środa, 27 lipca 2016

Anti-aging oczu - wielotkankowe podejście do procesów starzenia



Podobno nikt nie czyta już na sieci długich artykułów... Wszystko ma być krótkie, zwięzłe i nie dłuższe niż jeden ekran. Tutaj jednak będziemy łamać te zasady. Jeśli podoba Ci się taka forma artykułów, zbierających masę informacji w jednym miejscu, Twój "lajk" czy podzielenie się tym wpisem na mediach społecznościowych dadzą mi znak, żeby pisać więcej w ten sposób..

****

Problemem ze współczesnym podejściem do starzenia jest nadmierne skupianie się na kwestiach skóry. Skórę widzimy, więc łatwo jest skoncentrować się tylko na niej. Jednak dbanie wyłącznie o skórę jest nieskuteczne.

Rozwiązaniem jest zmiana podejścia - zamiast skupiać się na skórze, warto zacząć patrzeć na starzenie się obszaru oczu jako process wielotkankowy, obejmujący nie tylko zmiany skóry, ale również tkanek leżących pod nią.

Spis treści:

I. Zrozumieć anatomię oka: wielotkankowe podejście do problemu starzenia
II. Zmarszczki pod oczami
III. "Kurze łapki" czyli zmarszczki w zewnętrznych kącikach oczu
IV. Worki, since i cienie pod oczami
V. Tymczasowe worki pod oczami
VI. Worki pod oczami
VII. Cienie pod oczami
VIII. Since pod oczami - anatomia
IX. Rodzaje sinców pod oczami
X. Prewencja
XI. Jak dbam o skórę oczu

I. Zrozumieć anatomię oka: wielotkankowe podejście do problemu starzenia


Obszar w okół oka składa się z wielu tkanek: 
1. Skóra - pierwsza,najbardziej zewnętrzna warstwa i zarazem bardzo unikatowa. Skóra oka jest z natury bardzo cienka - ma jedynie około 1 - 2 mm. Na skórę składa się leżąca na sieci naczynek krwionośnych warstwa skóry właściwej oraz produkowanego przez nią naskórka (zwana również warstwą rogową). Oba elementy są relatywnie cienkie - jest tu więc mniej miejsca na bogatą sieć kolagenu i elastyny, oraz większa podatność na utratę nawilżenia.



2. Warstewka podskórnego tłuszczu - zaraz pod skórą znajduje się bardzo cieniutka warstwa tłuszczu podskórnego. W niektórych miejscach naszego ciała ta warstwa jest grubsza, ale pod okiem jest ona relatywnie cienka. 

3. Mięsień okalający oko - to wyjątkowy mięsień poprzetykany masą innych mięśni odpowadających za zamykanie i otwieranie naszych powiek. Mięsień okalający oczy podobny jest w swojej naturze do mięśni naszych ust - tworzy specyficzny krążek, który zmniejsza się, gdy się zaciska.

4. Przegroda oczodołowa - specjalna warstwa tkanki łącznej, która tworzy bazę dla mięśni oka, oraz "trzyma" nasze gałki oczne oraz leżące za nią tkanki w miejscu.


5. Poduszeczki tłuszczu - za przegrodą oczodołową mamy umieszczoną poduszeczkę tłuszczu zaraz pod okiem ("intraorbital fat").


II. Zmarszczki pod oczami


Zmarszczki są wbrew pozorom bardzo skomplikowane w swej naturze. Za elastyczność naszej cery odpowiadają dwa czynniki - elastyczna siatka kolagenu i elastyny w skórze pozwala jej się wyginać oraz naciągać, zaś dostatek poziomów nawilżenia działa niczym dodatkowy amortyzator.

Gdy poziomy nawilżenia są niewystarczające, lub siatka kolagenu i elastyny jest zbyt słaba, by wytrzymać stres ciągłego wyginania i naciągania, dochodzi do zmian w jej strukturze - powstaje zapadnięcie, dolina, która z czasem się pogłębia i zapada, a wraz z nią, leżąca na niej struktura skóry właściwej i naskórka.

