poniedziałek, 18 lutego 2013

Sekrety wiecznie młodych Azjatek - alternatywne spojrzenie na strategie dbania o cerę

Chyba najbardziej kontrowersyjnym tematem, jeśli chodzi o dbanie o cerę, jest temat "kiedy i jak" zacząć dbać o problemy skórne i jakie będą tego konsekwencje. O ile w Azji kobiety zaczynają zabiegać o swoją skórę od najmłodszych lat, to w Polsce zwłaszcza osoby ze starszego pokolenia będą nam radzić, by nie dbać o cerę póki nie pojawią się pierwsze zmarszczki. Producenci kosmetyków zaś ciągle odwołują się do wieku, tak jakbyśmy wszyscy mieli identyczną skórę, która będzie się starzeć według określonych dat.

Często zadajecie mi pytanie, czy od używania kosmetyków skóra się "nie rozleniwi"? I czy po odstawieniu kosmetyków nie doświadczymy przyspieszonych procesów starzenia. Pozwólcie, że wyjaśnię Wam, jak ja na to patrzę:

1. Cera nie korzysta z tego, czego nie potrzebuje - dlatego nie da się jej "rozleniwić". Nasze ciało podąża swoim własnym cyklem i zawsze stara się operować na 100% swojego potencjału. Jeśli dostarczymy cerze składników, których ma sama z siebie pod dostatkiem, to nic się nie stanie. Ucierpi na tym co najwyżej nasz portfel ;).

2. Nie wiemy dokładnie czego nasza skóra potrzebuje, więc lepiej odrobinę przedobrzyć, niż dostarczyć za mało - bo zmiany związane ze starzeniem są praktycznie nieodwracalne. 

3. Wiek nie ma nic do tego - choć producenci kosmetyków na wszystkim będą umieszczać numerki, to są one tylko wskazówką, ale nie wyrocznią. Nie jest powiedziane, że zmarszczki ma się tylko po 35 roku życia, bo w zależności od naszych genów, stylu życia i sposobów pielęgnacji, zmarszczki można mieć w wieku nastoletnim, albo i nie mieć nawet do 50 roku życia. 




Więc jak to działa? Omówmy to na przykładzie wyimaginowanej "Panny A.": powiedzmy, że, gdy zaczynamy naszą opowieść o niej, ma ona 18 lat i jej skóra działa na 100% swojego "potencjału": produkcja i odnowa siatki kolagenu hula w najlepsze, komórki naskórka ładnie się wymieniają, kwas hialuronowy oraz enzym Q10 krążą sobie w jej systemie. Skóra ma stan optymalny pod względem procesów starzenia i lepiej nie będzie.

Ale powiedzmy, że po 3 latach, "obroty" cery u Panny A. spadają do 95% - jest w niej trochę mniej kwasu hialuronowego, trochę gorzej idzie już z produkcją kolagenu, więc pojawiają się pierwsze "fine lines". Panna A. sięga więc po serum z kwasem hialuronowym i krem nawilżający, które łącznie dodaj 20% do "obrotów" jej cery. Ale ponieważ cera wchłania tylko tyle ile potrzebuje, wraca do stanu 100%, zaś 15% dodatkowych pozostaje niezużytych.

Z każdym rokiem skóra Panny A. traci coraz więcej energii i po kilku kolejnych latach jej "obroty" spadają tylko do 80%, ale ponieważ Panna A. dalej używa serum oraz kremu, więc na jej twarzy nie widać związanych z wiekiem zmian.

Co się stanie, jeśli Panna A. odstawi krem i serum? W ciągu około miesiąca, jej cera przestanie wyglądać, jak cera działająca na poziomie 100% i pokaże się jej stan faktyczny - 80% "energii". Panna A. odniesie wrażenie, że raptownie się zestarzała i winą obarczy używanie kremu i serum. 

Tak naprawdę winny jest czas, który bezlitośnie odbija się na metabolizmie naszej cery. Cera się z czasem nie rozleniwia, ale po prostu starzeje - zaczyna produkować coraz mniej kolagenu, coraz mniej w niej kwasu hialuronowego i naturalnie występującego w naszym ciele koenzymu Q10, który jest naszą podstawową bronią w walce z wolnymi rodnikami.

Starzenie samo w sobie jest zjawiskiem bardzo zindywidualizowanym - dla jednych przebiega szybko, dla innych rozkłada się na lata, u jednych pierwszymi objawami będą zmarszczki, u innych migracja twarzy, itd. Dlatego używając kremów, zabiegów kosmetycznych i prowadząc zdrowy tryb życia odsuwamy jedynie pojawienie się świadectw upływu czasu, ale nie konserwujemy w żaden sposób naszego ciała. Po prostu pozwalamy funkcjonować mu na 100% "potencjału" dłużej.

