, że można go śmiało używać latem (gdy nie chcemy pokrywać twarzy zbyt kryjącymi podkładami) jako krem tonujący. Nie taki diabeł straszny... ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. wlasnie jakies dwa dni temu widzialam reklame tego kremu i sie troche zdziwilam ze cos takiego produkuja w PL. ale z tego co widze, to masakra jakas ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Kupiłam go wczoraj. Szczerze mówiąc nie śledzę nowości kosmetycznych, po prostu wpadł mi w oko na sklepowej półce. Dziś użyłam pierwszy raz, konsystencja podkładu,faktycznie ciemnieje po nałożeniu, ale akurat mi to nie przeszkadza, nadal wygląda naturalnie. Moim zdaniem jest to bardziej krem tonujący niż jakiś cudotwórca. Zużyje, no zobaczymy;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojej a co to za róznica czy Garnier czy orginalny BB Krem obie produkcje beznadziejne ,jeden według Ciebie wysusza skórę i przyśpiesza starzenie ale nie wspomnisz ze BB krem to wcale nie jest lepszy od Garniera, czytam składy i wiem co w nich jest ile szkodliwych i sylikonowych składników a to że zapychają powodują pryszcze i zaskórniki to nie wspomnisz i również niszczą cerę , takie mydlenie oczu osobą nieświadomym jest nie fer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież AzjatyczkiCukier nie raz wspominała o tym, że BB krem nie jest dla każdego bo jest napakowany silikonami.

      Usuń
    2. Poza tym kremy BB - te azjatyckie tak naprawdę nie mają filtru a już na pewno nie taki jak deklarują na opakowaniu. Pic na wodę, fotomontaż ;)

      Usuń
    3. Autorka w swoich wpisach o kremach BB wielokrotnie wspominała o zawartych w nich silikonach, wystarczy poczytać. Używam kremu BB HOT PINK SKIN79 od 6 miesięcy i nie spowodował u mnie żadnych zaskórników, wągrów czy innych niespodzianek.
      Owszem, przy nieodpowiednim i niedokładnym demakijażu wszystkie ciężkie składniki zapchają pory. Wystarczy zadbać o czystość skóry i nic, absolutnie nic niepożądanego się nie pojawi. Opanuj się trochę i zapoznaj z tematem zanim zaczniesz krzyczeć na forum publicznym.
      Skoro czytałaś składy to powinnaś też wiedzieć, ile pożytecznych i cennych składników mają prawdziwe kremy BB.

      Usuń
    4. Ja używam oryginalnych BB, jeśli przed nałożeniem daje się kremy nawilżające, to nic się nie dzieje, moja skóra nie posiada żadnych wyprysków (poza tymi związanymi z hormonami, ale na to nic nie poradzę). Wcześniej wysuszało mi skórę niesamowicie, ale jak nałożyłam kremy nawilżające to się unormowało. Moja cera jest gładka i po roku użytkowania Mishy nie mam żadnych problemów, a i o cerę nie dbam jakoś specjalnie XP Nie rozumiem, więc o co chodzi? Może masz jakieś niemiłe przeżycia związane z kremami BB? Ja jestem w pełni zadowolonym użytkownikiem.

      Co do składu, silikon naciąga skórę, jak się go wieczorem dobrze zmyje to nic się nie dzieje :P

      Usuń
    5. Nie należy aż tak bardzo demonizować silikonów. Dla skóry są to składniki między innymi nawilżające i ochronne, które przy odpowiednim demakijażu zostają usunięte z buzi. Jeśli ktoś ma cerę z tendencją do zaskórników to nawet zwykły krem go będzie zapychał (wiem z autopsji). Z resztą Cukierek kremów BB używa regularnie, a ostatnio pisała o poprawie kondycji swojej skóry, (wiem że niegłównie z ich powodu) więc to oznacza że nie mogą mieć aż tak destrukcyjnych właściwości. Za to alkohol denat w składzie do zabójstwo dla skóry.
      margo

      Usuń
  21. no właśnie, sam fakt, że tydzień po premierze był już w dosyć sporej promocji mówi sam za siebie.

    swoją drogą, twój blog jest straszny! Wczoraj go odkryłam po czym spędziłam milion lat na nim ^^ nie mogłam się oderwać ; )

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie się wydaje, że oni nawet nie mają praw do nazwy BB dlatego między literkami pojawiają się kropki a rozwinięcie od skrótu brzmi : Beauty Balm, a nie jak w azjatyckim oryginale - beblesh balm. Pewnie ma to ich chronić przed oskarżaniami o podkradanie patentu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja używałam zarówno koreańskiego i tego z garniera.Niestety moja cera jest strasznie przesuszona i skłonna do szybkiego przyzwyczajania się do kosmetyków.Po kilku dniach używania koreańskiego z powodu jego konsystencji zaczęły mi się robic suche plamki na twarzy,dlatego postanowiłam spróbować garniera.Mam już trzecią tubkę i jestem zadowolona,zwłaszcza,z tego nawilżenia. Wiem,że składników i właściwości nie ma co porównywać,do tego koreańskiego.który jest również dużo bardziej wydajniejszy,ale mi bardziej służy ten garnierowski :)A co do ceny... hmmm ja zaczęłam go używać w Anglii i tam kosztuje na polskie ok 50 zł,zdziwiło mnie jak widziałam,że w Polsce kosztują one 15 zł.