Ponieważ skóra oka jest cienka, z natury będzie mieć mniej miejsca na grubą siatkę kolagenu i elastyny, oraz będzie bardziej podatna na przesuszanie (tak jak cieńszy materiał wysycha szybciej niż gruby). Jednocześnie skóra dookoła oczu bardzo ciężko pracuje - naciąga się i wygina przy okazji naszych codziennych aktywności. Nic dziwnego więc, że tak szybko można zaobserwować na niej powstanie zmarszczek.

Miejscem, gdzie powstają zmarszczki w pierwszej kolejności jest granica pomiędzy skórą oczu i policzka, oraz skóra bezpośrednio pod dolną powieką. Gruba skóra policzka "uderza" w skórę oka, gdy się uśmiechamy, czy wykonujemy jakikolwiek gest, który podciąga policzki w górę. Policzek naciska na obszar pod okiem ale też rozciąga go w dół. Każde mrugnięcie ciągnie skórę i zmusza ją do pracy.


Najlepszą strategią jest więc zapewnić skórze w tym miejscu bogactwo kolagenu i elastyny, jak i zadbać o poziomy nawilżenia.

Jakie składniki kosmetyczne warto rozważyć?

- EGF (zwane też oligopeptydami) - to naturalnie występujące w naszej skórze substancje, które komunikują naszym fibroblastom (wewnętrzne "fabryki" kolagenu), by produkowały kolagen. Ponieważ produkcja kolagenu i elastyny zwalnia z wiekiem, dodatkowy EGF przypomni skórze, by nie zwalniać i utrzymać optymalny poziom elastyczności. EGF motywuje też nasze komórki do szybszej produkcji nowego naskórka, więc pomaga chronić przed utratą poziomów nawilżenia.

Jest wiele kosmetyków zawierających EGF, ale ja polecałabym tu kurację płatkami Petitfee - wymagają one około 2 miesięcznej kuracji, ale efekty są naprawdę warte zachodu. Ewentualnie nakładać można w newralgiczne okolice maseczkę całonocną Sidmool.


- Kolagen do spożywania - podobnie jak EGF, kolagen do spożywania motywuje nasze ciało do optymalnej produkcji kolagenu, więc naturalnie zwiększa elastyczność skóry. Spożywanie kolagenu ma udokumentowany naukowo pozytywny wpływ na zmarszczki pod oczami.
Efekt kuracji kolagenem do spożywania na zmarszczki pod oczami
Polecam tu kolagen firmy Avalon - jest wysoko-przyswajalny, ponieważ ma wyjątkowo małe cząsteczki. Miałam okazję rozmawiać z twórcami tej marki i ich determinacja, by tworzyć jedynie najlepsze produkty była prawdziwie imponująca.


Ważne jest też zdać sobie sprawę, że promienie słoneczne rozkładają kolagen. Filtry przeciwsłoneczne trochę pomagają, ale nic nie zastąpi unikania stania bezpośrednio w promieniach słońca, zwłaszcza w godzinach popołudniowych. Okulary, kapelusz z rondem, parasolka i przede wszystkim dobre nawyki słoneczne są lepsze niż jakiekolwiek kosmetyki.

III. "Kurze łapki" czyli zmarszczki w zewnętrznych kącikach oczu


Zmarszczki powstają tam, gdzie stres wyginania i naciągania narusza leżącą w skórze siatkę kolagenu. W regionie pod okiem, nacisk wywierany jest głównie naturalną mimiką twarzy - częściowo ten nacisk widać też w zewnętrznych kącikach oczu, które zaginają się w wiele zmarszczek, gdy się uśmiechamy.

Ale istnieją też zmarszczki, które powstają gdy mrużymy oczy. Wiele z nas ma nawyk mrużenia oczu, często bezwiedny. Skóra oczu leży na krążku mięśni i gdy zaciskamy mięśnie, zmniejszają one swoją powierzchnię, więc "nadmiarowa" skóra leżąca na nich, wygina się w sieć fałdek.

Gdy skóra jest elastyczna, takie wyginanie nie jest problemem i skóra powinna bez problemu wracać zawsze do swojego oryginalnego kształtu. Jeśli nie jest elastyczna, połamie się jednak i powstaną zmarszczki - na początku płytkie i ledwo widoczne, jednak z czasem pogłębiające się. Jeśli problemem jest elastyczność, polecam te same kosmetyki co w poprzednim podrozdziale.

