niedziela, 24 listopada 2013

85. "Gold Beauty Bar" - ciekawy gadżet

Jakiś czas temu wybuchła moda na używanie "Gold Beauty Bar" i szczerze mówiąc, do teraz do końca nie przygasła. Nawet w Singapurze okazjonalnie w sklepach możecie zobaczyć prezentację użycia tego produktu.


A czym właściwie jest? Poręcznym urządzeniem do masażu, zakończonym głowicą w kształcie litery T, pokrytą złotem. Urządzenie napędzane jest baterią i dość delikatnie, choć szybko, wibruje. Masaż twarzy, jaki nim wykonujemy, bardzo przypomina "tradycyjny" masaż, w którym zagarniamy skórę w stronę skroni.



Podobno "Gold Beauty Bar" zdobył ogromną popularność na Taiwanie oraz w Japonii. Niestety na fali owej popularności (oraz relatywnie wysokiej ceny) pojawiła się masa produktów podobnych, oraz zwykłych podróbek. 

Moje doświadczenia


Swój "Gold Beauty Bar" kupiłam przez lokalny sklepik internetowy, od sprzedawcy deklarującego, że jako jedyny w Singapurze ma dokumenty, potwierdzające oryginalność produktu. Co nie zmienia faktu, że mi się wydaje, że nabyłam podróbkę...

W każdym razie, nawet mimo tej wątpliwej oryginalności, "Beauty Bar" jest urządzeniem przyjemnym w użyciu. Głowica bez problemu sunie po skórze, nie naciąga jej, a jednocześnie odczuwalnie przesuwa limfę pod skórą. Wibracje przyjemnie masują twarz, chociaż nie wydaje mi się, by miały jakiekolwiek inne działanie. 


Jest to świetne urządzenie do masażu twarzy na co dzień - zdecydowanie wymaga mniej uwagi i staranności, niż wykonanie masażu samemu. Jednak moim zdaniem jego właściwości są przereklamowane - nie zauważyłam, by było wstanie zdziałać więcej, niż dobrze wykonany masaż twarzy.

Czy jest to więc sekret urody Azjatek? W pewnym sensie tak, bo nawiązuje do masażu. Ale w mojej opinii masaż tym akcesorium nie daje lepszych efektów, niż zwykły, dokładnie wykonany masaż twarzy. Jest to też urządzenie drogie i o kiepskiej trwałości (mój przestał działać po około 3 tygodniach), więc raczej nie polecam.

6 komentarzy:

  1. oo takie urządzenie przypadło by mi do gustu ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejny bezużyteczny gadżet ;) Może i fajne, ale zdecydowanie wolę wydać pieniądzy na profesjonalnie zrobiony masaż raz na jakiś czas niż na coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. w pierwszej chwili miałam wrażenie, że to golarka... hehe ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ty jedna. Ot co, taka tam "golarka do twarzy". xD Dwa w jednym: efekt gładkiej skóry i lekkie rozjaśnienie.

      Usuń
  4. Właśnie coś podobnego widziałam na grupoun.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę wydawać pieniądze na sprawdzone produkty, używałam kiedyś złota koloidalnego w roztworze i nie widziałam żadnych rezultatów. Dla mnie produkt do pielęgnacji powinien dawać poprawę od razu, choćby małą;p Co innego filtry itp, ale to bardziej ochrona;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.