piątek, 15 listopada 2013

76. Post dla wiecznej młodości?

Dziś jest piątek, więc czas na wpis z "pogranicza" typowych tematów, czyli będzie o poszczeniu dla zdrowia i zachowania młodości.

Nasza kultura podchodzi do idei postu z pewną rezerwą, modne jest też promowanie jedzenia wielu posiłków w ciągu dnia. Jednak w Azji wielu ludzi nadal pości, głównie z powodów religijnych. Co roku Muzułmanie odbywają 30 dniowy post, gdzie w ciągu dnia nic nie jedzą, ani nawet nie piją (byłam w szoku jak się dowiedziałam! cały dzień bez nawet kropli wody :O), dopiero po zachodzie słońca jest czas na posiłek.

Co ciekawe, wiele osób chwali nie tylko korzyści duchowe postu, ale również jego wpływ na zdrowie. Tradycyjna joga też wymaga różnych form postu.

Ale czy ma to jakiś rzeczywisty sens? Najwyraźniej coś w tym jest, ponieważ nawet świat Zachodni powoli przełamuje się do idei postu, jako sposobu na zdrowie i młodość. Istnieją badania naukowe, sugerujące, że przyjmowanie mniejszej ilości kalorii w ciągu dnia, przedłuża życie. Niektórzy zwolennicy tych teorii ograniczają więc ilość spożywanych kalorii w ciągu dnia, inni wybierają łatwiejszą w realizacji opcję, jaką jest robienie długiej przerwy od jedzenia w ciągu dnia. Efektem ubocznym drugiej opcji jest przyjmowanie mniejszej ilości kalorii (no bo ile można zjeść na raz ;)).

Małpki, na których przeprowadzono eksperyment - małpa po lewej karmiono zmniejszoną dawką kalorii i mimo wieku typowego małpiego "seniora" zachowała ona młody wygląd i zdrowie, zaś małpka po prawej żyła na typowej dawce kalorycznej. 

Teoria naukowa głosi, że przy okresach długiego postu nasz organizm wytwarza więcej regenerującego hormonu wzrostu, jak i uaktywnia szereg innych, bardziej skomplikowanych procesów, których nie będę nawet próbowała przytoczyć, bo boję się, że coś przekręcę *_*. Na szczęście w sieci nie brakuje materiałów na ten temat, zwłaszcza jeśli poszukacie pod hasłem "intermittent fasting".

Zrób to sama ;)


Wiele osób mimowolnie praktykuje taki okresowy post - wystarczy, że przestrzegacie zasady, aby nie jeść po 18:00 i zakładając, że śniadanie jecie dopiero koło 8:00 rano dnia następnego, robicie aż 14 godzin postu. Nawet tyle wystarczy, aby odczuć pewne benefity dla zdrowia, regulacji wagi czy urody. Na popularności zyskuje dieta "Fast 5", gdzie w ciągu dnia posiłki spożywa się tylko w ciągu 5-cio godzinowego "okna". Gdzieś znalazłam informację, że dla efektu przeciwstarzeniowego nie należy skupiać się na ograniczaniu kalorii, tylko właśnie robić jak najdłuższe przerwy.

Sama poszczenia dla zdrowia czy urody nie praktykuję, ale ostatni posiłek jem przed 19:00 i potem aż do śniadania nic... i taki system mi służy.

Podsumowując: czy warto? Nie wiem, ale myślę, że warto wiedzieć o teoriach z tym związanych :). 

Ile Wy robicie przerwy między ostatnim posiłkiem w ciągu dnia, a pierwszym kolejnego?

51 komentarzy:

  1. Ja potrafię jeść obiad o 2 w nocy, bo nie zasnę głodna. Nie ma mowy. Jakoś nie dbam o przerwy między posiłkami (nie umiem) bo jem kiedy jestem głodna, albo mam na coś akurat ochotę....