Jeśli jednak chodzi o ten obszar oczu, dochodzi problem mięśni - nasze mięśnie twarzy są wyjątkowe. Nie tylko bywają przytwierdzone do siebie nawzajem i skóry (kiedy mięśnie ciała przytwierdzone są zawsze do kości), ale też nie działają w tandemach mięśni rozkurczających i zaciskających. Gdy chcemy rozciągnąć biceps, zaciskamy triceps i vice versa. Jednak dla mięśni twarzy, muszą one często polegać na grawitacji oraz swojej własnej sprawności, by się rozkurczyć.

Nie mamy w twarzy mięśni, które rozciągnęłyby zaciśnięty krążek mięśni oczu - dlatego zdarza się z czasem, że owe mięśnie przestają się rozkurczać, więc zawieszona na nich skóra pozostaje permanentnie wygięta w drobne fałdy, co z czasem powoduje uszkodzenie leżącej w skórze siatki kolagenu.



Ostrzyknięcie botoksem pozbawia mięsień możliwości zaciskania się. Niestety, choć daje to wizualny efekt rozciągnięcia leżącej na mięśniu skóry, nie jest to w żadnym wypadku rozwiązaniem problemu, wręcz przeciwnie! Nieużywany mięsień stanie się jeszcze mniej sprawny i problem tylko się pogłębi. Botoks odbiera nam szanse na zdrowe i sprawne mięśnie twarzy.

Lepszym rozwiązaniem jest przywrócenie mięśniom ich naturalnej sprawności - delikatne "przypominanie" by się rozkurczyły. Można to osiągnąć poprzez delikatne masaże lub nakładany powierzchniowo środek rozkurczający , lub połączenie obu tych manewrów.


Jako kosmetyk, polecam tu serum Sidmool rozkurczające - zawiera odbudowujący elastyczność skóry EGF, oraz dawkę delikatnie rozkurczającego Acetylhexapeptide-8, który w przeciwieństwie do botoksu, działa bardzo łagodnie oraz umożliwia dalsze używanie mięśni.

IV. Worki, since i cienie pod oczami

Temat worków, sinców i cieni pod oczami jest bardzo trudny do omówienia, ponieważ to trzy różne problemy, a jednak większość osób stosuje wszystkie terminy zamiennie, często nieumiejętnie komunikując z czym tak na dobrą sprawę mają problem. Ustalmy więc, że:

- Worek pod okiem to wypukłość w rejonie pod okiem
- Siniec to niebieskawy lub fioletowawy obszar skóry pod okiem
- Cień to cień rzucany przez wypukłość pod okiem lub pojawiający się jako konsekwencja zapadnięcia się obszaru pod okiem.

Worki rzucają cienie, ale cienie to nie to samo co since pod oczami.  Każda z tych przypadłości jest trochę inna w swej naturze. 

V. Tymczasowe worki pod oczami


Myślę, że można zaryzykować stwierdzeniem, że każdy z nas doświadczył tego typu worków pod oczami. Budzimy się rano i widzimy w lustrze zapuchnięte oczy. Opuchlizna mija po kilku godzinach, lub kilku dniach. Można ją zwalczyć okładem (ciepłym lub zimnym), masażem, czasami kremem. 

Przyczyny takich tymczasowych worków bywają różne: alergie, zła pozycja spania, problemy z gospodarką wodną w organizmie. Czasami jest to objaw innych problemów zdrowotnych, o których może nawet nie wiemy.

Ponieważ powody tych problemów są tak różne, potrzeba też różnych rozwiązań. Można spróbować spać z podgłówkiem, można spróbować diety roślinnej (wiele osób chwali za pozytywny wpływ takowej na gospodarkę wodną organizmu), można rozejrzeć się, co potencjalnie podrażnia oczy, itp. 

Większość dostępnych na rynku kremów pod oczy obiecujących redukcję worków pod oczami pomaga na ten typ worków, zwłaszcza kosmetyki zawierające wyciąg z oczaru. Niestety na kolejny typ nie mają absolutnie wpływu....

