wtorek, 16 kwietnia 2013

Azjatyckie tusze do rzęs i dlaczego lepiej ich nie używać


Jest wiele cech, za które można podziwiać urodę Azjatek - grube i gęste włosy, drobne twarze i figura, porcelanowa cera... Ale jeśli jest jedna rzecz, której nie da się podziwiać, to są to azjatyckie rzęsy. Odnoszę się tutaj głównie do rzęs Azjatek z krajów takich jak Japonia, Korea, Chiny oraz Malezyjek i Singapurek o korzeniach chińskich. Osoby z domieszką krwi arabskiej czy indyjskiej często mogą się pochwalić pięknymi, długimi i bajecznie gęstymi rzęsami. 

Jednak osoby o typowej "mongoidalnej" urodzie często mają rzęsy rzadkie, krótkie i proste. Charakterystyczne dla azjatyckich rzęs jest, że są skierowane prosto w dół, często bez naturalnego, lekkiego nawet zakrzywienia.
Piękna Sandra z 2NE1 nie ma naturalnie długich rzęs
Te specyficzne cechy urody wielu Azjatek bardzo kształtują lokalny rynek tuszy do rzęs oraz doklejanych rzęs, jak i różnych metod ich przedłużania. Popularność tych doklejanych wcale mnie nie dziwi, ponieważ większość osób nie ma naturalnie ładnych rzęs.
Dolly Wink - doskonałej jakości sztuczne rzęsy z Japonii
Tusze z Azji różnią się znacznie od tuszy dostępnych w Europie. Aby przypaść do gustu lokalnym klientkom, mascary muszą bardzo dobrze radzić sobie z dodawaniem objętości rzęsom oraz z ich podkręcaniem i "przytrzymywaniem" w podkręconej pozycji. W Singapurze dodatkowo kobiety bardzo cenią tusze wodoodporne, gdyż wilgotne powietrze z łatwością rozpuszcza te zwykłe.

Legendarnym twórcą mascar do rzęs jest firma Majolica Majolca, która ma w ofercie wyjątkowo trwałe, wydłużające i pogrubiające tusze. Są też legendarnie trudne do usunięcia i przekonałam się o tym na własnej skórze -_-'. Po użyciu 3 różnych produktów (pianki, mleczka i żelu do demakijażu) moje rzęsy były dalej oblepione tuszem, zaś oczy podkrążone, jak u szopa. To wtedy zaczęła się też moja przygoda z oczyszczaniem skóry olejami, bo tylko nimi da się tusz Majoliki usunąć.

Testowałam też tusze firmy ZA (córka Shiseido popularna na Taiwanie) i efekt podkręcania i wydłużania rzęs był fenomenalny.
ZA "Wide Eye"
Co ciekawe, firmy zachodnie, próbujące podbić lokalny rynek mascar, wypuszczają specjalne wersje na rynek azjatycki. Jednym z najsławniejszych przykładów jest mascara Maybelline, którą w stanach wypuszczono jako Colossal, zaś w Azji jako Magnum. Obie zamknięte w bliźniaczych opakowaniach obiecywały praktycznie to samo. Jednak azjatycki Magnum okazał się dużo bardziej pogrubiający i podkręcający.

Niestety, nie polecam Polkom używania azjatyckich tuszów. Są one bardzo treściwe i usztywniające - o ile na krótkich i rzadkich rzęsach sprawdzają się dobrze, to na gęstszych rzęsach sieją spustoszenie, bo są zwyczajnie zbyt ciężkie. Choć oko początkowo wygląda fenomenalnie, to po kilku tygodniach ubytek "zamęczonych" ciężarem tuszu rzęs jest znaczny. 

Szczerze mówiąc, to właśnie Maybeline Magnum pozbawił mnie rzęs w ciągu 3-4 miesięcy jak go używałam :(. Zawsze miałam piękne, naturalnie długie rzęsy - tak długie, że gdy ubierałam okulary, to rzęsy ciągle zahaczały o szkła. Po nałożeniu Magnum wyglądały doskonale, prawie jakbym miała sztuczne rzęsy, efekt był fenomenalny! Tak mi się podobał, że kupiłam sobie nawet opakowanie na zapas, myśląc, że nigdy nie znajdę lepszego tuszu. 

Po jakimś czasie jednak zauważyłam, że rzęs mam jakby mniej i że są znacznie krótsze. Ale wytłumaczyłam sobie, że to pewnie taka optyczna iluzja, bo kiedy nakładam tusz, to rzęsy wyglądają doskonale, zaś bez tuszu przez sam efekt kontrastu, będą wyglądać marnie. 

Jednak kiedy pojawiły mi się "łyse" miejsca miedzy rzęsami i zauważyłam, że bez tuszu nie są nawet w połowie drogi do szkieł okularów, wiedziałam, że coś jest nie tak... Najgorsze jest to, że nigdy nie odrosły, pomimo używania wszelkich odżywek (nawet olejku rycynowego), ani suplementów typu skrzyp polny, siarka czy drożdże w tabletkach. Kiedyś z ciekawości sprawdziłam w google, czy inni doznali czegoś podobnego i wygląda na to, że nie jestem jedyną "ofiarą" tego tuszu.