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie długie dobowe okresy głodzenia nie sprzyjają ani naszej trzustce ani wątrobie - mówi Ci coś glukoneogeneza w celu zachowania normoglikemii? No właśnie :) A dieta ta ma se4ns tylko przy poście kalorycznym - hormon wzrostu jest wydzielany dopiero po 3 tygodniach niedoboru energetycznego z diety. Tak przynajmniej twierdzą podręczniki fizjologii.
    Osobiście spotkałąm się z dietą odmładzającą na zasadzie "jedzmy tylko minimalne zapotrzebowanie" (BMR), wtedy obniża się metabolizm a wraz z nim spowalnia cykl komórkowy, podziały komórkowe są rzadsze, organizm starzeje się wolniej... Oczywiście dodatkowym skutkiem jest osiągnięcie masy ciała na granicy niedowagi (i co ciekawe większość osób dalej nie chudnie).

    OdpowiedzUsuń
  3. trochę inne, a jednak podobne podejście do tematu: http://www.barbellkitchen.pl/post/66188877027/jak-czesto-jesc :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo też zależy od kultury kraju, w którym się żyje. W Norwegii pierwszy posiłek zjada się w formie lunsj (lunch) około godziny 11, obiad o 17, kolację w formie kanapek około 21 lub później.

    OdpowiedzUsuń
  5. haha! swietne te malpki! :D
    Zwlaszcza rozbawil mnie posilego tego z lewej. Zupelnie jakbym widziala swoje weganskie obiady i kolacje >-<. Coz - ja również zjadam ostatni posilek przed 19a. Jesli sie nie uda - czego swoja droga bardzo nie lubie - to omijam juz wtedy wiekszy posilek, a zamiast tego wypijam ze dwie szklanki koktajlu owocowego (wieksza proporcja wody) lub czegos równie lekkostrawnego..I ten mój post nie ma nic wspolnego z religia, dieta czy poszukiwaniem mlodosci... co raczej z faktem, że śpiąc z pelnym zoladkiem miewam koszmary ;)!
    czy dziala na mlodosc :)? Cukrze, jesli za troche ponad 10 lat bedziesz tego bloga jeszcze prowadzic i dostaniesz zdjecie jakiejs zadziwiająco pięknej i młodej kaukaskiej 40latki - to wszystko stanie sie jasne ;)! pzdr Hafla

    OdpowiedzUsuń
  6. mm ja jem kiedy jestem głodna hehe

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez poszcze dla zdrowia i urody :) Zaczelam kilka miesiecy temu i ten system bardzo dobrze mi sluzy. Jem tylko po 18. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że najlepiej jest nie trzymać się jakiś sztywnych zasad. Ja stosuję zasadę: "jak jestem głodna, to jem". Oczywiście nie chodzi o to, żeby jeść byle co, jak tylko poczujemy głód (kiedyś czytałam gdzieś o stopniach głodu). Często wydaje nam się, że jesteśmy głodne a tak naprawdę chce nam się pić, jesteśmy zmęczone, czy też jemy, bo czujemy się smutne itd. Według mnie, trzeba jeść w rozsądnych ilościach i w miarę zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm, ja ostatni posiłek jem koło 20, kładę się po 23 a zasypiam dopiero koło 2-3. Śniadanie zjadam gdzieś około godziny 10 rano- to 14h przerwy pomiędzy ostatnim posiłkiem a pierwszym

    OdpowiedzUsuń
  10. Może troszkę nie na temat,ale chciałam się pochwalić ;p. Wczoraj w końcu postanowiłam zrobić peeling z fasolki adzuki, ale nie chciało mi się myć młynka więc wymieszałam z resztkami kawy. Peeling wyszedł z kawą znakomity nie mówiąc już o przyjemnym zapachu. Zostawiam linka, który namówił mnie do niemycia młynka ;p http://www.ciasteczkopoleca.pl/2012/09/ulubiona-maseczka-energetyzujaca/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam bladego pojęcia, że post może przyczynić się do zachowania zdrowia i urody! i raczej nie skuszę się na testy xD