VI. Worki pod oczami

Są worki, które znikają, są też te, które zostają z nami, obojętnie jak bardzo jesteśmy wypoczęte. Worki, których nie ruszy żaden krem, ani okład. Czasami mają postać delikatnej wypukłości, czasami są bardzo wyraźne, ale to co je łączy, to ich permanentna natura.

Worki pod oczami powstają gdy leżące pod przegrodą oczodołową poduszeczki tłuszczu zaczynają się wybrzuszać. Proces ten ma dwa aspekty: pierwszy to naciąganie się przegrody oczodołowej, drugi to zmiany w strukturze poduszeczek tłuszczowych. Nasza twarz posiada wiele różnych poduszeczek tłuszczowych i wszystkie z nich z czasem zmieniają swój kształt - stają się mniejsze, ale jednocześnie bardziej rozciągnięte i wystające.
Po lewej przekrój twarzy osoby młodej, po prawej przekrój na którym widać objawy starzenia w postaci uwypuklenia się poduszeczki tłuszczu
Naciąganie się przegrody oczodołowej może być kwestią czasu, ale może być też spowodowane nagłą traumą (np. wypadek samochodowy), który nadwyręża ją ponad jej elastyczność. Czasami dochodzi do przerwania powierzchni przegrody i przepukliny, gdzie poduszeczka tłuszczu wylewa się przez przegrodą i pod mięsień.

Większość osób walczy z workami pod oczami sięgając po kremy, mylnie wierząc, że problem leży w zbyt luźnej skórze, która nie "trzyma" tkanek pod okiem we właściwym miejscu. Jest to bardzo nieskuteczne podejście - nasza skóra nie jest gorsetem dla twarzy! Jest w najlepszym wypadku dopasowanym ubraniem.

Więc jak zarządzać workami pod oczami? Ponieważ problem dotyczy wielu tkanek, potrzebne jest wielotkankowe podejście. Sama skóra nie wystarczy, by przytrzymać w pożądanym miejscu przesuwające się poduszeczki tłuszczu. Ale warto mieć tu też sporą dozę realistycznych oczekiwań - zmiany w tym regionie oczu, które prowadzą do powstania worków pod oczami, są w pewnym sensie "naturalne", nie są objawem konkretnych zaniedbań z naszej strony. Możemy próbować na nie wpływać, ale warto umieć też znaleźć w tym wszystkim umiar.

Więc od czego zacząć? Znowu z pomocą przyjdą kosmetyki z EGF, które mają naukowo udowodniony pozytywny wpływ na redukcję worków pod oczami. Więc warto zacząć kurację od płatków Petitfee lub maseczki całonocnej z EGF.

Kiedy skóra jest zadbana i elastyczna, można rozważyć opcję ćwiczeń - wzmocniony mięsień okrężny oka powinien być w stanie zaoferować dodatkowe wsparcie dla struktur tkanek dookoła oka. Jednak ćwiczenia oczu to bardzo ryzykowny pomysł, ponieważ wywiera dodatkowy nacisk na kruchą skórę oczu. Poza masażami pokazanymi w tym filmiku, można dołożyć ćwiczenie, gdzie kładziemy palce w geście litery "V" na kąciki oczu i zaciskamy oczy na kilka sekund, wymuszając na mięśniach intensywny skurcz. Ćwiczenie powtarzamy kilka razy.



Można też próbować delikatnie wypełnić obszar na granicy policzka i worka "wypełniaczem bez wstrzykiwania" - jest to kosmetyczne rozwiązanie, które ukrywa problem, ale naturalne wypełniacze działają bardzo łagodnie, nie ma ryzyka, że się przesuną czy rozciągną skórę. Można też spróbować masaży twarzy, które podnoszą policzek - np. masaż nr. 12 z książki "Chirurgia pastyczna w Twoich rękach".

VII. Cienie pod oczami

Cienie pod oczami są czasami rzucane przez worek pod okiem, czasami przez "dolinę łez". O tym jak poradzić sobie z "doliną łez" pisałam w tym wpisie, zaś jeśli chodzi o worki, są opisane w podrozdziale powyżej.

VIII. Since pod oczami


Since to bardzo trudny temat - głównie dlatego, że żyjemy w kulturze, która absolutnie wyklęła sińce pod oczami. Obecny makijaż tak wybiela obszar pod okiem, że twarze praktycznie świecą własnym światłem w tym obszarze!