Na co dzień używam tuszów Bourjois, które dają efekt długich i gęstych rzęs, ale bez nadmiernej ciężkości.

Jakie są Wasze ulubione tusze? Czy odważyłybyście się spróbować tych azjatyckich?

117 komentarzy:

  1. Dobrze wiedziec, ja sie nie skusze na azjatyckie tusze never, bo mam piekne rzesy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kupilabym taki azjatycki tusz ma specjalne okazje.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie muszę się martwić bo mam okej rzęsy ale współczuje kobietą które cierpią na ich brak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja współczuję kobietOM które robią takie byki ortograficzne :O

      Usuń
    2. O! Uwaga! Grammar nazi atakuje! xD http://kwejk.pl/obrazek/1753271/typowy-grammar-nazi.html

      Usuń
    3. niech poprawi, niektórzy robią błędy z roztargnienia a niektórzy po prostu nie wiedzą jak się coś pisze, mają ciągle trzaskać te same błędy ?

      Usuń
    4. Lepiej atakować puryzmem językowym niż... intelektualnym. ;-> Nie mówiąc o kaleczeniu języka.

      Usuń
    5. Najlepiej w ogóle nie atakować, nie sądzisz ?
      Nie musisz tego czytać.

      Usuń
    6. Ale czy poprawianie czyichś błędów to od razu atak? W szkole też nauczyciele atakują uczniów? No bez jaj ;) Polecam to: http://takbardzozle.blogspot.com/2013/01/72-pisownia.html Tak swoją drogą, czemu tak ciężko powiedzieć: tak, przepraszam, mój błąd, zdarza się? Czy to jest poniżej czyjejś godności? Prawie każdemu zdarzają się błędy ortograficzne czy gramatyczne i chyba powinniśmy być wdzięczni, jeśli ktoś nam zwraca uwagę, bo może dzięki temu później unikniemy ośmieszenia. Tym bardziej, że komentarz był napisany żartobliwie i jeśli ktoś tego zupełnie nie dostrzega, to może powinien nabrać nieco dystansu i zastanowić się, czy mu zanadto przez internet ciśnienie nie skacze :)

      Usuń
  4. Bardzo przydatny post - parę razy zastanawiałam się nad zakupem jakiegoś tuszu z Korei, bo nie są zbyt drogie i kusi, żeby dorzucić do zamówienia :P
    Ostatecznie nigdy się nie zdecydowałam, bo nieco mnie zniechęcały zdjęcia "przed" i "po" prezentowane przez producentów - w większości wypadków prezentujące posklejane, nienaturalnie wyglądające "nóżki żuczka" :P
    Osobiście nie wyobrażam sobie wyjścia nawet na imprezę z tak szcztucznie wyglądającymi rzęsami , no ale każdy ma inne oczekiwania :) Twój post tłumaczy, dlaczego Azjatki mogą pragnąć tak hardcore'owych efektów ;)

    Tusze zmieniam dość często, ale mój ulubiony od kilku lat to Oriflame Power Curl - fantastycznie podkręca i wydłuża rzęsy, a efekt jest zaskakująco naturalny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bell Grand Volume Dimension 4D - jest super, można go dostać w Pepco na pewno. Jest okej dla osób, które mają mega długie rzęsy, bo jak ktoś ma krótkie, to się nim strasznie ubrudzi - gruba szczoteczka (jest wielkości mojego oka o.o)
    Ale tusz jest super! Wydłuża i pogrubia - jednocześnie jest lekki i szybciutko się go zmywa - nawet mydłem.

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej dobrze, ze to napisalaś bo ostatnio sie juz zastanawialam nad tymi ich tuszami:}
    tez mam naturalnie dlugie i ladne rzęsy wiec pewno tylko bym je sknocila
    dzieki za przestroge:*

    OdpowiedzUsuń
  7. wow, wizualnie piękne... osobiśćie kożystam z tuszu belle ,,wow''za dychę zakupionego w markecie ,,biedronka'' z tak zwaną chińszczyzną. efekt? wart nazwy! ge-nial-ny! jeżeli zaś chodzi o te wszystkie firmówki, to one przecież nie są o wiele lepsze... po prostu płacimy za reklamy w TV...

    OdpowiedzUsuń
  8. Biorąc pod uwagę charakterystykę azjatyckich rzęs, to moje są właśnie takie. Tylko nie są sztywne. Na rynku polskim szukam od wielu lat dobrego tuszu. Bourjois jest w porządku (pogrubiający), Benefit (They're real) oraz Avon (max shock czy jakoś tak). Ciągle szukam odpowiednio rzadkiego tuszu (jakimś trafem wszystkie są strasznie gęste i robią się grudy) ze szczoteczką gęstą i krótką - do pomalowania każdej rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bell Bomb Lashes - szczoteczka jest krótka i okrągła (jak - nomen omen - bomba) a tusz nie skleja nawet moich cienkich i krótkich rzęs. Daje bardzo ładny efekt, który można stopniować.