    OdpowiedzUsuń
  12. jestem chrześcijanką i zawsze moi rodzice pościli przez 40 dni. Jedyne co jedli to chleb a jedyne co pili to woda. Moja mama pomimo swoich 42 lat wygląda jak 26 latka a mój ojciec wygląda 10 lat młodziej niż jego rówieśnicy ( a ma 49 lat). Zawsze jak byłam mała też chciałam tak pościć, ale mi mówili, że to nie dla mnie bo jestem jeszcze za młoda, w końcu po skończeniu 18 lat powiadomiłam ich , że będę pościć na co zareagowali wielkimi sprzeciwami. Jednak ustaliliśmy kompromis - 7 dni jedynie na chlebie i wodzie. Efekty były masakryczne 6 dnia zaczynały mi wypadać włosy i codziennie chodziłam nie na nogach, ale na wacie i bałam się, że jakikolwiek silniejszy dotyk złamie mi kończyny! Jestem jeszcze na to za młoda i mój organizm potrzebuje białka i witamin. Jak będę starsza to wtedy będę pościć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Organizm, który nie potrzebowałby białka ani witamin, to martwy organizm. Nie rób tego kochana, chyba, że terapeutycznie przez 7 dni, ale wtedy nie jedz NICZEGO, a przed rozpoczęciem zrób morfologię i daj lekarzowi do interpretacji. Tak powinna wyglądać sensowna głodówka

      Usuń
  13. 30dniowy "post" muzułmański, o którym wspominasz, to ramadan , a ja go pisze w cudzyslowiu, bo w rzeczywistości oznacza on miesiąc obzarstwa, które zaczyna się po zachodzie słońca i ciągnie do pozna w nocy.
    Teraz możesz wpaść w szok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety muszę przyznać Ci rację, większość muzułmanów po okresie postu po prostu wciska w siebie jak największą ilość jedzenia, żeby nadrobić to co się straciło w ciągu dnia :) Ja jestem muzułmanką i w tym roku obchodziłam swój pierwszy post. Myślałam, że to jest niemożliwe, że tak się nie da, przecież na bank zemdleje. Pierwszy dzień był hmmm ciężki, czułam się ospała, taka leniwa. z kolejnymi dniami było tylko lepiej, później to nawet nie czekałam zbytnio na przerwanie postu, i nie rzucałam się na jedzenie. Nie obserwowałam w tym okresie swojego ciała, nie wiem jaki to miało na mnie wpływ, czułam się dobrze, byłam wypoczęta mimo tego, że musiałam wstać w nocy, żeby zjeść pierwszy posiłek. Niestety przytyłam 2 kg, ale to tylko moja wina bo kocham jedzenie i tak jak napisałam na samym początku ludzie próbują się najeść na zapas. W następnym roku będę bardziej się pilnować i poobserwuję swój organizm. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. No nie wiem, wszystkie moje koleżanki które uczestniczą w Ramadanie zawsze widzą w tym okazję do diety ;p Choć o panach się nie wypowiem, bo Ci najbardziej narzekają na głód

      Usuń
    3. Ja zaobserwowałam to zachowanie na muzułmańskich studentach politechniki, którzy sa w większości rodzaju męskiego. Wiadomo, ze kobiety podchodzą poważniej do wszelkiego rodzaju przepisów.

      Usuń
    4. Fakt, ze wiele osob je za duzo wtedy, kiedy juz mozna jesc, ale nie kazdy popelnia ten blad (doslownie blad) wiele osob np. ja chudna po poscie, co dla mnie akurat nie jest szczesciem, bo jestem w dolnej granicy normy :D ale zaraz po poscie przychodza swieta i jakos wracam do wagi. Kto nie probowal zawsze reaguje w ten sposob, wystarczy wiedziec, co najlepiej wtedy jesc i pic+ nadal zachowac umiar.

      Usuń
    5. Chcialam jeszcze dodac, ze jesli chodzi o post to nie wszyscy moga w nim uczestniczyc i nie chodzi tylko o racje religijne, ale w duzej mierze zdrowotne. Ja jestem ogolnie zdrowa i nie przyjmuje lekow, ale co ciekawe moj tata, ktory bierze leki na serce i cisnienie, podczas postu pomija je (chociaz moglby po zachodzie slonca, ale tego juz 2 rok nie robi) i czuje sie tak samo dobrze jak gdy je bierze, a cisnienie pozostaje prawidlowe, a jak zapomni wziac tabletke w "bezpostny" dzien, to potem odczuwa skutki.