Sęk w tym, że pewien stopień zsinienia skóry nie jest objawem niczego złego, jest wynikiem naturalnej anatomii tkanek tego obszaru. Skóra w okół oczu jest z natury cieńsza, ale tak jak skóra na całym ciele wymaga system naczynek krwionośnych, które będą dostarczać jej komórkom niezbędnego tlenu i substancji odżywczych. Bogata sieć naczynek ciągnie się zaraz pod warstwą skóry, zaś drobne naczynia włosowate wchodzą głęboko w skórę, podchodząc pod sam naskórek. Choć w owych naczyniach krąży czerwona krew, refrakcja światła daje wrażenie, że skóra owe naczynka krwionośne mają niebieskawy kolor.


Chciałabym tu coś wyjaśnić. Ostatnio coraz częściej widzę krążące po sieci informacje, o rzekomym zabiegu "odsuwania" naczynek krwionośnych od skóry, w celu zmniejszenia sińców pod oczami, poprzez wstrzykiwanie sobie wypełniaczy w obszar oczu. Chciałabym bardzo intensywnie podkreślić, że nie da się oddzielić, odsunąć czy w jakikolwiek sposób odseparować naczynek krwionośnych od skóry - naczynka krwionośne są potrzebne skórze do ŻYCIA. To one dostarczają komórką skóry tlen i niezbędne substancje! Nie da się wcisnąć jakiegoś wypełniacza pomiędzy naczynka i skórę - naczynka są W skórze i są dla niej niezbędne.

Zresztą ... wypełniacze w regionie oczu wciska się POD mięsień - skóra w tym regionie jest zbyt cienka, by wstrzykiwać wypełniacze bezpośrednio pod nią, bo byłoby zbyt duże ryzyko, że porobią się nierówności, lub wstrzyknięty wypełniacz zacznie się przesuwać, albo wywoła nie pożądaną reakcję. Moim zdaniem wstrzykiwanie sobie czegokolwiek, biorąc pod uwagę, że jest to coś, z czym nasz organizm walczy, jak z chorobą, jest głupotą, ale to tylko moja opinia.

Ale skąd w takim razie informacje, jakoby zabieg wstrzyknięcia pomógł komuś na jego sińce? Prawdopodobnie jest to efekt redukcji cienia pod okiem, więc skóra wygląda inaczej. A że większość osób traktuje terminy "sińca" i "cienia pod okiem" zamiennie, o dezinformacje nie trudno....

IX. Rodzaje sińców pod oczami


Jak pisałam powyżej, pewna doza zsinienia pod okiem nie jest niczym złym czy nienormalnym, a jedynie konsekwencją anatomii naszej twarzy. Jednak stopień zsinienia naszych oczu może się zmieniać na różne sposoby.

Niebieskawe since są zazwyczaj objawem braku snu i zmęczenia - gdy nie wypoczywamy wystarczająco nasza skóra nie nadąża z regeneracją i naturalnym nawadnianiem. Dobry krem nawilżający, preferowalnie ze składnikami jak kwas hialuronowy i wyciąg z ginkgo biloba mogą pomóc, choć pewnie lepiej byłoby się po prostu zdrzemnąć ;).

Czerwonawe sinienie może być objawem cienienia skóry, więc znowu pojawia się opcja skorzystania z kosmetyków z EGF.

Z wiekiem pod okiem może się pojawić żółtawy w tonie siniec, o niezdrowym kolorycie - może to być objaw nie tylko zmian w skórze, ale też słabnącej funkcji nerek, osłabionego krążenia itp. Kosmetyki mające pozytywny wpływ na krążenie, to np. te  ginkgo biloba, wyciągiem ze skórek cytrusowych (witamina C + hesperydyna), można się też pokusić o coś z oczarem. Okazjonalny masaż w stylu masażu Tanaka może pomóc odprowadzić z twarzy nadmiar limfy.

Poza sińcami,  czasami przyczyną zmiany koloru skóry dookoła oczu jest problem nadmiernej pigmentacji. Skóra ciemnieje, ponieważ nasze własne komórki produkujące melaninę, nadmiernie się uaktywniają w tym konkretnym regionie. Jest to często kwestia genetycznej predyspozycji. W efekcie może dojść do generalnego ściemnienia skóry lub pojawienia się plam.


