piątek, 5 lipca 2019

Nie daj się nabrać - kolagen "naturalny"/"natywny"/"prawdziwy" i firmy, które Cię okradają

W temacie kolagenu siedzę od lat i... czasami mam tego tematu serdecznie dosyć.

Bo sytuacja jest taka:

  • Mamy rosnącą ilość badań, potwierdzającą, że spożywanie hydrolizowanego kolagenu o masie cząsteczkowej mniejszej niż 2500 daltonów zwiększa produkcję kolagenu w skórze.
  • Nie istnieje nawet jedno naukowe badanie potwierdzające, że nakładanie kolagenu NA SKÓRĘ przynosi jakiekolwiek efekty związane ze zwiększeniem produkcji kolagenu w skórze
  • Dość dobrze rozumiemy, dlaczego taki mechanizm nie działa
  • Rośnie popularność firm, które nie tylko sprzedają kosmetyki przeznaczone do stosowania NA SKÓRZE, ale również...
  • Owe firmy by odróżnić się od konkurencji mamią klientów tekstami o "naturalnym"/"natywnym"/"prawdziwym" kolagenie i jego wyższości.
Prawda jest taka, że nie ma znaczenia, czy kolagen jest "naturalny" (co samo w sobie jest dziwnym określeniem, biorąc pod uwagę, że większość produktów kolagenowych, od żelatyny na półce sklepowej po kolagen do spożywania, są pozyskiwane ze zwierząt, a więc z natury) czy syntetyczny (co się praktycznie nie zdarza, bo technologia syntetycznej syntezy jest bardzo droga).

Powtarzajcie za mną:

Kosmetyki 👏 z👏 kolagenem👏 NIE👏 działają👏. 

Nie zwiększają ilości kolagenu w skórze. 
Jeśli coś robią, to chronią ją przed wysychaniem, jak każdy inny składnik okluzyjny. A jeśli ktoś chce nawilżania, są dziesiątki tańszych i nie-odzwierzęcych składników, które mogą to zaoferować.

Kolagen w skórze funkcjonuje w formie włókien - długie i ułożone w regularną strukturę włókna oferują skórze elastyczność, niczym nici w materiale. Wystarczy porównać elastyczności filcu a tradycyjnie utkanej bawełny. Elastyczność tkwi w strukturze. W skórze, ową strukturę budują fibroblasty - można je wyobrazić sobie jako komórki, które podróżują po sieci kolagenu i dobudowują kolejne włókienka.

Pod wpływem promieni słonecznych, nasza skóra generuje enzym zwany elastazą, który dosłownie przecina i łamie włókienka kolagenu. Dlaczego matka natura zainstalowała w naszej cerze taki mechanizm? Nie do końca wiadomo. Wiemy, że w efekcie siatka kolagenu zmienia się z regularnie poukładanych włókienek, w poplątaną masę:

Po lewej: gładka i elastyczna struktura długich włókien kolagenu, po prawej: połamane włókna kolagenu w skórze osoby starszej.
Co ciekawe, fibroblasty tracą swoją umiejętność produkowania kolagenu w takich połamanych strukturach. Naukowcy tłumaczą to potrzebą, by istniejące włókna kolagenu "ciągnęły" i napinały fibroblasty - gdy struktury kolagenu stają się uszkodzone, zmniejsza się siła ciągnąca fibroblasty i w efekcie zwalniają one swoją pracę . Więc, im bardziej uszkodzona cera, tym mniejszy ma potencjał do zregenerowania się (stąd wrażenie, że cera się "sypie" w wykładniczym tempie).

Jest wiele substancji, które próbują motywować fibroblasty do większej mobilności - można tu wymienić choćby witaminę C, czy czynniki wzrostu skóry.

Gdy spożywamy kolagen hydrolizowany o odpowiednio małych cząsteczkach, przenika on barierę jelitową i rozpada się na podstawowe aminokwasy, w tym znaczący peptyd: prolyl-hydroxyprolinę, której nie pozyskuje się z tradycyjnej diety (z tradycyjnej diety pozyskujemy prolinę, którą nasze ciało transformuje w hydroxyprolinę). To głównie ten peptyd mobilizuje fibroblasty, by zaczęły sprawniej odbudowywać długie łańcuchy kolagenu. Im dłuższe i bardziej poukładane łańcuchy kolagenu, tym bardziej elastyczna jest skóra. Im bardziej elastyczna cera, tym sprawniejsze fibroblasty.