      Usuń
  14. Staram się choć zawsze zdarzając się chwile słabości :P

    OdpowiedzUsuń
  15. ja wciąż nie mogę się powstrzymać od podjadania między posiłkami i nie jedzenia po określonej godzinie... pewnie dlatego trochę ze mnie pączuś :D ale mam zamiar to zmienić, dzisiaj nawet biegałam, tak na dobry początek ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak dla mnie to właśnie ta małpka po prawe odżywiająca się kaloryczniej wygląda o niebo lepiej od tej zasuszonej i zmizernowanej po prawej... wiec coś tu nie tak z tymi wnioskami. Na samej sałacie raczej nie odżywisz organizmu, a co za tym idzie tkanek więc się szybciej będą starzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta po prawej jest pomarszczona, oraz jak wynika z opisu, nie jest też tak sprawna, jak jego sąsiad.

      Usuń
  17. Co do 14h postu (nie jedzenia od np 19 do 8) to zgadzam się ale 2 posiłki i dłuższe 5-6h przerwy miedzy posiłkami są wbrew zasada zdrowego żywienia.

    Prawidłowe odżywianie to 4-5 małych posiłków co 3h

    Całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Prawidłowe odżywanie"... no nie wiem, nie wiem. Jesteśmy pokoleniem strasznie dumnym z wiedzy o "prawidłowym odżywianiu", a jednocześnie ludzie nigdy nie byli tak grubi, i nie tyli tak szybko, jak teraz. Więc ja bym nie podchodziła z takim zaufaniem do "rekomendacji specjalistów".

      Czytałam jakiś czas temu książkę JIllian Michaels "Master your metabolism" i tam autorka przechodzi szczegółowo krok po kroku wszystkie przemiany hormonalne związane z jedzeniem i z tego co pisze wprost wynika, że jedzenie często nie jest ani zdrowe, ani naturalne i od tego nasz system wariuje. Ale pod presją tej "ludowej" mądrości, żeby jeść często, sama autorka miesza się w swoich zaleceniach.

      Myślę, że warto być krytycznym wobec tego co mówi się nam o zdrowym odżywianiu. Na przestrzeni wieków było mnóstwo teorii na temat tego co jest zdrowe, a co nie, i ludzie zawsze są bardzo przekonani, że są wybrańcami, którzy znają prawdę... Ale gdybyśmy ją znali, to bylibyśmy wszyscy szczupli i piękni. A zamiast tego mamy plagę insulinooporności, nawet wśród osób prowadzących "zdrowy" tryb życia.

      Usuń
    2. Oj cukrze, nie zgodzę się. Społeczeństwo jest otyłe, ponieważ większość po prostu nie odżywia się zdrowo i się nie rusza. Do tego życie w ciągłym biegu, dużo fast foodów, biała mąka, płynny cukier-napoje gazowane i jest jak jest. Wskaż mi choć jedną osobę, która odżywia się"zdrowo"/prawidłowo i jest gruba ;)

      To, ze jedzenie jest bardzo przetworzone oraz produkowane na jak największą wydajność - MOM, zawartość masła w maśle i inne takie kwiatki ;)

      Nie jedzenie po 18.00 - to bardzo częsta praktyka wśród kobiet "zachodu" i... błędna. Wystarczy zjeść jakieś białko, sałatkę. A nie chodzić spać z burczącym brzuchem, ale, co kto lubi ;)

      Można chudnąć jedząc -ale po co układać sobie jadłospis, zwracać uwagę, na to co się je i skąd ono pochodzi. Chudnąć w powolnym tempie, ale długotrwale. No i po się ruszać. Lepiej zrobić głodówkę, a potem walczyć z efektem jojo. No i pytanie co się spali - tak naprawdę organizm weźmie się najpierw za... mięśnie ;] które ważą więcej, które potrzebują więcej energii...
      Ile to szczupłych dziewczyn - bez mięśni z tłuszczykiem, no, ale szczupłych ;)

      I jeszcze jedno - zdrowe odżywianie nie tylko po to by chudnąć, ale dostarczyć, naprawdę dobrych i potrzebnych składników organizmowi.

      Usuń
    3. Anonimowy !
      100% racji !

      Usuń
    4. zgadzam się z autorem komenatrza, i niestety tym razem nie zgadzam się z Tobą cukrze, i mówię to jako osoba, ktora cale zycia miala nadwage i zrzucila ja dopiero rok temu. na przedstawionym zdjeciu z małpkami wyraznie widac ze ta dieta to odpowiednik 2000 i 3000 kcal dla czlowieka, 2000 kcal to zadna głodowka, a prawidłowa ilosc energii dla doroslego czlowieka. a jak podzieli sie to na 4-5 posilkow po 400-500 kcal to nawet nie zdazysz poczuc glodu a chudniesz w oczach. Dlugie przerwy miedzy posilkami moze dzialaja dobrze na pojedyncze przypadki, jesli nie maja zadnych problemow z poziomem cukru w organizmie, inaczej to katastrofa, zle dziala nie tylko na cialo ale i na koncentracje. Uwielbiam Twojego bloga, ale ten post jest bardzo na minus, mówię to z doświadczenia.