Moja koleżanka V. w wieku 22 lat nie ma żadnych oznak starzenia, biega regularnie na jogę przeciw-starzeniu (wykonuje się ją wisząc głową w dół, co ma poprawiać ukrwienie twarzy) oraz funduje sobie zabiegi IPL raz na kilka miesięcy. Ja w wieku 22 lat miałam moją pierwszą zmarszczkę i zero wiedzy, jak z nią walczyć, ani skąd się wzięła >.<

W Azji wiele kobiet (choć zdecydowanie nie wszystkie!) wybiera strategię dbania o cerę "na zapas", nawet jeśli oznacza to potencjalnie, że tracą czas i masę pieniędzy na zabiegi i kosmetyki, które w momencie ich wykonywania nie mają jeszcze wpływu na cerę. Akceptują bardzo wysoki koszt, ale gwarantują sobie tym, że nie przegapią momentu, w którym skóra będzie potrzebowała tego dodatkowego wsparcia i opóźniają tym samym pojawienie się na twarzy pierwszych oznak starzenia.

Te oznaki prędzej czy później się pojawią. Kremy, zabiegi i ćwiczenia są w stanie przez jakiś czas "doganiać" optymalny poziom energii skóry, ale nasze ciało podlega różnym przemianom, nad którymi nie zawsze da się zapanować - choćby wymiana kolagenu typu III, na twardszy i mniej elastyczny kolagen typu I, na który nie mamy wpływu. Czy, zważywszy na to, że po raz pierwszy w historii ludzkości będziemy kolektywnie dożywać znacznej starości, nie warto zadbać, by przez większość życia cieszyć się twarzą pełną młodzieńczego uroku? Ja myślę, że warto :)

P.S. Przypominam, że nie jestem specjalistą w tej dziedzinie ;p Potraktujcie moją wypowiedź, jak rozmowę z koleżanką, która się tematem interesuje i tyle, ale naukowcem, ani autorytetem w dziedzinie nie jest :)

94 komentarze:

  1. Ciekawy post. :) Dzięki niemu dowiedziałam się kilku cennych informacji. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię Twoje wpisy o starzejącej się cerze. Tylko zastanawiam się czy aby na pewno nie można "przekarmić" cery. Wiem, że włosy można, np. włosy mogą mieć za dużo protein, co się oczywiście objawia wizualnym pogorszenie stanu naszych włosów. Wtedy trzeba odstawić na jakiś czas wszelkie produkty z proteinami a zacząć je nawilżać. Więc czy w przypadku cery nie może tak być? (nie mówię o rozleniwieniu) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno można ją "zapchać". (^.^) Czasami udało mi się przedobrzyć z niektórymi składnikami (mam cerę suchą, więc używam sporo nawilżaczy i tłustych półproduktów), co skutkowało czasem jakimś nowym wypryskiem. "Przekarmienia" u siebie nigdy nie zaobserwowałam i nie mam pomysłu, czym by się to mogło objawiać. ;)

      Usuń
    2. Może wystąpić coś podobnego. Widzę to po sobie, bo mam strasznie suchą cerę. Muszę ją nawilżać i natłuszczać od zewnątrz. Gdy nastąpi zaburzenie proporcji(natłuszczenie>nawilżenia) to cera wysusza się jeszcze bardziej :). Więc działa to na podobnej zasadzie co humektany i proteiny do włosów ;)

      Usuń
    3. gdyby twoja teoria była prawdziwa to każda normalna skóra po pewnym czasie używania tylko natłuszczaczy lub tylko nwilżaczy robiła, by dziwne rzeczy, a są skóry, które pięknie sobie radzą tylko z paroma kroplami oleju dziennie. Skóra to nie włosy, nie przepuszcza większości substancji, nie możesz w nią wepchać czego chcesz, jeżeli skóra tego nie chce to się nie wchłonie. Twoje wysuszenie wynika prawdopodobnie z używania nieodpowiednio dobranych kremów (może zima+krem z gliceryną?) i/albo tego, że po prostu masz skórę suchą ;dd

      Usuń
  3. Hej, kolejny przydatny wpis, który sporo wyjaśnił - wybacz, ale przekopiuję swoje pytanie spod poprzedniego wpisu, właśnie w tej sprawie. A jeśli nie masz czasu odpowiadać, może stworzysz notkę o takich dobrych, nie za drogich i dostępnych w Polsce kremach? Pozdrawiam!