      Usuń
  9. bardzo dobrze, że o tym napisałaś, bo już się czaiłam na azjatyckie tusze.

    OdpowiedzUsuń
  10. heh, a jak zaczęłam czytać to włączyłam już sobie e-bay w nowej zakładce żeby obczaić sprawę...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bym żałowała, acz raczej krótką chwilę, bo na rzęsy nie zwracam szczególnej uwagi ;3.
    A co do mascary. Miałam ją, ale potwornie się obsypywała!! Masakra ;_;
    Choć przyznam, że na azjatycki odpowiednik, bym się skusiła... Nie na co dzień, bo nie odczuwam potrzeby, lecz na specjalne okazje "od święta"-> choć zostaje pytanie czy znajac termin ważności tuszu to się wgl. opłaca...

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny wpis :) Jak dobrze, że sobie nie kupiłam azjatyckiego tuszu do rzęs (a miałam w planie). Mam bardzo, ale to bardzo długie i gęste rzęsy. Czasami nawet mam odrębne, grubsze kępki zawierające po 4-5 rzęs na milimetr. Niestety moje rzęsy wywijają się i do góry i..na dół. Dlatego używam tuszu (do usztywniania i wywijania ich do góry). Jeszcze ani jeden tusz nie pozbawił mnie rzęs. Chyba bym się załamała, gdyby mi rzęsy wypadły/pokruszyły się ;_;

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm... nie ma to trochę sensu. Niemożliwe żeby producent dodawał do preparatu czegoś co zaburza naturalne funkcjonowanie mieszków włosowych...

    Nawet jak wyrwiemy sobie wszystkie rzęsy to po ok 3 miesiącach mamy nowiutki komplet, taki jak nam natura zapisała w genach. Taki jest cykl życia rzęs, całkowita wymiana następuje po 2-3 miesiącach (czasem szybciej lub wolniej, zależnie od osobistych predyspozycji).

    Musi być zatem to jakieś złudzenie :) Chyba, ze faktycznie jest w tych preparatach jakaś ciężka chemia uszkadzająca mieszki włosowe i zaburzająca naturalny cykl życia rzęs... ale wtedy raczej nie zostałyby dopuszczone do obrotu... Chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety to możliwe, sama straciłam w ten sposób rzęsy pół roku temu i nadal są lichutkie w porównaniu z tym, jakie kiedyś były

      Usuń
    2. zgadzam się!!!!

      Usuń
    3. po metodzie przedłużania 1:1 moja znajoma ma podobnie - za długie chciała i za bardzo obciążyła...

      Usuń
    4. z włosami jest podobnie..jak się popsuje" i zniszczy to ciężko aby odrosły rownie piękne jak poprzednio, chyba że się dba.

      Usuń
  14. Ja używam tuszu Shiseido Majolica Majolca od jakiś dwóch lat, co prawda bardzo ciężko go zdobyć, ale jedna tubka starcza mi na pół roku. Nie ma u nas na rynku lepszego tuszu do rzęs i nie wyobrażam sobie używać innego! Płynem dwufazowym z Ziaji bardzo łatwo go zmyć, bez problemu usuwa też resztki. Ja polecam jak najbardziej, zresztą Majolica Majolca ma na Wizażu bardzo dobre opinie. :) Dlatego też nie mogę się z Tobą zgodzić. Pamiętaj, że każdy ma inne preferencje i nie należy generalizować. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużyłam 3 sztuki Majolca, kupuję na ebayu.
      Rzęsy mam nadal super, taqkże też się nie zgadzam. Rzęsy czy włosy mogą wypadać i osłabiać się z wielu różnych przyczyn, zdrowotnych przede wszystkim.

      Usuń
  15. ja chce tylko taki jednen z ich tuszy ale to tylko z racji slodkiego opakowania a glowa kotka^^ mam nadzieje ze nie strace rzęs:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super, że o tym napisałaś... bo już miałam chrapkę na jakiś tusz podczas ostatniego zwiedzania ebay...

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem leniem i denerwuje mnie zmywanie tuszy rozwalających się po twarzy, dlatego używam tylko bezbarwnych odżywek do rzęs c;

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie używam tuszów, po pierwsze moje naturalne wyglądają jak pomalowane tak jak pisałaś arabskie geny, a malowanie ich tylko by je zniszczyło, po drugie jestem uczulona.