      Usuń
    5. A ja się zgodzę z Panią Cukier. Jej post przedstawia racjonalne podejście do ograniczenia podaży energii z pożywienia, a jedna dłuższa przerwa od jedzenia w ciągu doby z pewnością nie zaszkodzi.
      I o ile zgodzę się z komentarzami dotyczącymi "zżerania" mięśni czy ilości chudych, ale jednocześnie tłustych dziewczyn. Uważam, że zalecenia aby nie dopuszczać do przerw w dostarczaniu białka - zalecanego przez sportowców (głównie przez kulturystów) to również jest przesada wynikająca z przewrażliwienia na punkcie mięśni.
      Zaś o skoki poziomu cukru wcale bym się nie martwiła - w nocy... gdy organizm pracuje w innym trybie. Poziom cukru jest bardzo istotny, ale w ciągu dnia, gdy na najprostsze choćby działania, stale wydatkujemy energię.

      Usuń
  18. Ja też zazwyczaj nie jem po 18.00, ale akurat w ciągu dnia muszę jeść co 3 godziny bo mam hipoglikemię. Takie przerwy nie dłuższe, nie krótsze służą też moim jelitom, nie zmniejsza się przemiana materii:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Generalnie nie dbam o godziny posiłków hehe :) Ale poszczę w ramadanie , bo jestem muzułmanką ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wydumane teorie ...
    Pewnie amerykańskich naukowców .Oni lubią takie odkrycia :-\

    OdpowiedzUsuń
  21. Świadomego postu nie stosuję. Najpóźniej jem o 20:00, ale zwykle jednak mieszczę się między 18:00-19:00. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie takiej 24-godzinnej głodówki - bardzo źle reaguję na głód. Szybko robi mi się słabo i po prostu niedobrze, nie widzę sensu w męczeniu się :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Takie ograniczanie sie to nie dla mnie ;) To ja moge powiedziec, ze nie jem po 22:00 bo bym umarla z glodu i w zyciu nie zasnela :D A jestem bardzo szczupla, zeby nie bylo.

    OdpowiedzUsuń
  23. Znajomy mojego ojca stosuje coś w ten deseń. Jest to facet całkiem sporo po 50, a wygląda na ok 35. Nic nie tyje, włosy mu nie wypadają(a nawet średnio siwieją). Wszyscy go pytają co robi że trzyma się tak dobrze, a on odpowiada: To proste jednego dnia jem to co chce w ilościach jakich chce, a drugiego nie jem nic. :D + robi sobie co pół roku tygodniowe głodówki. Jak widać można... można ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam teksty typu "nie jeść po 18". Kładąc się spać o około 2.00 w nocy mój mózg ciągnąłby już na rezerwach rezerw, a czynności które wykonuję nie miałyby żadnego sensu. Je się kilka godzin przed snem a nie o jakiejś określonej "osiemnastej". o! Właśnie mija mi czwarta nad ranem. Taaaa kolacja o 18 na pewno byłaby dla mnie najlepszym wyjściem. Niestety mam odrobinkę więcej wyobraźni i zjadłam ją o ludzkiej dla mnie porze czyli 21.

    To taka mała sugestia, że części ludzi zdarza się chadzać spać później niż 22 czy 23.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nie zrozumiałaś wpisu, który był o postowaniu, nikt ci nie każe nie jeść po 18, Azjatycki Cukier wspomniała tylko, że niektórzy tak robią. Zresztą masz głodować! jak kilka godzin bez jedzenia nie potrafisz wytrzymać to temat nie dla ciebie raczej, bo wyobraź sobie taki post 1-2 dniowy. I tak wyobraź sobie, że nawet osoby, które nie chodzą spać po wieczorynce potrafią nie jeść po 18. Ja z kolei nie jem pierwsza połowę dnia, nie mam rano apetytu a jak jestem zajęta to w ogóle nie myślę o jedzeniu