    OdpowiedzUsuń
  24. ja go na szczęście dostałam (bo jakbym kupiła to bym żałowała) do testowania od Garniera i zadowolona nie jestem :/ szczególnie, że odcień jasny jest dla mnie za ciemny... użyłam go do tej pory może z 5 razy, głównie w sytuacjach w których nie chciało mi się robić pełnego makijażu, ale też nie chciałam straszyć gości "gołą" twarzą. teraz stoi i czeka na lato, jeśli się choć trochę opalę to go zużyję - albo oddam mamie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Garnier powinien pozostać przy produkcji szamponów. To im jeszcze jako tako wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  26. Obok mnie w Rossmanie jest przecena na ten krem. Z 25 na 14 złoty. Dobry krem tyle nie kosztuje. Nawet to powinno mówić samo za siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak odejmiesz koszt przesyłki to wyjdzie, że bb creamy są w tej samej cenie. A skład jest naprawdę na tym samym poziomie.

      Usuń
  27. I do tego jest testowany na zwierzętach... ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie miałam prawdziwego kremu BB, więc nie mam jak ocenić 'podobieństwa'. Jednak ten Garnier jest dla mnie dobry. W sumie może to też dlatego, że Garnier jest jedną z niewielu marek, na które nie mam uczulenia? Poza tym mi dobrze kryje wszystko, nawilża cerę... Dobrze się z nim czuję i nie używam do tego żadnego pudru.
    Jak wspominałam, nie mam jak porównać do prawdziwego kremu BB. Może wtedy zmieniłabym zdanie, ale póki co jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kupiłam ten krem i może faktycznie nie powinien nosić nazwę BB kremu, ale jest zwyczajnie dobrym kosmetykiem. Stosuje go jako wykończenie makijażu i dla mnie sprawdza się bardzo dobrze - lekko rozświetla, ładnie kryje i ma filtry.
    Ot, zwykły krem tonujący.

    OdpowiedzUsuń
  30. No właśnie, tak jak wcześniej napisałam, mój Garnier pochodzi z Niemiec. Tam jego cena kształtuje się w granicach 10-12 euro. Polsce jego cena wynosi ok 15 zł. Skąd aż taka różnica?

    OdpowiedzUsuń
  31. Byłam ciekawa Twojej opinii. Nie używałam ani prawdziwego kremu BB, ani tego z Garniera. Miałam ochotę go wypróbować, ale widać, że to nic nadzwyczajnego.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten "BB krem" jest straszny, ciemnieje na skórze, zostawia taki paskudny żółto-pomarańczowy odcień, podkreśla wszystkie suche skórki. Żałuje że go kupiłam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja takze kupilam ten kre , dla mnie jest ok . i POSIADA filtr , wiec jestes w błedzie :) przeszkadza mi tylko błyszczenie [ za mocno nawilża] jak dla mojej cery ale tak to raczej delikatny tonujacy krem , nie zaluje ale wiecej raczej nie kupie . Nie jest taki straszny jak go opisujesz a porownywac nie MOZNA takich produktow :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Używałam oryginalnych kremów bb Misshy tej bordowej i Skin79 różowego (Misshę uwielbiam!) ale niestety są drogie. :( Postanowiłam wypróbowac Garniera. Jeeezu! Wysypało mnie już po tygodniu używania! Takie bolące gule na brodzie i pełno zaskórników. Chociaż jako krem tonujący mi odpowiadał... Zapycha jak cholera! Odkryłam natomiast krem tonujący z Alterry (rossmannowa marka). Jest świetny! Dla mnie to taka alternatywa dla bb kremów. Jest troszkę ciemny ale ja mam dosyc ciemną karnację więc mi odpowiada. Jeżeli będę miała troszkę gotówki do przehulania to wydam ją na Misshę bo to dla mnie strzał w 10! :) Pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie zamierzałam go kupować. Nie przekonuje mnie ten produkt z Garniera.

    OdpowiedzUsuń
  36. "Uważam, że lepiej trochę odłożyć i zainwestować w prawdziwy krem BB - najlepiej koreański klasyk." - Koniecznie w Twoim sklepiku, żebyś mogła na naiwnych zarobić. Krem bb Garniera ma filtr przeciwsłoneczny. Wypowiadasz się na temat kosmetyku, o którym nie masz pojęcia. Krytykujesz go tak natrętnie już kolejny raz, że to się naprawdę zrobiło podejrzane. Obawiasz się, że Ci sprzedaż spadnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brawo, w koncu ktos przejrzal:( Nie wiem jak to mozliwe ale w ogole nie masz pojecia dziewczyno o czym piszesz z tymi kremami BB, ech .

      Usuń
    2. czy Ty w ogole czytsz co co piszesz? Matko...
      Cukier ostrzega przed nabraniem sie na zwykly bubel. Jesli ktos szuka prawdziwego kremu BB to dobrze jesli dowie sie ze ten garniera taki nie jest. Z tego co czytam to moze dobrze kryje ale przeciez nie o to chodzi w kremach BB. Wydaje mi sie ze tu chodzi bardziej o zle oznaczenie kremu i nabieranie naiwnych ludzi niz o "konkurencje zajatyckiego bazaru" jak wynika z Twojego komentarza.