    OdpowiedzUsuń
  19. Niedawno (około tygodnia temu) kupiłam w sklepie kosmetycznym tusz z Maybellin (ten niebieski, na rysunku). Jak na razie sprawdza się. Rzęsy wyglądają super. Chyba nic się z nimi nie stanie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj sobie w internecie składu i zobacz czy są jakieś różnice. Może ten nasz europejski nie zawiera jakiegoś składnika który zawiera wersja magnum i może to akurat on to powodował :)

      Usuń
  20. Niedawno ( około tygodnia temu) kupiłam w kosmetycznym, tusz z Maybellin (ten niebieski na rysunku). Jak na razie sprawuje się super. Chyba nic się z rzęsami nie stanie ? : )

    OdpowiedzUsuń
  21. A dla mnie zwykly tusz, zaden azjatycki, tez moze byc dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A próbowałaś kuracji 'revitalash'? Moja siostra jak była mała miała piękne, długie rzęsy, ale chciała mieć jeszcze dłuższe, więc... je sobie przycięła (taka tam logika przedszkolaka). Ostatnio pozwoliła sobie na kurację tą odżywką i ma teraz dłuuuugie i naprawdę gęste rzęsy (byłam w ogromnym szoku jak ją zobaczyłam po ok. miesiącu kuracji). Polega to na tym, że nakłada się tą odżywkę tak jak eyeliner (nie wiem dokładnie jak często, ale siostra nakładała ją chyba każdego wieczora). Opowiadała mi też, że (z tego co pamiętam) zostało to stworzone przez pewnego alchemika, którego żona na skutek chemioterapii straciła praktycznie całkiem rzęsy, a ten chcąc jej pomóc opracował substancję, która działa na zasadzie pobudzania komórek odpowiedzialnych za wzrost rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam sporo opinii o Revitalash - większość potwierdza, że przy używaniu efekt fenomenalny, ALE wraz z zaprzestaniem stosowania znika całkowicie. Jak dla mnie, jak na kosmetyk za ~300zł, zupełnie bez sensu... Wolałabym na czyimś miejscu efekt mniej spektakularny, ale utrzymujący się, niż taki.

      Usuń
  23. Ja polecam tusz Maybeline rocket;)
    Jest świetny:>

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie rok temu w czerwcu kupiłam tusz Lioele (up&down) i się zachwycałam jak pięknie moje rzęsy w nim wyglądają a po jakimś czasie zaczęły się łamać i ogólnie być w złym stanie. W życiu bym nie wpadła na to, że ten tusz je obciążył! Dobrze, że napisałaś tą notkę bo właśnie chciałam go ponownie kupić ;).

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze, że o tym napisałaś, bo nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że takie tusze na dłuższą metę mogą okazać się szkodliwe dla rzęs. Lubię efekt sztucznych rzęs i długo szukałam tuszu, który będzie wielofunkcyjny. Jak do tej pory najlepszy okazał się Sephora Full Action Mascara. Mam już drugie opakowanie tej maskary i raczej się nie zapowiada abym planowała zmianę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Używam tuszu z Etude House i jeszcze nie wyłysiałam lol.

    OdpowiedzUsuń
  27. osobiście używam tuszu z Bourjois i jest cacy.

    a co do ratowania rzęs: RevitaLash jest drogi, acz bezkonkurencyjny, efekt jest widoczny już po 2 tygodniach, ale polecam codzienne stosowanie przez 3 m-ce, potem raz w tygodniu. to jest mega <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Chętnie spróbowałabym takiego tuszu bo mam właśnie cienkie rzęsy które naturalnie są proste i nie moge je niczym zmusić by były choć lekko podkręcone w górę :) Czuje że dogadałabym się z takimi azjatyckimi tuszami!

    OdpowiedzUsuń
  29. Mój ulubiony tusz to Max Factor Dramatic Look :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Faktycznie. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że rzęsy Koreanek nie są zachwycające, gdy te nie mają na sobie makijażu (oglądam sporo varietów i innych pierdół), a kiedy go mają - rzęsy są gęste i pewnie doklejane... Jeśli o mnie chodzi, używam właśnie Colosal Volume Express, bo moją zmorą są dość cienkie rzęsy; są długie, ale brak im objętości. No i jestem zadowolona, mogłabym go śmiało polecić, bo jest w przystępnej cenie i bardzo ładnie rozczesuje.

    OdpowiedzUsuń
  31. Oooo, tusze idealne dla mnie. Tylko ta wodoodporność mi się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  32. Używam Wibo , tego w różowym opakowaniu, ale ja mam naturalnie wachlarz rzęs.

    OdpowiedzUsuń
  33. podczas pobytu w Tokyo skusiłam się na tusz firmy Kose, Fasio. na samym początku rzeczywiście wszystko wyglądało pięknie (chociaż tak samo miałam problem zmycia tuszu z rzęs), jednak po jakimś czasie stało się to samo, co u Ciebie - znaczna ilość rzęs mi powypadała. teraz są krótsze niż wcześniej i rzadkie i niestety niewiele pomogły też żadne olejki, itp.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. A wiesz, że może to wina któryś ze składników, który występuje w obydwu tych tuszach albo coś? Bo ja podobną rzecz zauważam po Collosal! Chyba go odstawię, póki jeszcze nie jest źle, wystrachałaś mnie tym postem O_o

    OdpowiedzUsuń
  35. Chyba nie odważyłabym się spróbować takich tuszy... Moje rzęsy są w porządku, tylko nieco za jasne, ale na to pomaga zwyczajny tuż albo henna.