      Usuń
  25. Czytałam na ten temat wiele razy i zgadzam się. Zresztą większość japońskich stulatków zapytana o receptę na długowieczność mówi, żeby jeść mało, niedojadać. Jedzenie przyspiesza metabolizm, metabolizm wpływa na starzenie. Niedowiarkom polecam pogooglować, bo jest na ten temat wiele badań i artykułów.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie mów że w Europie nikt nie pości , bo niektórzy to czynią w tym ja , właśnie tak jak w Azji z powodów religijnych , co prawda nie zawsze i to nie jest aż taki duży post ale jest i wiem że należę do mniejszości ale jednak na zachodzie Eurazji mieszkam

    OdpowiedzUsuń
  27. Chodzi mi o katolickie posty w Środę Popielcową i w Wielki Piątek oraz każdy piątek od mięsa , nie wszyscy katolicy tego przestrzegają ale są tacy ludzie którzy to robią

    OdpowiedzUsuń
  28. ja stosuje cos zupelnie odwrotnego - jem jak najczesciej, malymi porcjami (a to jakas parowke zjem, a to jablko) i mimo tego, ze odradzane jest takie 'podjadanie' to w takim systemie czuje sie najlepiej, mam tez wrazenie, ze metablizm lepiej funkcjonuje. czesto wobec tego nie mam ochoty na duzy, tradycyjny obiad czy kolacje i unikam standardowego uczucia wypchania, jakie mi doskwiera, kkiedy zjem wieksza porcje jedzenia, po kilku godzinach poszczenia. wrecz kiedy nie moge stosowac takiej 'diety' ze wzgledu na rozklad zajec, zaczyna sie to odbijac na wygladzie - zawsze przybedzie mi kilka kilogramow. ale wiadomo - co komu sluzy

    OdpowiedzUsuń
  29. Mnie się najczęściej zdarza jeść do 12 (nawet obiad i deser w tym czasie mieszczę bardzo często) a potem zielona herbata, ew jakiś lekki koktajl ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam o testach na C.elegans i na szczurach - z dobrym rezultatem, ale co służy szczurom, to niekoniecznie ludziom. Badania na rezusach to już co innego (o ile to nie były te dwie małpki, tylko dobra grupa badawcza; a może to były identyczne bliźnięta? Było to może wspomniane?).
    My ślę jednak, że na zdrowy rozum nieprzejadanie się to dobry pomysł. Ja jedząc o 19 ostatni posiłek w łóżku chyba gryzłabym poduszkę z głodu, za to z domu wyniosłam ideę najadania się na max. 80% i poczekanie z ewentualną dokładką 20 minut. W tym czasie poziom cukru już się podniesie, a do mózgu dotrze też sygnał o rozciągnięciu ścian żołądka - może się okazać, że to absolutnie wystarczy na jakiś czas.
    To nam służy, chłopak też się na to przestawił i jest szczęśliwy (a łatwiej było go ubierać niż karmić :))