      Usuń
    3. Ty do mnie?:)No tak bo BB co opisuje azjatycki to mega lecznicze sa ech ludzie ludzie

      Usuń
    4. Anonimie masz zupełną rację.Cukier wcale nie bierze pod uwagę tego,że każdy ma inną cerę i każdemu co innego podejdzie.Może nie jest taki jak te prawdziwe kremy BB,ale jest bardzo dobry.Cukrze powinnaś wziąć pod uwagę to,że ten krem ma swoje plusy,Ty go skreśliłaś od razu i gadasz o nim głupoty dlatego,że firma Garnier wydała coś co nie przypomina kremu BB -.- Mi się bardzo on podoba i ja go polecam.Więc nie słuchajcie jej,według mnie jest bardzo dobry i wcale nie jest prawdą to co piszę o nim Cukier.

      Usuń
    5. Cukier mówi o nie nazywaniu tego kremu BB, skoro nim nie jest! Po za tym wspomina od czasu do czasu, że można znaleźć w necie taniej, do czego zachęca.. :P Myślicie, że jakieś kokosy na tym zbija? xDDD

      Usuń
    6. ja mam garnier BB i jak dla mnie jest dobry wiec cukrze jak uzyłas go z 2 razy to moze nie powinnas sie wypowiadac -.-

      Usuń
    7. jakie z Was idiotki :]
      Azjatycki Cukier po prostu mówi że ten krem bb WGLE NIE JEST KREMEM BB, jesli chcecie sie przekonac o PRAWDZIWYCH kremach bb to kupcie te prawdziwe jak holika holika, missha, skin79, BRTC etc. A wy myslicie ze co? Azjatycki cukier jest blogiem który pokazuje zycie w Azji, rozne ciekawostki z tamtad, kremy BB wlasnie i W TYM poscie ona chciala Was uprzedzic przed tym kremem bb, ze on wgle NIE jest bb, i ze moze zniszczyc skore.. wiecej sie tu nie wypowiem, pa :* ..

      Usuń
    8. Ja się nie znam na prawdziwych kremach BB ale wiem, że ten z garniera czy to, którego używam a mam cerę normalną jest dla mnie dealny pod względem wyrównywania kolorytu skóry. Mój strzał w 10, używam od 2,5 roku. Z przerwami. Ale trochę mnie wystraszyłaś, że przyśpiesza starzenie się skóry.

      Usuń
  37. Czyli w Anglii ten krem garniera jest tańszy niż w PL. Bo kosztuje 8 funtów z hakiem a w PL 15 zł (nie należy przeliczać, bo przykładowo anglik zarobi 1000 funtów a polak 1000 zł, z tego 1000 anglik na krem wyda 8 a polak 15, więc aglik straci mniej).

    Właśnie się zastanawiałam, czy tego garniara nie kupić, ale po tym artykule poszukam czegoś innego w internecie :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja nie lubie wiekszosci kosmetyków z firmy Garnier...
    Myśle, ze do tego bym sie przekonała po pewnym czasie :)
    Pozdrawiam. Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń
  39. kurcze widziałam na kanale na yt stylizacje2 recenzje tego kremu BB i jest pozytywna wiec juz nie wiem :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Mi ten krem bardzo odpowiadał, niestety jestem alergikiem i po chyba 4 użyciu zaczęły mi się pojawiać czerwone plamy na twarzy. Oddałam go siostrze, ona nie ma problemów z alergią i jest zadowolona z niego :) A tak poza tym, napisałaś że nie ma filtrów słonecznych, a przecież ma filtr SPF 15

    OdpowiedzUsuń
  41. a ktory krem BB ktory Ty polecasz ma te osławione skladniki pielegnujace??????Bo ja przejrzałam bardzo duzo tych cudowncyh preparatow azjatek i wiesz? Wszystkie maja badziewny sklad i zero pielegnacji wartej zachodu:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja go mam i dla mnie jest ok :) cudów się nie spodziewałam a cera wygląda na zdrową i jednolitą bez efektu maski. Dla mnie super choc kusi mnie tez grzybkowy krem bb i pewnie jak znajde zamowie :)

    OdpowiedzUsuń
  43. kirem ma filtr 15 jest to napisane na pudełku ja go lubie

    OdpowiedzUsuń
  44. W Belgii ten krem też kosztuje ok.10e. Używam go już kilka miesięcy i dla mnie jest super. Nie pogorszyła mi się skóra, nic mi się nie roluje i nie ciemnieje na twarzy. Nie zostawia też smug i łatwo się nakłada. Mam porównanie z innymi "prawdziwymi" kremami BB i moim zdaniem wcale nie wypada tak tragicznie, dużo gorszy jest ten od L'oreala. Tak jak pisały dziewczyny wyżej, jest to dobry krem tonujący. Jedyny produkt Garniera po, który sięgnę bo ogólnie nie znoszę tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  45. Znalazlam krem Sanctuary Skin Perfectin BB Cream w angielskim Boots. Zastanawiam się czy ten jest bardziej kremem BB niz Garniera. Nie mialam okazji go jeszcze przetestowac, bo w moim lokalnym Boots nie ma go, ale wkrotce sprawdze w wiekszych sklepach. Jestem ciekawa jego konsystencji i kolorow (sa dwa do wyboru).
    Jesli chodzi o sklad to jest dosc naturalny (duzo olejkow) i sa przeciwni testowaniu na zwierzetach oraz nie zawiera parabenow.
    Czy ktos o nim slyszal lub probowal?