    Ania 16 lutego 2013 09:51

    Cukrze, dziękuję za przydatny wpis! Ja mam tylko jedną, bardzo płytką fine line na czole, mam 21 lat. Moja mama się ładnie starzeje, ale kończy mi się krem nawilżający i chciałam postawić na coś z kwasem hialuronowym, który jest przecież też dobrym nawilżaczem. Natknęłam się na taki krem Ziai: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=42954 jest 30+, ale nie umiem przeanalizować składu, ale ma tak dobre opinie i przyzwoitą cenę, że zastanawiam się nad zakupem. Co o tym sądzisz? Pozdrawiam!
    Polecam Ci najnowszy artykuł w marcowym Twoim Stylu (może masz dostęp przez kogoś) - są porady lekarzy i kosmetologów o własnoręcznym uzupełnianiu kremów różnymi składnikami, może być przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Aniu. ostatnio walczyłam z taką właśnie płytką ale mimo wszystko męczącą zmarszczką na czole. Zniknęła zupełnie po mikrodermabrazji ( już 1 zabieg u kosmetyczki) +flavo C 8% (serum z witaminą C). Aczkolwiek jeśli masz suchą skórę uważaj z mikrodermabrazją, wtedy lepiej zdecydować się na coś łagodniejszego.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo - właśnie wybieram się od pewnego czasu na mikrodermabrazję, a teraz ostatecznie mnie przekonałaś. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Świetny post, według mnie powinno zawszę o twarz się dbać :). A azjatyckie sposoby są świetne. ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. uzywasz jakis kremow przeciwzmarszczkowych? czy w ogole masz jakies zmarszczki? :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam takie zdanie jak Ty :) świetny post i super informacje. Po przeczytaniu Twojego postu o nakładaniu na noc kilku warstw różnym kosmetyków: emulsji, kremu, oleju itp tak właśnie postępuję i budząc się moja skóra jest pięknie nawilżona, rozjaśniona, bez wyprysków. Dziękuję Ci!! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. jak na razie używam tylko kremów na serum jeszcze się nie spieszę chociaż.....

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety większość polskiego społeczeństwa, a w zasadzie większość jego żeńskiej części nawet nie spróbuje zaakceptować tego sposobu myślenia o starzeniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy w Polsce można kupić oryginalny krem BB?? Z góry dziękuje za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  10. coś w tym jest :) ja mam 22 lata i zauważyłam już na czole "fine lines" i zakupiłam kosmetyki 25+ ze względu na to co one redukują. Mimo mojego młodego wieku (jeszcze mogę sobie tak nazwać mój wiek :D ), mam pracę, której czynniki przyczyniają się do przedwczesnego starzenia. Tak więc ja nie czytam oznaczeń tylko skład kosmetyków i co one redukują :) a poza tym moja mimika twarzy doprowadza moje zmarszczki do stadium co najmniej niepokojącego :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo interesujący wpis, mam nadzieję, że będzie ich więcej oraz, że będą się częściej (w miarę możliwości) pojawiać. A propo "przekarmienia" cery to jesteś pewna, że nie można przedobrzyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tak jak z uzupełnianiem witamin tabletkami typu full wypas (że wszystkie składniki naraz): nie wiesz jakich składników ci brakuje, więc bierzesz opcję full, ale czy to oznacza, że jak jakiś składnik masz w normie i przyjmiesz tabletkę to się rozchorujesz? Nie, bo organizm skorzysta z tego co jest mu potrzebne, a reszty po prostu nie przyswoi ;)

      Usuń
    2. Przykład z tabletkami nie jest odpowiedni, bo z witaminami można przesadzić.

      Usuń
    3. dziękuję za odpowiedź ;) więc od teraz bez obaw mogę zacząć właściwą pielęgnację bez obawy, że coś będzie nie tak :)

      Usuń
    4. Niestety to nie jest prawda, od nadmiaru witamin MOŻNA się rozchorować. Tzw. hiperwitaminoza.

      Usuń
    5. i tu bym sie nie zgodzila. Niestety z medycznego punktu widzenia od frywolnego przyswajania witamin moze dojsc do zjawiska hiperwitaminozy, ktora skutkuje tak samo niekorzystnie jak niedobory w "dokarmianiu" organizmu odpowiednimi skladnikami.

      Usuń
    6. oj ale niestety witaminy tez można przedawkować. Wszędzie należy zachować złoty środek.

      Usuń
    7. Cóż, na przyrodzie nauczycielka tłumaczyła nam to przedawkowanie witamin tak, że możesz to zrobić tylko biorąc tabletki, a zjesz tonę warzyw i owoców - nie zachorujesz. Nie mówię od razu, że ta teoria jest prawdziwa, tylko cytuję. (^w^)

      Usuń
    8. Ej, moja nauczycielka na przyrodzie mowila identycznie, moze chodzilysmy do tej samej podstawowki? xD

      Usuń
    9. Po prostu zwykle dawki zawarte naturalnie w owocach i warzywach są zbyt małe by zaszkodzić. Trzeba by zjeść zbyt duże ilości niemożliwe w praktyce (prędzej by się pękło z przejedzenia). Po za tym zdarza się, że tylko syntetyczne odpowiedniki witamin powodują hiperwitaminozę (lub powodują ją przy mniejszych dawkach jak B-karoten i retinol). Skóra jednak ma całkiem dobre systemy ochronne przed czynnikami zewnętrznymi (dużo lepsze niż te wewnętrzne przed niezdrową żywnością), więc trzeba by naprawdę BARDO przesadzić.
      Ada