Aby dowiedzieć się więcej na temat mechaniki działania pigmentów w naszej skórze oraz metod ograniczania nadmiernej produkcji melaniny, zapraszam do tego wpisu.

Ale myślę, że przede wszystkim warto przemyśleć naszą zbiorową obsesję na punkcie ekstremalnego wybielania obszaru pod okiem.... Jest granica między dbaniem o siebie, a zwalczaniem swojej anatomii i jeśli chodzi o since pod oczami, mam wrażenie, że często o tej granicy zapominamy.

X. Prewencja

Prewencyjnie można stosować proste techniki relaksacji oraz okazjonalne ćwiczenia, ale przedewszystkim warto utrzymać cerę w optymalnym stanie

Składniki, których warto szukać


  1. Witamina E i witamina C - dobre w każdym wieku, pełnią głównie funkcję ochronną.
  2. Witamina B3 (polecany!) - zapobiega nadmiernej pigmentacji oraz przed utratą poziomównawilęznenia
  3. Astaksantyna - przeciwutleniacz, który delikatnie ogranicza nadmierną produkcję melaniny
  4. Wyciągi z glonów - nawilżają i promują produkcję kolagenu
  5. Kolagen - galaretka kolagenowa dobrze nawilża i jest alternatywą dla parafiny, itp.
  6. Ekstrakt z ginkgo biloba - poproawia krążenie
  7. Oczar (polecany!) - redukuje opuchliznę
  8. Ekstrakt skórki cytrusowej (polecane!) - zawiera wzmacniającą naczynka krwionośne hesperydynę oraz dobroczynną witaminę C
  9. Ekstrakt zielonej herbaty - chyba jeden z najbardziej lubianych i często używanych naturalnych przeciwutleniaczy.

XI. Jak ja dbam o skórę oczu?

Skóra oka to trochę taka moja duma i "oczko w głowie" - bardzo lubię fakt, że udaje mi się ją utrzymać w relatywnie dobrym stanie. Mam delikatny siniec w wewnętrznych kącikach oczu, ale nie przeszkadza mi jakoś szczególnie. Mam też zarys formujących się worków pod oczami, zaś pod prawym okiem zarys doliny łez, ale od lat udaje mi się utrzymać je w tym stanie.

Ma bezmakijażowa, 32-letnia facjata
Nie stosuję osobnego kremu pod oczy. Spożywam regularnie kolagen Avalon (saszetka codziennie, lub co drugi dzień), co kilka miesięcy funduję sobie kurację płatkami Petitfee, oraz gdy nakładam maseczkę całonocną Sidmool, zawsze staram się ją delikatnie wklepać też w obszar pod oczami. Na co dzień pod oczy nakładam te same kosmetyki, co na resztę twarzy.

Fundamenty mojej pielęgnacji
Na chwilę obecną nie stosuję już rozkurczającego serum Sidmool - kiedyś był moim wielkim sprzymierzeńcem, ale celem tego serum nie jest bycie włączonym w codzienną pielęgnację, tylko kuracja, której celem jest przywrócenie mięśniom ich naturalnej sprawności i to mi się udało. Na chwilę obecną więc wystarczają mi techniki relaksacji mięśni przedstawione w tym filmiku.

***

Podobno nikt nie czyta już na sieci długich artykułów... Wszystko ma być krótkie, zwięzłe i nie dłuższe niż jeden ekran. Tutaj jednak będziemy łamać te zasady. Jeśli podoba Ci się taka forma artykułów, zbierających masę informacji w jednym miejscu, Twój "lajk" czy podzielenie się tym wpisem na mediach społecznościowych, dadzą mi znak, żeby pisać więcej w ten sposób..



23 komentarze:

  1. Mnie się podobają długie artykuły :) Świetny post, uwielbiam przekazywaną przez Ciebie wiedzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za ten wpis! Bardzo go potrzebowałam. W internecie ludzie potrafią pisać takie głupoty, że już się pogubiłam, a tutaj mam wszystko rzetelnie i w jednym miejscu. Uspokoiłaś mnie, bo bałam się, że moje sińce mogą być właśnie spowodowane problemami zdrowotnymi, ale dzięki tobie wiem, że to zupełnie co innego. :)
    Od dawna zastanawiam się nad płatkami pod oczy i kolagenem do spożywania i chyba się bez tego nie obejdę jednak.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także bardziej lubię długie artykuły, zdecydowanie łatwiej się w nich połapać, niż przeszukiwać kilka/naście naraz..

