wtorek, 1 października 2013

31. Sekret pięknych włosów - zacznij od skóry

Grube, mocne i długie włosy są uważane za uniwersalnie piękne, więc nic dziwnego, że na całym świecie kobiety i mężczyźni szukają sposobów, by właśnie takie włosy mieć. Zawsze ciekawią mnie pomysły z różnych stron świata, właśnie w odniesieniu do włosów.

Wspominałam już kiedyś tutaj na blogu o tym, jak w Azji pochodzi się do tematu opieki nad włosami, ale myślę, że warto do tego powrócić i omówić temat raz jeszcze.



W Singapurze, gdy ktoś skarży się na wypadające włosy, ostatnią rzeczą jaką ktokolwiek mu zasugeruje będą suplementy witaminowe czy z ziołami bogatymi w krzem. Za to ogromną uwagę poświęca się tutaj stanowi skóry głowy. Problem z włosami - od wypadania, po powolny ich wzrost - zawsze przypisuje się złemu stanowi naszej skóry głowy

Tłumaczenie jest takie: jeśli skóra głowy nie jest w dobrym stanie, wtedy cebulka włosa nie otrzymuje wystarczająco składników odżywczych, by rosnąć i normalnie funkcjonować. Celem jest więc poprawa stanu skóry, poprawa jej ukrwienia, a przez to rewitalizacja cebulek włosowych.

Jakie objawy wskazują na to, że nasza skóra głowy nie jest w dobrym stanie?


- Nadmiernie przetłuszczające się włosy
- Łupież
- Swędzenie skóry głowy
- Przesuszona skóra głowy
- Krostki, stany zapalne

Co można zrobić, by poprawić stan skóry głowy?


1. Codzienne mycie - w Singapurze fryzjerzy oraz specjaliści od spraw włosowych radzą, by włosy myć codziennie. Jest to zdecydowanie konieczne w Singapurze, gdzie łatwo się spocić/przegrzać (choćby w drodze do pracy), ale przyznam, że nie wiem na ile ma to sens w innych częściach świata. 

2. Nakładanie szamponu tylko na skórę głowy, aby móc ja myć częściej - do mycia włosów wystarczy odżywka do spłukiwania, która częsta ma w sobie delikatne składniki myjące. Codzienne nakładanie szamponu może wysuszać włosy.

3. Dobranie odpowiedniego szamponu - mamy na chwilę obecną dostęp do szerokiej gamy szamponów - od super delikatnych, po ziołowe, jak i specjalistyczne. Warto poeksperymentować i znaleźć dla siebie szampon, który będzie przede wszystkim pielęgnował naszą skórę głowy. Łupież, przetłuszczanie lub przesuszenie skóry głowy powinny od razu dyskwalifikować używanie danego szamponu.

4. Nakładanie mniejszej ilości szamponu - osoby z przetłuszczającą się skórą głowy mają tendencje do zalewania skóry szamponem, by dokładnie ją domyć. Zamiast tego można spróbować umyć skórę głowy dwa razy, ale używając rozcieńczonej, mniejszej dawki szamponu.

5. Stosowanie wcierek - jeśli wcierka zawiera alkohol lub alantoinę może odkażać i pomagać łagodzić stany zapalne.

6. Stosowanie peelingu skóry głowy - przyznam, że nie mam z nim doświadczenia, ale brzmi jak dobry pomysł i można go wykonać w domu. W Singapurze za profesjonalny masaż i maseczkę z ziół trzeba zapłacić nawet do S$300, a jestem pewna, że "mechanika" domowego i profesjonalnego zabiegu są podobne.

7. Zwalczanie infekcji "od wewnątrz" - to co spożywamy, ma wpływ na to, jak nasz organizm radzi sobie z infekcjami i stanami zapalnymi. W chińskiej medycynie jest wiele takich składników, na przykład wywar z fasolki mung lub adzuki, czy "chiński jęczmień". (Te będą omówione w ramach obecnej serii nieco później). Co do polskich ziółek, to musielibyście mi sami coś podpowiedzieć ;).