      Usuń
  12. Dzięki Tobie Azjatycki cukrze mam sporą wiedzę już na zapas ;p
    W tym roku skończę 16 lat, a już mam delikatne zmarszczki pod oczami. to są takie dwie delikatne linie... i jedną mimiczna na czole od podnoszenia (nawet nad tym nie panując) brwii.... Wczesniej pod oczami tego nie widziałam. Trochę się przeraziłam.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki Twoim wpisom o dbaniu o cerę, udało mi się przekonać mamę (bo jak wspomniałaś w Polsce używanie kremów przeciwzmarszczkowych jest uwarunkowane niestety etykietkami)by pozwoliła mi używać tych kremów, chociaż moim koleżankom wydaje się to głupie (bo mam niecałe 20 lat) czuję się o wiele lepiej psychicznie z tym że mogę odsunąć w czasie niektóre efekty starzenia się. Diękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w wieku 20 lat potrzebujesz zgody mamy na używanie kremów? :O

      Usuń
    2. moja mama zabrania mi używania kremów przeciwzmarszczkowych w wieku 26 lat o____O.... i też się cieszę, że nie potrzebuję już jej zgody ;). Mit o "zniszczeniu cery" naprawdę jest mocno zakorzeniony..

      Usuń
  14. Bardzo spodobał mi się ten post. Daje do myślenia i trochę rozjaśnia tematy związane z dbaniem o cerę.
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Naprawde bardzo lubię twój blog i czytam go regularnie jednak zauważyłam że w ostatnim czasie leciutko zeszłaś z tematu Azji.Nie zrozum mojej wypowiedzi źle chodzi mi raczej o to że to już twoja druga notka z rzędu której tematem są zmarszczki.Oczywiście moja krytyka nie polega na tym że oskarzam cię o nie wiadomo co ale jest to taka moja mała uwaga :). Podziwiam jednak ciebie i twój blog w końcu to od twojego bloga zaczeła się moja fascynacja Azją która trwa już rok :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, jest tak, ale uważam, że akurat na dobre nam to wyjdzie:):) o zapobieganiu starzenia informacji nigdy za wiele.

      Usuń
    2. Przecież w tym pierwszym wpisie Cukier zapowiedziała, że to będzie seria wpisów na temat zapobiegania starzeniu, nie czytałaś go? ;) Zawsze możesz odwiedzić jej profil na youtube, którego najnowsze filmiki jak najbardziej ukazują życie w Azji :) Nie można o wszystkim pisać naraz, wydaje mi się, że Cukier wszystkim gospodaruje optymalnie.

      Usuń
    3. Co fakt, to fakt, ale pamiętajmy, że to przecież azjatyckie sposoby ^^.

      Usuń
    4. Ja tam się cieszę że jest taka seria, interesuje mnie ten temat :)

      Usuń
    5. Macie trochę racji :) A filmki AzjatyckiegoCukru po prostu uwielbiam :)

      Usuń
  16. W lipcu stuknie mia 19 latek, a już szaleję jeśli chodzi o dbanie o siebie. Jest mi z tym bardzo dobrze :D Czuje się bardzo zadbana i świeża, a moja skóra jest mięciutka.
    Nie wiem kiedy moja skóra zacznie się starzeć, ale jestem gotowa :P Póki co z wyglądu i tak wszyscy mylą mnie z 15-latką. :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym czytała o sobie;P
      Często ludzie, z którymi rozmawiam po raz pierwszy są w ciężkim szoku, że jestem studentką bo dają mi właśnie 15lat.

      Usuń
    2. Mnie często pytają czy wybrałam już sobie liceum :P A ja je kończe~

      Usuń
  17. Pytałam swojej dermatolożki i powiedziała kilka podobnych rzeczy do tych, które piszesz na swoim blogu: wiek nie ma nic do rzeczy, możemy używać kremów dla bardzo dojrzałych cer, jeśli nasza skóra z powodu środowiska, zdrowia itd. tego potrzebuje. I że nie ma się czego bać, po prostu składniki są bardziej skoncentrowane :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajny przykład na działanie kremów :) lepiej go sobie wyobrazić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dokładnie, świetnym przykładem na to, że każda skóra starzeje się inaczej jestem ja i moja mama :D Ja w wielki 22 lat mam już dwie zmarszczki mimiczne na czole a moja mama nie ma ich wcale :) Ma najpiękniejszą cerę jaką widziałam :) Niestety tego po niej nie odziedziczyłam a wielka szkoda :p

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bym chciała już zapobiegać za jakieś 2 lata, ale znając życie pewnie nic nie kupię, bo mama by mnie wyśmiała ;p. Chciałabym mieć w przyszłości taką cerę jak starsze azjatki ;p. Mam 16 lat.