    OdpowiedzUsuń
  4. hej ! A chciałabym sie zapytać, czy na skórę powiek również stosujesz jakies specyfiki ?
    Rozumiem, że na skórę pod oczami, równiez stosujesz filtry przeciwsłoneczne?

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny post i bardzo przydatny dla nas Wszystkich, zapisałam wszystkie produkty polecane przez Ciebie i na pewno wkrótce coś zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za ten artykuł. Treść jest najważniejsza, a że w tym przypadku, jak sama często piszesz bardzo obszerna, wyszedł długi artykuł. Ja powracam do nich co jakiś czas i doczytuję informacje, o których zapomniałam. Obecnie jem kolagen, używam kremu z witaminą C i robię delikatne masaże :D dzięki Tobie cukrze

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny artykuł, dobrze opisuje temat. Myślę, że w takim wypadku jego długość to atut, a nie minus.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super wpis, forma bardzo mi się podoba - całościowe ujęcie, dużo wiedzy w jednym miejscu i do tego bardzo przejrzyście napisane. Liczę na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też lubię długie, wyczerpujące artykuły i sama też z nich nie rezygnuję, piszę tak, by wyczerpać temat :) Muszę się rozejrzeć za tym kolagenem w saszetkach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pisać, pisać, właśnie tak pisać :-D super!Ogromna ilość informacji, które analizuję, testuję na sobie i modyfikuję codzienną pielęgnację

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Napisałaś o niebieskich, żółtawych i czerwonawych sińcach, jednak moje mają kolor fioletowy, więc mam pytanie, dlaczego one powstają i co zrobić, aby znikły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje takie są "od zawsze", genetycznie :) może u ciebie jest podobnie? ogólnie jak się martwisz to można zawsze wybrać się do dermatologa, on napewno rozwieje wątpliwości. ale jeśli nie pojawiły się nagle, a takie zabarwiene było zawsze obecne to prawdopodobnie taka twoja natura

      Usuń
  13. Odkąd odkryłam tego bloga, moja skóra jest w dużo lepszym stanie, a moja mama po miesiącu stosowania się do niektórych zaleceń wygląda 7 lat mniej! Proszę pisać jak najwięcej ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje są fioletowe, mam je odkąd pamiętam i za nic w świcie się nie da ich pozbyć, nawet korektory mocno kryjące nie dają rady. Sądzę ze to genetyka, na dodatek mam bardzo jasną twarz przez co widać je bardziej. Zaakceptowałam je;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam. Mylą się Ci, co mówią, że nikt nie czyta :)
    Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Cukrze, a ja mam takie nietypowe pytanie. Kiedy zmieniam okulary na soczewki (posiadam tylko jednodniowe) moja skóra pod oczami jest zupełnie inna niż przed ich nałożeniem, mimo, że przy zakładaniu i zdejmowaniu soczewek nie rozciągam skóry...Pojawiają się na niej linie, zmarszczki. Im więcej dni je noszę zmarszczki coraz bardziej pogłębiają się i coraz trudniej jest mi sobie z nimi poradzić pielęgnacją. Czy masz jakiś pomysł o co tu może chodzić? Oczy mnie nie bolą, nie są suche tylko ta nie szczęsna skóra pod oczami nie pozwala mi się cieszyć soczewkami, a próbowałam już różnych :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze mialas okulary z antyrefleksem, odbijającym promienowanie?