    OdpowiedzUsuń
  36. Wolę sztuczne rzęsy pomimo tego, że naturalnie mam bardzo długie... Jakoś nigdy na azjatyckie tusze mnie nie brało. Po co? Płacić dużo za przesyłek by mieć azjatycki tusz :P. Mam nadzieję, że rzęsy się "naprawią" :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o przesyłkę to różnie bywa, u niektórych sprzedawców na ebayu masz za darmo, a i cena samego tuszu nie jest wysoka :)

      Usuń
  37. bardzo ciekawy post, cieszę się, że to przeczytałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. nigdy nie miałam w planach kupna azjatyckiego tuszu.
    mam swój tusz Maybelline, nie ten co tutaj opisywałaś, ale teraz zaczynam się obawiać czy nie zrobi czegoś podobnego z moimi rzęsami

    OdpowiedzUsuń
  39. To straszne na zawsze stracić rzęsy... Nie wiedziałam, że tak się dzieje. Moja kuzynka dokleja u kosmetyczki i trzymają jej kilka miesięcy, po czym jej własne mocno się przerzedzają, ale zapewniała mnie, że po czasie odrastają... Sama mam dość długie, ale jasne i rzadkie rzęsy używałam już bardzo różnych tuszów również Colosal i jest dobry. Mam nadzieję, że nie stracę rzęs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma coś takiego jak utrata rzęs na zawsze, rzęsy odrastają, chyba że przyczyna tkwi wewnątrz ciała. Wiele razy byłam w sytuacji że miałam trzy rzęsy na krzyż (po przedłużaniu 1-1) i po 2 miesiącach wszytsko wracało do normy

      Usuń
    2. Oczywiście, ze NIE odrastają. U mnie się tak zdarzyło, mam alergię i drapałam powieki. Najwyraźniej tarcie uszkodziło mieszki włosowe - rzęsy juz nie rosną w tym miejscu.

      Usuń
  40. Właśnie jakieś dwa dni temu zamówiłam tusz Tony Moly cat wink :P No cóż... Może moje rzęsy nie wypadną mi do reszty, bo i tak moje oczy wyglądają jakby były łyse (mam chyba rzęsy podobne do Azjatek xd)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jaka biedna :( Współczuję ci z tymi rzęsami. Dzięki za ostrzeżenie :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Zawsze mnie właśnie zastanawialy zdjęcia Azjatek z niewidocznymi rzęsami - czasami to wygląda tak, jakby ich nie miały.
    Cóż, moje rzęsy do mega dlugich nie należą, więc może azjatyckie tusze nie zrobiłyby mi takich szkód - wolę jednak nie ryzykować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Może nie do tematu, ale uwielbiam Darę i całe 2ne1 :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  44. Cukrze, rzęsy nie odrastają, więc jak ktoś sobie wyrwie/obetnie rzęsy, to już ich nigdy nie odzyska :'D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie włosy na ciele człowieka odrastają. Marta

      Usuń
    2. Każdy gubi rzęsy, rzęsa nie żyje wiecznie w końcu wypada, a na jej miejsce rośnie nowa.

      Usuń
    3. Dobre ! Dobre ! ;-)

      Usuń
    4. Pewnie, że dobre. Złe by było gubienie włosów na zawsze, nieprawdaż? Marta

      Usuń
    5. Pewnie - a czemu w takim razie istnieją ludzie łysi?

      Usuń
  45. Ja w ogóle za tymi Maybellinowskimi tuszami nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam właśnie takie krótkie i proste rzęsy, tylko jednocześnie są bardzo elastyczne? i delikatne... uwielbiam tusz Maybelline Colossal i jak mi się uda dopaść to kupię tego Magnum na specjalne okazje, rzęsy powinny przeżyć bo i tak co 3 tygodnie męczę je henną od wielu lat, od kilku miesięcy nakładam bardzo dużo tuszu i są jakie były :) To pewnie zależy od osoby, niektórym nigdy nie odrastają raz za mocno wydepilowane brwi, a moje wyrywam, wyrywam a tu nadal krzaczki ^^

    OdpowiedzUsuń
  47. W co ubierasz okulary? Zapewne w coś fenomenalnego? ;p

    OdpowiedzUsuń
  48. Dziękuję za ten post, Cukrze, bo właśnie zastanawiałam się nad kupnem azjatyckiego tuszu, a rzęsy mam długie i gęste. <3
    Widząc zdjęcie Sandary bez makijażu właśnie pozbyłam się wszelkich kompleksów. Wygląda jak robak, fuj.

    OdpowiedzUsuń
  49. Dziwne - mam naturalnie w miarę długie rzęsy i od jakiegoś czasu używam tuszu z Misshy. Nie wyłysiałam, rzęsy się nie pokruszyły.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja osobiście używam Colossal'a black od Maybelline właśnie, i nie dość, że daje super efekt, to używam jednego chyba od roku i jeszcze się nie skończył. Magia. Ale fakt, nawet ten strasznie oblepia i usztywnia rzęsy, czasem wręcz powieki bolą, jak źle mi się skleją. :/

    OdpowiedzUsuń
  51. Azjatycki Cukrze mam do Ciebie ogrooomną prośbę. Mogłabyś w najbliższym czasie zrobić notatkę na swoim blogu dotyczącym wyboru toniku? Mam na myśli toniki, które używamy w czasie oczyszczania cery. Proszę poradź czym się kierować w czasie jego kupna i jaki tonik byłby dobry dla jakiej cery. Zależałoby mi szczególnie byś doradziła, jaki tonik wybrać dla osoby ze skórą tłustą, ale wrażliwą, naczynkową. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Osobiście prawie nigdy nie używam tuszu do rzęs. Po prostu to chyba kwestia tego, że mam słaby, jakiś z Oriflame, który bardzo szybko się kruszy, co potem koszmarnie wygląda pod oczami. Jak juz pomaluje, to zazwyzaj trochę mi to daję, bo mam rzęsy średniej długości, a jak je pomaluje optycznie powiększają mi oczy, i lepiej to wygląda. Ale ze względu na to, że też nosze okulary, raczej nie nakładam makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie szkodzi kupić sobie lepszy. Noszenie okularów wg mnie nie powinno wygluczać makijażu oka, który naprawdę upiększa twarz

      Usuń
    2. Oczywiście, że nie, szczególnie, że umiejętnie pomalowane oczy "wychodzą" przed okulary.

      Usuń
  53. Mi nowe rzęsy urosły po piciu prawdziwych drożdży rozpuszczonych w wodzie :) naprawdę urosły gęste i długie, niestety parę miesięcy po kuracji wróciły do swojego stanu i dziś są krótsze :<

    OdpowiedzUsuń
  54. Może spróbuj serum "Rapidlash" lub "Revitalash". Oba sera pobudzają wzrost rzęs. Wiadomo, że rzęsty stale wypadają i rosną nam nowe, ale skoro Tobie nie chca wyrosną, a próbowałaś już tak wielu metod, może spróbować któreś z tych serów. Są drogie, to fakt, ale wiele osób bardzo je zachwala. Ja kupiłam Rapidlash ze względu na moje bardzo rzadkie brwi i rzęsy i muszę przyznać, że po woli widzę efekty, może nie fenomenalne, bo niestety nie liczę, że nagle staną się gęste, grube i ciemne, ale na pewno to serum działa. Myślę, ze warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  55. ja osobiście bardzo lubię tusze z max factora :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Mam ten żółty tusz z naszego rodzimego rynku i... No nie mogę, on strasznie śmierdzi. Trzymam go na czarną godzinę, jak wytuszuję od czasu do czasu nim rzęsy to później przez cały dzień czuje jak mi smrodzi. :/

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja używam tego tuszu żółtego i jest jak na razie bardzo dobry i nic nie wypada(trochę się przestraszyłam po tym poście ;p). A co do odbudowy rzęs to jeśli macie trochę pieniędzy wolnych by poświęcić na rzęsy to polecam Revitalash- odżywka do rzęs która daje świetne efekty, moja mama która od lat się nie malowała i miała krótkie proste rzęsy, teraz ma długie i podkręcone (dłuższe od moich a nie mam takich krótkich). Więc polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  58. No to przekonałaś mnie ostatecznie, żeby w azjatyckie tusze nie inwestować. Już parę razy mnie kusiło, żeby sobie jakiś kupić, ale zazwyczaj zdjęcia "przed" i "po", które znajdywałam na różnych blogach mnie zniechęcały, bo rzęsy często wyglądały na pozlepiane. Poza tym nie jestem zbyt wielką fanką tuszy wodoodpornych, a moje rzęsy są naturalnie dość długie i gęste, więc nie chcę ich sobie popsuć.

    Również używam tuszu z Bourjois, a konkretnie Volum Glamour Ultra Curl (Dłuższej nazwy to już wymyślić nie umieli?) i bardzo go sobie chwalę. Zdradzałam go kilka razy z jakimiś nowościami, ale ostatecznie zawsze do niego wracałam :)

    ~Inka

    OdpowiedzUsuń
  59. Też zawsze mnie wkurzało opieranie się rzęs na szkłach, kiedy jeszcze nosiłam okulary ;)

    Najlepszy tusz do rzęs, jaki stosowałam i któremu jestem wierna to WONDER z Oriflame. Występuje w kilku wersjach - klasycznej, wodoodpornej i Intense, o ciemniejszym odcieniu czerni. Sekret tkwi w szczoteczce, a właściwie grzebyku, który ma z jednej strony krótkie, a z drugiej - długie ząbki. Fajnie pogrubia i wydłuża rzęsy. Z ręką na sercu polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  60. spróbuj olejku rycynowego, pomaga na skórę - kilka kropel do kąpieli, paznokcie, na rzęsy również, parę kropel do starego opakowania po maskarze, nakładać na noc, wzmacniają się

    OdpowiedzUsuń
  61. o moje oczy dbam jak o mało co, bo są ozdobą mojej parszywej buźki, więc dzięki za ostrzeżenie z tymi tuszami! nigdy w prawdzie mnie nie napadło na azjatyckie tusze, ale teraz wiem, od czego się trzymać z daleka ;p zostanę więc przy europejskich maskarach :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Jestem naturalną blondynką, mam krótkie i rzadkie rzęsy...taki tusz byłby wybawieniem, chociaż teraz używam tuszu firmy Avon i to, co robi on z moimi rzęsami w zupełności mi wystarcza :p