    OdpowiedzUsuń
  21. A może jakiś post o starzeniu się włosów,( mam na myśli siwienie) bo podobno Azjatki długo cieszą się swoim naturalnym kolorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie:)
      też by chciała wiedzieć czy to geny czy coś jeszcze:)

      Usuń
  22. Azjatycki cukrze !
    Mam 15 lat i zmarszczki pod oczami, co robić ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie wiem, jak to u ciebie wygląda, ale zazwyczaj w tak młodym wieku na twarzy pojawiają się "fine lines". Zwróć uwagę na swoje nawyki żywieniowe, pielęgnację, ponieważ często są one oznaką zaniedbana i wysuszenia cery (skóra wokół oczu jest bardzo cienka, dlatego to tam szybko pojawiają się oznaki). Palenie również nie pomaga. ;) Poszukaj kremów, których aktywnymi składnikami są hydroksykwasy (AHA) lub retinol.

      Usuń
    2. Ja mam 16 i też mam zmarszczki pod oczami, prawdę mówiąc, przeraża mnie to...

      Usuń
    3. W tak młodym wieku odpowiednie nawilżenie pod oczy powinno Wam znacząco spłycić te linie. Zwróćcie uwagę na mimikę swojej twarzy, czy nie mrużycie bardzo oczu (macie wadę wzroku?) to też ma wpływ na pojawianie się zmarszczek w tej okolicy. Jeżeli tak to starajcie się to próbować kontrolować.

      Usuń
    4. Hej może to są po prostu zmarszczki mimiczne?

      Usuń
    5. wygoogluj "zmarszczki pod oczami", ustaw "grafika" a potem porównaj czy są tak samo głębokie. Jeśli nie - prawdopodobnie jest to tylko twoja ekspresja twarzy ;)

      Usuń
  23. Czy będąc nastolatką mogę używać kremu pod oczy mojej mamy ? ma napis 40+, ale te uniwersalne raczej słabo działają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja bym nie przesadzała ;) Już lepsze byłyby 20-30+

      Usuń
  24. oo. Ciekawy post. Wiele można się dowiedzieć jak dbać o skórę ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. Trafiłam na ciekawy kanał na YT amerykańskiego dermatologa (przynajmniej mówi, że nim jest:)). Robił filmik o ćwiczeniach twarzy i odradzał, bo podobno "łamie" kolagen.
    http://www.youtube.com/watch?v=neknmD3hkmM
    ale zastanawia mnie to, że przecież przy takich ćwiczeniach jest nacisk zeby sie nie marszczyc (po to potrzebne jest lustro). Pytanie czy pan doktor nie przeanalizowal dostatecznie tematu i mysli ze przy takich cwiczeniach sie marszczymy, czy boi sie ze straci prace bo nie bedzie miał chetnych na lasery i botoks, czy po prostu ma racje.

    OdpowiedzUsuń
  26. moja cioteczna siostra wyznaje właśnie takie stwierdzenie, że skóra starzeje się od wklepywania w nią nadmiaru kremów, a większość znajomych ma w planach rozpoczęcie dbania o cerę dopiero, gdy pojawią się na niej zmarszczki. Co dziwniejsze, większość osób wierzy, że te kremy im naprawdę pomogą chociaż osoby, które już mają zmarszczki i używają odpowiednich kremów zaprzeczają ich cudownemu działaniu. Skóra po takim kremie jest gładsza przez co zmarszczka sprawia wrażenie płyszej, ale wystarczy jeden dzień i ten efekt znika. Tak jak pisałaś już gdzieś kiedyś wcześniej, że istniejącej zmarszczki, szczególnie tej głębokiej usunąć się nie da.