    OdpowiedzUsuń
  31. Aha, przypomniało mi się jeszcze, że jest coś takiego jak terapeutyczna głodówka. Czytałam o niej kiedyś w aptecznym magazynie o zdrowiu. Stosuje się ją przez kilka dni (7-10), nie jada się niczego totalnie (tylko całkowity post przełącza organizm w stan głodówki i wbrew pozorom sprawia, że się nie "katujemy"), pija się duże ilości wody i lekkich herbatek (dla rozgrzania, bo raczej będziemy marzli). Najlepiej poświęcić na to urlop, bo trzeba dużo spać, niewskazany jest wysiłek fizyczny, a praca umysłowa będzie pogorszona. Najlepiej okres letni, żeby nie cierpieć tak chłodu. Wcześniej oczywiście powinno się wykonać badania lekarskie i odpowiednio przygotować organizm już dwa tygodnie wcześniej - jemy małe i lekkostrawne posiłki, jakiś ryż na wodzie, zupki warzywne - a w pierwszy dzień czyścimy jelita pijąc roztwór soli gorzkiej (z apteki) (z tego powodu tym bardziej warto zacząć to na urlopie :D). Zawijamy się w kocyk i dajemy sobie poczuć GŁÓD, który.. zaczyna powoli mijać od drugiego-trzeciego dnia, o ile rzeczywiście nie podjadamy niczego.
    Do jedzenia wracamy też powoli - żadnych posiłków mięsnych, mlecznych czy surowych warzyw! Na początek ciepłe niesolone soki warzywne, trochę rozgotowanego ryżu czy marchewki.. i tak dalej.
    A po co to?
    Nie jest to żadna 'dieta', owszem, może nastąpić spadek wagi, ale po pewnym czasie wszystko powinno wrócić do normy.
    Podobno podczas postu organizm przestawia się na wysokie obroty, robi wszystko, by przetrwać i niejako przy okazji naprawia wiele nawet "zastałych" usterek. Były przypadki, że post stymulował regenerację tkanek, np w stawach, czy pomagał przy rwie kulszowej itd.
    Na pewno nie pomoże każdemu i na wszystko, na pewno trzeba być zdrowym, w pełni sił i mieć pozwolenie lekarza na takie eksperymenty. Zastanawiam się też właściwie, czy komuś nie przyprawiłoby to niespodziewanego kłopotu, tak jak Tobie Cukrze, gdy kiedyś powstała Ci ta 'dolina łez'.
    Zrobiłam raz 5 dni, ale byłam stanowczo na to za młoda, to był chyba okres gimnazjum czy liceum. Nie czułam się z tym dobrze, a poza tym źle wybrałam czas - tuż przed świętami wielkanocnymi, gdy w domu piekło się ciasta i gotowało dużo pyszności ^.^
    W każdym razie temat przypomniał mi się po latach, piszę więc w nawiązaniu do postu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja jem kiedy mi się zechce - czasem w nocy, jak dziewczyna z 1go komentarza :D Ale często się powstrzymuje, bo myśl że w nocy nie strawię i będę gruba w łatwy sposób mnie przeraża dostatecznie. Eh jak dla mnie ta małpka po lewej jest brzydsza :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam Cukrze, czytałam,że częste posiłki i brak postu to sposób na sukces, ale zgadzam się z Tobą, że coś coraz bardziej dolega nam tu nadwaga na Zachodzie. Jestem za postem, bo mądrości ludowe są często mądre np: śniadanie zjedz sam itd. Tam gdzie przebywasz jedzą jednak inaczej, coś pisałaś na ten temat, może jeszcze ten wątek rozwiniesz. Jedzenie bardzo wpływa na urodę, chętnie posłucham relacji dietetycznych z Twoich obecnie stron. A blog bardzo oryginalny, ciekawy i cieszę się, że Ci się chce go prowadzić. Pozdrawiam ciepło z zimnej Polski.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja ok. 12. Właśnie przeszłam na dietę i nie jem po 18, ale rano jest mi aż niedobrze z głodu.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja stosuję od dłuższego czasu właśnie to "okno żywieniowe", u mnie trwa ono 6 godzin. Czuję się naprawdę świetnie i nie muszę się już martwić, co zjem na śniadanie, bo po prostu z niego zrezygnowałam :p
    Głodówki leczniczo-oczyszczające również stosowałam i efekty są niesamowite. Moja cera po dziesięciodniowej głodówce była piękna i promienna! Żadnych pryszczy!
    Niestety głodówki są mało popularne i znane, wszyscy sądzą, że są szkodliwe i tylko jo-jo po nich. Wszyscy ci "specjaliści" wmawiają nam, że to złe i be.
    Bo właściwie, gdyby głodówki byłyby popularne i "modne" na całym świecie, to cały rynek gastronomiczny przeżyłby poważny kryzys ;) Spisek! Wszędzie spisek!

    OdpowiedzUsuń
  36. Masz prawie 30 lat i dopiero dowiedziałaś się na czym polega Ramadan? 'jestem w szoku!' Lepiej późno, niż wcale :D tylko czy jest się, czym chwalić, heh.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja wstaję gdzieś tak o 4.30, jem śniadanie o 5, autobus, szkoła, w trakcie nie jem nic, wracam do domu o 16, jem obiad i potem już nic i żyję. Choć te moje dwa posiłki są pełnowartościowe i syte, mam na myśli owoce, warzywa, pełnoziarnisty chleb itp..Nie mam czasu na jedzenie w tygodniu, ale za to w weekendy się objadam;D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.