wtorek, 10 września 2013

10. Obsesja mgiełek prosto z Korei


Na pewno każdy słyszał o mgiełkach do twarzy - popularne zwłaszcza latem, gdy pomagają odświeżyć i ochłodzić cerę. Chyba jednak nie ma kraju, w którym mgiełki byłby tak popularne jak w Korei. Ma je każda marka, jak i każda dbająca o cerę kobieta. Czy to sekret pięknej skóry Koreanek? ;)

Kiedy używać mgiełki?


Zawsze myślałam, że mgiełką spryskujemy twarz, gdy chcemy odświeżyć cerę w ciągu dnia, ale w Korei mgiełki stosuje się również jako... pierwszy krok w nawilżaniu cery. Zamiast serum czy lotionu, możemy twarz spryskać mgiełką. Guru dbania o urodę tłumaczą, że pozwala to zwiększyć poziom nawilżenia cery, zaś sposób aplikacji w formie mgiełki, pozwala na nałożenie lekkich i wodnistych produktów bez problemu.


Mgiełki można też używać jako ostatni krok w makijażu lub w ciągu dnia, by polepszyć stan nawilżenia cery bez konieczności aplikowania kremów. Mgiełki często zawierają przeciwutleniacze, które warto uzupełniać powierzchniowo na cerze. Wiele zawiera również takie dobroczynne składniki jak kwas hialuronowy i glicerynę.

Dobrej jakości rozpylacz pozwala nałożyć mgiełkę bez rozmazania makijażu.

Zrób własną mgiełkę!


Mimo, że sezon letni już za nami i wizja spryskiwania twarzy mgiełką może nie wydawać się kusząca, ja mimo wszystko zachęcam. Można spróbować mgiełki właśnie jako krok w ramach porannej pielęgnacji twarzy. Pomysły na mgiełki z serii "zrób to sam" od naszych polskich YouTubowiczek:




Moje doświadczenia


Testowałam wiele mgiełek, głównie kupionych w Korei. Lubię je, ale... obojętnie, jak bardzo zaciskam oczy przy spryskiwaniu twarzy, zawsze kończę z podrażnionymi oczami. Może to dlatego, że wiele koreańskich mgiełek ma w składzie alkohol? (Dlatego zawsze warto zajrzeć na skład, czy oby na pewno jest prosty i naturalny!) Mgiełką, którą bardzo lubię, jest produkt Gowoonsesang - ma bardzo naturalny skład i dobrze działający rozpylacz.



Używacie mgiełek? Jakie są wasze doświadczenia?


Psssst... kto ma ochotę na małe, sekretne rozdanie? Mam 4 mgiełki firmy Gowoonsesang, którymi chciałabym się podzielić z 4 osobami. Ponieważ to aerozole, zostaną wysłane drogą morską, ale przed świętami powinny dojść. Zainteresowanych wzięciem udziału zapraszam TUTAJ. Jeśli link jest nieaktywny, oznacza to, że rozdanie jest już zakończone.

Osoby wytypowane przez random.org:
Olimpia z Leeds
Marzena z Legionowa
Kornelia ze Szczecina
Aleksandra z Jabłonnej

Skontaktuję się z wami mailowo! Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w tym mini rozdaniu :)


44 komentarze:

  1. Jakoś nie przepadam za mgiełkami, ale wszystko co piszesz jest i tak kuszące...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm, bardzo ciekawy wpis! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego tylko 4 mgiełki, już się nie da a chciałam ją mieć... pfff ._.

    OdpowiedzUsuń
  4. Spotkałam się z mgiełkami do ciała. Są dość powszechnie używane po wychowaniu fizycznym. ;) Ale pierwsze słyszę o mgiełkach do twarzy... Jak zobaczę jakąś to wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. używam - z vit C z TBS ( która ma fatalny dozownik i zamiast mgiełki na twarz spływa solidny strumień wody) i BRTC jaśminową, którą uwielbiam za zapach, odświeżenie, nawilżenie i efekt rozjaśnionej skóry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam tą z TBS ale jakoś jej nie lubię >.< Rzeczywiście dozownik nie jest w niej zbyt dobry...