    OdpowiedzUsuń
  27. Znam młode osoby, które mimo dbania o siebie, chodzenia do kosmetyczki, itp. mają po prostu tendencję do zmarszczek i taka już ich uroda:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetnie to przedstawiłaś, teraz bardziej to wszystko rozumiem. ^ ^ Ja mam dopiero 15 lat ale już czuję ogromną potrzebę korzystania z kosmetyków, nawet kremów pod oczy, ale są przeciwzmarszczkowe - mogą mi w jakiś sposób zaszkodzić, czy nie bardzo? Często mrużę oczy więc te miejsca raczej są narażone na "fine lines" ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. Niestety nie do końca mogę sie zgodzić z tym, ze skóra nie może się rozleniwić. Chodzi mi głównie o kosmetyki o bardzo mocnym działaniu ( na bazie retinolu, kwasów, dużym skoncentrowaniu wit C) oraz kremy przypisane przez dermatologa. W większości przypadków terapię trzeba zmieniać co 6msc, ponieważ skóra przyzwyczaja się do dostarczanych z zewnątrz składników i przestaje je w pełni wykorzystywać. Konsekwencja tego jest stopniowy powrót do stanu przed kuracji. Oczywiście jeśli masz idealna cerę i jedynie uzupelniasz niedobory, taka twarzowa trójpolówka nie będzie potrzebna;) Jesli jednak borykasz sie z zaskórnikami i nie chcesz przy tym zaniedbywac kwestii starzenia, trzeba troszeczkę urozmaicić pielęgnacja. Moj lekarz co ok. 5 msc ( żeby zakończyć kurację w optymalnym momencie) zmienia mi krem albo dorzuca jakiś nowy preparat aby skóra sie własnie nie roleniwila, np. Kuracja kwasami, potem retinoidy, a następnie kolagen. Niestety nie wierze w zbawienne działanie kremów drogeryjnych w walce ze starzeniem - może po prostu nigdy na taki nie trafiłam. Anyway, uwielbiam Twoje posty, pomimo ze za kultura azjatycka nie przepadam, wiec dobra robota:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Myślę, że skoro jesteś specjalistką od PR w internecie to nie kosmetologiem, żeby o tym tyle wiedzieć, a producenci kosmetyków przynajmniej w reklamach powołują się na badania naukowe. Z uwagi jednak na to, że wyglądasz jak wyglądasz, jestem skłonna się z Tobą zgodzić. Z własnych obserwacji też można się wiele nauczyć. Ja zupełnie nie wiem jak dbać o swoją cerę. Mam 20 lat i przeraziłam się czytając o tej pierwszej zmarszczce (sięgnęłam po lusterko i sprawdziłam czy jej niem mam)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie mogłam się doczekać tego wpisu:)
    Cykl z serii Sekrety wiecznie młodych Azjatek jest moim ulubionym=) Strasznie podoba mi się ich prewencja i zupełnie odmienne od naszego patrzenie na ten jednak nieunikniony proces jakim jest starzenie. Gdybym miała taką wiedzę będąc młodsza to przede wszystkim zainwestowałabym w filtr, stosowałabym lekki krem nawilżający już od młodszych lat i krem pod oczy, coś tłustego zimą, no i pewnie zrezygnowałabym z opalania. Ale człowiek mądry po szkodzie. Teraz mam więcej lat i większą wiedzę, i widzę, że też mogę jeszcze dużo sobie pomóc i dalej zapobiegać:) Pisz w miarę możliwości jak najczęściej bo bardzo lubię Ciebie czytać=)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawy wpis, i prawdą jest to, że starsi ludzie kierują się tylko tymi etykietkami na kosmetykach.
    Ciekawi mnie jeszcze jedna sprawa, czy w Azji ludzie nie mają takich problemów z alergiami skórnymi czy po prostu tego tak nie widać? Jeśli możesz prosiła bym o odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ostatnio natknęłam się przez przypadek na koreańskie show, gdzie poruszono temat dbania o urodę wśród nastolatek http://www.youtube.com/watch?v=52An9kNIReo. Po 1 minucie jest mowa o tym, że zbyt odżywczy kosmetyk na młodej skórze może wywołać jedynie wypryski, bo jest ona podatna na przetłuszczanie. A więc zbyt wcześnie też nie dobrze i jednak w niektórych przypadkach można przesadzić.
    Do tej pory tez uważałam za trafną filozofię im więcej i wcześniej tym lepiej. Zwykle używałam przynajmniej jednego produktu typowo antystażeniowego np. produktów z kwasem hialuronowym, kolagenem itp. a teraz zastanawiam się czy to właśnie nie powoduje moich problemów z upartym trądzikiem, który mam pomimo 24 lat, a kurzych łapek i zmarszczek mimicznych jeszcze nie posiadam, ale za to mam bardzo tłustą cerę z którą staram się uporać.

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam 27 lat i zmarszczkę od unoszenia brwi (najwidoczniej ciągle mnie coś dziwi :P) i od około pół roku smarują tę zmarszczkę kremem przeciwzmarszczkowym (pod oczy) i zmarszczka się spłyciła - teraz żałuję, że tak późno się za to wzięłam. Dbałam zawsze o skórę pod oczami czy przy ustach a pomijałam czoło, no i teraz mam efekty :(

    Lubię czytać Twoje posty, bo faktycznie nadają się na pogaduszki przy kawie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam 18 lat i jestem świetnym przykładem, bo mam już zmarszczki i są one widoczne gołym okiem. Dzięki Tobie- zmotywowałaś mnie i od jakiegoś roku lub więcej zaczęłam porządnie o siebie dbać. Dzięki "przypadkom" znajduje nowe rzeczy które mogą pomóc mi w pozbyciu się trądziku, dobrym nawilżeniu i oczyszczaniu oraz zlikwidowaniu zmarszczek. Mam nadzieję że to wydane kieszonkowe i poświęcony czas nie pójdzie na marne. Chcę widzieć moje rówieśniczki w wieku 40 lat i patrzeć z dumą na swoją twarz, która nie byłaby taka styrana jak ich (żeby ktoś nie pomyślał, nie jestem samolubna czy coś, po prostu trzeba trochę własnej motywacji która popchnie dalej =))