Moje doświadczenia


Zawsze przyjmowałam przetłuszczanie się i swędzenie skóry głowy pod koniec drugiego dnia od mycia głowy za coś normalnego. Jednak, odkąd zaczęłam bardziej dbać o skórę głowy, zauważyłam znaczną poprawę w gęstości włosów. Nie mam też już problemów z okazjonalnymi atakami łupieżu.

Głowę myję codziennie bardzo delikatnym szamponem. Używam wcierki do skóry głowy. Łykam siarkę w tabletkach. Wiem, że ta ostatnia ma bardzo mieszane recenzje - nie każdemu pomaga, ale dla mnie na radzenie sobie z krostkami (obojętnie czy na skórze głowy, czy na twarzy) jest zbawienna.

A jak Wy dbacie o skórę głowy? Jakie rady dałybyście osobom, których skóra głowy sprawia problemy?

36 komentarzy:

  1. a jakim szamponem myjesz glowe?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wykonuję peeling enzymatyczny, i myję głowę każdego dnia. Również jestem zdania że zdrowa skóra głowy=piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  3. A u nas ciągle mówią by nie myć włosów codziennie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja włosy muszę myć codziennie, jednak teraz ograniczam do mycia co 2gi dzień, myślę że to będzie miało dobry skutek dla moich włosów i nie będą już się tak przesuszać. Polecam picie siemienia lnianego.

    Pozdrawiam:) longblond

    OdpowiedzUsuń
  5. Azjatycki Cukrze, zrób wpis o masażu kości, proszę! Poza tym, Twój blog jest świetny. Pozdrawiam D.

    OdpowiedzUsuń
  6. Według mnie stan skóry głowy jest bardzo ważny, owszem, ale nawet gdy jest on wyśmienity, to jeśli dieta jest uboga w krzem, żelazo itd. to i tak włosy będą beznadziejne i wypadające. :( Sama mam przewlekłą anemię, a do tego niedoczynność tarczycy i nic nie pomaga na wypadanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie, dieta przede wszystkim:) jesli dieta jest kiepska to stan skory glowy tez jest kiepski. pielegnacja zewnetrzna ma przede wszystkim nie szkodzic, bo w prawidlowo funkcjonujacym, dobrze odzywionym organizmie takie rzeczy jak problemy ze skora nie istnieja.

      Usuń
  7. mi bez przerwy włosy wypadają, aczkolwiek zauważyłam, że mają swoje stany przejściowe i czasem wypadają mniej, albo i wcale. Nie mam pojęcia od czego to zależy, ale myślę, że jestem bliska odkrycia tajemnicy moich włosów ^_^
    Oczywiście o skórę głowy też dbam, muszę, bo mam łojotok i innego wyjścia nie ma- inaczej wszystkie kłaki mi wypadną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy wypadają okresowo w zasadzie każdemu. Jako, że cykl życia włosa ma 3 fazy (anagen, katagen i telogen) to część z nich już jest na końcówce, więc wypada. Łojotok to osobna kwestia, niestety jesteś na to bardziej narażona. Przede wszystkim przyjzyj się swojej diecie.

      Usuń
    2. Dzieje się tak dlatego że włos ma pewien cykl życia. Kiedy następuje "wymiana" włosów zaczyna wypadać ich wiecej przez pewien okres czasu.

      Usuń
    3. u mnie te okresy to jakiś rok-półtora wypadania, następnie 3 m-ce przerwy i znów wypadanie. Całe szczęście odrastają ;]

      Włosy wypadają mi mniej więcej od 17 roku życia, więc już jakieś 10 lat. Od tamtego czasu kilka razy zmieniałam swój sposób odżywiania na zdrowszy i coraz zdrowszy i nie zaobserwowałam żadnej różnicy w wypadaniu włosów. Nieco lepiej spisała się za to zmiana kosmetyków i dzięki temu wypada ich przynajmnej o połowę mniej ;]

      Usuń
  8. ja masuje skórę głowy :) nie myje włosów codziennie.Mam bardzo długie i geste włosy. mycie i odzywka zajmują trochę czasu . schną bardzo długo. Moze to sie wydać dziwne ale myje tak co 3 a nawet 4 dni i to mi służy. W ten ostatni dzień zawsze spinam . Myślę ze nie mam ani tłustych ani suchych a skora jest ok. Mi sie wydaje ze codzienne mycie moze wysuszać skórę. Ale kazdy ma inne włosy. ja sie nie znam. pozdrawiam

    ps- mam 2 male pytanka, nie wiesz jak często można robić masaż tanaka? i czy Azjatki maja doliny łez pod oczami i jesli maja to jak sobie z tym radzą?ja mam takie lekkie od dziecka..taka uroda, ale to sprawia ze czasem wyglądam na zmęczoną jak światło pada niekorzystnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam własnie problem że mam dużo włosów... w dodatku bardzo "puszących się". Cukrze, co mam zrobić aby tak bardzo się nie puszyły?

    OdpowiedzUsuń
  10. jeżeli chodzi o mycie wlosów, polecam zrezygnować z szamponów zawierających silikony i sls (sodium laureth sulfate, silny detergent obecny prawie we wszystkim, niestety)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cukrze możesz napisać jakiej firmy siatkę bierzesz?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja myję włosy co 2 dni , ale już 3 dnia wyglądają na tłuste. A do tego mam krecone wlosy i muszę po każdym myciu sprostować ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja na włosy stosuje wszystkie możliwe środki pielęgnacji, od delikatnego szamponu, po maski, odżywki, wcierki, masaże, dbanie o włosy zawsze przynosi efekty. Jeśli chodzi o tabletki/ witaminy polecam tran :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a teraz jest sezon na branie tranu. Mniejsze nasłonecznienie i zaniżona odporność

      Usuń
  14. Ja sama mam problemy z łupieżem od kilku lat.Czasem zanika on na kilka miesięcy, po to,żeby za jakiś czas wrócić ze wzmożoną siłą. Szampony przeciwłupieżowe mi nie pomagają,ba, powiedziałabym nawet,że wręcz wzmagają efekt łupieżu. Od kilku miesięcy stosuję delikatne szampony, ekologiczną serię z Rossmana. Nie mają w składzie silnych detergentów czyli SLS'ów ( Sodium Laureth Sulfate itp. świnstw) . Mi pomagają. Co jakiś czas pojawia się oczywiście łupież, ale jest dużo mniej intensywny niż kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja bym chciała mieć mniej włosów! :D Poważnie. mam grube, gęste włosy sięgające do połowy pleców i latem umieram. Te włosy tak potwornie grzeją! (co jest dobre zimą, a latem udręką). Kiedyś nawet wpadłam na pomysł zrobienia fryzury z podgolonymi bokami (po raz pierwszy w życiu wyraźnie czułam powiew wiatru na głowie :D), ale i tak nadal miałam tych kłaków mnóstwo. A co z nimi robię? Stosowałam olejowanie Vatiką przez kilka miesięcy (łącznie z masażem skóry głowy, chociaż nie wiedziałam do końca po co, bo nie widziałam jakichś wielkich efektów, ale sam masaż był bardzo przyjemny). Dzięki regularnemu olejowaniu moje włosy były w super kondycji. Teraz jestem leniwa i nie chce mi się w to bawić, więc używam maski kallos crema al latte (na same włosy oczywiście), która świetnie je wygładza. Aha, i myję włosy co 2-3 dzień (przetłuszczanie jest u mnie bardzo mocno związane z odżywaniem) I... to chyba tyle z mojej pielęgnacji :)
    A jakie rady? Zdrowo się odżywiać, unikać smażonego jedzonka, jeść dużo świeżych warzyw i owoców (sama byłam w szoku jak wielki wpływ ma jedzenie na kondycję skóry)
    Aha, i jeszcze jedno - dokładnie spłukiwać kosmetyk ze skóry głowy.

    Pozdrawiam :)

    PS Uwielbiam Twojego bloga, Cukrze <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedna moja koleżanka podkosiła sobie trochę włosy od spodu nad karkiem, żeby jej w lecie było chłodniej ;]

      A druga poszła do fryzjerki, która jej je porządnie wycieniowała

      Usuń
  16. Hmm ciekawe to co piszesz. Może wypróbuję przy następnym myciu włosów. Bardzo lubię Twoje ciekawostki dotyczące dbania o urodę ;) Chciałabym podrzucić Ci temat na jedną ciekawostkę jeśli Ci się spodoba mój pomysł. Chciałabym dowiedzieć się coś o kosmetykach dla dzieci z Azji. W Polsce z tego co zauważyłam i sama stosuję takowe kosmetyki dla maluszków. Ciekawa jestem jak to wygląda w Singapurze czy Korei. Ciekawi mnie skład tych kosmetyków. Jeśli Cię to zaciekawi to poproszę o taki temat o kosmetykach dla dzieci ;)

    Pozdrawiam cieplutko
    Nanuka

    OdpowiedzUsuń
  17. nigdy nie skupiałam się nad stanem skóry głowy. Nie mam też z tym większych problemów, sporadycznie łupież który pojawia się od silnych szamponów.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dokladnie. Mieszkajac w Azji mialam straszny problem z wypadajacymi wlosami. Pierwsza mysl- witaminy. Najpierw chodzilam na zabiegi do Hair Clinic, pomoglo, ale nie do konca (na zabiegi skladalo sie codzienne mycie wlosow z masazem, mezoterapia, masaz i wiszenie glowa w dol:-). W szitalu dermatolog zrobil badania i okazalo sie,ze mam anemie, ale oprocz zelaza przepisal rowniez Tar shampoo i tonik na bazie alkoholu. Wlosy rosly jak bambus! Dobry sposob na domowy peeling- do szamponu dodajemy kilka kropli olejku z drzewa herbacianego i ...sode oczyszczona.

    OdpowiedzUsuń
  19. Super wpis Azjatycki Cukrze !! Akurat na obecną porę w PL :)
    Notorycznie kiedy nadchodzi jesień moje włosy lecą garściami :/. Gdzieś widziałam taki artykuł, że może to być spowodowane, że nasza skóra głowy "odreagowuje" po nadmiernej ekspozycji na słońce podczas lata i właśnie włosy odpłacają nam się nadmiernym wypadaniem. Ja staram się robić wszystko aby myć włosy przynajmniej co drugi dzień, nie codziennie. Jeśli ktoś ma cienkie włosy, codzienne ich mycie tym bardziej może zaszkodzić. Chciałabym myć co trzy dni ale jak na razie włosy nie dają za wygraną ze swoim przetłuszczaniem.

    Azjatycki Cukrze chciałam powiedzieć, że ta seria wpisów jest po prostu genialna. Tyle ciekawostek pielęgnacyjnych można się dowiedzieć dzięki twoim codziennym wpisom. Jestem zachwycona.

    Miałabym prośbę czy mogłabyś kiedyś zrealizować jakiś wpis na temat walki z trądzikiem ale u cery 25+. Między innymi ja się zmagam właśnie z tym problemem, a co najgorsze im lat przybywa tym ciężej jest walczyć z niedoskonałościami bo skóra robi się bardziej sucha natomiast dodatkowo trzeba się borykać z takimi niespodziankami. :( wiem, że Ty nie masz takich problemów z cerą ale może słyszałaś jakieś sprawdzone sposoby od znajomych jakie kosmetyki azjatyckie mogą pomóc w dużym stopniu na te "sprawy".
    Byłabym bardzo wdzięczna :)
    Pozdrawiam Malwina

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja również miałam problem z wypadającymi włosami, głównie z powodu stresu i złej diety. Dziś stawiam na ziołowe sprawy, codziennie piję herbatkę ze skrzypu polnego i pokrzywy, używam ziołowego szamponu i odżywki ze skrzypem i rozmarynem, a jako wcierkę używam napar z nasień kozieradki. Kolejnym dla mnie problemem jest genetyczne szybsze siwienie włosów. Dlatego muszę również używam jak najmniej szkodliwych i opartych na bazie naturalnych składników farb do włosów. Póki co widać rezlutaty i mam nadzieję że już za parę miesięcy będę miała gęste włosy jak dawniej :) Dzięki Azjatycki Cukrze za ciekawy wpis! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jestem takim ewenementem, który potrafi i miesiąc (tylko przy sprzyjających warunkach) nie myć włosów. Później zeszłam do 2 tygodni. Rak w klasie dziewczyny mówiły co ile myją włosy w końcu zapytały się mnie a gdy im odpowiedziałam się na mnie spojrzały jakbym była jakimś żulem spod śmietnika a wyglądałam normalnie, tym bardziej włosy mi się nie przetłuszczały. Kiedy zaczęłam myć włosy tak jak one co 2 dni były po 2 tygodniach w opłakanym stanie i zaczęły mi nawet wypadać!!! Nie wiem, czy to wina szamponu, czy całego procesu, ale odkąd myję włosy raz na tydzień włosy znowu zaczęły mi gęstnieć i być bardziej odżywione. Ja mam same oleje, zrezygnowałam z odżywek, więc metod tych niestety nie przetestuję - za to dobrze wspominam przygody z wodą brzozową, dzięki której znikło mi "cieniowanie", które było tak właściwie przerzedzaniem. Od teraz sama sobie włosy tnę i jestem zadowolona. Swoim koleżankom też coś od czasu do czasu zrobię fryzurę - każda mi gada, że się minęłam z powołaniem i powinnam być fryzjerką, ale nawet gdybym chciała to nie mogłabym bo mam astmę i liczne alergię a w takich zakładach aż się roi od różnej chemii.
    W sumie szkoda:(

    OdpowiedzUsuń
  22. Siarka jest super! Pamiętm, że pierwszy raz kupiłam, po tym jak zobaczyłam ją na Twoim blogu (trochę się naszukałam tej samej...) i jak na razie rozstałam się z nią tylko na czas ciąży:)

    OdpowiedzUsuń
  23. hmm ja jeszcze wcierek nie stosowałam ;P

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawy wpis. Mogłabyś napisać osobny o wcierkach do włosów?

    OdpowiedzUsuń
  25. Wśród problemów, które opisałaś brakuje jednego. Dotknął mnie niedawno i zupełnie nie mogłam sobie z nim poradzić. Na skórze głowy pojawiły mi się czerwone plamy i zaczęły się łuszczyć. Na początku byłam zrozpaczona, bałam się łuszczycy, ale w końcu znalazłam szampon idealny, który pozbawił mnie problemów łuszczenia się skóry, a także znacznie poprawił kondycję moich włosów. To nie jest żadna reklama, po prostu osobie z podobnymi problemami polecam serię Masło Kakaowe firmy Ziaja. Nie są wcale drogie, sam szampon kosztował mnie niecałe 6 złotych, ale idealnie radzą sobie z takimi problemami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemy tej natury moim zdaniem lepiej zabrać do dermatologa - ponieważ mogą mieć naprawdę różne podłoże, od autoimunologicznego, po drożdżyce (choć większość dermatologów i tak nie umie jej rozpoznać), alergie, itp. Niektórym pomagają na to szampony z związkami cynku, inni używają szamponów ze smołą ("tar"), innym pomaga wcieranie naturalnych olejków. Ale nie jest łatwo znaleźć rozwiązania niestety :(

      Usuń
  26. Właśnie! Muszę sobie w końcu zrobić peeling skóry głowy!

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaczęłam się zastanawiać nad tym tematem kiedy usłyszałam o Pooless. Rzeczywiście kiedyś wystarczyło umyć głowę raz w tygodniu, teraz trzeba myć co 2 dni (taki spisek szamponowy!). Słyszałam o odżywce z oleju kokosowego o cudownych właściwościach, jednak jeszcze go nie wypróbowałam. Puki co szampon hipoalergiczny z minimalna ilością składników się sprawdza (E45).

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja chcąc nie chcąc muszę myć głowę codziennie, ponieważ nie mogę znieść uczucia nieświeżości, który pojawia się drugiego dnia. Dobrym rozwiązaniem był szampon do mycia na sucho, ale wiadomo, że poprawia on jedynie efekt wizualny, natomiast włosów czy skóry głowy nie myje. Nie wiem natomiast jak niektórym udaje się umyć włosy odżywką, bo dla mnie ona się zbyt mało pieni, przez co nie jestem w stanie jej zaaplikować na całą długość włosów (chyba, że na jedno mycie zużyję pół butelki odżywki). Teraz próbuję jakiejś cudownej ziołowej mgiełki, ponieważ włosy lecą mi na potęgę i nie jestem w stanie tego procesu powstrzymać.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.