Jaka logika stoi więc za kolagenem w kosmetykach?


Magiczne myślenie. Tradycyjnie w wielu kulturach pojawia się myśl, że przez samą asocjację z tym, czego chcemy więcej, będziemy mieć tego więcej 😛. Nie wystarczy rzucać cegłami w ścianę, by ściana się zbudowała. Trzeba zainwestować w budowniczego. Stosowanie kosmetyków z kolagenem to takie rzucanie cegłami w ścianę i liczenie, że zrobi się od tego bardziej "ceglana". Spożywanie kolagenu o wystarczająco małych cząsteczkach to zainwestowanie w budowniczego.

Nawet jeśli jakaś część kolagenu w kosmetyku jakoś przeniknie skórę, ilość kolagenu absorbowanego przez skórę byłaby śmiesznie mała - ile gramów kolagenu jest w tubce kremu? W najlepszym wypadku z 10 gramów na 100 g produktu, z którego dziennie będziemy nakładać odrobinę. Ile jest w typowej saszetce/buteleczce kolagenu do konsumpcji? 2.5-8g w JEDNEJ porcji.

Czy nie wystarczy żelatyna?

Żelatyna, nawet taka dostępna na półce sklepowej, jest formą hydrolizowanego kolagenu i ma swoich fanów. Ale w literaturze naukowej testy przeprowadzane są zawsze z użyciem kolagenu spreparowanego tak, by jego cząsteczki były standardowo mniejsze niż 2500 Daltonów. Może największym problemem z osiągnięciem efektów konsumując żelatynę czy inne produkty zwierzęce, jest fakt, że by osiągnąć dzienną dawkę minimum 2.5 grama, trzeba by tych produktów zjeść w dość sporej ilości, zwłaszcza, gdyby uwzględnić, że nie absorbują się w 100%.

Dodatkowo ma znaczenie, ile w kolagenie znajduje się peptydów jak prolyl-hydrogyproline (Pro-Hyp), oraz tripeptydu Gly-Pro-Hy, których ilość ma ogromne znaczenie dla skuteczności przyjmowanego kolagenu. Rybie skóry wydają się być dobrym źródłem tych peptydów... ale to nie jest typ jedzenia, który trafia na talerze zbyt często 😅.

W jaki kolagen inwestować?


Pytanie, czy każdy potrzebuje kolagenu do spożywania. Moim zdaniem zdecydowanie nie - jest to droga zabawa i dodatkowo nie znamy długoterminowych konsekwencji spożywania takich suplementów. Ale są osoby, których skóra nie reaguje na tradycyjne kosmetyki, lub, których skóra jest już na tyle zniszczona, że substancje mobilizujące produkcję kolagenu zwyczajnie nie wystarczają. Pomijam tutaj zastosowania terapeutyczne przy problemach ze stawami czy przy innych problemach zdrowotnych, bo to nie moja działka.

Zanim sięgniemy po kolagen, warto rozważyć inne suplementy, które bywają tańsze i łatwiejsze do pozyskania.

Moim zdaniem warto przy wyborze kolagenu kierować się następującymi wyznacznikami:

  1. Czy kolagen jest hydrolizowany do wielkości mniejszej niż 2500 Daltonów? Jeśli producent nie deklaruje wielkości cząsteczek, ja uznaję produkt za niewarty zaufania.
  2. Z jakiego zwierzęcia pozyskiwany jest kolagen? Rybie skóry wydają się być najlepszym źródłem kluczowej prolyl-hydroxyproliny, więc polecałabym tego typu produkt ponad te pozyskiwane z bydła czy drobiu.
  3. Jaka jest dawka? Wbrew pozorom więcej nie znaczy lepiej. Wielu producentów wypuszcza produkty o wysokich dawkach, by uzasadnić wywindowaną cenę, mimo, że badania pokazują, że po 8 tygodniach kuracji większość partycypantów osiąga statystycznie znaczące wyniki nawet w grupie o mniejszej dawce. Dawki rzędu 2.5-5 gramów są prawdopodobnie wystarczające.
  4. Czy cena jest przystępna? Struktury kolagenu budują się tygodniami, więc podchodząc do kuracji, warto zadać pytanie, czy wybrany produkt jest w cenie, która pozwoli nam na stosowanie go przez minimum 6 tygodni. 