      Usuń
  6. a ja bardzo lubię mgiełki:) poza tym ten cykl ciekawostek jest genialny!;) czekam na nie z niecierpliwością;) eh chyba się uzależniłam od Twojego bloga:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam mgiełki! Szczególnie upodobałam sobie ostatnio wodę termalną izotoniczną - taką której nie trzeba osuszać, bo większość termalnych jednak trzeba osuszyć, żeby nie wysuszyły cery :)
    Latem lubię również wszelkie mgiełki do ciała. Jednak bardzo ciężko spotkać takie, które nie mają w składzie alkoholu, dlatego często przelewam hydrolaty do opakowania z atomizerem i sprawdza się to idealnie :)
    Joanna S.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiam się, jak to jest z tymi mgiełkami - skoro ciągle je stosują, również w ciągu dnia, to czy ciągle też reaplikują filtr?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgiełki są w założeniu tak lekkie, że nie zmywają makijażu i filtrów, tylko je cementują.

      Usuń
    2. Serio?! Ojej, to coś dla mnie w takim razie!

      Usuń
  9. Ja używam, ale faktycznie częściej latem. Łączę je także z kosmetykami hialuronowymi. Dla mnie póki co najlepsza to Avene :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja osobiście nie stosuję takich mgiełek raz popryskałam i podziękowałam nie lubię tego ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię mgiełki do twarzy. Do tej pory stosowałam je najczęściej latem, ale teraz wypróbuję ją przy porannej pielęgnacji twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podraznione oczy... wlasnie dlatego nie interesuje mnie mgielki, a zaciskanie ich prowadzi do zmarszczek, czyz nie :P?

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam! Używałam już kiedyś, dawniej. Aktualnie mam taką z hydrolatu rozmarynowego i ekstraktu z lukrecji z gliceryną. Właśnie mi się kończy, jutro będę robić taką z wody pietruszkowej. Zakwaszę ją nieco i będę używała zamiast toniku.

    Udało mi się dzisiaj zrobić świetną maseczkę. Do ugotowanych płatków owsianych dodałam 1/5 łyżeczki kurkumy i tyle samo ekstraktu z soku młodej pszenicy (mój ulubiony dodatek do maseczek) wymieszałam i całość nałożyłam na twarz na 20 minut. Cera napięta i nawilżona, potrądzikowe przebarwienia rozjaśnione no i bez problemu zmył się cały żółty kolor! Jutro zabieg powtarzam, przyda mi się taki efekt przed wieczornym wyjściem! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie od dawna kusi mgiełka z The Body shop z wit E ale jest droga, a wody termalne sprawdziły się przy glinkach. Ostatnio czytałem że używane w ciągu dnia nawilżają skórę, a ona się mniej przetłuszcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posiadam tą z Body shop, kupiłam na lotnisku w dobrej cenie, całkiem fajny produkt, ale wolę wodę termalną od uriage ;)

      Usuń
  15. cześć, chciałabym znać Twoja opinie.. no bo piszesz tutaj tyle o pielęgnacji japonek i chinek, podejrzewam, że duzo wiesz od swoich koleżanek z pracy, ale powiedz mi... oglądalam ostatnio program, nie pamiętam czy konkretnie był o japoni czy o chinach, ale podejrzawam, że jednak o japonii. no i opowiadano w nim, że ponad 70 % mieszkanców jest chociaz po jednej operacji plastycznej o_O i, że mnóstwo dzieci w wieku 15 lat już przechodzi swoje pierwsze korekcje wyglądu!czy to prawda, jesteś w stanie to ocenic? no bo piszesz "sposoby japonek na młody wyglad" no, ale....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, ten temat był tu maglowany i analizowany wielokrotnie, wystarczyłoby "chirurgia plastyczna" i sobie doczytać.

      Usuń
    2. To o Korei a nie Japonii

      Usuń
  16. Jakis czas temu zakupilam mgielke do twarzy firmy Oriflame, ma w sobie ekstrakt z pasiflory i delikatnie nawilza skore. Ogolnie lubie eksperymentowac z takimi pierdolkami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Używałam kiedyś czegoś co nazywa się 'srebrna woda' (miała ona cos z właśnie srebrem). Była to dla mnie dobre na trądzik z tego co pamiętam. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No nie.... Azjatka z filmiku wciera krem zamiast wklepywac!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wklepywanie to raczej coś z pasją praktykowanego w Japonii, w Korei nie tak bardzo.. A filmik jest z Korei.

      Usuń
  19. jakoś tak nie wierze ze działaja, jaki sens ma spryskiwanie twarzy w ciagu dnia jak ma sie na sobie juz krem, podkład i puder?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytaj post jeszcze raz i sama odpowiedz sobie na to pytanie....

      Usuń
  20. Mgiełek nie, ale bez wody termalnej nie wyobrażam sobie życia. Psikam pod krem, pod olejek, zmywam nim płyn micelarny. Doskonale dodatkowo nawilżają.

    OdpowiedzUsuń
  21. czy tutaj chodzi o takie wody termalne? Bo o mgiełce do twarzy nigdy nie słyszałam. Jedynie do ciała. O:

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja w podobny sposób stosuję wodę termalną, przed nałożeniem serum i kremu, a rano przed kremem - zastępuje mi tonik i przy okazji lekko koi i nawilża. Czegoś z alkoholem wolałabym nie stosować w ten sposób, pewnie też skończyłoby się u mnie podrażnieniem oczu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam mgiełkę dotleniającą, a co najmniej tak twierdzi opakowanie. Kupiłam w sumie dla mamy bo ona ma problem z dotlenieniem twarzy, ale ostatecznie jej nie stosuje. Coby się nie zmarnowało ja postanowiłam ją wykorzystać...w sumie nie widzę u siebie jakiejś specjalnej poprawy po jej używaniu, ma całkiem ładny zapach i zwykle na koniec dnia, jak wcześniej zrobię co trzeba ze swoją twarzą to z niej korzystam. Teraz wiem, ze jak się skończy to spróbuję zielonej herbaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam ten cykl (*o*) Bardzo pomocny
    Wracając do tematu maseczki z kurkumy to kiedy mam ją na twarzy mój kot dziwnie się na mnie patrzy, serio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dobrze, że nie chciał skosztować maseczki xD

      Usuń
  25. ja używam samorobionej:) głównie rano po myciu. u mnie mgiełka ma za zadania zakwasić cerę po myciu mydłem.

    OdpowiedzUsuń
  26. Po obejrzeniu parodii Secret Garden stworzonej przez Big Bang słowo "mgiełka" nabiera nowego znaczenia;) Smellll!

    OdpowiedzUsuń
  27. ostatnio zaczelam uzywac mgiełki z Oriflame i jak na razie nic mnie nie uczula, nie podrażnia. zadnych spektakularnych efektów nie zauwazyla, przynajmniej jak na razie, ale jest to bardzo przyjemne, wiec skoro nie szkodzi, a moze pomóc to nie widze problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Znalazłam ostatnio mgiełkę w swoim glossyboxie i dla mnie jest ok :) Lubie jej dziwny zapach ;]

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja lubię spryskiwanie twarzy hydrolatem, np. oczarowym albo neroli :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ojej, jak fajnie było by mieć taką mgiełkę :( Jak do tej pory robię sama na bazie źródlanej wody i substancji pomocniczych - sprawdza się całkiem nieźle!

    OdpowiedzUsuń
  31. z koreańskich mgiełek spodobał mi się Mizon Snail Repair Hydro Mist- uwaga: aż 90% ślimaczego filtratu:], ale od lat jednak rządzi zwyczajna woda termalna Uriage- powód jest prosty, to jedyny izotoniczny produkt tego rodzaju (z tego co znalazłam;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Inspirujące! Możliwe, że kiedyś się skuszę na taką mgiełkę. :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.