      Usuń
  17. Kochana, chciałam Ci bardzo serdecznie podziękować za ten ogrom wiedzy, który nam do tej pory przekazałaś. Podczytuję i oglądam Cie od kilku lat i przez ten czas zmieniłaś moje podejście do tematu pielęgnacji i prewencji starzenia o 180 stopni i mogę z ręką na sercu powiedzieć, że wyglądam teraz lepiej, niż kiedy byłam młodsza (mam 33 lata). Nie zawsze było łatwo, do ćwiczeń i masaży zapał przechodził równie szybko, co przychodził a np. mega intensywne nawilżanie skóry bardziej mi zaszkodziło niż pomogło, ale kiedy w końcu wszystkie elementy puzzli poukładały mi się w głowie i dopasowałam swoją pielęgnację do potrzeb, rezultaty przerosły moje oczekiwania. Proszę, rób to co robisz jak najdłużej, bo to naprawdę kawał świetnej roboty. Dziękuję Ci : *

    A konkrety poniżej:

    Zaczynałam z zanieczyszczoną, zmęczoną skórą i początkami objawów starzenia (mało jędrna skóra, początki nasolabial folds i dość pokaźna lwia zmarszczka). Dziś mam jasną, czystą i pozbawioną przebarwień skórę, 5-10 minutowe masaże i ćwiczenia wykonuję codziennie i z upierdliwego obowiązku stały się czymś normalnym i nawet przyjemnym. Twarz jest dużo ładniejsza i jędrna i co najważniejsze, zniknęła moja największa zmora - lwia zmarszczka! A była naprawdę dość pokaźna, to już nie było nawet zwykłe zagniecenie w skórze ale dwie pionowe "fałdy", które zapomniały, jak się relaksować :) Teraz zostało z tego może 10-20% tego, co było i muszę się dobrze przyjrzeć pod różnymi kątami, żeby ją dostrzec.

    Przy okazji, Jeśli ktoś jeszcze boryka się się z tym problemem (lwia zmarszczka), to nie dajcie sobie wmówić, że nie ma na to lekarstwa, jedynie botox. Spróbujcie przez miesiąc stosować sumienną pielęgnację i sprawdźcie same. Moja metoda: wieczorem 5-10 minut gimnastyki twarzy z youtube, 5 minut masażu przy okazji oczyszczania twarzy i na noc plasterki frownies (mogą być jakiekolwiek inne np. furlesse albo nawet pocięty sztywny plaster, ważne, żeby utrzymał naciągnięte mięśnie). Na początku trochę dziwnie spać z plasterkiem na czole, szczególnie jeśli obok śpi Twój facet, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić - mój na widok tego plasterka się rozczula i mówi, że wyglądam jak z kreskówek z lat 80, supermoce i te sprawy ;) A wracając do pielęgnacji, dochodzi jeszcze serum z witaminą C rano i wieczorem (u mnie samoróbka, może być kupne). Do tego staram się kontrolować mimikę i nie marszczyć mimowolnie np. pracując przy kompie. I to wszystko. Zmarszczka (w 90%) zniknęła po zaledwie miesiącu takiej bezstresowej, ale systematycznej pielęgnacji. Systematyczność to tutaj podstawa. Gorąco polecam każdemu spróbować, nawet nie wiecie, jakie cuda możecie zdziałać na swojej twarzy same, bez wydawania grubych pieniędzy na kliniki.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja niestety mam genetycznie coś "popsute" i od małego miałam taka wypukła, sino-fioletowa poduszeczke tłuzczu pod okiem. kiedyś byla mała, prawie niewidoczna,z wiekiem się pogarsza i uwypukla. dermatolodzy i internet mówią mi,że niestety nic poza chirurgiznym usunięciem tej poduszeczki (i wypełnieniem nią doliny łez) nie mogę zrobić :( kiedyś napewno sobie zafunduję, jak przyjdą tłustsze czasy, a na razie próbuję wszystkich metod masująco ćwicząco kremowych i efektów niestety nie ma

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki za tak obszerne ujęcie tematu, znalazłam tu dużo przydatnych informacji :)
    A forma posta jak dla mnie idealna, wszystko w jednym miejscu i czytelny podział na części, zawsze można wrócić do interesującego fragmentu bez klikania po wielu stronach

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawy i profesjonalny artykuł:) Szkoda, że w latach 90-tych nie było takich możliwości szybkiego dotarcia do wiedzy i którą chcieliby się dzielić tacy pasjonaci jak Ty. Jak myślisz, czy proponowane tu przez Ciebie kosmetyki przyniosą rezultaty u babeczek 45+ ? A może proponujesz coś innego? Będę tu częściej zaglądać ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.