Konflikt interesów?


Jestem właścicielem sklepu AzjatyckiBazar.com, gdzie jest oferowany hydrolizowany kolagen. Mottem sklepu jest, że trafiają tam produkty, których sama używam i które mnie zachwyciły, więc i naturalnie jest tam tego typu produkt. Nie będę się jednak upierać, że to jedyny dobry i słuszny kolagen - jest tego typu produktów na rynku coraz więcej i można skorzystać z ofert nowo-powstających firm, jak i sięgnąć po klasyki (japońskie marki obecne są na tym rynku od dekad, jak choćby klasyczny Meji). Ważne, by był odpowiednio spreparowany.



Przegląd naukowy:


Badania nad kosmetycznymi zastosowaniami kolagenu do spożywania:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17253720 - Badanie z 2007 roku POTWIERDZAJĄCE że konsumpcja hydrolizowanego kolagenu zwiększa poziom różnych aminokwasów w krwiobiegu, w tym kluczowej dla mobilności fibroblasów prolyl-hydroxyproliny.  W podobnym duchu jest jeszcze kilka badań, jak choćby https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16076145

Badanie nad dipeptydami kolagenu w krwiobiegu, z roku 2016, 130 osób biorących udział  -  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26840887 - Jedna grupa otrzymała hydrolizowany kolagen do konsumpcji ze zwiększoną ilością prolyl-hydroxyproline, druga ze zwiększoną ilością hydroxyprolyl-glycine, trzecia otrzymała placebo. U grup zażywających hydrolizowany kolagen zaobserowano zwiększony poziom dipeptydów we krwi, zaś u grupy ze zwiększoną ilością prolyl-hydroxyproline zaobserwowano najlepsze wyniki w poprawie elastyczności, nawilżenia oraz tekstury skóry.

Badanie nad transferem prolyl-hydroxyproline z krwiobiegu do skóry, z roku 2017,  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28244315 - udowodniono, że dochodzi do transferu prolyl-hydroxyproliny z krwiobiegu do struktur skóry. Udowodniono również zwiększenie się poziomów prolyl-hydroxyproliny po spożyciu hydrolizowanego kolagenu.


*Te  powyższe badania są warte uwagi, ponieważ firmy sprzedające nieskuteczne kremy próbują rozpowszechniać nieprawdziwą informację, jakby prolyl-hydroxyprolina z kolagenu nie przenikała bariery jelitowej.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23949208/ - Studium z 2014, gdzie 69 kobiet w wieku 35-65 lat przyjmowało placebo, lub dawki 2.5 oraz 5 gramów hydrolizowanego kolagenu przez 8 tygodni. Zaobserwowano statystycznie znaczące polepszenie elastyczności skóry, oraz pozytywny wpływ na poziom nawilżenia cery.

Badanie nad skutecznością konsumpcji hydrolizowanego kolagenu z ryb, 2018, 64 osoby biorące udział -  https://www.mdpi.com/2072-6643/10/7/826 - w tym badaniu skupiono się na kolagenie marki Evercollagen, pozyskiwanego ze skóry suma. Ów kolagen w teorii zawiera 3% prolyl-hydroxyproline.  Dzienna dawka przyjmowanego produktu wynosiła około 1 gram. U osób zażywających produkt zaobserwowano poprawę elastyczności cery oraz poprawę poziomów nawilżenia.

Badanie nad skutecznością stosowania hydrolizowanego kolagenu z ryb wraz z mieszanką przeciwutleniaczy z 2016 roku,  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4745978/  , wykazano zauważalną poprawę elastyczności cery oraz innych markerów.