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja też się zastanawiałam nad tym kremem, ale wystarczyło mi że zobaczyłam zdjęcie modelki, a później wypróbowałam krem na ręce. Ja wiem, że zdjęcie reklamowe = photoshop, no ale trochę przesadzili. Po przeczytaniu kilku recenzji w necie, okazuje się, że ten krem jest nie wart zachodu, czyli tak jak się spodziewałam.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dobrze ze ktos uswiadamia innych ze krem garniera nie jest kremem BB z prawdziwego zdarzenia i nawet go nie przypomina. Niektórzy pisza ze ten krem jest dobry. Moze dla niektórych tak, ale ja czytajac ten wpis myślę ze Cukier chce zwrócić nasza uwage ze to co garnier sprzedaje pod nazwa kremu BB tak naprawdę jest kremem kryjącym czy jeszcze innym ale nie kremem BB bo on ma zupełnie inne dzialanie. Denerwuje mnie gdy ktoś najeżdża na autorkę a nie czyta jej wpisu ze zrozumieniem.

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie trawię tej marki. W większości jej produkty są do bani a w szczególności FARBA DO WŁOSÓW która całkowicie wyblakła i się sprała po dosłownie 3 myciach szkoda słów. Widziałam reklamę tego kremu w TV (prawdopodobnie się tak dobrze nie sprzedaje) i pełno w gazetach dla kobiet i wszystkie praktycznie zalety kremu BB są tam podawane. Sama nie testowałam tego ale z pewnością nie będę tak jak mówiłaś wole odłożyć i kupić prawdziwy koreański krem BB a nie tam jakiś bubel. XD

    OdpowiedzUsuń
  49. dla mnie największym minusem kremu bb od garniera jest fakt ,że kupiłam najjaśniejszy i był z ciemny:(

    OdpowiedzUsuń
  50. Widziałam dzisiaj w rossmanie ten krem, ale tester stał przy samej kasie i jakoś nie miałam odwagi go przetestować na dłoni :P Ale zwróciłam nawet uwagę, że skrót B.B. jest od nazwy Beauty Balm. Szkoda gadać, próbują omamić ludzi >.> No cóż, na pewno po niego nie sięgnę. Po za tym jakoś nie mam przekonania do kosmetyków garniera...

    OdpowiedzUsuń
  51. Widząc cenę tego tzw. kremu bb od razu można się zorientować, że to kiepska podróbka i nie warto nawet wydawać tych 15 złotych na te badziewie;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Moja cera po Misshy, filtr 42!, jest dużo lepsza. Bardzo się poprawiła, a krem służy mi jako jedyny kosmetyk tego typu, bez pudrów, korektorów, fluidów i innych. Autorka napisała co uważa, po przetestowaniu kilku próbek. To, że część z was nie ma zielonego pojęcia o kremach koreańskich, to nie znaczy, że możecie oskarżać. Nie rozumiem też tego idiotycznego poglądu, że robi sobie sprzedaż. Wiecie kto i skąd zamawia kremy BB? Macie jakieś wykazy?

    OdpowiedzUsuń
  53. Zgadam się ,że ten krem ma malutkie krycie, ale z tym ,że robi zacieki to przesadziłaś . Produkt jest tak lekki ,że nie ma szans zrobić sobie nim krzywdy. Myślę,że mając go 2 razy na buzi nie możesz się o nim wypowiadać . Fakt nazwa mega nietrafiona i może wprowadzać w błąd. To jest raczej krem tonujący

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja...krem tonujacy jak najbardziej... z reszta jest napisane...Beauty Balm.Czyli BB to tylko chwyt reklamowy. Ale nie ma co przesadzac jako kremik tonujacy na lato jest switny ma filtr...nawlza i napewno nie ma zaciekow:)

      Usuń
  54. Podzielam Twoje odczucia wobec tego "czegoś". Wydaje mi się, że firma Garnier zauważyła znaczny wzrost zainteresowania kremami BB wśród Europejek i postanowiła trochę na tym zarobić. To, co wypuścili na rynek jako krem BB, powinno nosić nazwę zwykłego kremu koloryzującego. Niezbyt udanego, na dodatek. Aha, i odcień jasny jest zdecydowanie za ciemny i zbyt pomarańczowy.

    OdpowiedzUsuń
  55. Witam kolejną kosmetyko-maniaczkę;*
    Jestem "świeżynką" w waszym wirtualnym świecie, ale mam nadzieję że się tutaj zaklimatyzuję ;].

    Cieszę się z Twojej opinii kremu BB, byłam bardzo ciekawa jak on "działa". Chociaż już od początku miałam do niego negatywne nastawienie:)

    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    Buziaki;*

    Lilciunia.

