środa, 25 września 2013

25. Manipulacja ksztatem załamania powieki

Jaka znana Wam metoda potrafi najszybciej stworzyć efekt większego oka? Zazwyczaj zwykła kreska eyelinerem wystarczy, by oczy wydawały się większe i bardziej wyraziste. Cała "magia" polega na specyficznej iluzji optycznej: gdy widzimy podłużne linie, obojętnie czy to w sylwetce czy na twarzy, nasze oko postrzega te części ciała jako "większe". Dlatego np. osoby o małych ramionach dobrze wyglądają w bluzkach z dekoltem typu "łódka".

Ładnie zarysowane i poziomo biegnące załamanie powieki sprzyja stworzeniu iluzji większego oka. ...a ponieważ wielkie oczy są uniwersalnie uważane za urocze, nic dziwnego, że wiele kobiet ceni ładnie zarysowane powieki.

W Azji, choć nie jest wcale niespotykanym, by mieć naturalnie taką pożądaną powiekę, często zdarza się, że osoby mają albo bardzo niewielkie załamanie blisko linii rzęs, albo też nie mają go wcale. Brak podwójnej powieki pozwala wyczarowywać makijaże w stylu ekstremalnego kociego oka, jak u CL z 2NE1 (na powiece z załamaniem trochę się to nie sprawdza, bo większość makijażu chowa się w zagięciu T_T). Jednak, jeśli ktoś chce mieć więcej możliwości, bawiąc się w stylizacje i makijaż, może sięgnąć po ciekawe narzędzia do manipulowania załamaniem powieki.


Klej do powiek


Dedykowanym klejem delikatnie skleja się kawałeczek skóry, tworząc "zmarszczkę", na której załamuje się skóra powieki. Nakładamy linię kleju na powiekę, po czym (dołączonym do zestawu patyczkiem) zaginamy skórę, by przykleiła się sama do siebie. Większość klei można zmyć albo ciepłą wodą, albo zwykłym produktem do demakijażu.



Zalety? Klej jest praktycznie niewidoczny, dobrze współpracuje z makijażem, ma się dużą dowolność w wybieraniu kształtu załamania.



Wady? Klej nie jest zbyt mocny, więc zmiany, które można nim uzyskać, są minimalne. To raczej opcja dla oczu bez załamania, niż nadająca się do przesuwania już istniejącego zagięcia.

Niteczki


Mocniejsze od kleju, mają postać bardzo cieniutkich, przezroczystych, klejących się nitek. Rozciągniętą przez palce specjalną, lepką nitkę przykładamy do powieki, dociskamy, pozwalając by skóra "owinęła" się dookoła niteczki i uzyskujemy w ten sposób nowe miejsce dla załamywania się powieki. Odcinamy nadmiar nitki na końcach.



Zalety? Mocniejsze i bardziej trwałe od kleju, praktycznie niewidoczne.

Wady? Praktycznie nie da się manipulować kształtem powieki, ponieważ nitkę trzeba przyłożyć trzymając ją w pełnym rozciągnięciu.

Tasiemki

Tasiemki mają postać podłużnych, półksiężycowatych kształtów wykonanych z jednostronnej, przezroczystej taśmy. Nie są dobrym rozwiązaniem dla osób, które nie mają w ogóle załamania powieki, ale u osób, które chciałaby przesunąć swoje naturalne załamanie sprawdzają się dobrze. Wystarczy taką tasiemkę nakleić na istniejące załamanie i skóra naturalnie zagnie się wyżej, na krawędzi tasiemki.


Zalety? Zdecydowanie najwyraźniejszy efekt!

Wady? Widać je :(. Obojętnie czy nakładamy je pod, na czy bez makijażu, zawsze trochę je widać. Dodatkowo w ciągu dnia, w kontakcie ze skórą, tracą przyczepność na krańcach.

Moje doświadczenia


Jestem posiadaczką wyjątkowo głęboko i nisko załamanej powieki, przez co większość typowych makijaży, które na sobie wykonuję zwyczajnie znika w owym załamaniu. Lubię kombinowanie i eksperymenty makijażowe, więc naturalnie zainteresowały mnie owe przybory, gdyż zastanawiałam się, czy mogłabym nimi jakoś podnieść załamanie powieki i mieć więcej "miejsca" na makijaż.


O ile tasiemki dały radę i mogę za ich pomocą uzyskać efekt większych, bardziej "otwartych" oczu i mniej opadającej powieki, to klej i nitki były za słabe, by cokolwiek zdziałać. Jednak tasiemki są na dłuższą metę zbyt widoczne i utrudniają nakładanie makijażu (a naklejanie ich na makijaż nie wygląda aż tak dobrze). Więc w sumie na eksperymentach się skończyło.

Zrób to sama! :D


Masz ochotę poeksperymentować z manipulowaniem kształtem powieki? Nie musisz wcale od razu kupować azjatyckich produktów! Oczywiście te metody nie nadają się do używania na co dzień, czy na wyjście, ale można sobie poeksperymentować i zobaczyć się w ciut innym wydaniu ;)

Zabawa z klejem:

Klej do rzęs może posłużyć jako substytut kleju do powiek, ponieważ jest on bezpieczny do używania na skórze. Nakładamy więc linię kleju tam, gdzie chcielibyśmy, by powieka się załamywała, czekamy aż klej trochę przeschnie i używając jakiegoś patyczka lub wsuwki o tępych końcówkach, delikatnie dociskamy skórę, by sama się do siebie przykleiła.

*
*

Kleje do rzęs zazwyczaj dość łatwo się wykruszają, jak i rozpuszczają, więc usuwamy efekty takiej zabawy poprzez delikatne zmywanie.

Zabawa z tasiemką:

Bierzemy plaster do ciała (koniecznie musi być coś, co nadaje się do naklejania na skórę, a nie zwykła taśma!) w kolorze cielistym i wycinamy z niego paseczek o długości około 1,5 cm i wysokości 2-3 milimetrów. Paseczek powinien mieć kształt połowy bardzo rozciągniętego owalu. Przed naklejeniem na powiekę, nasz plaster można lekko rozciągnąć lub na próbę przykleić do ręki, by "zgubił" trochę kleju.

Warto spróbować!

Czy interesują Was techniki wpływania na kształt załamania powieki? Spróbujecie DIY? ;)

41 komentarzy:

  1. Chciałam się tylko pochwalić, że dzisiaj do mojej klasy (mieszkam w niemczech) doszedł nowy uczeń i jest on z Chin :) z koleżanka zastanawiałyśmy się ile ma lat. Na oko wyglądał na 13-14. Na przerwie chciałyśmy się upewnić, a on nam powiedział, że ma 20 o.o nasze miny - bezcenne.

    Co do powiek, ja mam właśnie taką jak Ty, Azjatycki Cukrze i nie ukrywam, że poeksperymentuję z tymi sposobami :)

    Pozdrawiam, Seiko-chan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurde zazdroszczę tego kolegi z Chin. Też bym chciała takiego kolegę ;3

      Usuń
    2. A ja jestem Polką , mam 25 lat a wyglądam na 14-15 i to nie jest fajne.

      A co do powiek, nie miałabym co sklejać. Oczy mam otwarte na "epe" ;)

      Usuń
    3. ja też jestem Polką i mam 21 lat a wyglądam na 13-14 co serio nie jest fajne :(

      Usuń
    4. Cóż jeśli chodzi o to, że wyglądacie młodo, to nie ma się czym przejmować c: Jak będziecie mieć 40 lat, to będziecie się cieszyć, że jest tak, a nie inaczej.

      Usuń
  2. Jestem posiadaczką takich samych powiek. Nieważne ile bym się natrudziła, nakombinowała nakładając cienie to i tak finalnie wszystko zniknie w załamaniu. Choć najgorsze jest gdy cienie odbijają się na tej niepomalowanej części powieki. Spróbuję zrobić takie próbne tasiemki, jeśli będzie efekt to może zainwestuję w gotowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem :D (to takie denerwujące, jak się człowiek natrudzi, nałoży cienie i guzik z efektu). Ale ogólnie ze mnie to wszystkie kosmetyki spływają więc raczej nie będę sobie niczego podklejać bo dużo mi to nie da ;) pozostanę przy zwykłej kresce ^^

      Usuń
    2. Nie narzekać! Ja mam jakby "grube" powieki i głęboko osadzone oczy, nie wygląda to ładnie. W ogóle nie mogę używać eyelinera :(

      Usuń
    3. Ja mam takie same załamanie powieki jak Azjatycki Cukier, ale nie narzekam. Poza tym, że nie mogę wykonać klasycznej kreski z jaskółką, w niczym mi to nie przeszkadza. Po prostu nakładam średni cień powyżej naturalnego załamania powieki i rysuję sobie w ten sposób nowe. Makijaż wyglda dobrze, a samo oko na ogromne. Polecam.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc tak jak ty Cukrze mam głęboko i nisko załamaną powiekę i sam pomysł wydaje się bardzo kuszący. Widziałam w jakimś sklepie on-line ten klej do powiek Etude House i jakiś czas zastanawiałam się nad kupne, ale skoro faktycznie jest mało skuteczny to chyba dobrze, że zrezygnowałam. ;)
    Być może spróbuję czegoś DIY, ale wciąż nie jestem do końca przekonana. Może kupię klej do rzęs i wypróbuję ten sposób. :3

    OdpowiedzUsuń
  5. ja używam tylko kreski, bo wystarczy - i tak mam bardzo duże oczy. Dzięki kresce dostają trochę "blasku", czy jak to tam nazwać xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię moje powieki, wysokie i podłużne załamanie pozwala mi spokojnie eksperymentować z makijażem, ale dlaczego by nie spróbować czegoś w swoim wyglądzie odrobinę zmienić?? Zobaczę, czy sprawdzi się u mnie taśma ;D

    (swoją drogą, czy któaś z was, jako mała dziewczynka, też podklejała sobie taśmą skórę na skroniach żeby mieć bardziej "chińskie" oczy? A teraz całkiem na poważnie dyskutujemy o podobnym rozwiązaniu jako dorosłe ;D )

    OdpowiedzUsuń
  7. gdzie można zakupić taką taśmę, klej lub niteczke ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja od ponad miesiaca uzywam tych tasiemek . Stosuje je tak jak radzi Michelle Phan. Ale ja mam z nimi inne doswiadczenia niz to- u mnie ich niewidac i wogole sie nie odklejaja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kurcze przydało by mi się to na jedną powiekę ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam dwa załamania na powiece :O (tak, dwa ja jednej, dwa na drugiej powiece). I muszę powiedzieć że wolałabym nie mieć go w ogóle niż mieć tak jak teraz :<

    OdpowiedzUsuń
  11. co za pierdolety.. wszystko da sie zrobic, jesli sie zrobi odpowiedni makijaz, bez uzywania jakis dodatkow typu kleje czy sznureczki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj uwierz mi, że makijaż nie jest rozwiązaniem na wszystko. Jak widzę jakieś tutoriale, czy blogi, na których pokazane jest jak zrobić taki makijaż, dochodzę do wniosku, że te dziewczyny chyba nie wiedzą, czym jest opadająca powieka. Może jakbyś zobaczyła zdjęcie moich to przyznałabyś mi rację. Ja korzystam z tasiemek i jestem bardzo zadowolona. Wolę to niż eksperymenty z makijażem. Może dlatego, że właśnie tak mi wiszą te powieki, tasiemki u mnie wcale nie są widoczne. Trzeba by się nie wiadomo jak dokładnie i z bliska wpatrywać, żeby coś dojrzeć.

      Usuń
  12. poza tym, europejski ksztalt oka nie za bardzo nadaje sie do podklejania klejem, tak samo jak zabawa zylkami i innymi bzdetami do upiekszania dla azjatow.. wystarczy dobrze opanowac sztuke danego makijazu. nie trzeba od razu sie kaleczyc (niestety kleje czasami odrywaja naskorek)

    OdpowiedzUsuń
  13. fajny sposób ale sporo z tym zachodu, nie dla mnie. Już wolę to zaakceptować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Próbowałam kiedyś z klejem, ale jednak czułam dyskomfort, bałam się, że będzie zbyt widoczny no i dziwnie mi się mrugało :P

    Niestety też mam opadające powieki, więc próbuję dostosować makijaż do moich oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja kupiłam komplet 100 par tasiemek na allegro za jakies 2 zł i od czasu do czasu zakładam na jedną powiekę, ponieważ nie mam symetrycznie opadających. To prawda trochę je widać, ale czasem można zaszaleć;)

    OdpowiedzUsuń
  16. dobry pomsyl na wieksze wyjscia, niestety na codzien chyba srednio wygodny :{
    ku ciekawtostce, czesto cwiczenia fizyczne, i mam na mysli ogolne - rozciagajace, wysilkowe, wszelkiego rodzaju - pomagaja odprowadzic wode z tywarzy, w tym zmniejszyc opuchlizne wokol oczu, co przeklada sie na 'uniesienie' powiek. z wlasnego doswiadczenia, ogolne cwiczenia czasem lepiej sobie z tym radza niz tylko cwiczenia twarzy :D niby zadne odkrycie ameryki to to nie jest, ale sama sie zdziwilam jak duza roznice to daje

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś zamiast plastrów do ciała brałam bezbarwną taśmę haha :D
    Teraz z tym klejem spróbuje,ale do rzęs, a nie do papieru!:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Osobiście nie potrzebuję takich produktów, ale gdyby ktoś się mnie pytał- już wiem, co polecić :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepraszam, wiem, że komentarz, które teraz zostanie napisany będzie bez sensu, bez związku z tematem, w ogóle bez większego związku z Twoim blogiem, ale nie mogę się powstrzymać po prostu...
    Jako, że mieszkasz w Singapurze i jesteś dość obeznana z kulturą azjatycką czy masz jakieś swoje spostrzeżenia na temat tego jak traktowane są zwierzęta tu, gdzie mieszkasz? Zdaje sobie sprawę, że Singapur jest w pewnym sensie niecałkiem typowo azjatycki (wiele obcych kultur, także europejskich) i nie jest wyznacznikiem "azjatyckiej prowincji" tym bardziej, o zgrozo, całej Azji!
    CHodzi mi zwłaszcza o zwierzęta traktowane u nas jak członków rodziny tzn. koty i psy.
    W pewnej polskiej październikowej gazecie o psach jest artykuł o psach-pariasach i, cytuję:
    "Trudno nam zrozumieć stosunek przeciętnego Azjaty do psów, szczególnie na prowincji, gdzie styl życia bardzo odbiega od europejskiego. Czworonogów nie oatcza się opiekoą, ani tym bardziej nie leczy, gdy zachorują - ogą całymi dnaimi dogorywać na poboczu drogi. Z drugiej strony nie krzywdzi się ich, a zabija jedynie w celach kulinarnych. Częśto, zanim to nastąpi, godzinami leżą związane na targu i nikomu nie przychodzi do głowy, że to dręczenie zwierząt - wydaje się, że takie pojęcie w ogóle tam nie istnieje (...)"

    (autor miał na myśli to pisząc, wnioskuję, dość biedne obszary Azji)


    A jak to jest w Singapurze?

    oczywiście mam świadomość, że moje pytanie zostanie bez odpowiedzi, rozumiem, bo to nie jest blog nt. tego :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  20. Też miałam problem opadającej, nisko załamanej powieki i muszę przyznać, że bardzo się zaprzyjaźniłam z produktami opisanymi w tym poście, właściwie, to odkryłam je właśnie dzięki Cukrowi (kiedyś był wpis o samych tasiemkach) wcześniej pojedyncza powieka była moją zmorą, ciągle wyglądałam na zmęczoną i po prostu nie umiałam tego u siebie polubić.. teraz od nieco ponad roku eksperymentuję ze zmianą kształtu powieki. Początkowo używałam wyżej wspomnianych tasiemek, ale, no właśnie, widać je i to mi mega przeszkadzało... ale zauważyłam, że po kilku dniach stosowania tasiemek moje powieki same z siebie zaczęły się załamywać troszkę wyżej i taki efekt pozostawał na kolejne kilka dni, a nawet po tym czasie powieki nie wracały już całkowicie do stanu z 'przed', załamanie robiło się tylko nieco mniejsze. Odkryłam też bardzo fajne tasiemki dwustronne (z klejem po obu stronach), których praktycznie nie widać, a trzymają bardzo dobrze, wytrzymują cały dzień. W tej chwili jednak najlepiej sprawdza się u mnie klej (znalazłam taki bardzo delikatny, do wrażliwych oczu, zmywalny wodą, bodajże "EyeTalk") i w tej chwili w zupełności mi wystarcza do przesunięcia załamania jeszcze troszkę bardziej w górę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie znalazłaś te tasiemki z klejem po obu stronach? Bo chciałabym kupić tylko nie wiem ktore i liczę właśnie ma taki efekt jak u ciebie ze po jakimś czasie stosowania załamanie sie utrzyma w nowym miejscu

      Usuń
  21. widzialam wlasnie te tasiemki,chcialam kupowac ale wlasnie je widac i o lipa;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Ohhh.. ja również mam problem z opadającą powieka, może nie jest ona aż tak bardzo opadająca, ale jest. Co do wymienionych przez Ciebie sposobów myślę że u mnie nie sprawdziłyby się na dłuższą metę i mogłabym mieć z nimi duży problem... Ponieważ nie potrafię dokleić sobie sztucznych rzęs,z tym pewnie też by nie wyszło. Ale gadżety interesująca, muszę przyznac :) Pozdrawiem,

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja zastanawiam sie nad blepharoplastyką. Raz na zawsze bedzie spokój z moja opadająca powieka. Próbowałam klej i taśmy ale klej jest za słaby, a naturalne sebum po kilku godzinach sprawia ze tasiemka sie nie trzyma dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  24. ciekawe jakbym wyglądała z taką powieką ;P

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedyś eksperymentowałam z klejem i tasiemkami, ale u mnie to nie działa, bo mam kość zaraz nad załamaniem powieki. Po naklejeniu tasiemki czy użyciu kleju żadnej różnicy :(

    OdpowiedzUsuń
  26. siema Xd zrobiłaś błąd w "kształtem" :p Pozdro >.<

    OdpowiedzUsuń
  27. Naszczęście nie mam podwójnej powieki :D , możecie zacząć zazdrościć xD. Ale to ma też minusy ;c . Wtedy wyzywają od Chińczyków♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  28. Przykre ze Cie olano z tym traktowaniem zwierzat. Zadufane paniusie w sobie. Ten caly cukier widac niezle sodowka juz jej uderzyla do łba, kasa tez jej chyba uczucia zezarla. Nie umailabym przejsc a co dopiero zyc obok umierajacych , cierpiacych z ogromnego bolu zwierzat. Brzydze sie w takim razie ta cala pieprzona azja! Zero cywilicaji. Ktos naswietlil problem stosunku do psow ale zero odzewu jakze to typowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może odwiedź polskie hodowle świń lub kurcząt... Nie trzeba szukać na drugim końcu świata, pod nosem znajdziesz tyle samo okrucieństwa ludzi i cierpienia zwierząt. Też się będziesz brzydzić Polską? A blog nie jest o problemach społecznych świata, Cukier pewnie widuje na ulicach zadbane pieseczki wystrojone w różowe ciuszki i to wszystko, co może powiedzieć w temacie zwierząt w Azji.

      Usuń
    2. Oczywiście, że nie trzeba szukać odp. na drugim końcu świata, ale można, prawda? Nie jestem co prawda stałą czytelniczką bloga, lecz zaglądam tu raz na jakiś czas i chętnie bym o tym poczytała." A blog nie jest o problemach społecznych świata" - rozwaliłaś/eś mnie tym zdaniem.

      Usuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.