Kolagen i bóle stawów i inne... nie będę ich tu szczegółowo rozwijać, ani wymieniać, bo interesuje mnie głównie kosmetyczne zastosowanie:

Więcej różnych badań: https://selfhacked.com/blog/health-benefits-collagen/

https://www.nrcresearchpress.com/doi/10.1139/apnm-2016-0390?url_ver=Z39.88-2003&rfr_id=ori:rid:crossref.org&rfr_dat=cr_pub%3dwww.ncbi.nlm.nih.gov#.XR12X-gzaUk - badanie nad redukcją bólu stawów kolanowych spowodowanych aktywnością u młodych osób. Uzyskano statystycznie obserwowalną redukcję przy dawce 5 gramów dziennie po 12 tygodniach kuracji.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4594048/ - obserwowalny pozytywny wpływ na poziom masy mięśniowej u starszych osób.


Dodatkowe źródła:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5842211/ - o zależności pracy fibroblastów i napięcia w istniejącej sieci włókien kolagenowych.

10 komentarzy:

  1. na pewno pojawię się w Azjatyckim Bazarze po kolagen... myśl, że kosmetyki z kolagenem nie działają zupełnie jest taka... dziwna biorąc pod uwagę jak są przedstawiane...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przydatne informacje

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy masz jakąś wiedzę na temat faktycznego, dobroczynnego działania kolagenu dla osób, które mają choroby tkanki łącznej, takie jak ze stawami lub rematyczne i in.? Bardzo chętnie i o tym poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym temacie jest prawdopodobnie więcej badań, niż w zastosowaniu kosmetycznym, ale przyznam, że nie mam motywacji by się przez nie przedzierać (to zajmuje jednak sporo czasu), więc trzymam się grządki kosmetycznej.

      Usuń
  4. Ja wlasnie zazywam kolagen, dziekuje za ten wpis <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli dobrze wybrałam, aktualnie kupuję hydrolizowany kolagen rybi z kwasem hialuronowym i witaminą C, zawiera Hydroxyproline - 10,1%: https://iherb.co/DT5yQUKv

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zainteresowana kolagenem z Twojego sklepu, konkretnie tego z probiotykiem i witaminą c. Czy będzie dostępny w najbliższym czasie? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Własnie zamówiłam kolagen Avalon na Azjatyckim Bazarze i już nie mogę doczekać się paczki! Zbierałam się chyba z 3 lata do kupna kolagenu, ale zawsze trochę się bałam czy jest on bezpieczny. Szukałam tańszych odpowiedników, ale zazwyczaj nigdzie nie ma informacji o daltonach czy o źródle kolagenu. Mam nadzieję, że to będzie strzał w dziesiątkę :). AzjatyckiCukrze mam jeszcze pytanie dotyczące częstotliwości stosowani: czy Ty stosujesz kolagen non stop czy robisz kuracje kilkutygodniowe a potem jakąś przerwę?

    OdpowiedzUsuń
  8. Promowanie kolagenu z ryb jest nieodpowiedzialne. Łowiska są przełowione, należy maksymalnie ograniczyć spożycie ryb, w jakiejkolwiek postaci. Trzeba pozwolić populacji odrodzić się, w przeciwnym razie za kilka lat nie będzie jyż w ogóle ryb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że promowanie konsumpcji ryb jest nieetyczne, biorąc pod uwagę obecną sytuację środowiska. Ale kolagen do spożywania jest robiony z łusek i skór rybich - czyli de facto odpadów, z których się nie korzysta. Nikt nie łowi ryb tylko po to, by oskubać je z łusek i przerobić na kolagen. Dodatkowo można celować w kolagen z tilapii, gatunku inwazyjnego. Ale społeczeństwo głównie konsumuje tuńczyka i łososia, i apetyt na te gatunki ciągle rośnie.

      Usuń

Komentarze pisane w celach promocji własnego bloga lub innych stron nie będą publikowane. Linki do relewantnych wpisów na blogach czy innych stronach są mile widziane. ale linki nie związane z tematem lub komentarze zawierające dopisany link do bloga nie będą publikowane.

Przedstawiane tutaj treści mają jedynie charakter informacyjny. Autor nie ponosi odpowiedzialności za działania czytelników, ani żadne konsekwencje wynikłe z zastosowania podanych tu pomysłów oraz technik. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą.