niedziela, 6 października 2013

36. Witamina C - sekret promiennej cery



O witaminie C w kosmetykach wspominałam wielokrotnie, ale to tak doskonały składnik pielęgnacji, że zasługuje na własny wpis.

W Azji nie brak kremów oferujących tą witaminę i jestem zdziwiona, że biorąc pod uwagę jej właściwości, nie ma więcej firm oferujących kosmetyki ją zawierające!

Co witamina C może zrobić dla Twojej skóry?

Witamina C w kosmetykach chroni skórę od zewnątrz. Niektóre z korzyści jej stosowania to:
- Ochrona przed wolnymi rodnikami - witamina C jest "dawcą" elektronu dla wolnych rodników i neutralizuje je. Wolne rodniki w cerze wytwarzają się w kontakcie z promieniami słonecznymi i niszczą kolagen w cerze, jak i fibroblasty, czyli "fabryki kolagenu".
- Wspomaganie procesu produkcji kolagenu.
- Złuszczanie skóry, przyspieszając wymianę górnych warstw naskórka.
- Wspomaganie usuwania i zapobieganie powierzchniowym przebarwieniom, jak blizny potrądzikowe oraz przebarwienia od opalania.
- Wzmacnianie naczyń krwionośnych.

Kosmetyki z witaminą C nadają się dla skóry w każdym wieku - gdy jesteśmy młodzi, chroni skórę przed starzeniem, w późniejszym wieku pomaga utrzymać wysoki poziom produkcji kolagenu. Nadaje cerze naturalną klarowność oraz blask.

Dla stosujących filtry


Kosmetyk z witaminą C warto stosować razem z filtrami przeciwsłonecznymi. Istnieją badania naukowe, które poddają pod wątpliwość skuteczność filtrów przeciwsłonecznych nakładanych bezpośrednio na skórę. Ponieważ o ile chronią one przed wytwarzaniem wolnych rodników w głębszych warstwach naszej skóry, niestety sam filtr potrafi w kontakcie ze słońcem stać się ich źródłem. Dlatego zaleca się nakładać warstwę "izolujących" przeciwutleniaczy, jak np. witamina C, a dopiero potem na to fizyczny filtr przeciwsłoneczny.

Niestabilna witaminka


Z witaminą C w kosmetykach jest jednak problem - jest ona niesamowicie niestabilna i często kupujemy kosmetyki deklarujące zawartość witaminy, w których nie ma już po niej śladu. Witamina C destabilizuje się, gdy jest zbyt stężona (firma Khiel's deklaruje, że rozpad następuje już po przekroczeniu 15% stężenia), gdy jest narażona na światło, dopływ powietrza...

Dlatego kosmetyki z witaminą C należy przechowywać z dala od światła, szczelnie zamykać, uważać na zabrudzenie. Lepiej też moim zdaniem inwestować w kosmetyki, w których głównym składnikiem aktywnym ma być właśnie witamina C, a nie kosmetyki gdzie jest ona tylko dodatkiem.



Moje doświadczenia


Z powodu tych wszystkich utrudnień, na początku nie wierzyłam w skuteczność witaminy C - kupowałam kosmetyki firm jak Garnier, Shiseido i Nivea, które nic nie działały na mojej cerze. Do czasu, gdy trafiłam na krem wodny z witaminą C z firmy It's Skin i już po pierwszym użyciu było widać różnicę - skóra stała się rozjaśniona, ożywiona, delikatnie wygładzona i miękka. Po prostu "cud, miód i orzeszki".

Mogę też polecić serum z witaminą C z firmy Khiel oraz Sidmool, chociaż oba pozostawiają na cerze taki proszkowaty nalot, więc średnio się sprawdzają w użyciu na dzień.

Zrób to sama!


Jeśli nie macie ochoty na inwestycję w gotowe kosmetyki, serum z witaminą C można sobie zrobić samemu z półproduktów, dostępnych poprzez różne strony internetowe typu "zrób sobie krem". Poniżej filmik autorstwa Megi:

*

*

Czy może ta witamina gości już w Waszej kolekcji kosmetyków? :)

56 komentarzy:

  1. Co prawda nie stosowałam żadnego z wymienionych przez Ciebie kosmetyków, ale testowałam kilka dostępnych w Polsce. Dodatkowo używałam soku z cytryny, maseczki ze skórki pomarańczy itp. Po jakimkolwiek produkcie z witaminą C moja skóra była okropnie podrażniona. Używam na co dzień filtru 50, wiesz może czemu źle reaguję na tą witaminę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się raczej wydaje, że w Twoim przypadku skóra źle reagowała na kwas z cytrusów :(. Cytryna czy pomarańcza to niekoniecznie najlepsze źródło witaminy C...

      Usuń
    2. W sensie, nie najlepsze źródło, żeby tak bezpośrednio nakładać...

      Usuń
    3. Witamina C jest podrażniająca, spróbuj pochodnych.
      "Ze względu na kwasowy charakter i niskie pH, witamina C jako kwas askorbinowy może powodować podrażnienie i nie zawsze jest dobrze tolerowana przez osoby o cerze bardzo wrażliwej." ~BU

      Usuń
    4. Woda z natki pietruszki! Pietruszka jest lepszym źródłem witaminy C niż cytrusy :D

      Usuń
  2. nigdy nie miałam kremu z witaminą C, nie wiedziałąm nawet że ma tak dobre właściwości! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako tako kosmetyki z witaminą C u mnie nie bywają, ale ostatnio zaczęłam walkę z rozszerzonymi porami i czytając blogi spotkałam się z czymś co można nazwać woda cytrynową xD (prawie jak woda pietruszkowa). Od tygodnia stosuję to i moja twarz jest rozjaśniona, delikatniejsza i blizny i inne zaczerwieniania zaczynają mi znikać z twarzy, więc coś w tym jest ^^
    Chętnie też skorzystam z opcji "zrób to sama", bo jakoś ostatnio zaczęłam odstawiać chemię a preferować bardziej naturalne kosmetyki (po których w końcu widzę jakieś efekty)

    OdpowiedzUsuń
  4. przydałoby się takie serum zastosować pod moją maskę na noc ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa jak działa przemywanie buzi "tonikiem cytrynowym" - woda + sok z cytryny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz delikatną cerę to dziewczyno nie rób tego! Kwas który jest w cytrynie podrażni ci skórę i dopiero będziesz miała z czym się zmierzyć. A wracając do tematu odkąd pierwszy raz zobaczyłam post Cukra na temat działania witaminy C to od tamtej pory przestrzegam zasady dostarczania organizmowi sporej dawki witaminy C. Efekt? Może nie tak widoczny jak po kremie wodnym, ale moja cera delikatnie się rozjaśniła i delikatnie "ożyła".

      Usuń
    2. Ja czasem przecieram twarz sokiem z cytryny i działa odświeżająco i lekko rozjaśniająco. Potem można nałożyć krem lub olejek jak ktoś się boi przesuszenia. Mam cerę naczynkową i wszystko było w porządku. Jednak na pewno niektórych może to podrażnić.

      Usuń
  6. Cukrze kochany, kupiłam jakiś czas temu It's Skin właśnie, zachęcona jednym z twoich wcześniejszych wpisów i jestem ZACHWYCONA! Na mnie też zadziałał już od pierwszego razu. Skóra się ożywiła.
    W ogóle, nie będę tutaj pierwsza (i bardzo dobrze, że aż tyle dziewczyn to pisze), ale od kiedy do Ciebie zaglądam zaczęłam bardziej dbać o cerę, znacznie poprawiła mi się "jakość". A ten bieżący cykl to już w ogóle świetna sprawa.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja stosowałam przez jakiś czas serum z wit. C ze zrób sobie krem i... poparzyła? podrażniła mi skórę. W zewnętrznym kąciku oka miała taką jakby spaloną skórę, to samo na powiekach. Potem doszły usta. Hmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaminy C nie powinno się nakładać na powieki, bezpośrednio pod oczy i w pobliżu miejsc bardzo delikatnych np dookoła dziurek od nosa ;) Jest to składnik o właściwościach lekko złuszczających, wiec podrażni tak delikatne miejsca.
      Spróbuj używać preparatów z wit. C, omijając te wrażliwe partie. I zacznij od stężenia 5-8%
      Ja sama kremów/ser z 15 czy 20% wit. C nie toleruje. Mam zbyt wrażliwą skórę.
      I staraj się dowiedzieć o formę wit.C w kosmetyku. Najlepiej szukać formy lewoskrętnej- stabilna i o wiele mniej drażniąca. Sprzedawca w sklepie/aptece powinien wiedzieć o co chodzi :)

      Usuń
    2. Przepraszam że się wtrącam, ale witamina c to jest z założenia kwas askorbinowy lewoskrętny, żaden producent nie gwarantuje w składzie lewoskrętności - to tekst reklamowy, za to formy na które należy zwracać uwagę to w jakiej postaci od E300 do E304 się pojawia, E300 to kwas askorbinowy, ale pozostałe E też pozwalają umieścić informację że produkt zawiera wit. C.

      Usuń
  8. Z pewnością niedługo zaopatrzę się w kosmetyk z wit. C It's Skin! Marzy mi się od dłuższego czasu :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Z 14stu składników "it's skin" 9ciu można sie wystraszyć:
    (Butylene Glycol,
    PEG-60 Hydrogenated Castor Oil,
    Ascorbyl Tetraisopalmitate,
    Methylparaben,
    Triethanolamine,
    Carbomer
    Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer,
    Chlorphenesin,
    Disodium EDTA)
    Nawet sama płynna witamina c (Ascorbyl Tetraisopalmitate) jest zrobiona w wersji z izomerycznym alkoholem.
    Na pewno lepiej skorzystać z jakiegoś innego kremu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że methylparaben występuje naturalnie w jagodach? Czy zalecasz też unikanie jagód?

      Usuń
    2. A zjadasz wagon jagód dziennie? Wiesz jaka jest średnia ilośc parabenow w 10g jagód, a ile w wszystkich mydlach, kremach i balsamach razem wziętych, którymi traktujesz sie kilka razy dziennie?
      Wiem, ze podczas badaniach nowotworów zauważono związek z wysokim stężeniem parabenow u chorych. Teraz jest projekt przeprowadzenia badań dokładnie określających ten związek, a dopóki nie opublikuja wyników to zdrowiej jest ich unikać. Zalecam wiec śledzić badania z Europy, bo Singapur, Chiny, Korea południowa czy Japonia nie podpisały nawet protokołu z kyoto.
      A dlaczego akurat o parabenie piszesz z pośród 9ciu wymienionych składników?

      Usuń
    3. Kiedyś byłam taka jak Ty - miałam w głowie zapamiętane listy "szkodliwych" składników, z wypiekami na twarzy czytałam kolejne wpisy na blogach i eko-stronach o złych i wstrętnych chmikaliach, które źli ludzie świadomie dodają do kosmetyków. I że jedynym wyjściem jest kupować kosmetyki tylko od garstki producentów.

      Ale kiedyś coś mnie natchnęło, że chciałam wiedzieć DOKŁADNIE na czym polega szkodliwość tego czy innego składnika. Zamiast czytać fora i blogi, zaczęłam przeglądać publikowane przez ośrodki naukowe raporty z badań i testów, i moim oczom ukazał się całkiem inny świat.

      Choćby parabeny - wszystkie zgarnięto do jednego worka, ochrzczono jako złe i szkodliwe, pomijając fakt, że np. methyl paraben ma działanie przeciwgrzybiczne. W procesie ewolucji rośliny zaczęły go produkować, by chronić swoje owoce przed zgniciem. Człowiek pożyczył ten pomysł i z tych samych pobudek zaczął go dodawać do kosmetyków. Nie ma żadnych badań potwierdzających jego szkodliwość, bo gdyby były, trzeba by przestać jeść świeże owoce.

      Wiele składników ma "łatkę" niedobrych bez prawdziwego zastanowienia się nad ich szkodliwością. Np. tyle osób obrusza się na olej mineralny, bo jest zrobiony z ropy naftowej - a feeeee... A przecież ropa jest składnikiem organicznym, zaś wazelina ma nieskomplikowaną budowę i doskonale poznany mechanizm interakcji z ludzkimi tkankami. Ale "źle" brzmi, więc ludzie się zapluwają, jaka to jest zła. Alkohol? Zły! Parapben! Zły! Hydrolizowany olej z rzepaku? Ojojoj samo zło :P

      Nie lubię tej nagonki na składniki kosmetyczne, bo gdyby rzeczywiście były niebezpieczne dla zdrowia, nie byłoby zgodne z prawem umieszczać je w kosmetykach. To nie jest tak, że w przemyśle kosmetycznym pracują sami źli i zawistni ludzie, którzy tylko czekają na okazje, by komuś zaszkodzić. To LUDZIE i na dodatek ludzie z dużo większą wiedzą niż internetowi krzykacze gotowi palić kosmetyki na stosach.

      Polecam dokładnie przejrzeć BADANIA naukowe na temat składników które wypisałaś - nie czytać na blogach i forach o tym jakie to są złe, tylko sięgnąć do samych źródeł. Jest to czasochłonne i trzeba się przyzwyczaić do medycznego żargonu, ale wierz mi.. warto.

      Usuń
    4. Ja jestem z wykształcenia inżynierem środowiska i pracuje w zawodzie i nawet sam Singapur jest moim klientem :)
      Faktycznie mylnie sądziłas kiedyś, ze to źli ludzie robią umyślnie niezdrowe kosmetyki, to bardzo dziecinny punkt widzenia. Problem leży raczej, z jednej strony w biciu kasy i ignorancji spowodowanej wygodnictwem, a z drugiej w długosci procesow wdrażania publikacji naukowych w obieg i ich przemiany w prawdziwe akty prawne.
      Nie zaczynaj od nowa o parabenach, bo o tym pisałam już powyżej i raczej łatwiej tego nie da sie wytłumaczyć.
      Co ropy naftowej to chociaż jest naturalna to najzwyczajniej zatyka pory skórne i dodatkowo może być zanieczyszczona.
      Ja masz ochotę na jakaś naukowa publikacje to zapraszam do poniższego linka o największych produktorach emisji na świecie, gdzie w czołówce znajdziesz Singapur:

      http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0010440;jsessionid=F2AE71D45DA202299C4E8F7E5D2F5D4E

      Usuń
    5. Wyjątkowo popieram anonima. Nawet nie chodzi mi o ilość sztucznych dodatków w kremie It's skin, a o samą witaminę C - której jest mało i w mało skutecznej formie, a reszta składników jest zwyczajnie niepotrzebna. Jeśli chodzi o substancje aktywne, nie mam za grosz wiary co do ich obecności w kremach czy serach drogeryjnych - bo jest ich tam tak mało, że nie mają prawa działać, albo ich nie ma - dawno się utleniły ^_^ Pod tym względem stawiam na kosmetyki samorobione, i, mimo że nie jestem ekspertem jeśli o nie chodzi, mam pewność że składniki aktywne są tam w odpowiedniej ilości aby działać i nie ma tam niepotrzebnych ulepszaczy.
      Cukierku, rozumiem że może na Ciebie to działa, ale nie wydaje mi się żeby to była zasługa witaminy C - raczej ulepszaczy, po których odstawieniu skóra wróci natychmiast do starego stanu. Może spróbujesz kosmetyków samorobionych? Sama byłam nieufna w stosunku do nich, ale po zobaczeniu ich faktycznego działania przepadłam, i już nie kupię drogeryjnego kremu etc ^^

      Usuń
  10. Część moich kosmetyków, mających zwalczać problemy naczynkowe, zawiera witaminę c. I są bardzo skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cukrze, czy słyszałaś o masażu gua sha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, ale nie miałam okazji spróbować :(

      Usuń
  12. Właśnie zamówiłam na zsk.pl półprodukty do wykonania serum i już nie mogę się doczekać jak do mnie przyleci i je wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Azjatycki Cukierku, czy żeby witamina C działała na skórę tak dobrze, jak ten krem wodny, można ją przyjmować w formie suplementu albo w warzywach/owocach? Czy wyjdzie na jedno, czy to stężenie jest słabsze czy nie działa tak, jak powinno (w sensie, na skórę)? Często tak jest, że kremy mnie uczulają i żal mi wydawać pieniądze na kosmetyki, bo większość kurzy się w kącie ;C Będę wdzięczna, jeśli Ty lub ktoś z czytelników Twojego bloga zna odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mimo wszystko warto nakładać powierzchniowo, bo to na powierzchni skóry toczy się walka z uszkodzeniami powodowanymi przez słońce. Przyjmowanie witaminy C w suplementach z tego co wiem jest medycznie kontrowersyjna.

      Usuń
  14. Miałam próbkę z Kiehl's i taką fajną pudrową warstwę zostawiał :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czy spotkałaś się z urządzeniem do twarzy hada crie?
    mogłabyś coś więcej powiedzieć na temat jego działania?

    OdpowiedzUsuń
  16. Stosuję, a sam kwas askorbinowy w moich domowych maziajach też występuje i jestem bardzo zadowolona!

    Zastanawia mnie, czy to "halo" o destabilizującej się witaminie C ma jakieś mocne podstawy.. Sama zawsze, nie wiadomo skąd tę wiedzę zaczerpnąwszy, tak uważałam, ale ostatnio natknęłam się na taką wypowiedź:
    [dr. Koziej] "Podważa także stwierdzenie, że jedynie świeża witamina C działa w kosmetyku: - Witamina C występuje w organizmie w dwóch odmianach - utlenionej oraz zredukowanej. I bez względu na to, którą mamy w wyrobie kosmetycznym, działa tak samo."

    źródło: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96857,14229796,Zrob_sobie_krem.html?as=3

    Naturalnie nie można uznać tej wypowiedzi za jakieś naukowe potwierdzenie, ale może ktoś "siedzi w temacie", ma dostęp do fachowej literatury i pomoże wyjaśnić tę kwestię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisz w google "vitamin C stability" i można sobie przejrzeć pdf'y z różnych badań naukowych w temacie.

      Usuń
  17. Ostatnio w Rossmanie na dziale z lekarstwami kupiłam sobie suplement diety Plusssz Lady. Są to tabletki musujące, które rozpuszcza się w chłodnej wodzie i pije. Zawierają m.in. witaminę C, kolagen, koenzym Q10, kwas hialuronowy. Świetny skład, mam nadzieję, że działa. To tak piszę jako ciekawostkę, może któraś z dziewczyn też będzie chciała się w to zaopatrzyć. Kosztuje chyba kilkanaście złotych. Oby więcej takich rzeczy w Polsce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ma w składzie aspartam lub inne sztuczne słodizki to niestety więcej szkodzi niż pomaga.

      Usuń
  18. Od jakiegoś czasu witamina C jest nieodłącznym elementem mojej pielęgnacji. Na początku robiona domowo, rutinoscorbin rozpuszczony w wodzie, następnie serum FlavoC+15EF z Biochemii Urody, a teraz Serum Rozjaśniające również z Biochemii Urody z olejową, stabilną formą tej witaminy - i przy nim już zostanę! Jest cudowne, całkowicie się wchłania, pięknie rozjaśnia przebarwienia, skóra jest rozświetlona, wygładzona a pory jakby się zmniejszyły :))
    Witamina C zostanie ze mną już zawsze ;3

    OdpowiedzUsuń
  19. można kupić acerole- mają najwięcej witaminy c na świecie

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja ostatnio kupiłam w the body shop krem na dzień z witaminą C oraz filtrem:) fajna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam cerę trądzikową i tłustą i powiem tak: zrobiłam sobie tonik cytrynowy jedynie z wody i soku cytrynowego. Po około 2 tygodniach zniknęły mi wszystkie wypryski, cera była rozjaśniona, ten tonik to już mój rutynowy kosmetyk. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jakoś skóra cierpnie na myśl o używaniu kwasku cytrynowego na skórze... przecież to musi okropnie wysuszać! :O

      Usuń
  22. Azjatycki Cukrze, mam do Ciebie pytanie. ;) Tak się czasem zastanawiam, czy próbujesz też jakoś namawiać swojego męża na niektóre zabiegi kosmetyczne, albo jakiekolwiek sposoby prewencji starzenia się? A może przygotowujesz mu specjalne soki? ;) Czy może mąż sam z siebie dba w jakiś sposób o swoją skórę? Kiedyś chyba coś wspominałaś, że w Azji coraz więcej panów też stosuje kremy z filtrami.

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie świetne rezultaty dało znane serum z Aurigi Flavo C, ale po obejrzeniu filmiku chyba będę sobie robić je sama!

    OdpowiedzUsuń
  24. Do serum z witaminą C (Flavo-C 8%) wracam regularnie co kilka miesięcy. Cera po nim jest niesamowicie promienna i hm, autentycznie odbija światło :D Boli mnie tylko jego wysoka cena w stosunku do wydajności (buteleczka 15ml starcza mi na może 2 miesiące, a kosztuje 60-70 zł :C ), więc zastanawiam się, czy nie zrobić sobie serum własnymi rąsiami... bla, bla, bla. Jutro po pracy marsz do apteki! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. To nie lepiej żreć pietruszkę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę jak silny ma efekt diuretyczny, to raczej nie.

      Usuń
    2. Nie lepiej napisać efekt moczopędny? ;)

      Usuń
    3. Natkę pietruszki zawsze warto jeść, i to sporo. Jest niezwykle zdrowa!

      Usuń
  26. Jedna Pani w sklepie powiedziala mi, ze na skore naczynkowa kategorycznie nie? Czy to prawda?
    Kusi mnie bardzo, ale boje sie o moje pajaczki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca, bo wzmacnia naczynka. Ale też delikatnie złuszcza, więc może tez podrażnić zbyt delikatną skórę. Ale zawsze można zacząć od niskich stężeń.

      Usuń
  27. U mnie gości, ale raczej doustnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Co myślicie o stosowaniu serum z witaminą c na całe ciało?Znalazłam kwas askorbinowy spożywczy, z którego można robić to serum i jest w dużych pojemnościach. Na twarz stosuję serum Auriga a teraz esencję z Ziaji i naprawdę widać efekty.

    OdpowiedzUsuń
  29. Czego można użyć zamiast serum z witaminą, np. C pod filtr? Jakis krem z domiastka witamin: E, A, C albo innej, wystarczy? Zastanawia mnie to bardzo, bo chciałabym stosować filtry, a nie wiem co "pod nie włożyć". Proszę o pomoc i może jakieś polecenie (z Polskiego raczej rynku, dla nastolatki(?)). ^^ Pozdrawiam. LD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogeryjne sklepy zwykle zawierają takie ilości witamin, że nie mają one prawa działać - jest ich zwyczajnie wielokrotnie za mało! Drogeryjnego, dobrego kosmetyku raczej nie znajdziesz. Bardzo przyjemne rzeczy możesz znaleźć na Biochemii Urody (ja tam kupuję, bo wszystko jest już odmierzone i wystarczy wymieszać, nie trzeba się męczyć z wagami czy miarkami), np. Serum Rozjaśniające, Flavo+C15EF lub Antiox. Ewentualnie możesz kupić apteczne kosmetyki z antyoksydantami np. Auriga, ale to już dużo droższe rzeczy.

      Usuń
    2. nie przekonują mnie sera domowej roboty, balabym sie ze dodam czegoś za duzo, za mało i wysypie mi twarz. bardziej cos z antyoksydantami typu, jak podalas auriga. ale nie wiem jakie warte uwagi i kasy. mógłby ktoś podać? a i czy wystarczy takie cacko dawać pod filtr co w dzień? albo czy oplacaja sie filtry w zimę?L.D.

      Usuń
  30. O tak, witamina C jest rewelacyjna i bardzo potrzebna naszemu organizmowi. Staram się jak najczęściej przyjmować ją naturalnie, jednak w doborze kosmetyków też zwracam na nią uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Sama przekonuję się o zbawiennych właściwości witaminy C. Wraz ze wzrostem zachorowań ze względu na ochłodzenie klimatu zaczęłam łykać zwykły rutinoscrobin. Mam cerę bezproblemową, raz na jakiś czas zazwyczaj przed okresem coś wyskoczy... Odkąd biorę witaminę C 1 tabl x2 dziennie ranki i jakieś małe wybrzuszenia na skórze zaczęły się goić. Myślałam, że to samo tak przeszło, a jednak to witamina C, bo już za moment okres a tu żadnej niespodzianki, a pewnie wysypana równo bym już była. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. rutinosckorbin i witamina c w tabletkach nawet nie stały koło prawdziwej witaminy c ... proponuje zjadać witaminę c w wersji naturalnej a nie zachwalać leki, których raczej nie da się jeść całe życie ...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.