    OdpowiedzUsuń
  63. to może dla mnie będą dobre bo bez tuszu wyglądam jakbym wróciła z chemioterapii ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Nie wiem czy to Ci pomoże, ale ja po długim czasie picia wywaru z siemienia lnianego zauważyłam, że moje rzęsy sporo się zagęściły. :) Chociaż wiadomo, że każdy jest inny i wcale to nie musi działać ale jeśli chcesz możesz spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  65. Ja używam tuszu Artistry. Jest cholernie drogi ale mam jedno opakowanie, przy używaniu codziennie z moją mama i siostrą, mamy go na 2 miesiące + bardzo długo się utrzymuje(nawet w Irlandii w której mieszkam, s jak wiadomo tutaj ciągle pada) i ze zmyciem go nie mam wielkiego problemu, chociaż raz jak użyłam wodoodpornego to zmyć się za cholerę nie chciał ^_^""

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja nie lubię nakładać tuszu na rzęsy i rzadko to robię. Na szczęście moje rzęsy są czarne i średniej wielkości ( nie za krótkie i nie za długie ), więc tusz po nałożeniu niewiele zmienia- jedynie efekt długości jest większy. Jako dziecko pamiętam,że pewna babka spytała się mnie, czy maluję rzęsy, a ja ze zdziwieniem odparłam, że nie :)Miałam może wtedy ze 12 lat. Teraz generalnie wystarczy mi sama kredka na oczy lub eyeliner, choć wiadomo, że efekt z tuszem jest lepszy.Najgorzej chyba jednak mają naturalne blondynki, których rzęsy bez tuszu są jasne i mdłe. Z racji tego, że tusz używam okazjonalnie, lub kiedy mi się przypomni ^_^ to zawsze mam dylemat w drogerii, jaki produkt mam wziąć. Fakt faktem jednak, że te tusze w granicach 20-30 zł jakościowo są lepsze niż jakiś badziew za 10 zeta, to nie ulega dyskusji. Karina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawda, ja znalazlam bardzo dobry tusz za 10zł, wcale nie jest gorszy od tych za 20-40 ;) Nie zawsze tanie = złe.

      Usuń
    2. Ok,ty może na taki trafiłaś, bardzo możliwe, ale ja wypowiadam się na temat moich doświadczeń. Dla mnie te tusze za 10 zeta po nałożeniu były takie, jakbym wcale z nich nie skorzystała - zerowy efekt, ani wydłużenie, ani podkręcenie, ale jak mówię, prawdopodobnie źle wybierałam. W takim razie podaj mi nazwę tego tuszu i miejsce kupna, to chętnie skorzystam z porady :) Karina

      Usuń
    3. tusz to Lovely, Curling Pump Up Mascara. Dostępny chyba w każdym Rossmanie ;) Jeśli korzystasz z wizazu, mozesz zobaczyc że ma bardzo dobre opinie: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=47703
      wiesz, moze to zalezy od tego czego się oczekuje. Ja z natury mam długie i podkręcone rzesy, tylko trochę za jasne, więc ten tusz sie sprawdza- nakładam tylko delikatna warstwe i rzęsy są wydłuzone, lekko pogrubione, tak jak lubię. Nie obsypuje się, nie jest go latwo rozmazać. Dla mnie ok. Jednak jesli ktoś dużo wymaga od tuszu albo lubi teatralny efekt - moze nie byc zadowolony. Ale cena nie jest wysoka, mozna sprobowac;)

      Usuń
    4. Ja nigdy nie oczekiwałam jakiegoś mocnego, teatralnego efektu od tuszu. Rzęsy mam czarne, tylko chodzi mi choć trochę o ich wydłużenie, już pal licho z tym podkręceniem :)Dzięki za nazwę, z pewnością go sprawdzę. Karina

      Usuń
  67. To trochę straszne, że tusz, który daje taki piękny efekt tak niszczy rzęsy o.o Sama bym się pokusiła, bo mam takie jak tutaj są na zdjęciach ,,przed", zawsze zazdrościłam ludziom dłuższych rzęs, nie tylko tych fenomenalnie długich :P

    OdpowiedzUsuń
  68. Moje rzęsy od zawsze były cienkie i rzadkie i w dodatku rosły po azjatycku, a więc w dół i bez zalotki ani rusz, bo mi się zaczynały żenić górne z dolnymi, ale od kiedy zeczęłam używać do twarzy na wieczór oleju słonecznikowego to od tamtej pory nie zaobserwowałam by jakaś rzęsa wypadła, zaczęły się lepiej układać i jest ich jakby trochę więcej. Z resztą to samo tyczy się brwi, bo nad lewym okiem zrobiła mi się przerwa, a teraz już prawie całkiem zarosła! Najbardziej lubię pogrubiające tusze z Astor

    OdpowiedzUsuń
  69. A masz może radę dla osoby z naturalnie krótkimi i rzadkimi rzęsami? Tusze niewiele pomagają, bo choć pomagają, to uwidoczniają rzadkość. Nie wiem, jakieś suplementy diety, maści?