    OdpowiedzUsuń
  36. Hej!
    Chciałabym Cię zapytać czy znasz jakies konkretne azjatyckie kosmetyki z Q10? mam pierwsze fine lines i rozwazam IPL albo mezoterapię na buzię, ale chciałabym to poprzeć czyms bardziej skoncentrowanym w codziennej pielegnacji. Dzięki Twojemu blogowi mam juz małą chciej liste kosmetyków ale może mogłabys cos polecić (krem? do codziennego użytku?) czytam Cię od dawna ale te wpisy o zmarszczach mnie zmobilizowaly żeby zamówić coś z ebaya :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ostatnio podejmowalam podobny temat u siebie(http://kosmostolog.blogspot.com/2013/01/od-kiedy-krem-przeciwzamrszczkowy-dla.html. Jako dermokonsultantka, ktora na co dzien zajmuje sie doradztwem kosmetycznym, zgadzam się z Tobą, że zmarszczkom należy zapobiegać. Myślę jednak, że pielęgnacja młodej skóry powinna polegac przede wszystkim na ochronie jej potencjalu- ochronie przed sloncem- filtry, ochronie przed wolnymi rodnikami- antyoksydanty, ochronie przed odwodnieniem- nawilzanie, ewentualnie kuracyjne zluszczania oraz higieniczny tryb zycia. Mlode dziewczyny sa raczej otwarte i latwo je przekonac, ze na to, jak beda wygladac w wieku 40 lat maja wplyw juz dzisiaj, gorzej rzeczywiscie ze starszym pokoleniem. Zdarzaja sie 50latki, ktore uwazaja, ze zmarszczek nie maja i nie musza dbac o skore.
    PS Joga ma genialny wplyw na skore, sama czesto stoje na glowie (salamba sirsasana) by lepiej odzywic skore twarzy:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Według mnie gadanie, że pierwszą walkę ze zmarszczkami trzeba zacząć w wieku 25 lat. Nie prawda-powinno się dużo wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  39. Dość często podnoszę brwi (bez tego rzadko kiedy widzę, bo mi nachodzi na oczy taki śmieszny fałdek skóry (jeej nawias w nawiasie, niektórzy uważają, że wygląda trochę jakbym miała skośne oczy, ale mi to nie nachodzi na gruczoł łzawy. Mam nadzieję, że to się tak nazywa..)) już mam delikatne kreski na czole. i tu moje dwa pytania: 1. czy da się jakoś usunąć to, co już mam? 2. czy jak dalej będę podnosić brwi, to czy to będzie wyglądało gorzej i gorzej?

    OdpowiedzUsuń
  40. No, wreszcie rozsądna teoria na temat "syndromu odstawienia" kremów;) A byłabyś w stanie polecić jakieś półprodukty, które działają na określone typy zmarszczek? Albo azjatyckie zioła? Preferuję zabiegi wykonywane w domowym zaciszu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. azjatyckie ziola? no blagam, nie przesadzajmy z ta mania na azje. cudze chwalicie swego nie znacie-wystarczy wejsc do pierwszego lepszego zielarskiego, czy nawet na lake, zeby miec cala gore wspanialych ziol...

      Usuń
  41. Rany, bardzo trafnie i bardzo obrazowo to wyjaśniłaś! :) Lepiej bym tego nie ujęła. Powinnam Cię wydrukować i rozdać wszystkim moim koleżankom, które w wieku 20-paru lat nie używają nawet kremu do twarzy.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetny wpis. Bardzo mi pomogłaś : )

    OdpowiedzUsuń
  43. Cukrze jakbys napisala kilka tonów ksiazek o tematyce skóry, jej starzeniu itp kupilabym w ciemno przeczyta to;D
    Uwielbiam te Twoje posty w tej tematyce i nie tylko:)

    OdpowiedzUsuń
  44. http://faktopedia.pl/472387/W-Singapurze-zakazane-jestsprowadzanie czy to prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AC już pisała/mówiła, że niemożna tam dostać gumy, bo nie chcą mieć pozaklejanych nią chodników.

      Usuń
  45. no niestety, ja pierwsze fine lines mialam w wieku... 16 lat. dzieki mocno wysuszajacym lekom na tradzik. po odstawieniu lekow i wyrobieniu nawykow nie marszczenia czola (gdzie byly) oraz trzymania glowy prosto zeszly, ale teraz 2 lata pozniej zauwazylam nowe potworki od usmiechania sie.

    OdpowiedzUsuń
  46. Oczywiście, że nasz organizm się rozleniwia jeśli go wyręczamy w różnych procesach. Łatwo to zauważyć na przykładzie jelit, zbyt długotrwałe sztuczne pobudzanie ich perystaltyki spowoduje, że nasz mózg odbierze informację, że nie musi ich pobudzać do pracy skoro i tak sprawnie funkcjonują (tzw. sprzężenie zwrotne). Tak samo jest ze skórą, należy wspomagać procesy odnowy komórek ale nie dostarczać gotowych składników.

    OdpowiedzUsuń
  47. Wydaje mi sie że możesz pisać i pisac o prewencji starzenia a i tak większośc nie uwierzy bo 'rozleniwiająca się skóra" i kremy na zmarszczki tylko dla osób ze zmarszczkami...