    OdpowiedzUsuń
  56. Kupiłam ten krem z ciekawości, nie licząc na to, że będzie jakkolwiek porównywalny do normalnego kremu BB i użyłam go dwa razy. Za kazdym razem mialam go na twarzy może pół godziny max efekt po nałożeniu jest fajny, bo w moim wypadku nawilża mi odpowiednio cerę i zdecydowanie mogłabym z niego korzystać raz na jakis czas latem jako zwykły krem tonujący do wyrównania koloru cery .
    Koło kremu BB to nawet nie leżało, więc nazwa wzięta za przeproszeniem z dupy, ale może podpasować.
    ogólem z recenzją się zgadzam, może rzeczywiście to nie jest krem BB tylko Bee Bee ;p a my biedne myszki widząc reklamę coś pokręciłyśmy ;p
    Lalanel

    OdpowiedzUsuń
  57. ja go na szczescie omijam z daleka dzieki niezbyt pochwalnym opinion. a pewnie bym sie na niego skusila, a tak kilka dolarow w kieszeni :)

    OdpowiedzUsuń
  58. dzięki tobie powstrzymam koleżankę przed kupnem tego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Szkoda,że takie ciemne odcienie i średnie opinie bo miałam go zamiar kupić ;( Zna ktoś może jakiś fajny krem matujący pasujący do bardzo jasnej karnacji?

    OdpowiedzUsuń
  60. Moja mama go kupiła na wypróbowanie, użyłam go raz i tak jak napisane wyżej nadaje się do niczego. Nie kryje, nie wygląda, ładnie pachnie i na tym sie kończy :P
    Miałam już styczność z koreańskimi kremami BB, więc jakość tego czegoś zdecydowanie ma sie nijak to prawdziwych BBcreamów.
    Sama polecam BBcream z Etude House mój ulubiony <3 ^^

    OdpowiedzUsuń
  61. Ten krem Garnier nie jest taki zły. Ma filtr 15, ale co do krycia to jest po prostu zerowe. Mam zarówno prawdziwy krem BB (skin79) jak i ten z garniera. Oba oceniam na plus z tym, że Skin79 na duuuużo większy plus ;)
    Za 15 zł, jeśli ktoś nie potrzebuje ukryć niedoskonałości - polecam.
    Chciałam tylko zaznaczyć że u Garnier BB znaczy beauty balm, a nie beblesh czy też blemish balm. To moim zdaniem tłumaczy wiele. Dlatego nie porównywała bym ich tak ze sobą...

    OdpowiedzUsuń
  62. ha ha telepatia :D czekam na pieniążki żeby zakupić prawdziwy krem BB i tu nagle w rosmanie jest promocja kremu BB garniera, ale jakoś tak nie mogłam się przekonać a tutaj proszę odpowiedź mam na talerzu :) Koleżanka co prawda zachwala ,ale różnice na pewno są, może nie jest tragiczny ten produkt, ale jak można to chyba warto odłożyć na prawdziwy...

    OdpowiedzUsuń
  63. Miesiąc temu dowiedziałam się o kremie Garniera. W tedy jeszcze nie wiedziałam czym są kremy BB. Po przeczytaniu kilkudziesięciu polskich i zagranicznych stron, już dwa dni później zamówiłam paczkę koreańskich kosmetyków. Od kilku miesięcy używałam kosmetyków amerykańskich zakupionych ze znajomymi w bazie wojskowej. Teraz przerzuciłam się na kosmetyki koreańskie i już nigdy nie wrócę do innych. Codziennie słyszę komplementy dotyczące mojej cery, nigdy nie była w lepszej kondycji!!!

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja już od rok stosuje krem bb mishy i jestem bardzo zadowolona mimo że czasami mnie zapycha ale mój stan skóry się znacznie poprawił od czasu gdy używałam podkładów a mam skórę problematyczną, suchą i wrażliwą i jestem naprawdę wdzięczna Cukrowi gdyż gdybym nie dowiedziała się o cudeńkach zw. kremami bb moja skóra nadal byłaby w nieciekawym stanie poza tym kocham efekt tego naturalnego błysku na twarzy dzięki któremu skóra wygląda naturalnie i zdrowo. Cukier zawsze szczerze opisywał produkty i ostrzegał, że krem bb może nie być dla każdego więc nie rozumiem skąd w was tak złe nastawienie gdyż ja rozumiem antypatie Cukru w stosunku do tego kremu garniera bo kradnie nazwę tych cudeniek by zarobić a jak wiemy nie ma tych prawdziwych cech jakie ma krem bb

    OdpowiedzUsuń
  65. Ja właśnie jak zobaczyłam ten krem to zaraz spojrzałam na skład i stwierdziłam,że to 100% porażka. Jak się potem okazało to co myślałam potwierdzały różne blogerki

    OdpowiedzUsuń
  66. dla mnie jest sppoko używam go iii.. hmm...nie obrażaj go tak xdd jest spoko ;c

    OdpowiedzUsuń
  67. Skusiłam się na promocje i kupiłam go jakiś czas temu za 15,00. Podstawową wadą jest za mała paleta odcieni - tylko dwa i nawet ten jaśniejszy jest dla mnie trochę za ciemny. Aplikacja jest przyjemna - nie zauważyłam rolowania się ani smug. Ale porównując do oryginalnych kremów BB ten jest raczej kremem tonującym, zbliżonym do delikatnego podkładu. Ma za mało właściwości nawilżających i pielęgnujących. Nie kupię go ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% co do tego też uważam, że 1)jest to krem tonujący a po 2)za ciemne odcienie. Producent na swojej stronie umieścił informację, że "Na podstawie badań konsumenckich, zostały do Polski wprowadzone odcienie 02 i 03 – do cery jasnej i cery śniadej". Jak widać nie liczy się z pozostałymi Polkami o jasnej (wg niego bardzo jasnej) karnacji.

      Usuń
  68. Kupiłam tego Garniera i mi nie pasuje za to moja mama jest zachwycona! :) I widzę że musi miec bardzo przesuszoną skórę bo po tym kremie wcale się nie świeci tylko jest delikatnie rozswietlona. :) Stworzony dla mojej mamuśki! :) Jednak komus pasuje...

    OdpowiedzUsuń
  69. mam ten BB i było to najgorzaje zainwestowane 15zł w moim życiu...

    OdpowiedzUsuń
  70. Dlaczego za granicą ten krem jest droższy niż w Polsce? Odpowiedź jest prosta i oczywista: Na polski rynek wypuszcza się gorsze jakościowo produkty niż na rynek angielski czy niemiecki. Dodaje się gorsze składniki i zapychacze. Bo kto by w Polsce kupił krem za 50zł, szczególnie jeśli ma trafić do nastolatek? W innych krajach ten krem ma chyba 5 odcieni i różne odmiany.

    Nazwa BB pochodzi od Beauty balm i z Blemiesh Balm ma wspólny tylko skrót, więc reklama działa jak lep na bezmyślne muchy. Niestety większość Polek nie doceni nawet azjatyckiego produktu.
    Silikon sprawia, że krem lepiej się rozprowadza, matuje i wygładza skórę, nie wnika w nią i nie zatyka porów. Można go usunąć zwykłym demakijażem.

    Na temat tego, jak firmy kosmetyczne traktują polski rynek oraz tego jak działa silikon dowiedziałam się od mamy, która jest kosmetyczką. Więc proszę się głupkowato nie wymądrzać na temat "szkodliwości" silikonu, bo nic na ten temat nie wiecie. A jeśli uważacie, tanie marne produkty za szczyt luksusu, to myślcie tak dalej, nie wiem jak daleko zajdziecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To silikon szkodzi skórze naszej czy nie? stosowanie kremów/podkładów lub baz z silikonem coś złego powoduje czy nie ? :)

      Usuń
    2. nie szkodzi nam :) jedyne co to matuje skórę i sprawia, że krem ma lepszą konsystencję, ale na strukturę skóry albo procesy starzenia nie ma to żadnego wpływu :D

      Usuń
    3. jasne, ma 5 odcieni, tak tak... w dupie była, gówno widziała. jakoś w londynie też są tylko 2, w połnocnej irlandii też.

      Usuń
  71. Zastanawiam się nad kupnem tego kremu, w internecie jest wiele opinii na jego temat są i pozytywne i negatywne ...

    Właściwie to chcę podziękować Azjatyckiemu Cukrowi za tę recenzje i poinformowanie mnie że właściwie krem Garniera nie jest 100% kremem BB (poprawka że w ogóle nie jeste kremem BB) ... Ale nie powiem trochę mnie zasmuciło że tak (że tak się wyrażę) wrednie go opisała ( w sensie zero plusów)... ale w sumie ma racje (może nie wszędzie ale ma)...

    Moim zdaniem powinno się go wypróbować nie jako krem BB ale bardziej w czymś w rodzaju kremu tonującego...

    Ale to moje skromne zdanie i dodam że nie powinno się go skreślać mimo wszystko

    OdpowiedzUsuń
  72. hej czy jest może jakiś krem BB, który nie rozjaśnia (nie ma wybielających składników)? Mam ogroomną prośbę o udzielenie odpowiedzi. Z góry dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One chyba magicznie skóry nie wybielą :P Więc bierz co chcesz, jaśniejsza nie będziesz. Ja mam np. krem BB Skinfood Mushroom i mi buzi nie rozjaśnił, więc my ślę że z innymi ,,rozjaśniającymi" jest podobnie :P

      Usuń
  73. Używałam oryginalnych bb, i to nie jednego, i wszystkie były tapeciaste, odznaczały się. BB garniera jest lżejszy, mniej kryje, ale daje naturalniejszy efekt. I super pasuje kolorystycznie. Nie rozumiem tej części wpisu gdzie piszesz, że bb garniera nie zawiera ekstraktów itd - przecież sama pisałaś, że zwykłe bb też lecznicze nie są.

    OdpowiedzUsuń
  74. kupiłam,wypróbowałam(musiałam!:p) i oddałam koleżance,która nie zmaga się z żadnymi niedoskonałościami ;)
    wracając:'to' nawet nie stało obok kremu BB...ni to krem ni to lekki podkład. Totalne rozczarowanie :p
    Na szczęście dzięki takim wpisom jak Twój Cukrze ludzie mogą uniknąć pomyłek i nie kupywać tego bubla ;D
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  75. Nie będę wypowiadać się na temat kremu, ale Twoje podejście jest trochę przesadzone, mówisz, że próbowałaś go 2 razy, na kawałeczku twarzy, przypuszczam. Powinnaś zasięgnąć szerszych informacji na temat tego kremu - chociażby nie pisać, że co to za krem BB bez filtra, bo ten z garniera go ma. Takie wypowiedzi sprawiają, że tracisz na wiarygodności. Jestem zawiedziona tak subiektywną oceną i Twoim słabiutkim przygotowaniem do tematu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jak piszesz o czymś to sprawdź najpierw dokładnie cechy owej rzeczy , bo ten krem ma filtr . Może nie jest najlepszy ale to nie znaczy że wszystkim nie opowiada.

      Usuń
  76. Dzięki za ten wpis. Kupiłam ten krem, właśnie dlatego, że koleżanki zachwalały kremy BB. no ale to nie jest chyba to, czym miało być...

    OdpowiedzUsuń
  77. Hej:D,
    nie wiem, czy ktoś zauważył już tą różnicę, ale prawdziwy krem BB nosi nazwę Blemish Balm, a ten z garniera to Beauty Balm, tak więc nie jest to ten prawdziwy BB Cream.
    Jestem bladolicą osobą, ale pokusiłam się na ten krem, aby go przetestować.
    Jestem ROZCZAROWANA, gdyż podczas nakładania jak i po było widać ślady palców, linii papilarnych etc. , krem odciskał się na ubraniach, a po oparciu głowy o rękę,rozcierał się na twarzy tworząc efekt nierównego pokrycia.
    Chwilę po nałożeniu moja twarz porządnie pociemniała, co wyglądało jak nieudana próba nałożenia samoopalacza na twarz. :/
    Mam nieprzychylną opinię, co do tego kremu, ale nie zakładam z góry, że nie odpowiadać będzie każdej osobie.
    Moja mama stosuje ten krem jako podkład i jest z niego zadowolona. Na jej skórze o ciemniejszej karnacji, rozjaśnia nieco twarz i nadaje jej ładny, zdrowy wygląd.
    Tak więc, krem bb garniera trzeba przetestować na własnej skórze...
    Z pozdrowieniami,
    fanka Azjatyckiego Cukru :*
    Paulina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze za duzo tego kremu nakładałaś? Ja używam dosłownie kropelki na całą twarz, tylko rozcieram wczesniej na rece i nakladam palcami i jest ok.
      Zgadzam sie ze cudem to on nie jest ale nie jest chyba az taki zły...

      Usuń
  78. Dobrze wiedzieć, że prawdopodobnie krem może nie być odpowiedni i że ktoś już go wypróbował.
    Jeśli chodzi o mnie dokładnie sprawdzam kosmetyki, więc jeśli trafię na odpowiedni krem tego rodzaju pewnie o tym napiszę. Artykuł pomocny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  79. Nie posiadam żadnych "prawdziwych" kremów bb, natomiast używam tego bb z garniera, no i może mam coś z owcy, bo jestem zodiakalnym baranem, ale mnie ten krem pasuje. Nie używam go codziennie, od czasu do czasu i nie mam zastrzeżeń do kremiku za 15 zł. Mam cerę już dojrzalszą i może u mnie po prostu sprawdza się pozytywnie ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie tak samo jak ty ( może dlatego, że też jestem zodiakalnym baranem ) :)

      Usuń
  80. Też mi ten krem nie spasował, co dziwne producent w reklamie powołuje się na opinie internautów a moja negatywna opinia na znanym polskim portalu 2 razy została usunięta. Kilka dziewczyn już o tym pisało. Krem jest dziwny, ciemnieje na twarzy, niczym nie przypomina mi kremów BB ze Skin79.

    OdpowiedzUsuń
  81. Wydaje mi się ,że troszkę słabo przygotowałaś się do tego wpisu. Oryginalny krem BB to nie jest i nawet nie bede tego tematu podważać,sama wiele przetstowalam ...Filtr jednak zawiera...napisałaś ,że nie... Napewno się nie roluje i napewno nie ciemnieje. On właśnie przed nalozeniem sprawia wrazenie takiego co by mogl sie wydawac na ciemny lecz po nalozeniu idealnie stapia sie ze skorą... wspaniale rozswietla ,w sam raz kryje (bez efektu szpachlu;/) , długo nawilza. I jezeli zwróciłaś uwagę to jest ''beauty balm'' wiec to nie jest kopia nazwy a chwyt reklamowy. Zwrocilam uwage ze masz bardzo jasna karnacje wiec poprostu odcien Ci nie podpasowal a wtedy w takim produkcie widzi sie same wady. To jak z podkladem...mozemy kupic najlepszy ,ale wystarczy ze zle dopasujemy kolor i poprostu wyglada zle.

    OdpowiedzUsuń
  82. Wszystko to, co tutaj napisałaś jest nieprawdą w 99%.

    OdpowiedzUsuń
  83. A ja kupiłam ten krem BB. I byłam świadoma że nie jest to "oryginalny" produkt, a mimo to jestem z niego zadowolona. Ładnie się zlewa z moją cera, nie zatyka moich porów, moja skóra jest nawilżona i ma ten filtr UV, więc gdy się spieszę nie muszę się martwić o krem z tego typu ochroną. Za cena 15zł, mogę powiedzieć że jestem zadowolona :) Moja mama też jest zadowolona, bo nie waży się jej gdy nakłada na niego krem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam ten kremik, wspomniałam nawet o nim u siebie na blogu i po dłuższym używaniu mam wrażenie że codzienne jego nakładanie pod makijaż troszkę przetłuszczało mi skórę, ale i tak mysle ze jest swietna alternatywa dla podkładu... "prawdziwych kremów BB" nigdy nie próbowalam wiec nie moge porównac...
      Nie chce mi się wierzyć ze w Polsce kosztuje on 15zł.... ja zapłaciłam za niego prawie £10... co za zdzierstwo!

      Usuń
  84. Dziewczęta, przeżywacie te 15zł jakby od tego zależało Wasze życie -.-

    OdpowiedzUsuń
  85. rzeczywiscie niesamowity bubel. wlasnie wyprobowalam. baj baj 13 euro za jedno wielkie nic. tylko do wyrzucenia ;p

    OdpowiedzUsuń
  86. 13 euro za krem bb garniera? No chyba przesadzasz... ;/
    A co do kremu, u nas w Polsce nie ma dostępu do prawdziwych kremów bb i normalnej nastolatce nie chce się odkładać tych 70 złotych + przesyłka na krem, który zużyje w dwa miesiące. A co do kremu... To kupiłam i mam rzeczywiście mieszane uczucia. Ładnie pachnie - to plus. Ogólnie to po nałożeniu mam cały tłusty ryj i muszę poczekać tak z 10 minut aż się wchłonie i wtedy mogę dopiero wyjść z domu. Tak, czasami zostawia ślady, a na twarzy wydaje mi się bardzo ciemny... Może to tylko moje odczucia?

    OdpowiedzUsuń
  87. Skoro tak twierdzisz to chyba niewystarczająco zapoznałaś się z opakowaniem kremu.SPF wynosi 15. Ja kupiłam pełny produkt i nie mam problemu z ,, rolowaniem się'' kremu.BB od Garniera świetnie wtapia się w skórę i nie rozumiem jak ktoś kto tak naprawdę nie testował produktu tylko posługiwał się próbkami może się wypowiadać???

    OdpowiedzUsuń
  88. Lalka, tam nie ma litru alkoholu, więc co ty dajesz!? Chyba chcesz, aby kupowały te koreańskie o.O

    OdpowiedzUsuń
  89. Cukier pokazuje zalety kremów BB pochodzących z Azji, ale jednocześnie otwarcie krytykuje ten z Garniera, ponieważ według swoich odkryć (dwa razy doświadczenia z testerem) jest on beznadziejny.
    Poza tym firma przecież nie stosuje chwytu marketingowego, określając krem skrótem BB ( Beauty Balm) jednakże w reklamie jest to wyraźnie powiedziane, zatem podobieństwo do Blemish Balm jest według mnie szukane na siłę. Gdyby komukolwiek zależało na robieniu ludzi w trąbę, kosmetyk nie kosztowałby 15 złotych tylko drugie tyle.

    Kupiłam nie dawno i szczerze zdziwiłam się tym artykułem, gdyż nie zauważyłam . Krem idealny na lato, ale (co ważne i trzeba podkreślić) każdy z nas ma różny typ cery, wiadomym jest, że nie każdemu zatem przypadnie do gustu konsystencja i efekty.
    Natomiast, co do Cukru - twoja opinia jest niedorzeczna, marnie poparta argumentami szukanymi na siłę, wręcz wydające się, iż chcesz innych zniechęcić do jego kupna, bo przecież każdy widzi różnicę między obiema nazwami tych kosmetyków już w samej REKLAMIE.

    OdpowiedzUsuń
  90. Może to nie jest prawdziwy krem bb ale mnie ten produkt garniera nawet odpowiada może dlatego że nie mam wygórowanych wymagań , denerwuję mnie w nim tylko to że w kontakcie z wodą poprostu spływa i torchę się boję tego alkoholu w składzie . A przecież ma filtr co prawda tylko spf 15 ale zawsze coś .

    OdpowiedzUsuń
  91. A ja się zgadzam. Kompletnie nie spełnił moich wymagań.

    OdpowiedzUsuń
  92. U mnie ten krem spowodował wysyp na twarzy, prawdopodobnie dlatego, że mnie uczulił. No cóż, chyba będę musiała uzbierać na prawdziwy, azjatycki krem BB. :)

    OdpowiedzUsuń
  93. Ja mam oryginalny azjatycki krem bb skin79 i jest naprawde dobry ale garnier też miałam i wiadomo, to nie to samo ale nie jest zły.

    OdpowiedzUsuń
  94. kupiłam raz, uważam że jest paskudny. A do tego wyczytał że nie powinno się go używać w ciąży i podczas karmienia piersią. Paskudztwo

    OdpowiedzUsuń
  95. Muszę się zgodzić, tak się nasłuchałam piania o kremach BB, zamówiłam darmowe próbki tego i zastanawiałam się, czy to ja jestem głupia, że tego efektu nie widzę, czy to świat mnie oszukał xD

    OdpowiedzUsuń
  96. Ja również zaczęłam używać koreańskich BB zanim ich polski "odpowiednik" pojawił się na rynku. Na próbę kupiłam i wypróbowałam (wprawdzie nie przez długi czas) kremy od dwóch marek obecnych na polskim rynku i żadne z nich nawet w 10 % nie przypominają azjatyckich BB. Uważam, że to strasznie oszustwo nazywać te kremy „BB”. Oczywiście komuś może odpowiadać to jak działają polskie marki, ale nazywanie ich tak samo jak azjatyckie odpowiedniki to już gruba przesada. Osobiście używałam SKINA79, a teraz Etuda, obydwa sprawdzają się fantastycznie.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.