    OdpowiedzUsuń
  70. Azjatyckich nigdy nie próbowałam. Z dostępnych w Polsce lubię tusze Rimmela, ale te zwyczajne w czarnych ,prostych opakowaniach.

    OdpowiedzUsuń
  71. Zaciekawiłaś mnie tym tuszem :) nie wiedziałam że mają takie silne działanie.. na szczęście mam długie rzęsy i jestem z nich zadowolona. I szczerze to bałabym się nałożyć tego typu tusz..

    OdpowiedzUsuń
  72. Będąc w Indonezji, kupiłam tusz Maybelline Volum Express Turbo Boost. Rzęsy faktycznie wyglądają po nim nieziemsko, jednak zauważyłam, że faktycznie coś niedobrego zaczęło się z nimi dziać...teraz już wiem co. Wydaję mi się, że Indonezję też możemy dodać do listy krajów azjatyckich, gdzie lepiej nie kupować maskar :(

    OdpowiedzUsuń
  73. Ja mam długie, ale za to strasznie proste rzęsy. Żaden tusz sobie z nimi nie radzi, dotychczas radził sobie z nimi rimmel london sexy curves, ale odkąd używam odżywki revitalash to on nic nie daje:/
    ostatnio kombinuję z odżywaniem rzęs.

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja mam dlugie i geste rzęsy (tzn miałam) i zawsze bronilam sie przed tuszami, bo bałam się ich zniszczenia. No ale w koncu się skusiłam. Fakt, traktowałam moje rzesy po macoszemu. Teraz są rzadsze i krotsze niz kiedyś, ale dopiero zaczynam o nie dbać... mam nadzieję że się wzmocnią

    OdpowiedzUsuń
  75. dla rzęs polecam Ci revitalash! kosztuje ok. 200-300zł ale działa! odrastają, są dłuższe i grubsze, ciekawy post, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Używam mascary Lash King Majolica Majorca w obu wersjach (czarnej i brązowej), jestem z niej bardzo zadowolona. Po pięciu miesiącach codziennego używania nie widzę pogorszenia, wręcz przeciwnie. Schodzi przy użyciu zwykłego toniku do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  77. Wspóczuję. Moze w tym tuszy maybelline był jakiś środek do depilacji...

    OdpowiedzUsuń
  78. Omamo ja się chyba na złym kontynencie urodziłam ^^'

    OdpowiedzUsuń
  79. Ja mam tak jak Azjatki. Budzę się bez rzęs - bo tworzą postą linię na powiece :) Ale lubię to i bałabym się Azjatyckich tuszów bo mogły by jednak mi zaszkodzić. Co jak co ale mam ich troszkę więcej i troszkę dłuższe od Azjatek i jakoś jak chcę mieć dłuższe starcza mi mascara normalna - rzeby było to naturalne i wyglądało uroczo bez jakiś meega grubych i długich :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Hej brzmi ciekawie, chyba zakupie sobie jakis azjatycki tusz, mysle ze dla mnie bedą idealne ;D

    OdpowiedzUsuń
  81. Ja na mocniejsze i dłuższe rzęsy używam naturalnej wazeliny. Stosuje ją na noc i gdy rzęsy maluje tuszem to widać różnice. Jak na razie używam jej 4 dni zobaczymy co będzie po dłóższym stosowaniu. :D
    Co do mojego ulubionego tuszu to: MAYBELLINE New York volum express turbo boost. Najlepsza dla mnie maskara. ^^ Wydłuża i pogrubia rzęsy, jestem z nim bardzo zadowolona. :D I co najważniejsze nie kosztuje dużo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  82. Hej, mam takie pytanie...Nie wiesz może,czy jest możliwe aby skóra po dłuższym czasie używania kremów BB (może chodzi tutaj o silikon ?) tak sie przyzwyczaiła,że nie toleruje zwykłych podkładaów...Zakupiłam drugi podkład ,taki "zwykły" i za żadne skarby nie daje sie rozpracować ,rozłozyć na twarzy .Moja skóra kompletnie go nie przyjmuje! Ciekawe... Chciałam dac mojej twarzy odpocząc troszke od silikonu i tak na codzien nakładać coś "lżejszego"...ale chyba normalnie nie przejdzie :)
    pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  83. Tia jasne, nie ma to jak zwalić ziny za brzydkie rzęsy na tusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  84. używałam zawsze loreal (volum shocking, million rzęs czy jakoś tak, lash architect) aż odkryłam właśnei tusz azjatycki love alpha z flufami (kłaczki + czarny żel) REWELACJA!

    OdpowiedzUsuń
  85. Używam tuszu Majolica od ponad 3 lat. Mam średniej długości rzęsy i nie zauważyłam ich wypadania. Aby dobrze wyglądać trzeba nauczyć się go stosować - nie można przesadzić z ilością, bo inaczej umarł w butach. Do zmywania pomocna była mi oliwka dla dzieci. Dla mnie rewelacyjny na każdy dzień i wystarcza na ponad rok!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.