    Ba ja dopiero na wizażu poznałam inne osoby myslące podobnie do mnie, które chronia siebie przed nadmierna ekspozycja na słońce, poza siecia nie znam kobiet które wierzą w sens stosowania filtrów i nieopalania siebie.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja trochę z innej beczki, ale czy mogłabyś napisać post o codziennym życiu w Azji? jak tam jest, jak dogadujesz się z ludźmi w jakim języku. A jeśli już taki post był mogłabyś podać linka? :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Bardzo dobrze wyjaśnione, ale co jeśli mam 15 lat i pojawiły mi się już fine lines pod oczami? Czy to możliwe że moja skóra już w tym wieku nie "pracuje na pełnych obrotach" ? :/ Stosuję żel mizon ze ślimaka i jeszcze jakieś kremy nawilżające ale to niewiele pomaga :( Da się jakoś jeszcze te linie "rozprostować" ? Próbowałam nawet takie płatki kolagenowe pod oczy, ale efekt był tylko chwilowy.

    OdpowiedzUsuń
  50. Azjatycki Cukrze, właśnie zakupiłam Holika Holika, Essential Clearing Petit BB Cream SPF 30, dopero jednak przeczytałam, że jest on do cery tłustej i mieszanej. Moja skóra jest szczególnie sucha, czy warto go używać? Słyszałam też, że krem ten powoduje wypryski itp. Czy masz jakiekolwiek doświadczenie z tym kremem?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Napisz może o akupresurze masażu twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Bardzo ciekawy wpis, zgadzam się co do "numerków" przy kremach. Może dla niektórych są one pomocne, ale taka prawda, że każdy człowiek jest inny i pomaga mu co innego ; )

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja popieram jak najbardziej im więcej w siebie "wciśniemy" Zbędnej ale potrzebnej substancji tym lepiej. niestety ja kasy nie mam chwilowo. Mam niski fundusz ale na cerę go wydaję jak najbardziej :) Tylko poza przeciwzmarszczkowymi (wstydzę się kupić coś dla kobiet po 30/40/50 roku życia)- nawilżające kremy tylko. Nawet jak ich nie używam bo nie mam nie widać różnicy. Ja od dzieciństwa wyglądam tak samo = mam zdjęcie z przedszkola. Przyniosłam je wczoraj na uczelnię to stwierdzili że mam tylko dłuższe włosy :D Ale mam zamiar wyglądać tak jak teraz nadal. Za ok 4 lata bd mogła sb pozwolić jak bd tłumaczem i bd dobrze zarabiać na takie i inne rzeczy. Albo jak bd mieć w wakacje dobrą pracę(w co wątpię raczej bo studenci nie zarabiają za dobrze)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja mam problem z kurzymi łapkami i takimi kaszakami pod oczami, a mam dopiero 27 lat. Może wie ktoś jak się tego skutecznie pozbyć? Wyciskanie daje krótkotrwały efekt..

    OdpowiedzUsuń
  55. Mam trochę skłonności do przesady ale odnoszę wrażenie że na mojej trzynastoletniej twarzy już widać pierwsze oznaki starzenia się skóry... Chyba popadam w lekką paranoje... Aktualnie stosuje nawilżająco - dotleniający tonik do twarzy (teoretycznie 35+) i walczę z uporczywym trądzikiem. To tak bardzo bez sensu... Najpierw wysuszam, potem nawilżam, znów wysuszam...

    OdpowiedzUsuń
  56. Mam 24 lata, używam kremu nawilżającego i kremu nawilżającego pod oczy. Jak poznać, czy moja skóra potrzebuje czegoś jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
  57. Stara baba a zachowuje się jak nastolatka ;/...

    OdpowiedzUsuń
  58. Bardzo przydatny post! także uważam, że o skóre powinno się zacząć dbać jak najwcześniej...wiadomo, że na początku nie trzeba nie wiadomo jakich specyfików używać, ale przynajmniej nawilżających kremów i balsamów ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Dzisiaj zasłyszana rozmowa dwóch konsultantek w jednej z popularnych warszawskich drogerii "Hahaha, nie uwierzysz, przyszła dziewczyna rocznik 89' i chciała kupić krem przeciwzmarszczkowy". Obie panie konsultantki po solarium, z przesuszoną, mocno pomalowaną podkładem i pudrem skórą....

    OdpowiedzUsuń
  60. francuzki już wiedzą, że lepiej zapobiegać niż leczyć:

    Według "Huffington Post", jedną z podstawowych przyczyn lepszego wyglądu Francuzek jest to, że zaczynają one korzystać z kosmetyków przeciwdziałającym efektom starzenia się skóry już od 15. roku życia. Tymczasem w Wielkiej Brytanii po tego typu specyfiku sięgają kobiety w wieku 25 lat. We Francji kobiety przeznaczają też znacznie więcej pieniędzy na kosmetyki. W 2009 roku Francuzki wydały aż 2,5 miliarda dolarów na kremy przeciwko starzeniu się skóry, a Brytyjki o blisko półtora miliarda mniej.
    http://natemat.pl/55213,francuzki-wygladaja-o-7-lat-mlodziej-od-brytyjek-stylistka-polkom-jest-blizej-do-francuzek

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.